Ks. Sikorski: Kościół nie odpowiada za zło popełnione przez katolików, także księży-pedofilów  - zdjęcie
30.09.13, 12:03Ks. Jan Sikorski (fot. archiwum fronda.pl)

Ks. Sikorski: Kościół nie odpowiada za zło popełnione przez katolików, także księży-pedofilów

36

Portal Fronda.pl: W piątek ważny głos w sprawie skandali pedofilskich z udziałem polskich księży zabrał episkopat. Na jednoznaczne słowa bp Wojciecha Polaka odpowiedziała Fundacja „Nie lękajcie się”, obarczając cały Kościół odpowiedzialnością za pojedyncze przypadki pedofilii. „Skala zjawiska nie jest mała, a sprawcy nie są okazjonalni. Kościół w Polsce na pewno ma dane statystyczne o pedofilach w swoich szeregach. Kościół katolicki poprzez ukrywanie przypadków ponosi w takim samym stopniu odpowiedzialność moralną za nasze krzywdy, co sprawcy” - oznajmili działacze fundacji. W Kościele jest odpowiedzialność zbiorowa?

Ks. Jan Sikorski: Oczywiście, że nie ma, a przynajmniej nie powinno być czegoś takiego, jak odpowiedzialność zbiorowa. Wszyscy ubolewamy nad tym, co się stało. Wiadomo, że jest pewna solidarność między kapłanami, ale także wiernymi i wszelkie przejawy zła są zawsze niepokojące dla wspólnoty. Ale jeśli chodzi o taką bardzo konkretną odpowiedzialność, to zależy ona od kwestii formalnych. Ksiądz nie jest pozbawiony swojej osobowości i odpowiedzialności, pracuje na własne konto. Jeżeli zrobi coś złego, to trudno, żeby inni w tym mieli partycypować. Pojawia się pewien moralny niepokój i żal w całej wspólnocie Kościoła, ale jeżeli chodzi o konkretną odpowiedzialność za swoje czyny to ponosi ją dany kapłan. Przecież w momencie wyświęcenia na księdza nie zostaje on ubezwłasnowolniony, jest samodzielny jak każdy człowiek. Tak jest wszędzie – w każdej instytucji za swoje czyny odpowiada dany człowiek, a nie cała firma. Pedofilia jest bolesnym problemem, ale odpowiedzialność w tym przypadku jest indywidualna.

Co w przypadku, kiedy te bolesne sprawy nie są do końca rozwiązywane tak, jak być powinny rozwiązane? Podam niepokojący przykład ks. Grzegorza K., który dopiero kilka dni temu został odwołany z funkcji proboszcza jednej z warszawskich parafii, chociaż w marcu 2013 zapadł wyrok w sprawie o molestowanie ministrantów. Abp Hoser i kuria warszawsko-praska wiedzieli o problemie od dwóch lat, ale ks. Grzegorz K. został odwołany dopiero po wyemitowaniu programu przez TVN24. W tym przypadku możemy chyba mówić o odpowiedzialności więcej niż jednego człowieka?

Zrozumiałym jest, że jeżeli popełni się zło, to trzeba ponieść karę. Doszło do popełnienia przestępstwa, ale sprawa przecież została oddana do sądu. Człowiek, który popełnił zło, ale już więcej w nim nie tkwi, może normalnie funkcjonować. Ostatnio media bardzo dużo mówią o Romanie Polańskim, który miał na sumieniu znacznie więcej, co nie przeszkadzało mu później normalnie pracować, funkcjonować (aczkolwiek, oczywiście nie pochwalam tego, co zrobił!). W przypadku grzechu Kościół naucza przecież o przebaczeniu. Jest sumienie, na którego płaszczyźnie może dokonać się oczyszczenie. Inaczej ten ksiądz nie mógłby sprawować swoich funkcji jako kapłan. Jeżeli chodzi o kwestie prawne, to skoro wyrok był zawieszony, nieprawomocny, to dlaczego ten ksiądz miałby dalej nie pełnić swoich zadań, jeżeli nie popełniał już zła? Raz je popełnił, ale to się już więcej nie powtórzyło. Nie można przyjmować, że raz popełnione zło będzie determinowało człowieka do końca życia, że już zawsze będzie powtarzał swoje czyny. Gdyby tak było, to rzeczywiście należałoby odsunąć księdza od jego funkcji. Jednorazowy grzech nie eliminuje człowieka z życia.

Chciałabym jeszcze dopytać o kwestie związane z wypłacaniem odszkodowań dla ofiar pedofilii. Kto miałby takie odszkodowania wypłacać – Kościół? Tak proponuje Fundacja „Nie lękajcie się”, pisząc w swoim oświadczeniu: „Ponieważ jest on zwierzchnikiem sprawców, których notabene chronił i chroni. Nasze stanowisko jest jednoznaczne: domagamy się odszkodowań i powołania niezależnej komisji do zbadania skali zjawiska. O pomoc psychologiczną, jak i inną zatroszczymy się sami”. Naprawdę tym ludziom leży na sercu dobro ofiar, czy raczej zdyskredytowanie Kościoła i pieniądze?

Zupełnie nie rozumiem dlaczego odszkodowania miałby wypłacać Kościół. Przecież wszyscy wierzący, którzy należą do wspólnoty Kościoła, popełniają grzechy i muszą za nie sami się rozliczać. To zrozumiałe. Trudno, żeby za każdego wiernego, tak samo i za kapłana, cały Kościół miał ponosić odpowiedzialność. Idąc takim tokiem rozumowania, można dojść do wniosku, że za każde zło popełnione przez katolika, ma odpowiadać – także finansowo – biskup. To nie wchodzi w grę. Ponadto, jest ogromne niebezpieczeństwo, że te oskarżenia można naciągać, doprowadzając do absurdalnej przesady. Jakikolwiek gest popełniony przez kapłana mógłby być interpretowany nieuczciwie. Jeżeli ktoś popełnił zło, to musi zadośćuczynić, ponieść konsekwencje. Biskupi służą katolikom – także księżom, ale nie odpowiadają za ich błędy.

Not. MBW

Komentarze (36):

anonim2013.09.30 12:35
Rysują się tu dwie kwestie: 1. Ale Roman Polański też. 2. Wara on naszej kasy. Gratuluję wyczucia nastrojów społecznych....
anonim2013.09.30 12:49
Nie do końca rozmówca MBE ma rację ponieważ: 1. Nie mówimy tutaj o jakimś "złu" tylko o zbrodni okaleczającej do końca życia człowieka. 2. Pedofil dopuszczający sie tej zbrodni traktuje drugiego człowieka jako rzecz do użycia. Ksiądz który to robi zaprzecza swojemu chrześcijaństwu i swemu kapłaństwu. 3. Tym bardziej że pedofil używa jak rzecz potrzebną do dokonania tej zbrodni Kościół i pozycję jaką ma kapłan w Kościele 4. Osoby odpowiedzialne za Kościół powinny brać to co powyżej pod uwagę i nie dopuszczać do ukrywania lub pobłażania w takich sprawach. Osoby dopuszczające do ukrywania lub pobłażania sprawcom zbrodni powinny być również sankcjonowane. Nie powinny ukazywać się także opinie w tonie jak w powyższym artykule ponieważ mozna z nich wyciągać wnioski, że Ksiądz chce bagatelizować problem i namawia do tego Kościół. Co się tyczy rozważania o pieniądzach to zgadzam się w zupełności, tylko że żadne pieniądze nie są w stanie naprawić wyrządzonych przez pedofila krzywd.
anonim2013.09.30 13:01
To już zaczyna być skandaliczne. Cały czas ciągniecie jeden temat: Kościół nie odpowiada za grzechy swoich wiernych! Napiszcież choć jeden tekst o zniszczeniach w człowieczeństwie chłopaka wykorzystanego przez pedofila w sutannie. O tym, co ma robić, żeby mógł, gdy dorośnie, nawiązać normalen relacje z płcią przeciwną, żeby mógł odzyskać wiarę, mimo tego, że następca apostołów Jezusa Chrystusa zniszczył w nim to, co najdelikatniejsze.
anonim2013.09.30 13:29
No właśnie. A czy za grzechy Polańskiego zapłaciło Holywood.....?
anonim2013.09.30 13:36
Ksiądz wypełniająć swoją posługę, wypełnia ją w imieniu Kościoła. Kościół posyła go do tej posługi, wspiera ją często organizacyjnie, popiera swoim autorytetem, często opłaca księdza za ijego pracę. Tak jak szpital odpowiada za błędy czy naganne zachowanie lekarza który krzywdzi pacjenta, tak Kościół odpowiada za swoich pracowników- w tym księży którzy przecież działają z jego upoważnienia i na mocy otrzymanych pełnomocnictw. Trudno wymagać aby Koścół odpowiadał "karnie" za winy księży (tu nie ma odpowiedzialności zbiorowej), ale odpowiedzialność cywilna-odszkodowacza to zupełnie inna sprawa... Warto aby się na to przygotował
anonim2013.09.30 15:10
Księże Sikorski bolesnym problemem to może być zatwardzenie. Poza tym zgoda.
anonim2013.09.30 15:18
Odpowiada w przypadku świadomego zatajania, bądź milczenia czy to ze strachu czy wstydu. Zabawne jest to w jaki sposób KK zaczął mówić obecnie o tym, aby nie stosować odpowiedzialności zbiorowej, kiedy to sam bezwzględnie odpowiedzialność zbiorową stosuje wobec swoich przeciwników.
anonim2013.09.30 15:37
Kosciol powinien sie ubezpieczyc od takich przypadkow Oplata bedzie pewnie slona, ale moze to pozwoli na wieksza kontrole osob poslugujacych ksiezy, biskupow. Wiadomo, ze placic za kazdego nie sposob, ale jakies srodki trzeba podjac dla dobra ofiar kosciola i wiernych Dziwie sie ze takie sprawy jeszcze nie zostaly uregulowane.
anonim2013.09.30 16:16
Zbok to zbok nieważne czy w trenerskim dresie garniaku czy też sutannie... Zbok popełniający swój dewiancki postępek wobec dziecka , automatycznie jest usuwany z każdej społeczności , nawet z tak patologicznej jak społeczność więzienna , tylko w KK jest rozgrzeszany nieomal z urzędu , a każda proba pociągnięcia go do odpowiedzialności podnosi nieśmiertelne hasło TO JEST BEZPARDONOWY ATAK NA KOŚCIÓŁ!!!!! I wiecie co? Ja z tym hasłem się zgadzam w całej rozciągłości - tego ataku na kościół dopuszczają się owi sutanniani pedofile , pederaści i inne dewianctwo. Tak to jest atak na kościół , atak idący od wewnątrz ....
anonim2013.09.30 16:24
"Trudno, żeby za każdego wiernego, tak samo i za kapłana, cały Kościół miał ponosić odpowiedzialność". Klasyczne zamiatanie pod dywan. Tak samo było z lustracją. Takie wypowiedzi niestety obniżają autorytet Kościoła w Polsce. Przykre.
anonim2013.09.30 16:58
A ja się z księdzem Sikorskim zgadzam. Nikt z nas nie jest bez grzechu. Jednakże każdy grzech popełniamy na własny rachunek, a nie na rachunek wspólnoty wiernych. Jeżeli wyznawca jakiś religii ukradłby coś w supersamie, to odpowiada on osobiście, a nie wspólnota, do której należy. Inni członkowi wspólnoty mogą w takim przypadku jedynie go upomnieć, wydalić ze wspólnoty, ale również, gdy odbędzie swoją karę za popełniony zły czyn, przyjąć go do wspólnoty z powrotem. Trudno, na przykład, wymagać od rodziców dorosłego syna, który dokonał przestępstwa, aby ponosili konsekwencje jego czynów i na przykład za niego poszli do więzienia, albo zapłacili grzywnę. Pomimo, że stanowią cały czas wspólnotę rodzinną. W tych żądaniach lewackie środowisko jest również aż do śmieszności niekonsekwentne. W przypadku ojca Rydzyka, który nie mógł zapłacić grzywny, bo nie ma osobistych oszczędności, grzywnę tę zapłaciła posłanka Sobecka. I wtedy Fundacja „Nie lękajcie się”, jakoś nie podnosiła larum, gdy zakwestionowano tę opłatę grzywny nałożoną na jednego z hierarchów Kościoła, przez innego jego wyznawcę. Uznano wtedy, że Kościół jako wspólnota nie ma prawa płacić kar za występek ich pojedynczych przedstawicieli, tylko muszą ją oni uiścić osobiście. W przypadku zadośćuczynienia ofiarom pedofilii, nagle okazuje się, że osobiste kary przedstawicieli wspólnoty, mają płacić wszyscy członkowie wspólnoty. Niekonsekwencja lewactwa jest porażająca.
anonim2013.09.30 17:18
@Marek22... "1. Zlikwidujmy WF w szkołach czy też może 2.Uznajmy kapłanów za niewinnych z natury?" Ponieważ wśród nauczycieli WF zjawisko pedofill występuje 80 razy częściej, więc nagłaśniajmy sprawy wf-istów przez prawie cały kwartał i to dzień w dzień, a na jego zakończenie o jednym takim przypadku wśród księży. Wtedy będzie nie tylko sprawiedliwie, ale również będzie to dowodem na to, że chodzi o walkę z pedofilią, a nie z Kościołem Katolickim, w którym to zjawisko również występuje, tak jak w każdym innym środowisku, ale w odróżnieniu od tych innych - marginalnie.
anonim2013.09.30 17:23
"Doszło do popełnienia przestępstwa, ale sprawa przecież została oddana do sądu. Człowiek, który popełnił zło, ale już więcej w nim nie tkwi, może normalnie funkcjonować. " Szczerze wątpię, pod ścianę i kula w potylicę. "dlaczego ten ksiądz miałby dalej nie pełnić swoich zadań, jeżeli nie popełniał już zła? Raz je popełnił, ale to się już więcej nie powtórzyło. Nie można przyjmować, że raz popełnione zło będzie determinowało człowieka do końca życia, że już zawsze będzie powtarzał swoje czyny." Dlatego, że jednokrotne popełnienie tego zła na ogół niszczy całe życie ofiary. Mało? a co wtedy, gdy na skutek wykorzystywania seksualnego ofiara popełnia samobójstwo? też nie może determinować to całego życia tego skurwysyna?
anonim2013.09.30 17:35
@seth01... "Dlatego, że jednokrotne popełnienie tego zła na ogół niszczy całe życie ofiary. Mało?" Ciekawe, czy równie radykalny jesteś w przypadku aborcji, która w wyniku "jednokrotnego popełnienia zła" nie tylko "niszczy" życie ofiary, ale je całkowicie unicestwia?
anonim2013.09.30 17:38
@Marek22... "Tyle, że wuefmeni zawodowo nie pouczają innych, jak żyć moralnie." Co nie oznacza, że tym samym otrzymują glejt na niemoralne życie, skoro są wychowawcami młodzieży. "Komu dano prawo pouczać, od tego ma się prawo wymagać!" Oczywiście. Dlatego takie przypadki wkrótce ze swych szeregów oczyścimy, po czym będziemy oczekiwać takiego samego oczyszczenia w innych środowiskach. W końcu wam chodzi o walkę z pedofilią? Czy może się mylę co do waszych intencji?
anonim2013.09.30 18:02
@Kropelka - nauczyciele W-F nie ślubują swoim dyrektorom posłuszeństwa. Mogą również gromadzić osobisty majątek i szkole nic do tego. W przypadku osób duchownych i w przypadku omawianym w artykule, problemem oprócz pedofilii jest bierność. Przełożony wiedział o skłonnościach księdza i nie uczynił nic aby chronić ofiary. A miał ku temu możliwości, wynikające z obowiązku posłuszeństwa, który jest nakładany na duchownych. Dlatego jak najbardziej w tym przypadku można mówić o współodpowiedzialności. Ofiary zaś mają pełne prawo domagać się odszkodowań od instytucji (Kościoła), ponieważ: - w przypadku zakonników nie ma mowy o majątku osobistym, to co wypracują staje się własnością wspólnoty - przełożeni takich duchownych odpowiadają za niedopełnienie obowiązków, lub wręcz świadome narażanie ofiar na niebezpieczeństwo.
anonim2013.09.30 18:06
@ Kropelka Jestem radykalny, pod warunkiem, że aborcja jest przeprowadzana bez żadnych pobudek medycznych, bądź ciąża nie jest owocem gwałtu. Zważ też na to, że nie można porównywać 2-3 miesięcznego płodu do narodzonego dziecka, które ma powiedzmy 10 lat. nie ta kategoria. Oczywiście zaraz wytoczysz jakiś megamocny, moralny kontrargument, i zechcesz mnie zawstydzić. Ale faktem jest, że większa krzywda ze złamanej psychiki dziecka, co za tym idzie problemy z życiem w społeczeństwie, nierzadko przez cały okres jego trwania, niż z przerwania ciąży na etapie, w którym płód nie ma samoświadomości. I dla przypomnienia dodam jeszcze, że chodzi mi o ciążę, której donoszenie mogłoby zagrozić życiu lub zdrowiu matki, bądź wiązać się z POWAŻNYM
anonim2013.09.30 18:06
kalectwem dziecka
anonim2013.09.30 18:21
Zresztą, po co ta głupia gadka? Zamiast podkulić ogony i powiedzieć: tak, jest chujowo i trzeba coś z tym zrobić , odwracacie całą sytuację i licytujecie się, kto ma więcej za pazurem. biorąc pod uwagę ostatnie informacje i komentarze na frondzie, wcale bym się nie zdziwił, jakbym przeczytał, że to ruscy mgłę wypuścili i nasadzili dziecko na arcybiskupa.
anonim2013.09.30 18:29
icari80 napisał(a): "życzę sobie informacji, że przykładowo pan (arcybiskup?) Paetz został lata temu osadzony w więzieniu i rozpoczął odbywanie kary zgodnie z Kodeksem Karnym Rzeczwpospolitej Polskiej. Jeśli stało się inaczej to odpowiedzialna jest instytucja, która zapewniła wolność pedofilowi." *** Gdybys znal te sprawe baranku, to bys nie chrzanil tutaj glupot. 1. Ks. abp Paetz nie jest i nie byl pedofilem, a homoseksualista. 2. Wolnosc arcybiskupowi zapewnily wladze swieckie, bo nie znaleziono dowodow przestepstwa - czyny homoseksualne nie podlegaja sciganiu z mocy Prawa. Oczywiscie mozna przepisy prawa zmienic i uchwalic karalnosc zwiazkow homoseksualnych, ale gdybysmy tylko wyszli z takowa propozycja, to lewactwo podnioslo by wrzask pod niebiosa, juz i tak - zupelnie bezpodstawnie zreszta - homiki twierdza, ze sa dyskryminowani. 3. Arcybiskup zlamal Prawo Boze i z tego tytulu poniosl rowniez koscielna kare, ale ta nie trwa wiecznie, bo kazdy grzesznik ma mozliwosc nawrocenia sie. Od wielu lat nic nam nie wiadomo, aby hierarcha nadal grzeszyl czynami nierzadu - wychodzimy z zalozenia, ze jesli Bog mu przebaczyl, to i my jestesmy winni przebaczenie. Co do odpowiedzialnosci ksiezy przed Prawem swieckim - pod tym wzgledem nie ma zadnej roznicy, kaplan nie jest osoba uprzywilejowana, odpowiada karnie tak, jak kazdy obywatel. Czyli - zalozmy, ze ksiadz kogos zabil, zostanie za to skazany przez SAD swiecki, ale teoretycznie po odbyciu kary ma mozliwosc powrotu do poslugi kaplanskiej, bo niby dlaczego nie? Czy kierowca, ktory pod wplywem alkoholu spowodowal wypadek, zostaje dozywotnio pozbawiony prawa jazdy? Czy to, ze byl karany uniemozliwia mu znalezienie zatrudnienia? Inny przyklad - ginekolog zostal skazany za zlamanie prawa aborcyjnego, czyli nielegalne wykonywanie aborcji, czy Sad pozbawil go dozywotnio prawa wykonywania zawodu? NIE. W zadnym normalnym kraju tak nie jest. Osoba skazana, po odbyciu kary i resocjalizacji na powrot odnajduje swoje miejsce w spoleczenstwie. Owszem sa takie profesje (sedzia, prokurator, policjant), w ktorych mozna ubiegac sie o powtorne zatrudnienie dopiero po tzw. zatarciu sie wyroku, ale i tam nie obowiazuje "dozywocie".
anonim2013.09.30 18:35
@Uire... "nauczyciele W-F nie ślubują swoim dyrektorom posłuszeństwa." Żartujesz oczywiście? Przecież każde podpisanie umowy o pracę to swego rodzaju "ślubowanie" posłuszeństwa dyrektorowi danej instytucji. Być może inaczej się to nazywa, ale sens jest ten sam. "Mogą również gromadzić osobisty majątek i szkole nic do tego." A jak się ma sprawa gromadzenia majątku do skłonności do pedofilii i odpowiedzialności za nią? "W przypadku osób duchownych i w przypadku omawianym w artykule, problemem oprócz pedofilii jest bierność. Przełożony wiedział o skłonnościach księdza i nie uczynił nic aby chronić ofiary. A miał ku temu możliwości, wynikające z obowiązku posłuszeństwa, który jest nakładany na duchownych." Po pierwsze, bardzo łatwo przy oskarżeniach o pedofilię, kogoś pomówić, "wrobić" w nią i niesłusznie oskarżyć. Łatwo jest poddać taką osobę samosądowi, przed oficjalnym wyrokiem sądu. W działaniach przełożonego jest widoczna po prostu rozwaga i nie poddawanie się nastrojom gawiedzi chętnej do zlinczowania pomówionego. Sama skłonność natomiast, to jeszcze nie czyny. Te trzeba udowodnić. "Dlatego jak najbardziej w tym przypadku można mówić o współodpowiedzialności." Współodpowiedzialność z tego tytułu, że się jest rozważnym przy rozpatrywaniu przypadku? Kuriozum. "Ofiary zaś mają pełne prawo domagać się odszkodowań od instytucji (Kościoła), ponieważ: - w przypadku zakonników nie ma mowy o majątku osobistym, to co wypracują staje się własnością wspólnoty" Jeżeli ktoś nie ma majątku osobistego i nie może uiścić nałożonej kary pieniężnej, to w takim przypadku zamienia się karę pieniężną na więzienie. Rozumiem, że byli zakonnicy i księża powinni, według ciebie, być wyjęci spod prawa polskiego w tym przypadku? "- przełożeni takich duchownych odpowiadają za niedopełnienie obowiązków, lub wręcz świadome narażanie ofiar na niebezpieczeństwo. " To też trzeba udowodnić, a nie szafować pomówieniami w rodzaju "zamiatania pod dywan".
anonim2013.09.30 18:56
@Kropelka - Posłuszeństwo wynikające z umowy o pracę, a posłuszeństwo wynikające ze ślubowania to zasadniczo różne rzeczy. Umowa o pracę nie jest ślubowaniem. 1.Dyrektor szkoły nie może zwolnić pracownika na podstawie sygnału, bo wyląduje w sądzie pracy 2. Przełożony w Kościele może przenieść duchownego np. do domu rekolekcyjnego na czas wyjaśnienia sprawy. I wcale nie musi wydawać obwieszczenia na temat powodów takiego przeniesienia. Jeśli tego nie zrobi, to staje się wspólnikiem pedofila i niewiele różni się od stręczyciela. Owszem, oskarżenia mogą być bezpodstawne. Ale w tym przypadku ochrona dzieci jest priorytetowa względem komfortu oskarżonego, dlatego należy osoby oskarżane o pedofilię natychmiast od pracy z dziećmi odsuwać. Niekoniecznie trzeba od razu o tych oskarżeniach trąbić. Sprawa gromadzenia majątku nijak ma się do skłonności, ale jest zasadnicza dla kwestii odpowiedzialności finansowej. Sytuacją nieco podobną do majątku zakonników i Kościoła jest ustrój majątkowej wspólności małżeńskiej. W małżeństwie małżonkowie odpowiadają wzajemnie za swoje zobowiązania, ponieważ ich majątek jest wspólny. Dlatego w przypadku duchownych, których wypracowany majątek staje się majątkiem wspólnym Kościoła, roszczenia względem Kościoła są jak najbardziej zasadne. Nie jest to żadne "wyjmowanie spod prawa", tylko konsekwentne jego przestrzeganie.
anonim2013.09.30 20:05
Uire napisał(a): "Przełożony w Kościele może przenieść duchownego np. do domu rekolekcyjnego na czas wyjaśnienia sprawy." *** Mielismy taki przypadek - ksiadz oskarzony o molestowanie seksualne nieletnich na czas prowadzenia postepowania sledczego zostal przeniesiony na Ukraine, gdzie nie mial kontaktu z dziecmi i mlodzieza. Pismacy natychmiast naglosnili, ze "Kosciol ukrywa ksiedza przed odpowiedzialnoscia karna", pomimo tego, iz ksiadz stawial sie w kraju na kazde wezwanie odpowiednich organow panstwowych. ***** A co do tego, ze ksiadz jest osoba szczegolnego zaufania - pozwole sobie przypomniec sprawe A. Samsona; czy psychoterapeuta, ktoremu powieza sie uposledzone dzieci nie jest rowniez taka osoba? Kto (jaka instytucja) wyplacil odszkodowanie ofiarom Samsona? Czy Towarzystwo Psychiatrow i Psychoterapeutow poczuwalo sie do winy z tytulu zatrudnienia pedofila? Ja wiem, ze bylo wrecz przeciwnie - do czasu prawomocnego wyroku rozne autorytety staly murem w obronie swojego kolegi, a po wyroku srodowisko to nabralo wody w usta, choc byly i takie osoby (na szczescie nieliczne), ktore skazanemu wyraznie wspolczuly i nie dawaly wiary w jego wine.
anonim2013.09.30 20:31
Klaro - zachowanie środowiska w sprawie Samsona było skandaliczne, zresztą było świadectwem licznych nieprawidłowości w nadzorze terapeutów. Jednak terapeuta pracuje na własny rachunek i gromadzi własny majątek. Terapeuta nie ślubuje też nikomu posłuszeństwa, więc nie bardzo da sie cokolwiek zrobić terapeucie, który np. (tak jak to było w przypadku Samsona) nie poddaje się superwizji. W przypadku zakonników majątek jest wspólny, a duchowni podlegają przełożonym w sposób bardzo ścisły. Dlatego do odpowiedzialności pociąga się całą organizację. Z faktu, że "pismacy nagłaśniają" nijak nie wynika uzasadnienie dla narażania dzieci na molestowanie. Pismacy zawsze będą szukać sensacji. Nie usprawiedliwia to jednak bierności.
anonim2013.09.30 20:48
Chciałbym Wam przypomnieć dzisiejsze czytania Słowa Bożego, które obliguje nas do szczególnej troski nad najbardziej bezbronnymi dziećmi i staruszkami. O tym ,że Jezus w czytaniu Markowym przywołuje dziecko jako to które jest niewinne i największe wśród nas, a nie ci co chodzą z nami. Ci co krzywdzą dzieci i staruszków niech chodzą swoimi drogami skoro im nie po drodze z nami w naszym Kościele. Nie mylcie pierwszeństwa kwestii prawa ludzkiego z prawem Bożym.
anonim2013.09.30 21:26
@Uire… Niestety, ale coraz bardziej mam wrażenie, że nie chodzi ci o przeciwdziałanie pedofilii, ale o stworzenie atmosfery sprzyjającej i usprawiedliwiającej „skok na kasę” Kościoła Katolickiego... „ Posłuszeństwo wynikające z umowy o pracę, a posłuszeństwo wynikające ze ślubowania to zasadniczo różne rzeczy. Umowa o pracę nie jest ślubowaniem.” Jedno i drugie wprowadza układ wzajemnych zobowiązań. Ślubowanie nie jest zresztą specyficzne jedynie dla stanu kapłańskiego. Ślubują również harcerze, albo posłowie na Sejm. Czy z tego powodu, że jakiś harcerz dokona czynu przestępczego cały hufiec powinien się składać na odszkodowanie dla jego ofiary? Czy dlatego, że Ryszard Kalisz przekroczył dopuszczalną prędkość o 32 km/h jadąc swym jaguarem, cały Sejm powinien się złożyć na pokrycie kosztów mandatu?. „1.Dyrektor szkoły nie może zwolnić pracownika na podstawie sygnału, bo wyląduje w sądzie pracy” Ale biskup powinien? I to tak bez udowodnienia winy? „2. Przełożony w Kościele może przenieść duchownego np. do domu rekolekcyjnego na czas wyjaśnienia sprawy. „ Owszem i to się robi, o czym zresztą napisała Klara. Ale jakby nie uczynić, to dla was zawsze będzie to „zamiatanie pod dywan”. „Owszem, oskarżenia mogą być bezpodstawne. Ale w tym przypadku ochrona dzieci jest priorytetowa względem komfortu oskarżonego, dlatego należy osoby oskarżane o pedofilię natychmiast od pracy z dziećmi odsuwać. Niekoniecznie trzeba od razu o tych oskarżeniach trąbić.” Nie chodzi „komfort” oskarżonego, ale o zasadę domniemania niewinności, bo w przeciwnym przypadku, gdy Kościół będzie reagował przeniesieniem kapłana na każdy taki sygnał, to oskarżenie o pedofilię stałoby się bardzo wygodnym straszakiem dla „niewygodnych” księży. Zresztą tę metodę stosowała UB w latach swego panowania przed 1989 rokiem. Jak widać metody się nie zmieniły. Ci sami ludzie, lub ich potomkowie mają nadal wpływ na „politykę” wobec Kościoła. „ Sytuacją nieco podobną do majątku zakonników i Kościoła jest ustrój majątkowej wspólności małżeńskiej. W małżeństwie małżonkowie odpowiadają wzajemnie za swoje zobowiązania, ponieważ ich majątek jest wspólny.” Ale w tej wspólnocie majątkowej chodzi jedynie o zobowiązania finansowe, które są zawierane wspólnie! A w szczególe, zgodnie z obowiązującym prawem, gdy jeden z małżonków podejmie decyzje finansową, czyli czynność prawną, bez zgody współmałżonka, to wierzyciel może żądać zaspokojenia długu jedynie z majątku małżonka – dłużnika, czyli z jego osobistego, z wynagrodzenia za pracę, z innej działalności zarobkowej, z korzyści uzyskanych z przysługujących praw autorskich i praw pokrewnych, praw własności przemysłowej oraz innych praw twórcy. W takim przypadku wierzyciel w celu prowadzenia egzekucji będzie mógł uzyskać od sądu tytuł wykonawczy skierowany tylko przeciwko małżonkowi- dłużnikowi, a tytuł wykonawczy będzie uprawniał do prowadzenia egzekucji z wyżej wymienionych składników majątkowych. „Dlatego w przypadku duchownych, których wypracowany majątek staje się majątkiem wspólnym Kościoła, roszczenia względem Kościoła są jak najbardziej zasadne. Nie jest to żadne "wyjmowanie spod prawa", tylko konsekwentne jego przestrzeganie.” Trudno byłoby udowodnić, że pedofilia jakiegoś księdza jest jakąkolwiek wierzytelnością w sensie czynności prawnej, zaciągniętą za zgodą pozostałych braci zakonnych lub biskupa, a przez to powodującą współodpowiedzialność członków danej wspólnoty zakonnej za czyn jednego z jego członków.
anonim2013.09.30 21:42
@seth01… „ Zważ też na to, że nie można porównywać 2-3 miesięcznego płodu do narodzonego dziecka, które ma powiedzmy 10 lat. nie ta kategoria.” Nie widzę powodów, aby uzależniać wagę niektórych przestępstw od wieku ofiary. Zabójstwo to zabójstwo. Skutek zawsze ten sam, niezależnie od tego kogo dotyczy. Drastyczność aborcji, przeciwko której występuje Kościół, jest nieporównywalnie większa od domniemanych aktów pedofilii, którymi się obarcza hierarchów kościelnych. Perfidia oskarżeń jest przy tym o tyle większa, że te same środowiska, które oskarżają ich o te niecne czyny, równocześnie chętnie by pedofilię wyjęły spod odpowiedzialności karnej i zaczęły już tego się domagać. Typowa zresztą lewacka schizofrenia … „większa krzywda ze złamanej psychiki dziecka,” Ale żyje. „nierzadko przez cały okres jego trwania” Niekoniecznie to musi być to dozgonna trauma, o której nie chce się nikomu mówić, skoro na przykład w Irlandii czy USA wiele osób poczuło nagły przypływ odwagi i świeżej pamięci o wydarzeniach sprzed kilkudziesięciu lat, gdy poczuły zapach gotówki. Wtedy mogą się „przypomnieć” sceny i „krzywdy” rodem z najtwardszego hard-porno, które niekoniecznie mają coś wspólnego z prawdą.
anonim2013.10.1 3:57
@Kosetzki 1. Kosciol to wszyscy ochrzczeni i deklarujacy sie katolikami - nie tylko osoby duchowne. 2 Kosciol w waskim tego slowa rozumieniu (ksieza i osoby konekrowane) NIE JEST GOSCIEM, bo sa to obywatele Polski, a nie Watykanu, przysluguje im tez pelnia praw obywatelskich. 3. Rownie dobrze moge powiedziec - wyznawcy ideologii lewicowej, wypad do Koreii Polnocnej, bo Polska - jak by nie patrzec jest jednak krajem katolickim, a lewactwo stanowi w tym kraju zdecydowana mniejszosc. 4. Co do odpowiedzialnosci - czy jakakolwiek partia lewicowa bierze odpowiedzialnosc za wyczyny swoich zwolennikow, np. lewakow, ktorzy czesto dopuszczaja sie aktow przemocy? Czy ktos z lewej strony sceny politycznej zaplacil odszkodowanie ofiarom pobicia, ktore dokonali lewacy? Czy konsekwencje poniosla Redakcja GW i szefostwo Krytyki Politycznej, ktorzy zaprosili do Polski niemiecka Antife, a ta z kolei pobila Polakow, dnia 11 listopada, w nasze najwieksze Narodowe Swieto? Twoj wpis jest klasycznym przykladem, ze pewnemu srodowisku nie tyle chodzi o ochrone dzieci przed pedofilami ile, jest to atak na Kosciol, w szerokim rozumieniu tego slowa, czyli nie tylko osoby duchowne lecz rowniez laikat. PS: Przypomne jeszcze stare polskie porzekadlo - psy szczekaja, karawana dalej jedzie. PS´: Jak zrobicie porzadek we wlasnych szeregach, bedziecie mogli domagac sie zrobienia porzadku u innych, bo jak na razie, to wlasnie srodowisko szeroko rozumianej lewicy promuje wszelkiego typu zboczenia seksualne.
anonim2013.10.1 4:00
To raczej cały Kościół jest zraniony grzechem - "złem popełnionym przez katolików, także księży-pedofilów."
anonim2013.10.1 7:57
@ Klara "Arcybiskup zlamal Prawo Boze i z tego tytulu poniosl rowniez koscielna kare, ale ta nie trwa wiecznie, bo kazdy grzesznik ma mozliwosc nawrocenia sie. Od wielu lat nic nam nie wiadomo, aby hierarcha nadal grzeszyl czynami nierzadu - wychodzimy z zalozenia, ze jesli Bog mu przebaczyl, to i my jestesmy winni przebaczenie." Jesteś pierońsko naiwna. Wczoraj leciał dokumentalny film o austriackim seryjnym mordercy o nazwisku Unterweger. Zabił jedną, wsadzili go do ciupy, potem wyszedł, napisał o tym - o morderstwie - książkę i jako pisarz i reportarzysta brylował na salonach. I dalej mordował. Z tego się nie wychodzi. Bp Pieronek miał rację mówiąc, że to jest namiętności i tego się nie usunie. Zapomniał tylko dodać, że to jest zboczona namiętność i trzeba ją tępić na każdym kroku, w każdym czasie i na każdym miejscu.
anonim2013.10.1 8:05
@ Kropelka "Niestety, ale coraz bardziej mam wrażenie, że nie chodzi ci o przeciwdziałanie pedofilii, ale o stworzenie atmosfery sprzyjającej i usprawiedliwiającej „skok na kasę” Kościoła Katolickiego..." Niestety, ale coraz bardziej mam wrażenie, że nie chodzi ci o wołający do nieba grzech pedofilii ale obronę kasy kościelnej.
anonim2013.10.1 8:22
@ Kropelka "Współodpowiedzialność z tego tytułu, że się jest rozważnym przy rozpatrywaniu przypadku? Kuriozum." Właśnie ponosimy skutki tej "rozwagi". Nie masz pojęcia, jakie szkody w duchowej tkance społecznej poczyniły te skandale. Obawiam się, jestem pewny, że to nie wszystko, że jeszcze wiele zniszczeń spowoduje owa "rozwaga" przełożonych. W tym wypadku jest ona równoznaczna z głupotą, a głupota to też grzech. Ta "rozwaga" kazała kiedyś arcypasterzom linczować ks. T. Isakowicza-Zaleskiego. Rzekomo jątrzył. W tym zgiełku wywołanym skandalem pedofilskim kapłanów Chrystusowych umknęły wynurzenia agenta, który pracował w Watykanie, jezuity. Bodajże Turowski mu jest. Opowiada, jak był "zadaniowany" do "rozpracowywania" Kościoła. On jest normalny, nie zboczony. Ostatnich ślubów nie złożył. Ilu w polskim Kościele jest agentów-zboczeńców, którzy stanu kapłańskiego nie porzucają, bo jest im w nim dobrze? Środowisko złożone z samych mężczyzn, w konfesjonale... A przełożeni "rozważni".
anonim2013.10.1 8:26
@ Kropelka "Ślubowanie nie jest zresztą specyficzne jedynie dla stanu kapłańskiego. Ślubują również harcerze, albo posłowie na Sejm. Czy z tego powodu, że jakiś harcerz dokona czynu przestępczego cały hufiec powinien się składać na odszkodowanie dla jego ofiary? Czy dlatego, że Ryszard Kalisz przekroczył dopuszczalną prędkość o 32 km/h jadąc swym jaguarem, cały Sejm powinien się złożyć na pokrycie kosztów mandatu?" Z tego, co mi wiadomo, nikt nie ciąga po sądach biskupów za przekroczenie prędkości przez kapłanów, ale wiem, że jest mnóstwo procesów o odszkodowania za błąd w sztuce lekarskiej i płacą szpitale, nie pojedynczy lekarze. Jeśli ja posyłam dziecko do Kośioła, to do Kościoła, nie do określonego księdza.
anonim2013.10.1 8:29
@ Kropelka "Niekoniecznie to musi być to dozgonna trauma, o której nie chce się nikomu mówić, skoro na przykład w Irlandii czy USA wiele osób poczuło nagły przypływ odwagi i świeżej pamięci o wydarzeniach sprzed kilkudziesięciu lat, gdy poczuły zapach gotówki. Wtedy mogą się „przypomnieć” sceny i „krzywdy” rodem z najtwardszego hard-porno, które niekoniecznie mają coś wspólnego z prawdą." To już jest chamstwo z twojej strony.
anonim2013.10.1 10:05
Cytuję "Trudno, żeby za każdego wiernego, tak samo i za kapłana, cały Kościół miał ponosić odpowiedzialność." Pytam się a jaki ja mam wpływ na wybór proboszcza czy biskupa? Odpowiedź Nie mam żadnego. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa to społeczność lokalna wybierała spośród siebie duchownego najbardziej cenionego człowieka. Obecnie proboszcz narzucony jest odgórnie a ludzie w parafii sprowadzeni do roli ubezwłasnowolnionych. Jeśli parafianie chcą odwołać proboszcza to kierowani są do diecezji bo "góra" może go tylko odwołać, część ofiar składanych przez wiernych trafia do biskupa. Ale wypłacić odszkodowanie to ksiądź. Pytanie tylko z czego ma zapłacić? Ksiądz nic nie ma okazuje się że plebania koscioł należy do lokalnych parafian tylko że oni nie mogą tego sprzedać bo w ksiegach wieczystych jest wpisana instytucja KK. A jesli jest wpisana instytucja to niech instytucja płaci za krzywdy lub zmieni nazwe KK Sp. z o.o.
anonim2013.10.2 3:19
@PiotrZW… „Niestety, ale coraz bardziej mam wrażenie, że nie chodzi ci o wołający do nieba grzech pedofilii ale obronę kasy kościelnej.” Uwaga, będąca zwierciadlanym odbiciem mojej wypowiedzi, jest tej samej wartości, jak w słynnym dialogu małych dzieci: - Jesteś głupi. - Nie, to ty jesteś głupi. Znajdź raczej argument popierający swą tezę. „Nie masz pojęcia, jakie szkody w duchowej tkance społecznej poczyniły te skandale” Zgadzam się. Niemniej potrafię również zauważyć, że te „skandale”, słuszne lub nie, są rozdmuchiwane przez media w pewnych określonych momentach. Zawsze takich, w których ważność autorytetu Kościoła w jakiejś sprawie ma być umniejszona. Ostatnia sprawa pedofilii nie wypłynęła „ni z gruszki ni z pietruszki”, właśnie teraz. Odbywała się akurat debata nad ważną ustawą dotyczącą aborcji, więc wyciągając sprawy pedofilii na czołówki gazet i robiąc z tego hity w TV, starano się pomniejszyć nie tylko wagę tej sprawy, ale również przedstawić Kościół, jako przynajmniej niemoralny, a więc nie mający prawa do upominania się o moralne zachowania u innych, a wręcz zakwestionować jego prawo do nauki o moralności. To nie jest przypadek. Tak samo jak nie było przypadkiem zaraz po śmierci Jana Pawła II „odkrycie” sprawy Konrada Hejmo, aby w zjednoczenie Polaków dokonane po śmierci Papieża, wbić klin braku zaufania do duszpasterzy. Tak samo nie było przypadkiem rozpętanie histerii wokół „obrony krzyża smoleńskiego”, która miała odwrócić uwagę od śledztwa w sprawie katastrofy. Przykłady można mnożyć. „Ta "rozwaga" kazała kiedyś arcypasterzom linczować ks. T. Isakowicza-Zaleskiego. Rzekomo jątrzył.” A nie jątrzył? „agenta, który pracował w Watykanie, jezuity. Bodajże Turowski mu jest.” Tak, chodzi o Tomasza Turowskiego. Uważasz, że facet, który specjalnie wstępuje do zakonu, aby "rozpracowywać" Kościół nie jest zboczony? Przecież to ostatnia kanalia, załgany cynik. Ktoś taki nie jest „normalny”, skoro na takie rzeczy się zgadzał. „Ilu w polskim Kościele jest agentów-zboczeńców, którzy stanu kapłańskiego nie porzucają, bo jest im w nim dobrze?” Myślę, że sporo i niekoniecznie odpowiednim służbom, będzie zależało na ich wyeliminowaniu ze stanu kapłańskiego, skoro pilnie wykonują powierzone im zadania, tzn. są „koniami trojańskimi”, którzy poprzez czynny udział właśnie w takich skandalach, mają jedno tylko zadanie: być przygotowanym na to, aby w odpowiednim momencie być „odkrytym” po to, aby media mogły odtrąbić swój kolejny hit z serii „skandal w Kościele Katolickim”. „A przełożeni "rozważni".” Tak. Biskupi muszą być rozważni, bo nigdy nie wiadomo na początku, co się naprawdę stało – czy była to autentyczna „inicjatywa oddolna” zboczonego faceta, któremu udało się zostać księdzem, czy może facet jest normalny, a „skandal” to pomówienie, czy może jest to sprawa ukartowana przez służby. Aby to rozwikłać, trzeba trochę się dowiedzieć. A to wymaga czasu. „nikt nie ciąga po sądach biskupów za przekroczenie prędkości przez kapłanów, ale wiem, że jest mnóstwo procesów o odszkodowania za błąd w sztuce lekarskiej i płacą szpitale, nie pojedynczy lekarze.” Jeśli chodzi o szpitale, to najbardziej chodzi tu o solidarność środowiska lekarskiego, aby nie obciążać kieszeni jakiegoś lekarza, a koszty odszkodowania przerzucić w koszty szpitala, czyli podatnika. Prowadzi to do rozmycia odpowiedzialności za błąd medyczny konkretnego lekarza i praktycznie jego bezkarność. Nie sądzę, aby powielanie tego wzorca „szpitalnego” było wskazane jeśli chodzi o oskarżonych księży, czy w przypadku kogokolwiek innego. Jeżeli konkretny ksiądz, popełnił konkretne wykroczenie, to ON powinien za to ponieść karę, a nie Kościół. W przeciwnym wypadku nie poczuje ciężaru zasądzonej kary, a odpowiedzialność za czyn z indywidualnej stanie się zbiorowa. Jeżeli ktoś jednak upierałby się przy pokrywaniu kosztów odszkodowania przez Kościół, to by oznaczało, że nie zależy mu na ukaraniu konkretnego księdza za popełnioną przez niego pedofilię, ale zależy mu pod tym pretekstem na obarczeniu winą i „ukaranie” całego Kościoła i wyłudzić od niego odszkodowanie. Z tego wynika jednoznaczny wniosek, że przy takim podejściu bynajmniej nie chodzi o walkę z pedofilią występującą w Kościele, ale o walkę z Kościołem poprzez wykorzystywanie w tym celu aktów pedofilii, które popełniają niektórzy jego przedstawiciele. „To już jest chamstwo z twojej strony.” Jeżeli realizm uważasz za „chamstwo”, to tak, jest to „chamska” prawda o tym, co się dzieje w tej materii. Tak samo jak chamstwem jest oskarżanie kogoś o pedofilię bezpodstawnie. Przykładowo z blisko 4400 księży oskarżonych o molestowanie nieletnich w USA, 4300 oczyszczono z zarzutów! W Irlandii tzw. Raport Ryana z 2009 r. podał, że w latach 1930–1980 kapłani dopuścili się gwałtu na 2,5 tys. ofiar. Ta liczba przedostała się do mediów. Potem sporządzono korektę. Ofiar było nieco ponad 200… Łatwo wydawać wyroki… ale jakże trudno mediom je potem sprostować i przywrócić cześć niesłusznie oskarżonym. A przecież media piszą zawsze prawdę i tylko prawdę? Więc dlaczego kłamią albo unikają pisania prawdy, jeśli chodzi o księży katolickich? Czy nawet taki przypadek jak ks. Giorgio Govoni, który dostał zawału serca, kiedy przeczytano mu zarzuty o molestowanie dzieci i zmarł w gabinecie adwokata nie porusza sumień pismaków? Tym bardziej, że po roku prokuratura oczyściła z zarzutów tego księdza. Ale o tym media już milczały….