Ks. Marek Dziewiecki: Zdrada małżeńska. Co robić? - zdjęcie
29.12.19, 10:56(fot.youtube)

Ks. Marek Dziewiecki: Zdrada małżeńska. Co robić?

18

Rozmowa z ks. dr. Markiem Dziewieckim, psychologiem i rekolekcjonistą.

Gdzie tkwi przyczyna zdrad małżeńskich?

W słabości i niedojrzałości człowieka. Im bliżej mąż czy żona jest Boga, im bardziej respektuje Jego przykazania, im więcej się modli, im bardziej korzysta z Eucharystii i sakramentów, im bardziej kocha małżonka i dzieci, tym mniejsze jest ryzyko dopuszczenia się zdrady. Żyjemy w czasach, w których dominuje prymitywna, niska kultura, zwalczająca miłość, czystość i wierność. Obecnie wiele środowisk wręcz zachęca do zdrad i banalizuje ten dramat. Tym bardziej warto zdawać sobie sprawę z tego, że jest to wielki grzech. Zdrada to wyjątkowo wielkie zło. To sprzeniewierzenie się Bogu, własnej przysiędze małżeńskiej i godności. To wyrządzenie ogromnej krzywdy współmałżonkowi i zadanie wyjątkowo bolesnego ciosu niewinnie cierpiącym dzieciom. To także uwikłanie trzeciej osoby w grzech ciężki. Pociąga on za sobą skutki, które dotykają wielu osób, i trwają całymi latami. Złu najlepiej zapobiega się dobrem. Kto rozwija przyjaźń z Bogiem oraz stara się każdego dnia bardziej kochać małżonka i dzieci, ten jest najlepiej chroniony przed uleganiem pokusie zdrady.

Jeśli już ktoś dopuścił się zdrady małżeńskiej, to czy powinien powiedzieć o tym małżonkowi? Mówi się, że czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal...

Jeśli zdradzany małżonek sam się o tym dowie czy wprost o to zapyta, nie wolno kłamać. Wtedy zdradzający powinien się przyznać. Jeśli natomiast współmałżonek nie wie o tym, że jest zdradzany, to obowiązkiem tego, kto zdradził, staje się radykalne nawrócenie i zerwanie jakichkolwiek więzi z kochanką czy kochankiem. To, czy powiedzieć o zdradzie, zależy od wielu czynników. Jeśli zdradzający chciałby to wyznać, bo wtedy mu się „ulży”, powinien milczeć. Nie ma bowiem prawa obarczać bolesną wiadomością zdradzanego. Chęć ulżenia sobie to nie jest moralnie dojrzały motyw szczerości. Podobnie jeśli zdradzający ma podstawy sądzić, że powiedzenie o niewierności doprowadzi współmałżonka do wyjątkowo dotkliwego cierpienia, a nawet rozpaczy, to wtedy lepiej nawrócić się i milczeć. Warto też stanowczo respektować zasadę, iż jeśli zdradzający wyznaje prawdę, to nigdy nie powinien opowiadać detali związanych z romansowaniem i zdradą. Nawet jeśli skrzywdzony tego żąda. Szczegółowe opisy zwiększyłyby jedynie cierpienie obydwu stron.

Czy, a jeśli tak, to kiedy, zdradzony małżonek może albo powinien przebaczyć winowajcy?

Jezus wzywa nas do tego, byśmy nawet wielokrotnie przebaczali naszym winowajcom i byli miłosierni. Nie znaczy to jednak, że mamy być naiwni, pobłażać ludziom błądzącym. Bóg przebacza nam zawsze, ale okazuje to dopiero wtedy, gdy się nawracamy i ani sekundy wcześniej. Syn marnotrawny doświadczył miłosiernej miłości ojca dopiero wtedy, gdy wrócił, uznał swoje winy i przestał błądzić. Jeśli nie przebaczymy tym, którzy się nawrócili, to nie naśladujemy Boga, ale jeśli komunikujemy przebaczenie, zanim się nawrócą, to jesteśmy naiwni. O losie zdradzającego rozstrzyga to, czy się nawróci, a nie to, czy ktoś mu przebaczy.

Czy są szanse na udane życie małżeńskie po tym, jak jedno z małżonków dopuściło się zdrady?

Oczywiście. Znam osobiście kilka małżeństw, które teraz okazują sobie więcej miłości i żyją w większej radości niż przed zdradą. Konieczne jest tu jednak spełnienie dwóch warunków. Pierwszy to radykalne nawrócenie zdradzającego, zerwanie wszelkich kontaktów z osobą czy osobami, z którymi grzeszył, i nieustanny rozwój duchowy po to, by kochać małżonka i dzieci bardziej niż przed kryzysem. Warunek drugi to dojrzała postawa zdradzanego. Oznacza ona trwanie w wierności i czystości małżeńskiej, a jednocześnie niepobłażanie błądzącemu, czyli twarde wyjaśnienie, że nigdy nie zgodzi się na „podwójne” życie zdradzającego.

Jakie prawa ma osoba zdradzana?

Jeśli zdradzający się nie nawraca i nadal nie dochowuje wierności, to krzywdzony małżonek ma prawo do stanowczej obrony. Może wystąpić do sądu o alimenty czy o zakaz kontaktowania się zdradzającego z dziećmi. To drugie jest uzasadnione w sytuacji, gdy niewierny małżonek nadal prowadzi niemoralne życie, kiedy się z tym obnosi i ma demoralizujący wpływ na swoje dzieci. W takiej sytuacji zdradzany może też wystąpić do sądu kościelnego z wnioskiem o separację, dopóki druga strona nie zmieni swego postępowania. W żadnym wypadku zdradzany małżonek nie powinien godzić się na rozwód cywilny, gdyż ułatwia to jedynie zdradzającemu zawarcie „ślubu” cywilnego z kochanką czy kochankiem i jeszcze bardziej komplikuje swoje życie. Warto, by zdradzany małżonek włączył się do jakiejś katolickiej grupy formacyjnej i miał stałego spowiednika. To bardzo ważne, aby w sytuacji cierpienia nie załamać się i postępować zgodnie z przysięgą małżeńską. Z kolei zadaniem nas, księży, jest tworzenie w parafii grup formacyjnych dla małżonków zdradzanych czy porzuconych, a mimo to trwających w wierności. Takie osoby stanowią wielki skarb Kościoła, gdyż są heroicznie wierne Bogu, małżonkowi i dzieciom, a jednocześnie potrzebują duchowego wsparcia i kontaktu z ludźmi, którzy - podobnie jak oni - poważnie traktują sakramentalne małżeństwo.

MD
Echo Katolickie 42/2015

bz

Komentarze (18):

mir2019.12.30 1:01
Bardzo lubię porady Księdza . Są osadzone na Bożym Słowie i poparte wiedzą psychologiczną .
Anna2019.12.29 22:16
Zgadzam się z Ojcem.Jasno wyjaśnia jak powinien zachowywać się zdradzony małżonek ,jeśli wierzy w Boga i chce być zbawiony.Dziękuję Ojcu za takie konkretne wskazówki.
MaxFiend2019.12.29 19:34
Co on bredzi? Najśmieszniejsze jest rozważanie, czy powiedzieć lub nie. Zgodnie z nauką KK nieprzyznanie się jest grzechem ciężkim względem prawdy i oszustwem drugiego człowieka. Każdy, kto ukrywa ten fakt i przystępuje do komunii popełnia świętokradztwo :-D
JPIII2019.12.29 19:27
Ten h-oo-j ma rację. Ta katolicka świętość marycha też łajdaczyła się z jakimś ch-oo-jem zw. bogiem. A miała tylko 14 lat a ten h-oo-j bóg to był stary pedophil i dlatego z tego jej łajdactwa zrobiono świętoszka zw. chrystkiem. Katole to idioci, którzy takie łajdactwo nazywają świętością.
Oloo2019.12.29 17:11
Na pewno cudzołóstwo można jakoś zinterpretować. Skoro można przykazanie "Nie zabijaj" interpretować na "Nie morduj" to i to przykazanie można jakoś podmienić.
andrzejhahn32019.12.29 16:17
dziewiecki ty parszywa kreaturo koscielna ........SRAM TOBIE DO RYJA SZMACIARZU koscielny
andrzejhahn32019.12.29 16:16
dziewiecki ty parszywa kreaturo koscielna.......jakim prawem wypowiadasz sie na temat malzenstwa nierobie i pasozycie spoleczny
ZbokPaetzSamSprawdzałNarządyPłcioweSeminarzystów2019.12.29 13:07
Klero-fachura od współżycia i rodziny. Arcy-zbok Paetz dobierał mu się do otworów i Dziewiecki myśli od tej pory, że na tym polega małżeństwo z kobietą. 35.000 takich odmieńców nasłanych przez Watykan pasożytuje w Polsce.
Ewa2019.12.29 12:49
Mogę poświadczyć wieloma przykładami, że ksiądz Dziewiecki ma rację w 100%, a to, że jest księdzem czyni go właśnie bardziej kompetentnym niż ktokolwiek, bo słuchając szczerych spowiedzi małżonków, wie znacznie więcej niż niejeden małżonek przyzwyczajony już do tego, że udawanie to norma i tak naprawdę nie wiemy nic o człowieku, z którym żyjemy dziesiątki lat pod jednym dachem.
Tasman2019.12.29 13:56
Sama sobie przeczysz. Skoro nic nie wiemy o człowieku, z którym żyjemy pod jednym dachem dziesiątki lat, co może o nim wiedzieć spowiednik, spotykający go od przypadku do przypadku? Choćby wysłuchał i tysiąc zdradzających i tak nic więcej nie wie poza tym, co mu powiedzieli.
Polak Ateista Dumny Gej2019.12.29 18:07
Gdyby to był zwykły pijaczek spod budki z piwem najpewniej nie chciałabyś słuchać co ma do powiedzenia nt. zdrad i związków, choć zapewne ma w tych sprawach lepszą wiedzę od Drzewieckiego. Ten ostatni jako wyłącznie ksiądz nie dysponuje żadną profesjonalną wiedzą, żeby go traktować poważnie. Jednak tacy jak ty traktują go z najwyższą uwagą i szacunkiem tylko dlatego, że to ksiądz.
Borzena Dekiel 2019.12.29 12:37
ECH SPECJALIŚCI OD WSZYSTKIEGO. Po co komuś lata psychologii, lata doświadczenia w terapiach, warsztaty, seminaria. Trzeba iść na księdza i wtedy na wszystkim człowiek się zna.
anonim2019.12.29 21:46
Czytaj uważnie ,ksiadz Dziewiecki jest też psychologiem .
Zosia. 2019.12.29 11:17
Dziewiecki, parę razy cię zdradzili kochasie w Seminarium, to jesteś wielki GURU?!!!!!!!!!!
Sebastian Lorenc2019.12.29 11:10
Jak się ludzie kochają i szanują, to nie zdradzają się. Zdrada to koniec związku, definitywny i nieodwracalny. A sugerowanie zdradzającym, żeby ukryli swoją winę(jak radzi ksiądz Dziewiecki) to zwykłe namawianie do oszustwa, a na tym dobrego związku się nie zbuduje.
Polak Ateista Dumny Gej2019.12.29 11:49
Stety/niestety nie zawsze jest to koniec związku. Inna sprawa, że trzeba być niedojrzałym emocjonalnie, żeby zasięgać opinii w takich sprawach od kogoś takiego jak Drzewiecki.
Niejestemrobotem2019.12.29 21:38
Nie koniecznie to koniec związku. Czasem związek mimo to trwa dalej. Jeśli ktoś chce to wybaczyć. Ale namawianie do ukrywania tego przez zdradzającego i trwania w związku przez zdradzoną stronę, to ostre przegięcie.
Polak Ateista Dumny Gej2019.12.29 11:03
"Dziewiecki: Zdrada małżeńska. Co robić?" Jak to co - przecież to oczywiste, że zgłosić się do ciebie po poradę specjalisty od związków wszelakich😂😂😂