Jaka jest różnica między Eucharystią a Mszą świętą? - zdjęcie
20.08.19, 11:40Fot. Pixabay, CC 0

Jaka jest różnica między Eucharystią a Mszą świętą?

12

To wielki paradoks, że ktoś obecny na Mszy św. nie przyjmuje Komunii. To tak jakby ktoś przyszedł na proszony obiad i nic nie zjadł. Absurd, sprzeczność.

Z ks. dr. Józefem Górzyńskim, wykładowcą liturgiki w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie rozmawia Piotr Chmieliński. ("Niedziela", Edycja warszawska (st.) 41/2004)


 

Piotr Chmieliński: - Jaka jest różnica pomiędzy Eucharystią a Mszą św.?

Ks. Józef Górzyński: - Te dwa terminy w dużym zakresie się pokrywają. Można powiedzieć: „idę na Mszę św.” lub „idę na Eucharystię”. I jedno i drugie jest poprawne. Jednak Eucharystia jest pojęciem znacznie szerszym, bo obejmuje aspekty, które wykraczają poza sam akt kultycznej celebracji, który zamyka się w ramach obrzędu zwanego Mszą św. Ten akt kultyczny zaczyna się pieśnią na wejście a kończy pieśnią na wyjście.

Poza Mszą św. istnieje duża przestrzeń kultu Tajemnicy Eucharystycznej. Ten kult to: adoracja Najświętszego Sakramentu, procesja z Najświętszym Sakramentem, Komunia św. dla chorych lub umierających. To wszystko zamyka się w pojęciu celebracji sakramentu Eucharystii. Bo to jest ciągle sakramentalna obecność Boga wśród nas. Dlatego też każdy akt kultu eucharystycznego poza Mszą św. jest ściśle związany z samą celebracją Mszy św. Bez celebracji Mszy św. nie można sobie wyobrazić kultu eucharystycznego, bo on albo do niej prowadzi, albo z niej wynika. Na ogół to drugie. Zwykle najpierw dokonuje się kulminacyjny moment celebracji eucharystycznej, czyli Msza św., a później podejmujemy kult eucharystyczny, ale już nie w ramach Mszy św. Wiąże się to z praktyką przechowywania chleba eucharystycznego, co dało przestrzeń do kultu poza Mszą św.

Przechowywanie postaci eucharystycznych wiązało się zawsze z koniecznością udzielania Komunii św. chorym. A świadomość, że jest to ciągle rzeczywista, sakramentalna obecność Pana Jezusa, skłaniała do otoczenia tych postaci czcią i kultem. W historii ta cześć i adoracja dla postaci eucharystycznych systematycznie wzrastała. Tabernakulum znalazło się w centrum świątyni, co dla samej celebracji Mszy św. nie do końca dobrze się przysłużyło, bo zdominowało ołtarz. Przy celebracji Mszy św. najważniejszy jest ołtarz. To on jest najważniejszym miejscem w kościele, a tabernakulum to tylko miejsce przechowywania Najświętszego Sakramentu. I chociaż wyznajemy rzeczywistą obecność Pana Jezusa w postaciach eucharystycznych, to jednak celebracja eucharystyczna ma wymiar dynamiczny. Czyli jest to dziejąca się rzeczywistość zbawcza. Uobecniając na ołtarzu w sakramencie Eucharystii mękę, śmierć i zmartwychwstanie Pana Jezusa nie uobecniamy tylko Jego realnej obecności w postaciach eucharystycznych. W ramach celebracji Mszy św. realna obecność Pana Jezusa jest bowiem nie tylko w postaciach eucharystycznych.

- A gdzie jeszcze?

- W ludzie Bożym zgromadzonym dla oddawania czci swojemu Panu, w Słowie Bożym i w osobie kapłana, który przewodniczy zgromadzeniu liturgicznemu. To są wszystko realne obecności Pana Jezusa, wszystkie równie ważne, ale funkcjonujące w ramach dziejącej się akcji liturgicznej. Obecność Pana Jezusa w postaciach eucharystycznych jako jedyna wychodzi poza akcję Mszy św., ponieważ jako jedyna z form obecności jest substancjalnie związana z postacią, czyli jest obecnością trwałą. Do momentu, kiedy trwa postać, jest w niej realna obecność Pana Jezusa. Zupełnie inaczej jest np. z ludem, który jeżeli po zakończeniu liturgii rozchodzi się do domu, nie stanowi już zgromadzenia liturgicznego, a zatem nie ma już w nim realnej obecności Pana Jezusa. Dlatego tak istotne jest zgromadzenie. Często ludzie pytają dlaczego tak ważna jest ich obecność na Mszy św. Bo to jest właśnie realna obecność Pana Jezusa. Gromadzenie się ludu Bożego jest aktem liturgicznym. Jeżeli więc ktoś ogranicza się tylko do obejrzenia Mszy św. w telewizji, to on nie stanowi realnej obecności Pana Jezusa. Bo nie ma znaku liturgicznego, jakim jest zgromadzenie.

Podobnie kapłan. Jeżeli kończy akcję liturgiczną, to dobiega też końca jego funkcja in persona Christi.

Podsumowując, dzięki postaciom eucharystycznym tajemnica Eucharystii wychodzi poza akcję Mszy św. I, tak jak mówiliśmy, dzięki temu osoby, które nie były na zgromadzeniu, mogą przyjąć Komunię św.

- A jak Ksiądz skomentowałby postawę kogoś, kto był obecny w zgromadzeniu, a nie przyjął Komunii św.?

- To jest wielki paradoks, którego w historii próbowano uniknąć. Taka postawa, że ktoś obecny na Mszy św. nie przyjmuje Komunii jest po prostu nielogiczna, wewnętrznie sprzeczna. Ktoś taki duchowo jakoś korzysta z tego uczestnictwa, ale nie sięga po to, co najważniejsze. To tak jakby ktoś przyszedł na proszony obiad i nic nie zjadł. Absurd, sprzeczność. Dlatego w historii katechumenom czy pokutnikom pozwalano na uczestniczenie jedynie w liturgii Słowa. Po jej zakończeniu musieli opuścić kościół. I było to logiczne.

- Czy dziś warto coś takiego wprowadzić?

- Trudno powiedzieć. Marzy mi się Msza św., podczas której wszyscy obecni przystępują do Komunii św. Niestety zwykle na Mszach więcej jest ludzi, którzy nie mogą przyjąć Komunii, a więc nie uczestniczą w pełni w liturgii. Trzeba być pojednanym z Bogiem i Kościołem. Jeżeli ktoś nie jest pojednany, to nie jest zdolny do pełnego uczestnictwa, chociażby nie wiem jak intencjonalnie się deklarował, że jest. Bo to uzdolnienie nie pochodzi z człowieka, ale jest łaską, którą przyjmujemy lub nie.

- Niektórzy uważają, że skoro już dawno się nie spowiadali, to nie mogą przystąpić do Komunii. Czy można przystąpić do Komunii bez wcześniejszego wyspowiadania się?

- Oczywiście. Trzeba jednak być w stanie łaski uświęcającej. Dopóki ten stan trwa, można przystępować do Komunii. Do spowiedzi idziemy przede wszystkim dlatego, że zerwaliśmy więzy z Bogiem poprzez grzech. To jest podstawowy argument pójścia do spowiedzi. Sakramentalne rozgrzeszenie przywraca zerwane więzy z Bogiem i można znowu przystępować do Komunii. To jest proste. Nieco bardziej skomplikowana jest sprawa z osobami, które nie popełniają żadnych grzechów ciężkich. Kościół zaleca wtedy przystępowanie do tzw. spowiedzi okresowej.

- Co jaki czas?

- To już jest kwestia sumienia danej osoby, która powinna może rozeznać tę sprawę ze swoim spowiednikiem czy kierownikiem duchowym. Ważne jest zachowanie pewnej regularności, bez zbyt długich przerw.

Trzeba też pamiętać, że sakrament pokuty nie tylko oczyszcza nas z grzechów, ale także daje bardzo konkretną łaskę uzdrowienia i umocnienia na drodze życia. Tak więc warto z tego daru korzystać.

"Niedziela", Edycja warszawska (st.) 41/2004

Całość na stronie tygodnika:



Komentarze (12):

Stanislaw2019.08.20 15:54
"Podsumowując, dzięki postaciom eucharystycznym tajemnica Eucharystii wychodzi poza akcję Mszy św. I, tak jak mówiliśmy, dzięki temu osoby, które nie były na zgromadzeniu, mogą przyjąć Komunię św." - Tak, ale nie wolno robić jakby dwóch oddzielnych Eucharystii. Komunia przyniesiona chorym to po prostu udział w mszy! To przyjęcia Ciała Chrystusa "za nas wydanego" na Krzyżu. Komunii nie wolno traktować jako "przyjęcie Jezusa do serduszka". Jest to bowiem przyjęcie Chrystusowego Dzieła Zbawienia, Jego ofiary paschalnej, a nie jako tylko gościa duszy! Nie wolno tak zubażać tajemnicy Eucharystii, ustanowionej przecież w scenerii rozpoczynającej się ofiary Krzyżowej i dla jej przekazania nam!
Stanislaw2019.08.20 15:41
"To wielki paradoks, że ktoś obecny na Mszy św. nie przyjmuje Komunii. To tak jakby ktoś przyszedł na proszony obiad i nic nie zjadł. Absurd, sprzeczność." Nie, nie ma paradoksu. W starożytnym Kościele były wyraźnie dwie części mszy: Msza "katechumenów" (tj.liturgia Słowa), w której uczestniczyć mógł każdy i liturgia Eucharystii, dostępna tylko dla godnych przyjęcia Ciała i Krwi Pańskiej. Teraz nie ma tak wyraźnego podziału, nie ma odchodzenia czujących się niegodnymi po liturgii Słowa. Więc oni, zostając do końca, maja prawo nie przyjmować. I nie należy ich przymuszać!!!
Gnostyk2019.08.20 14:31
Msza święta jest przedsionkiem zniewolenia, a komunia jego kulminacją. Katolik przyjmując materię, której nadaje właściwości jakich mieć nie może, popada w straszliwą niewolę tego świata i oddala się od Boga Prawdziwego.
Gall Anonim2019.08.20 15:46
Po ludzku tych właściwości mieć nie może a jednak ma. np. cuda Eucharystyczne. I zapewniam cię, że ktoś kto prawdziwie wierzy w realną obecność Jezusa Chrystusa doświadczył Jego obecności.
Gnostyk2019.08.20 19:00
Niestety muszę cię rozczarować. Nic takiego się nie dzieje. Kościół zastawił tu na ludzi dobrej woli straszną pułapkę. Obiecuje zbawienie m.in poprzez udział w tej swojej mszy i przyjmowanie komunii. Taka złowiona dusza, w dobrej wierze, to wszystko robi. Niestety doktryna kościoła jest błędna, a rytuały szkodliwe. Dlatego taka dusza kiedy umrze nie może osiągnąć Prawdziwego Boga, bo nie posiada wiedzy o nim, nie wie jak do niego trafić. Na dodatek jest ciągle uwikłana w ten świat i znajduje się pod władzą demiurga jahwe. Skutek jest tego taki, że droga do zbawienia wydłuża się niepomiernie, a dusza cierpi.
Balonik na druciku 2019.08.20 14:30
Kościół znów bohatersko walczy z problemami nie znanymi innym ludziom.
Stanislaw2019.08.20 15:45
A ty myślałem, że Msza jest dla niewierzących i niczego nie rozumiejących? Ona nie jest dla Ciebie!
Aron Hersazfeld2019.08.20 13:00
Obie sa zmyslonymi praktykami przez katolickiklerw calu panowania nad prostym ludem. Jezus nie ustanowil zadnej Eucharystiii a tym bardziej Mszy. Kazdy kto zna List do Hebrajczykow wie o czym jest mowa. Transsubstanacja to wymysl pewnego w mnicha a msza to wymysl samozwanczych kaplanow ofiarnikow ktorych nie ma w naukach NT. Zanim mnie zaczniecie krytykowac to wykazcie mi klamstwo jesli potraficie
Gnostyk2019.08.20 14:36
Masz 100% racji. Katolicy tkwią bardzo głęboko w platońskiej jaskini.
Adam 2019.08.20 12:49
Tabernakulum znalazło się w centrum świątyni, co dla samej celebracji Mszy św. nie do końca dobrze się przysłużyło, bo zdominowało ołtarz. Przy celebracji Mszy św. najważniejszy jest ołtarz. To on jest najważniejszym miejscem w kościele, a tabernakulum to tylko miejsce przechowywania Najświętszego Sakramentu.----------------------HERETYK ten co gada takie bzdury.
wuj2019.08.20 12:42
księdzu się msza myli z biesiadą!
wuj2019.08.20 12:41
brednie katolicyzmu reformowanego?