Jak ustrzec seminaria przed homoseksualistami? - zdjęcie
26.10.18, 08:50Fot. Pixabay, CC 0

Jak ustrzec seminaria przed homoseksualistami?

Zadaniem Kościoła jest łamanie stereotypów i uprzedzeń - Echo Katolickie 41/2015

PYTAMY ks. Krzysztofa Piórkowski, wykładowcą psychologii w Wyższym Seminarium Duchownym w Siedlcach

Instrukcja dotycząca kryteriów rozeznawania powołania w stosunku do osób z tendencjami homoseksualnymi zatwierdzona przez papieża Benedykta XVI 31 sierpnia 2005 r. mówi o dojrzałości afektywnej kandydatów do święceń. O co tu chodzi?

Chodzi o poziom dojrzałości emocjonalnej kandydatów do kapłaństwa. Jest to obszar znajomości własnych emocji, zdolność ich odczytywania i komunikowania oraz umiejętność przyjmowania emocji innych osób. Instrukcja zwraca uwagę na fakt, iż  pozwala ona kapłanowi „właściwie odnosić się do mężczyzn i kobiet”. Świat emocji, czasem marginalizowany, innym razem ulegający hiperbolizacji, jest istotnym tłem dojrzałych relacji interpersonalnych. Magisterium Kościoła traktuje zachowania homoseksualne jako współwystępujące z obniżeniem poziomu rozwoju życia emocjonalnego. Stąd takie podejście papieża Benedykta.

Dokument rozróżnia głęboko zakorzeniony homoseksualizm od tendencji homoseksualnych. Jak odróżnić jedne od drugich?

Pełna diagnoza osobowości, jakiej może dokonać psycholog, jest efektem współpracy pomiędzy diagnostą a osobą diagnozowaną. Ograniczenia rzetelnego badania mogą być spowodowane czynnikami istniejącymi w obrębie każdej z tych dwóch osób, mogą też być związane z tym, co dzieje się w polu pomiędzy uczestnikami badania. Przy odpowiedniej wiedzy, umiejętnościach psychologa, szczerości badanej osoby możliwe jest postawienie trafnej diagnozy - prześledzenie początku, przebiegu trudności oraz ich klasyfikację. Należy jednak pamiętać, że diagnoza jest zadaniem psychologa, a nie jakichkolwiek innych osób, które mając nawet dobre chęci, niekoniecznie są do tego merytorycznie przygotowane. Myślę tu też o nas, kapłanach. Jesteśmy po to, by łamać stereotypy i uprzedzenia, by nazwać po imieniu grzech, a nie po to, żeby kogokolwiek za grzech karać. W mojej ocenie brak czasem w naszych wypowiedziach jasnego zdania nt. osób o skłonnościach homoseksualnych - o naszym pełnym szacunku i nieprzekreślaniu ich ze względu na orientację seksualną. I odwagi do przypominania, że nie wolno nikogo stygmatyzować, wyzywać i obrażać.

Dlaczego homoseksualista nie może być księdzem? Zapytam prowokacyjnie: czy nie ma tu stygmatyzowania, niesprawiedliwości?

Odpowiedź znajduje się we wspomnianej Instrukcji. Traktując akty homoseksualne jako związane z brakiem pełnej dojrzałości, Kościół przyjmuje stanowisko, że osoba aktywna homoseksualnie nie posiada możliwości budowania poprawnych relacji z mężczyznami i kobietami. Nie chcąc ignorować potencjalnych negatywnych konsekwencji „głęboko zakorzenionych tendencji homoseksualnych”, Kościół podjął decyzję o niedopuszczaniu ich do święceń. Zakaz nie dotyczy osób doświadczających tendencji homoseksualnych będących wyrazem „przejściowego problemu”.

Czy możliwa jest weryfikacja skłonności homoseksualnych kandydatów do święceń?

To jest kwestia dyskusyjna. Ja stoję na stanowisku, że nie ma narzędzi psychologicznych, które ze 100% pewnością „wykryją” osoby homoseksualne. Co nie znaczy, że taka diagnoza staje się niemożliwa. Przy pewnym poziomie współpracy osoby badanej jesteśmy w stanie ją postawić. Standardy nakazują minimum dwa spotkania, w trakcie których zajmujemy się nie tylko analizą danych testowych i kwestionariuszowych, ale dajemy badanemu możliwość, aby sam dokonał analizy własnej osobowości, ograniczeń. Badanie takie ma na celu nie tyle weryfikację osoby kandydata, co dostarczenie mu wiedzy o sobie samym. I pomóc zdecydować, co chce z tak uzyskaną wiedzą zrobić.

Dziękuję za rozmowę.

Echo Katolickie 41/2015

WYRAŹ SWÓJ SPRZECIW WOBEC HOMOINDOKTRYNACJI - PODPISZ PETYCJĘ FRONDY Z APELEM O ZAKAZ PROPAGANDY LGBT W SZKOŁACH - TUTAJ