20.06.09, 12:06

Ksiądz wraca do celibatu. Diecezja Linz wraca do normalności?

 

- Ksiądz Friedl zapewnił mnie, iż chce powrócić do celibatu, do czego zobowiązał się przed biskupem i Bogiem przy swych święceniach – twierdzi biskup Linz Ludwig Schwartz. – Kościół, drodzy przyjaciele, to nawrócenie – to jest nawoływanie Jezusa Chrystusa! – dodaje hierarcha.

Wcześniej 65-letni ks. Friedl z liczącej 1400 osób parafii Ungach otwarcie przyznawał się do tego, iż żyje od lat z kobietą i nie widzi w tym nic złego. Ks. Friedl był także jednym z kapłanów, którzy kontestowali plany wyświęcenia konserwatywnego kapłana Gerharda Marii Wagnera na biskupa pomocniczego diecezji. Ostatecznie ks. Wagner odmówił przyjęcia urzędu.

Kontrowersje w diecezji miało zakończyć uroczyste nabożeństwo godzące, która ma odbyć się w najbliższą niedzielę w katedrze w Linz. Niestety, na przeszkodzie stanęli „nowatorscy” wierni z pięciu parafii, którzy podczas tegorocznej procesji w Boże Ciało nieśli konsekrowany chleb w metalowej monstrancji. Wydarzenie skrytykował bp Schwartz, przypominając, iż procesja eucharystyczna ma odbywać się w formie wyrażającej cześć dla Ciała Chrystusa. Szczególne formy procesji muszą zostać omówione z miejscowym biskupem, co nie miało miejsca. - Nawet jeśli niektóre grupy modlitewne wykorzystują tego typu chleb, nie odpowiada to tradycji naszego kręgu kulturowego - twierdzi hierarcha.

– Z jednej strony mówi się o zgodzie, z drugiej nie odchodzi od rzeczy, które nie są dobre – mów 54-letni ks. Wagner. Zachowanie wiernych uczestniczących w problematycznej procesji nazwał „prowokacją”. Z tego powodu niedoszły biskup pomocniczy nie chce brać udziału w niedzielnym nabożeństwie w katedrze. – Jeśli wszyscy nie postarają się iść z Kościołem, to nabożeństwo mające doprowadzić do zgody nie ma sensu, pozostanie jałowe - uważa.

Postawą ks. Wagnera zaskoczony jest bp Schwartz. – Proces dochodzenia do zgody na pewno nie poniesie porażki z powodu jednej osoby – uważa hierarcha.

 

sks/Kath.net/Rundschau.co.at

Komentarze

anonim2009.06.20 13:05
tutaj o coś więcej chodzi, ale żeby pewne rzeczy dostrzec trzeba najpierw w pewne rzeczy uwierzyć. Jano vel Mateczko Naturo
anonim2009.06.20 13:12
Pan ksiądz wyszalał sie a teraz na stare lata wraca ze skruchą do Kościoła??? Cóż i tak bywa...tylko bardzo proszę niech nie mówi że wraca do celibatu bo to śmieszne! Dawno go złamał i podeptał!
anonim2009.06.20 13:20
Zobaczymy, czy "powrót do normalności" nie będzie tam tylko gołosłowiem. Mam wrażenie, że właśnie tego obawia się ks. Wagner.
anonim2009.06.20 14:20
Emilko, "nie sądźcie a nie będziecie sądzeni". Każdy z nas zdążył w życiu złamać i podeptać coś dużo większego niż celibat - bo przecież każdy grzech jest złamaniem i podeptaniem natury człowieka który został stworzony na wzór Boga. Nie godzi się kwestionować czyjegoś nawrócenia - może się rzeczywiście okazać że dla niego to nie jest kwestia nawrócenia tylko po prostu tak wygodniej bo już "wyszalał się", ale dopóki jego czyny nie wykażą tej nieszczerości, to jest to sprawa między nim a Bogiem. Nam nic do tego, chyba że powróci do dawnych grzechów. Nawet z resztą wtedy, niedobrze byłoby gdyby wszyscy krzykneli "Aha! Wiedziałem żeś nieszczery!" Miłosierdzie to także zaufanie - i choć nieraz samemu zdarzyło mi się tą zasadę złamać, wydaje mi się że lepiej komuś zaufać i się zawieźć niż zranić kogoś szczerego brakiem zaufania (nawet jeśli ten brak jest uzasadniony).
anonim2009.06.20 14:33
+
anonim2009.06.20 15:08
Certolą się z tymi lincowskimi heretykami że aż miło
anonim2009.06.20 15:50
JakubM - napisałeś:"Każdy z nas zdążył w życiu złamać i podeptać coś dużo większego niż celibat" - Czy aby na pewno? Cóż może być bardziej obrzydliwszego niż zdrada, może morderstwo? Złamane przyrzeczenia kapłańskie to tak jak zdrada, w jego przypadku nagminna i wieloletnia, bo sam sie do tego przyznał.</p><p> Czy możesz sobie zarzucić zdradę, bo ja nie.Poza tym nie oceniałam - tylko prosiłam, a to różnica. :)
anonim2009.06.20 16:15
Emilko, tak - mogę sobie zarzucić zdradę. W moim przypadku, to z resztą była wyjątkowo dosadna zdrada, bo na wiele lat odstąpiłem od Boga i się Go wyparłem. Ale nawet poza tym, przecież regularnie zdaża mi się Go na drobne sposoby oszukiwać i ranić - bo tym przecież właśnie jest grzech. Czy na pewno nie jesteś w stanie sobie zarzucić żadnej, nawet najmniejszej zdrady wobec Boga?</p><p> </p><p> W każdym razie, myślę że tak, jak najbardziej można wrócić do celibatu - i wobec Boga, może być tak jak gdyby tej zdrady nigdy nie było (tylko w człowieku rana pozostanie...). Gdybyśmy w to nie wierzyli, to jaka nadzieja byłaby dla kogokolwiek kto narusza swoją czystość? Więc myślę że Twoja prośba jest zdecydowanie niesłuszna.
anonim2009.06.20 17:24
JakubM - Grzech jest zdradą wobec Boga, ale są grzechy i GRZECHY! Wierzę że mamy świadomość ich wielkości i ciężkości. Nie myślałam jednak o zdradzie jako grzeszeniu naszym powszednim, lecz o przysiędze - w moim przypadku małżeńskiej, w przypadku księży kapłańskiej.Można wrócić do celibatu - można, i ja bardzo cieszę się z księżych powrotów,wiem że sie zdarzają. Mowa w artykule jednak o człowieku który młodość ma już za sobą i seks jest dla niego raczej przeszłością.Jeśli byłby o kilkanaście lat młodszy zgoda że wraca również do celibatu.Pozdrawiam serdecznie! </p><p>
anonim2009.06.20 19:49
Nie oceniajmy dnia przed zachodem słońca.
anonim2009.06.20 21:40
Emilko, ale on - z tego co rozumiem - do niedawna nadal żył z kobietą, więc to chyba jednak jest znacząca zmiana w jego życiu. </p><p> </p><p> Poza tym, głównie czepiam się dlatego że z Twoich słów, ze stwierdzenia że jego powrót do celibatu jest śmieszny, można by wywnioskować (prawdopodobnie wbrew Twoim intencjom) że nawrócenie człowieka jest uzależnione od tego czy jest jeszcze w stanie grzeszyć. Nawrócenie nigdy nie jest śmieszne. Nawet gdy ktoś postanawia poprawę leżąc już na łożu śmierci, i ta jego poprawa trwa całe trzydzieści sekund aż do zgonu, mamy wiele powodów aby wierzyć że Bóg nie będzie się śmiał - chyba że z radości.
anonim2009.06.20 22:05
O co chodzi z tym nabożeństwem zgody? Kurczę, powariowali, czy co? Wystarczy, że się nawrówą (pojednanie z Bogiem), a potem strzelą razem po pifku (pojednanie z bliźnimi) :)
anonim2009.06.22 0:15
Drogie trolle. Przestancie wreszczcie strzępić sobie ozorki. Jesteście po zdrowym komunistycznym albo liberalnym, "poprawnym politycznie" praniu mózgu, (też mi takie kiedys zrobili ale się wyleczyłem ) Wszędzie was pełno i ciągle macie coś głupiego i wrednego do powiedzenia. Wejdźcie sobie na Racjonaliste albo forum Gazety Koszernej albo coś takiego... </p><p> Ja tu się przubuje ucieszyć, że ksiądz zmądrzał i oczywiście widze dwa paskudne potwory już siedzą i plują na prawo i lewo jadem i już im w głowie dupska i sisiory...</p><p> Tak. Do mas mówie.</p><p> w_kasprzak , Jana - dEjcie se siana może....
anonim2009.06.22 2:51
Wraca - to chyba dobrze...Mam nadzieję, że z błogosławieństwem tej kobiety, z którą żył (a właściwie, którą oszukiwał) przez tyle lat...Wiem, wiem, że dla Was ONA jest nieważna - jest najwyżej tą, która "uwiodła kapłana", "skusiła do grzechu", etc. etc. Jej cierpienie, wyrzuty sumienia, a może i modlitwy - są nieważne. Dlatego nie ma o niej ani słowa... A ta, pożal się Boże, monstrancja, jest OKROPNA - Ciało Chrystusa wygląda jak nadziane na widelec...I mówię to jako osoba, która przez kilka lat uczestniczyła w Eucharystii z taką formą Hostii. Jeśli już chcieli to wyeksponować, powinni zaprojektować piękniejszą monstrancję - może w kształcie kielicha lub krzyża
anonim2009.06.22 10:44
JakubM - Też tak uważam, każde nawrócenie jest cenne bo przecież na wagę zbawienia!</p><p> Ciężko dokładnie przekazać swoje myśli za pomocą kilku zdań, a do tego pod wpływem emocji.Zresztą nawet mimo naszych starań często jesteśmy źle odbierani...</p><p>
anonim2009.06.23 12:19
Czas do Linzu wysłać kilku dobrych egzorcystów