Ks. Adolf Albin: O fałszywym żalu Judasza - zdjęcie
05.04.20, 13:47

Ks. Adolf Albin: O fałszywym żalu Judasza

41

Dziś Judasza stawię wam przed oczy i wykażę wam, że chociaż nieszczęśliwy ten apostoł bolał w duszy nad tym, że zdradził i wydał żydom Pana Jezusa i choć płakał i wyznał swój grzech publicznie przed kapłanami żydowskimi i zwrócił im niesprawiedliwie pobrane pieniądze, a więc uczynił wszystko niby, co znamionuje żal prawdziwy, to jednak odpuszczenia grzechu swego nie dostąpił, lecz – jak to wiemy z ust samego Pana Jezusa – potępiony został na wieki. Widać z tego, że dla istoty prawdziwego żalu trzeba jeszcze czegoś do tego wszystkiego, cośmy widzieli u Magdaleny, cośmy słyszeli o Piotrze, co mówił o sobie Dawid, cośmy podziwiali u Zacheusza. Albo raczej tak: u Judasza widzimy wszystko, co czyniła dla zmazania swych grzechów Magdalena, co czynił Piotr i Dawid i Zacheusz, ale nie widzimy u niego jednej najważniejszej i zasadniczej rzeczy, która stanowi istotę żalu. Nie zwrócił się do Jezusa, nie szukał Go jak Magdalena i Zacheusz, nie wyszedł na drogę, którą przechodził Pan Jezus, nie wspomniał sobie na wielkie miłosierdzie Boskie, jak Dawid. I to go zgubiło.

Taki żal judaszowski trafia się i dziś między ludźmi. Trafia się często, częściej nawet, niżby się kto spodziewał. Trzeba nam przeto rozważyć przyczynę i skutki takiego fałszywego żalu, aby nas nie spotkało to, co stało się z Judaszem. A w tym celu przypatrzmy się bliżej temu zdrajcy i synowi czarta, jak go nazwał sam Pan Jezus.

I.

Judasz lubiał pieniądze. Zebrać jak najwięcej pieniędzy, to jego jedyne niemal marzenie i dążenie, – to namiętność, która go zaślepiła i doprowadziła aż do zdrady Pana Jezusa.

Sprzedać swojego Mistrza, wydać Go w ręce najzacieklejszych Jego wrogów, którzy od dawna sromotną śmierć Mu poprzysięgli, było niczym dla Judasza, byle tylko pieniądze za to dostał.

Obudziło się w nim sumienie dopiero wtedy, gdy ujrzał Jezusa w rękach siepaczy i dowiedział się o wyroku śmierci na Niego. Wtedy przeraził się tym, co zrobił. Żałował swego nieszczęsnego kroku i chciał naprawić swój błąd i zapobiec wykonaniu wyroku. Biegnie więc do żydów i wyznaje, mówiąc: "Zgrzeszyłem, wydając niewinną krew" (1) i żąda wypuszczenia Jezusa. A gdy oni mu odpowiedzieli: "Co nam do tego? twoja to rzecz, wrzucił srebrniki do przybytku" (2).

Okazał tu więc Judasz wszystkie omawiane przez nas przymioty żalu. Bolał w duszy, obrzydził sobie grzech swój, starał się naprawić wszystko, co zepsuł, wyznał publicznie swą wiarę, a jednak przebaczenia nie znalazł. Dlaczego? Bo brakowało w jego żalu jeszcze jednej bardzo ważnej rzeczy. Nie zwrócił się do Pana Jezusa. I na myśl mu to nawet nie przyszło, żeby Go poszukać i prosić o przebaczenie.

Nie był on złym z początku. Był od Jezusa wybrany i na urząd apostoła na równi z innymi uczniami powołany i wielką godnością i władzą kapłańską wyposażony i od innych apostołów ceniony. I gdyby tylko był chciał, mógł zostać świętym na równi z Piotrem apostołem i z Filipem i z Tomaszem i z innymi. Apostołowie święci tak go cenili i tak dalece mu ufali, że gdy Pan Jezus, widząc po udzieleniu mu Komunii św. przy ostatniej wieczerzy iż "wszedł w niego szatan", rzekł mu: "Czyń zaraz, co czynić zamierzasz", sądzili, że mu Pan Jezus kazał pewnie "zakupić, czego było potrzeba na święto, lub aby ubogim co rozdał" (3), jak nam to wyraźnie mówi Ewangelia św. Ale zbierając z polecenia swego Mistrza ofiary pieniężne, dawane przez ludzi Panu Jezusowi i apostołom na utrzymanie, tak się przywiązał do pieniędzy, że pieniądz stał się dla niego wszystkim.

 

Powiada Pismo św.: "Biada tym, którzy za pieniędzmi gonią, a każdy głupi zginie przez nie" (4). "Trudno jest tym, co w pieniądzach ufają wnijść do królestwa Bożego" (5). "Łatwiej jest wielbłądowi wynijść przez ucho igielne, niż bogaczowi wejść do królestwa Bożego" (6). "Umarł też i bogacz i pogrzebion jest w piekle" (7).

Judasz wiedział o tym, bo słyszał te słowa z ust samego Pana Jezusa, gdyż wszędzie z Nim chodził i nauki Jego od początku słuchał. Ale, "pieniądze zadusiły w nim Słowo" (8) – jak się wyraził sam Pan Jezus. Judasz stracił wiarę. Stracił wiarę nie tylko w to, co uczył Pan Jezus, ale nawet w Jego Bóstwo. Bo gdy Pan Jezus mówił np. o tym, że da ludziom Ciało Swe na pokarm, a Krew Swą za napój, a "wielu uczniów odeszło od Niego i już Mu nie towarzyszyli, a Jezus rzekł do dwunastu: czyż i wy chcecie odejść? na co Szymon Piotr odpowiedział Mu: Panie! do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa żywota wiecznego, a myśmy uwierzyli i przekonali się, żeś Ty jest Chrystus Syn Boży", – Judasz co innego myślał. On nie uznawał już wówczas Pana Jezusa za Syna Bożego i za prawdziwego Boga, o czym świadczą słowa samego Pana Jezusa, wyrzeczone po onym oświadczeniu Piotra: "Czyż Ja nie wybrałem dwunastu? jednakże jeden z was jest szatanem". – Św. Jan, który nam całe to zdarzenie opowiada, pisze, że Pan Jezus, "miał wówczas na myśli Judasza" (9).

Tak! Judasz dla pieniędzy stracił wiarę. I to było powodem, że ani myślał o przeproszeniu Pana Jezusa za swój grzech i wcale do Pana Jezusa nie zwrócił się o odpuszczenie swego grzechu. Lecz "odszedł i powiesił się" (10).

Był świadkiem, jak Pan Jezus przyjął Magdalenę, jak powietrzem za karę za grzechy porażonemu rzekł: "odpuszczają się tobie grzechy twoje", – jak rzekł ten dobry Jezus do niewiasty, na cudzołóstwie schwytanej i do Niego przyprowadzonej: "nikt cię nie potępił? i Ja cię nie potępiam – idź w pokoju i nie grzesz więcej", – był prawdopodobnie z Jezusem w domu Zacheusza i słyszał, jak Jezus mówił, iż "dziś stało się zbawienie temu domowi", – słyszał przypowieści o synu marnotrawnym i jego ojcu miłosiernym i o dobrym pasterzu, który odnalazłszy zgubioną owieczkę, nie łajał jej, ani fukał, ani bił, ale wziął na ramiona swoje i tulił ją do swego serca i słyszał jak Pan Jezus mówił na zakończenie tych przypowieści, że tak jak ów ojciec ewangeliczny, uczyni też i Ojciec niebieski każdemu grzesznikowi, który się do Niego nawraca i że w niebie radość będzie z nawrócenia jednego grzesznika większa, niż u pasterza, który znalazł zagubioną owieczkę, – ale na Judasza nie czyniły te zdarzenia i słowa Pana Jezusa żadnego wrażenia. On nie wierzył w Bóstwo i w miłosierdzie Pana Jezusa. Dlatego też i nie poszedł do Niego po grzechu, choć go sumienie bardzo gryzło, lecz "odszedł i powiesił się".

II.

O! widzicie i rozumiecie to już chyba dobrze wszyscy, najmilsi, że żal, który nie prowadzi do stóp Jezusa i konfesjonału, to żaden żal, to żal bez żadnej wartości.

Choćbyście sobie włosy rwali z głowy i twarz rozdzierali i morze łez wylewali, nic wam to nie pomoże, jeśli nie zwrócicie się do Boga i Jego o miłosierdzie i przebaczenie u stóp konfesjonału i kapłana błagać nie będziecie.

Bóg został obrażony i Bóg tylko przebaczyć nam może! Boga znieważyliśmy grzechami, więc Bogu zadośćuczynienie winniśmy!

Grzechy tylko Bóg człowiekowi odpuścić może! Prawda, że przez grzechy ponosimy i ziemskie straty. Pijaństwo i rozpusta rujnują zdrowie i różne choroby sprowadzają na człowieka, – kradzież i kłamstwo odbierają nam szacunek u ludzi i narażają nas na pogardę z ich strony. Ale gdy chodzi o zmazanie i odpuszczenie grzechów, tośmy nie o ziemskich stratach myśleć powinni, ale o tym i o tym przede wszystkim i o tym jedynie, żeśmy Boga obrazili, żeśmy Boski Majestat znieważyli żeśmy łaskę Bożą i prawo do nieba stracili i upaść na kolana przed tym Bogiem, który w osobie kapłana tam w konfesjonale nas czeka i prosić Go i błagać o przebaczenie winniśmy.

Jeśli kto tego nie czyni, żałuje niby za swe grzechy i uznaje, że tak a tak robić był nie powinien, ale nie idzie do spowiedzi, albo staje wreszcie u konfesjonału, ale nie myśli o Bogu i nie odczuwa pragnienia pojednania się z Bogiem, lecz od zwyczaju tylko, zimno i obojętnie wyznaje swe grzechy i dlatego jedynie, żeby nie pokazywano na niego palcem i nie zarzucano mu, że do spowiedzi nie chodzi, to pytam się, czy taki człowiek ma żal prawdziwy? – czy jego żal i spowiedź, jeśli ją z takim usposobieniem odprawia, nie jest judaszowską? – czy po takiej spowiedzi przyjęta Komunia św. nie będzie judaszowską?

A to nie należy bynajmniej do rzadkości. Jedni wcale do spowiedzi nie chodzą, drudzy odprawiają spowiedź bez myśli o Bogu. I to nawet na łożu śmierci. Zaślepieni jakąś namiętnością, jak Judasz, chciwi i żądni bogactw, zaplątani w jakieś grzeszne stosunki, zacietrzewieni w gniewie i nienawiści ku jakiejś osobie, obciążeni krzywdą ludzką, której naprawić nie chcą, w ziemi tej i w interesach doczesnych zagrzebani, nie myślą o Bogu, nie dbają o niebo, nie boją się piekła, bo wiary nie mają, albo mają jeszcze, ale uśpioną.

Czy nie ma takich i między wami? O! ma ich dużo każda wieś i każda parafia. Lękam się, że i ja mam takie nieszczęśliwe, takie zaślepione, takie oziębłe i niedbałe owieczki i takich zrozpaczonych Judaszów. Ale nie potępiam nikogo. Lecz proszę i błagam was: zwróćcie oczy i serca wasze ku Panu Jezusowi i rozważcie, co On uczynił dla waszego zbawienia i jak bardzo was miłuje. Przyszedł na ten świat w ostatnim poniżeniu i całe Swe życie w ubóstwie i w nędzy spędził na tej ziemi. Wziął grzechy nasze na Siebie i na ich zmazanie i na ich zadosyćuczynienie Boskiej Sprawiedliwości oddał się w ręce największych Swych wrogów i pozwolił się ubiczować i cierniem ukoronować i do krzyża przybić. A jako zapowiedział przez proroka: "Co było zginęło, szukać będę i co się było oderwało przywiodę, co było połamane pozwiązuję, co było chore wzmocnię" (11) – tak też i czynił. Dopuszczał do łaski Swej wszystkich grzeszników i przebaczał im za życia Swego tu na ziemi. Przebaczył Magdalenie, darował wszystko Zacheuszowi, odpuścił cudzołożnicy, zapomniał wyparcia się Go Piotrowi, łotrowi nawet na krzyżu niebo zaraz po śmierci obiecał. A co czynił, żyjąc tu na ziemi, to samo czyni teraz, będąc w niebie. W osobie kapłana, jak w osłonie opłatka w Najświętszym Sakramencie przebywa tam w konfesjonale. A po co? "A przeto czeka Pan, aby się zmiłował nad wami" (12) – powiada prorok. – "Syn człowieczy nie przyszedł dusze tracić, ale zachowywać" (13) i "szukać i zbawiać, co było zginęło" (14).

Judasz nie szukał spojrzenia jak Piotr, ani nie starał się z Nim spotkać, jak Zacheusz, ani Mu się rzucił do stóp, jak Magdalena. W pieniądzach i w majątku zaufał. Ale jakiż był jego koniec? "Odszedł i powiesił się", a dusza jego poszła do piekła, a za duszą pójdzie i ciało po wskrzeszeniu go w dzień ostateczny. I na wieki od Boga odrzucony i na wieki w mękach piekielnych żyć będzie. Aby ujść hańby przed ludźmi, odebrał sobie życie. A został pohańbiony przed Bogiem, a będzie pohańbiony przed całym światem w dzień Sądu Bożego. Wszystko dlatego, że nie zwrócił się do Pana Jezusa.

Magdalena, Piotr, Dawid, Zacheusz upokorzyli się za życia przed ludźmi, ale poszli do Jezusa i dziś świętymi są w niebie. I z wami tak będzie, gdy ratunku dla swej duszy u stóp Jezusa w osobie kapłana w konfesjonale szukać będziecie. Bo Jezus dla szczerze żałujących i nawracających się grzeszników ma tylko to jedno słowo: Ego te absolvo – Ja cię rozgrzeszam, idź w pokoju i nie grzesz więcej.

Gdy tak się rzeczy mają, któż z was będzie jeszcze odwlekał swoje nawrócenie i spowiedź? O! ja mam nadzieję, że wiedząc już z jakim żalem i z jakim usposobieniem trzeba iść do Jezusa, zawołacie wszyscy z Dawidem: "Zmiłuj się nade mną Boże wedle wielkiego miłosierdzia Twego!". Oto masz mię już u stóp Twoich, żałuję o mój Jezu za wszystkie grzechy moje i przepraszam Cię za wszystkie nieprawości moje. Wstanę i idę już do Ojca mojego, wyznam wszystko, co mi cięży na sumieniu przed kapłanem, a na przyszłość przyrzekam Ci, że wolę tysiąckroć umrzeć, aniżeli jeszcze kiedy obrazić Twój Boski, Twój najświętszy Majestat.

Na te słowa – bądźcie pewni – otworzy się wam Serce Jezusa, a z Jego ust popłyną słowa przebaczenia i miłości i niebo się wam otworzy. Amen.

Ks. Adolf Albin

Kazania O Sakramencie Pokuty. Seria pierwsza. Napisał ks. Adolf Albin (Prałat i Dziekan w Tuchowie). Tarnów 1929, ss. 152-157.

Przypisy:

(1) Mt. 27, 4.

(2) Ibid. 27, 5.

(3) Jan 13, 27-29.

(4) Ekkli 31, 7.

(5) Mk 10, 24.

(6) Ibid. 10, 25.

(7) Łk. 16, 22.

(8) Mk 4, 18.

(9) Jan 6, 67-72.

(10) Jan 13, 29.

(11) Ezech. 34, 15.

(12) Iz. 30, 18.

(13) Łk. 9, 56.

(14) Łk. 19, 10.

Komentarze (41):

AVI2020.04.6 19:06
Mnie bardzo zastanowiła jeszcze inna sytuacja z udziałem Judasza, która dobitnie świadczy o tym, że Judasz nie kochał Jezusa, nie kochał Boga i z tego wzięło się całe zło. Kiedy Maria wylała drogocenny olejek na stopy Chrystusa i otarła je swoimi włosami Judasz powiedział: "Przecież można było to drogo sprzedać i rozdać ubogim"( Mat. 26.8.) Zastanówmy się, gdyby ktoś przyniósł drogi prezent naszemu ojcu lub matce, których bardzo kochamy, czy powiedzielibyśmy, ze lepiej byłoby przynieść tani, nic niewarty prezent, a drogi sprzedać i pieniądze rozdać ubogim? MIlość nie pozwoliłaby nam pozbawiać ukochanych prezentu! A to właśnie zrobił Judasz w stosunku do Chrystusa. On Chrystusa nie kochał, a to też umożliwiło mu zdradę. Miłość jest najważniejsza, o czym wielokrotnie mówił Chrystus.
anonim2020.04.6 7:48
Jeżeli człowiek sam wyznacza sobie karę, to grzeszy pychą.
ieti2020.04.5 23:36
PATATAJ-PATATAJ. Największymi zdrajcami Jezusa są biskupi /NIE WSZYSCY!!!!!/ A swoją drogą łatwiej jest pokutować najlepiej pół życia i klepać pacierze niż się zmienić i pełnić wolę PANA i zacząć zauważać bliźnich zwłaszcza biednych i zagubionych.
Sex portal2020.04.5 20:22
Seks Kamerki, Randki online, Randki w Realu , Skype i więcej! Nie siedź samotnie w domu daj upust swoim fantazją! http://www.zwiaz24.pl ======================= Tysiące Kobiet czeka aż ktoś napisze do nich. Nie daj im dłużej czekać!
Styki2020.04.5 18:53
Nadzwyczajne wystawienie Całunu Turyńskiego w Wielką Sobotę będzie transmitowane na cały świat przez media - zapowiedział w sobotę arcybiskup Turynu Cesare Nosiglia. To inicjatywa związana z trwającą pandemią koronawirusa. Warto zauważyć, że wystawienie Całunu ma niezwykle silną duchową moc, która jest silniejsza niż wszelkie plagi i choroby. Warto więc pomodlić się przed najświętszym wizerunkiem Chrystusa.
Felicyta 2020.04.5 18:57
Dokładnie, ostatnio modliłam się do świętych skarpet papieża Jana Pawła II, które zostawił po pielgrzymce do Polski w 2002 roku, zakonnice zapomniały wyprać no i mamy relikwie wielkiego papieża polaka.
Styki2020.04.5 19:07
Niezmiernie mi z tego powodu bardzo faktycznie.
AVI2020.04.6 19:26
Oby Bóg miał litość nad tobą, żałosny strzępie ludzki!
AVI2020.04.6 19:24
Tak, to jest niesamowite, że Chrystus NAM zostawił swoją fotografię. Przecież ten negatyw można zobaczyć dopiero od czasu wynalezienia fotografii!! Pokolenia naszych przodków widziały tylko niewyraźne zarysy na płótnie. Kiedy Całun sfotografowano, ukazała się na negatywie Twarz Chrystusa. Twarz tak pełna Majestatu, że żaden namalowany wizerunek Chrystusa nie może się z tym Obliczem równać. Bądź pochwalony, Panie Jezu Chryste!!!
Felicyta 2020.04.5 18:41
Codziennie modlę się do św. Judasza Apostoła, Piotr niech się wali na cyce.
man.of.Stagira2020.04.5 19:18
Amen
AVI2020.04.6 19:28
To widac niestety, że się modlisz do Judasza. Zło cie całkowicie opętało.
MaxFiend2020.04.5 17:06
Ciekawe skąd Ks. Adolf znał myśli i uczucia Judasza? Znowu chciejstwo wszechwiedzy i zadufania? :-D
przemyślenia2020.04.5 16:11
Judasz przede wszystkim zgrzeszył przeciwko Duchowi Świętemu, jest to grzech, który nie zostanie przebaczony. Co to znaczy? Judasz nie wierzył w miłość Jezusa do ludzi i do niego samego. Nie wierzył w miłosierdzie Boże. Miał się zwrócić w modlitwie do Jezusa i Boga o przebaczenie, on wybrał samobójstwo. Przecież łotr, który dostąpił zbawienia był prawdopodobnie zwykłym bandytą i mordercą, nawet w starożytności nie szafowano karą śmierci. No cóż, nawet nam czasem jest trudniej wybaczyć sobie swoje uczynki, niż wybaczyć innym.
J.P2020.04.5 16:18
Gdyby nie Judasz nie byłoby tak ciekawych obrzędów i tradycji ..i katolicyzmu. to paradoks nie do rozwiązania niestety.
Jarek2020.04.5 15:33
Ale przyznacie, że gdyby nie Judasz, to nie byłoby Zmartwychwstania. Czyli, tak naprawdę katolicy nie powinni obwiniać Judasza. Nasuwa się pytanie, jeśli Judasz poszedł do piekła, to Bóg współpracował z szatanem? Jeśli miały się wypełnić pisma, to taki był zamysł Boga. To może Judasz był narzędziem Boga?
Ewa2020.04.5 16:12
A ty nie współpracujesz z różnymi typami spod ciemnej gwiazdy, np. w zakładzie pracy, w codziennym życiu, bo przecież fakt, że ktoś jest zły, nie upoważnia cię do zabicia go.
Jarek2020.04.5 20:49
Pani teolog, czy teolożka? Przecież wolą Boga było posłanie Swego Syna na śmierć, aby Zmartwychwstał i zbawił ludzi - czy nie tak?
Kubiak2020.04.6 1:50
No tak ale co z tego i co ci do planów Bożych. Najpierw podaj definicję czasu. Do dzis człowiek jej nie ma Jak bedziesz pierwszy to podyskutujemy.
Jarek2020.04.6 8:55
@ Kubiak Co ma piernik do wiatraka? Stawiam pytania, które dotyczą konkretnego zdarzenia umiejscowionego w czasie, opisanego. Zachowujesz się jak każdy mierny ksiądz, którego o to pytam. Tutaj też napisał coś ksiądz lubujący się w analizach cudzych grzechów. Odpowiedz mi na pytanie, czy gdyby Judasz nie zdradził, to byłoby Zmartwychwstanie? Pewnie Żydzi znaleźliby innego Judasza.
anonim2020.04.5 17:56
Jaruś ,a ty co tu robisz pomagać miałeś w walce z koronowirusem ,do roboty Jaruś nie leń się ,Fronda poczeka ,a pracy dużo,ile maseczek uszyłeś ,dzisiaj handlowa niedziela zkupy komuś zrobiłeś ,jeszcze masz szansę pomóc ,Do roboty chłopie .
DziadekTadek2020.04.5 20:14
Pan Bóg daje każdemu wolną wolę. Każdy wybór należy tylko i wyłącznie do człowieka. W katolicyźmie nie ma determinacji losu (czy predestynacji, jak w protestantyźmie). Nie musiał zdradzić. Jak zdradził, mógł prosić o wybaczenie ( i pewnie by uzyskał), ale nie chciał. Za to powiesił się- też jego wybór! Co do wypełnienia pism. Ludzie nie rozumieją istoty Boskości. To nie jest istnienie w czasie jak ludzie. To jest jestestwo pozaczasowe. Ogarnięcie w jednym momencie całości istnienia, w tym również tej naszej cząstki od początku do końca świata.
Stani2020.04.6 12:17
Kwestia wolnej woli to tylko takie puste hasełko mające usprawiedliwić istnienie zła i pozornie oddalić jego pochodzenie od katolickiego Boga.
DziadekTadek2020.04.7 19:20
To jest esencja. Pan Bóg chce miłości. A ta tylko wynika z wolności, właśnie z wyboru. Lucyfer, owszem został stworzony przez Boga, ale jako istota wolna i wybrał zło, które w nim się narodziło. Zło powstało właśnie przez wolny wybór- jako odrzucenie Boga.
Stani2020.04.6 12:15
To nie był pierwszy przykład bożej współpracy Boga z Szatanem. To rodzi pytanie o to, kim jest Szatan. Wnikliwa lektura Biblii pozwala wysnuć wniosek, że wcale nie jest wrogiem Boga, tylko wykonawcą jego ciemnych interesów i dawcą alibi.
AVI2020.04.6 19:17
Ale kombinujesz!! "Wprawdzie zgorszenia muszą przyjść, ale biada tym, przez których przychodzą" - mówił Chrystus. Judasz stał się narzędziem szatana, bo sam o tym zadecydował. Jeszcze tuż przed zdradą pyta go Chrystus: "Przyjacielu, po co przyszedłeś?". Chciał w ostatniej chwili uświadomić zdrajcy, co robi. Ale ten wydał go POCAŁUNKIEM!!! To wszystko jest straszne i po szatańsku przewrotne. A nasz umysł jest też strasznie ograniczony i nie nam znać Boże zamysły. Nie mamy do tego receptorów, należy po prostu uwierzyć Chrystusowi i nie kombinować w sposób niesłychanie prymitywny.
Styki2020.04.5 15:22
Najlepiej posluchac co mowi o sobie Judasz na tasmach z egzorcyzmow Anneliese Michel.
Adam2020.04.5 16:07
To teraz demony mają nam mówić prawdę objawioną? polecam o tym materiały: https://www.youtube.com/watch?v=D9NJN_G898Q https://www.youtube.com/watch?v=buowJ0j_ZFc
StanPio2020.04.5 14:51
Jedni żałują, bo popełnili zło, a inni żałują, że ich złapano, lub że ich zamysły się nie spełniły. Sanhedryn to była kasta sędziowska, która zapłaciła za wydanie Jezusa i za fałszywe oskarżanie Go. Judasz zrozumiał, że kasa i przywileje dla niego skończyły się i był zrozpaczony. Nie potrafił zrozumieć, że Jezus, mimo swojej Mocy, przyjmie śmierć ciała i nie zechce zostać królem w Jerozolimie, i z nim jako ministrem skarbu. Próbował zapobiec śmierci Jezusa i zachować swoją dotychczasową pozycję. Wydało się też, że to on naprowadził siepaczy kasty sędziowskiej Sanhedrynu na Jezusa. Oddał pieniądze, żeby miał pole do wykrętnego tłumaczenia - np., że chciał przyspieszyć okazanie Mocy przez Jezusa Chrystusa i przyspieszyć Jego Królestwo i Panowanie. Prawdopodobnie stracił wiarę w Boską Moc Jezusa Chrystusa i uznał Go tylko za uduchowionego człowieka - niewinnego podejrzeń, że realnie ogłasza Siebie Synem Boga. A on – Judasz, też dał się na to nabrać. I jako ambicjonat poczuł do siebie pogardę. A wiedział w swoim zmysłowo-materialnym myśleniu i w dobrowolnym zniewoleniu lub opętaniu przez Szatana, że jego kariera jest skończona, to chciał zakończyć swoje istnienie i powiesił się. Prawdopodobnie nie wierzył w życie wieczne – jak większość saduceuszy z 72-osobowej kasty sędziowskiej Sanhedrynu. Tu też się pomylił, bo Pan Bóg cokolwiek stwarza, to stwarza na wieczność. I my też rodzimy się na wieczność. Dotyka nas tylko śmierć pierwsza, czyli śmierć ciała i ewentualnie śmierć druga, czyli śmierć ducha duszy.
ryszard2020.04.5 14:40
" cośmy widzieli u Magdaleny, cośmy słyszeli o Piotrze, co mówił o sobie Dawid, " Oni błądzili i grzeszyli z ludzkiej słabości.. Judasz nie widział, człowieka bo nie chciał widzieć (zdradzając Jezusa Chrystusa, zdradził przecież całe najbliższe swoje otoczenie) w Chrystusie widział tylko władzę (nie widział ani człowieka ani Boga) o którą zagrał i przegrał. Kiedy zrozumiał, że przegrał (nie, że postąpił źle tylko,że przegrał ostatecznie) uznał,że gra skończona więc nie ma już sensu żyć. Unika się oficjalnie tej oczywistej interpretacji, bo interpretujący boją się gniewu władzy..
SZATAN2020.04.5 14:14
FIKCJA LITERACKA!
ciekawy2020.04.5 14:12
Śmieszą mnie te klechy !!!!!!!! ty najlepiej wiesz czyj żal jest właściwy a czyj nie? Abyś za swoja pychę do piekła nie poszedł
anonim2020.04.5 17:52
Ciebie też to dotyczy oceniasz innych ,uważaj bo do piekła mozesz trafić .
Stani2020.04.6 12:12
Wielu jest ludzi, którzy nie życzą sobie towarzystwa świętojbeliwych w katolickim raju. Dlatego wolą unikać.
DziadekTadek2020.04.5 19:58
Kotku ciekawy. A kto ma wiedzieć jak nie pasterz??? Rozumiem,że "wstętne klechy". Ale poza nimi nie ma skramentu pojednania. A jak sam czytałeś, bez tego ani rusz na tamtym świecie.
BÓG JEST - JS2020.04.5 13:57
Według objawienia danego bł. A.K. Emmerich, Judasz miał jak najbardziej szansę zbawienia ! Nie był tak zły jak nam się go opisuje a świadczyć o tym może wyrzucenie pieniędzy w stronę arcy-kapłanów, które otrzymał za wydanie Pana Jezusa. Miał ogromne wyrzuty a to świadczy o jego żalu, smutku, strasznym dramacie bo on nie tego chciał ! Demony jednak tak go opętały, że skierowały jego sumienie przeciwko niemu jak to robią czasem z naszym układem odpornościowym, który zaczyna walczyć z naszym organizmem. Jezus Królem Polski - odpowiedzmy intronizacją na Jego wezwanie Pozdrawiam
Yeshua ben Yosef2020.04.5 14:22
Jehuda isz Kariot był zelotą i wierzył w Mesjasza-zwycięzcę. Nie chodziło wcale o 30 srebrnych denarów.
Katolik2020.04.6 12:11
Judasz był częścią Bożego Planu. Został namaszczony do spełnienia tej niewdzięcznej misji przez samego Stwórcę. Wierzę, że Judasz został zbawiony inaczej byłby tylko narzędziem, które zostało porzucone gdy juz nie było potrzebne.
Yeshua ben Yosef2020.04.5 13:52
„Judasz lubiał pieniądze”. Jest też inne spojrzenie na Jehudę isz Kariot. Przeczytajcie Ewangelię wg Judasza.
DziadekTadek2020.04.5 19:51
Apokryf z III wieku napisany na potrzeby sekty kainitów. Czytałem. Jeden wielki bełkot.
DziadekTadek2020.04.5 19:55
Apokryf z III wieku napisany na potrzeby sekty kainitów. Czytałem. Jeden wielki bełkot. AAA. A propos innego spojrzenia. Przeczytaj V tom "Poematu Boga-Człowieka" Rzecz nieuznana oficjalnie przez Kościół, więc też raczej do własnej oceny, a nie koniecznie do wierzenia.