Dzieci na spotkaniach z gejami? "Kwestia wyboru rodziców... W Polsce brak dobrej polityki społecznej" - zdjęcie
20.06.13, 11:01Parada Równości 2013 w Warszawie (fot. Jarosław Wróblewski)

Dzieci na spotkaniach z gejami? "Kwestia wyboru rodziców... W Polsce brak dobrej polityki społecznej"

10

Andrzej Komorowski: Zabierając dzieci na eventy takie, jak Parada Równości, uczy się je obecności innych osób. Dziecko, idąc z matką, babcią, ciotką czasem znajduje się na trasie takiego przemarszu przypadkowo. Wychodzi śmiesznie, groteskowo, bywa też idiotyczne. Te parady mogą być oczywiście obsceniczne lub nie, ale ludzie idą ulicami dalej i właściwie wcale się przy manifestujących nie zatrzymują, nie łapią rękoma za kolorowy autobus. I tak jest właściwie na całym świecie, nawet w wyjątkowo purytańskich Stanach Zjednoczonych. Dzieci, i to całkiem małe, nagminnie zasuwają ulicami na trasie przemarszu takich parad.

Jeśli zaś mówimy o spotkaniach zamkniętych, to zabieranie na nie dzieci, by je z tym wszystkim oswoić jest kwestią wyboru rodziców. Jeżeli polscy rodzice mogą wybierać, czy dziecko ma chodzić na taki czy inny przedmiot, czy w wieku sześciu lat ma iść do szkoły, a jednocześnie jesteśmy krajem, w którym najdłużej dzieci zostają przy rodzinie (w skrajnych przypadkach mamy nawet 30. latków, którzy trzymają się maminej spódnicy) to świadczy to o dużej niedojrzałości społecznej. Taka profilaktyka stosowania w tym zakresie pewnych zasad powinna być, ale nas uczy się w szkole wierszy, obcego języka, historii, ale nie uczy się tego, dlaczego człowiek jest taki, a nie inny, dlaczego są pewne prawidłowości relacji międzyludzkich, dlaczego najstarsi z rodzeństwa mężczyźni, aby mieć dobre małżeństwo, powinni wybrać kobietę, która jest najmłodsza spośród swojego rodzeństwa, a jedynacy nie są wcale podporą w małżeństwie, etc.

To wszystko jest brakiem dobrej polityki społecznej w Polsce. Każdy z nas oczywiście dokonuje pewnych wyborów obyczajowych, ale naprawdę nie ma wpływu na publiczność. Podam taki przykład. Na wydobycie ciałka małej Madzi z miejsca, w którym zostało ono ukryte, przyszło mnóstwo ludzi. Przyszli obejrzeć miejsce, gdzie ktoś zakopał dziewczynkę. I wzięli ze sobą swoje, naprawdę małe dzieci! Składali tam różne laleczki, kwiatki. Dziecko pytało tatusia: „Po co idziemy”, a on, ciągnąc je za rękę, odpowiadał: „Idziemy obejrzeć tą małą, co ją zabili”. Ojciec kretyn, bo pewnie dziecko przez całą noc bało się, czy i ono nie zostanie zabite. Kilkulatek ma mniej więcej taki tok rozumowania.

Proces wychowania w Polsce nie jest kształtowany przez nikogo, zatem rodzice mają w tej kwestii pełną dowolność. Czy jeśli ja powiem, że to nie do końca dobre, to ci rodzice przestaną? Nie, bo publiczność uwielbia krew i sensację. Ten sam mechanizm funkcjonuje w wielu krajach rozwijających się, od Afryki po Europę. Trudno coś więcej na ten temat powiedzieć, bo krytykować ludzi jest trudno i łatwo zarazem. Mam natomiast wiele zarzutów co do procesu publicznego wychowania, który powinny prowadzić instytucje, kościoły i wiele innych „przedsiębiorstw społecznych” a nie tylko rodzice. Rodzice – mówię tu o plebejskiej stronie naszego społeczeństwa, a w każdym kraju taka strona społeczeństwa jest liczniejsza - często są niewykształceni, prości. I oni tak samą dokonują wyborów, jak ja. Możemy mieć różne poglądy, ale to oni idą na wybory, decydując w kwestiach polityki, zachowań społecznych i seksualnych. Ale nikt nikomu w żadnym kraju nie ograniczy tego ze względu na to, że jest gorszy albo głupszy. Nawet w Indiach tak nie ma, że wyborów dokonują wyłącznie osoby z wyższej kasty.

Not. eMBe

Informacja o lubelskim spotkaniu TUTAJ

Komentarz Fronda.pl TUTAJ

Komentarze (10):

anonim2013.06.20 12:04
Bajanie pana Komorowskiego nie ma sensu. Nie odpowiada na pytanie, albo odpowiada pokrętnie. Narzekanie na kraj, w którym stopa rozwodów jest najniższa w Europie a satysfakcja z pożycia seksualnego najwyższa min. dlatego, że płciowość jest spolaryzowana (mężczyźni są męscy a kobiety kobiece) jest graniem na własną bramkę. Raczej bym starał się wzmocnić i ochronić nasze mocne strony, w tym poczucie normy i wyjątkowości heteroseksualnej.
anonim2013.06.20 15:29
"...a jednocześnie jesteśmy krajem, w którym najdłużej dzieci zostają przy rodzinie (w skrajnych przypadkach mamy nawet 30. latków, którzy trzymają się maminej spódnicy) to świadczy to o dużej niedojrzałości społecznej." Tępy człowieku, a za co ma sobie kupić mieszkanie w wieku 25 lat, po studiach!? Szczaw ma zbierać na nasypie kolejowym? Taka jest sytuacja, bo nie ma pracy, nie ma polityki zawodowej, nie ma jakiegokolwiek planowania po jakich kierunkach ludzi nam potrzeba. Są tylko boom-y i unijna kasa. Kończę studia drogowe. Kiedy planowałem na nie iść, była cisza o niedostatku inżynierów. Kiedy już składałem papiery, w mediach trwała nagonka, która rok później skończyła się największą krzywdą w szkolnictwie wyższym - stypendiami zamawianymi. A teraz? Teraz właśnie ten "kwiat" inżynierów będzie wchodził na rynek, w tym ja. Rynek, który przeszywa kryzys i zastój, na którym praktycznie przestały istnieć krajowe firmy drogowe, zniszczone nie przez co innego tylko pieniądze z Unii, które teoretycznie powinny przejść przez rząd, owe firmy i przez przeciętnego Kowalskiego wejść w gospodarkę, w praktyce utknęły na prywatnych kontach, a Kowalski jest zwalniany lub zgłasza upadłość firmy, bo nie ma zapłacone. Nie wiem, może po socjologii albo historii jest łatwiej. Sytuacja z 30-latkami u rodziców może rozwinąć się w dwóch kierunkach: 1) nagle ceny mieszkań spadną o połowę, szczególni tych po zmarłych emerytach, a wchodzący na rynek niż demograficzny (już uogólniam trochę) nie wytworzy wielkiego popytu na mieszkania; 2) wrócimy do sytuacji z PRL, kiedy na jednym mieszkaniu żyły 2, 3 rodziny, niegdyś z powodu braku mieszkań, teraz z powodu oszczędności. Bardzo rodzinnie.
anonim2013.06.20 15:36
a oto ponura rzeczywistość skryta za złudną tęczową fasadą: http://marucha.wordpress.com/2013/01/31/medyczne-konsekwencje-praktyk-homoseksualistow/#more-29892 Osoby wrażliwe lepiej niech nie czytają, ale dla rodziców posyłających swoje dzieci na spotkania z pederastami to lektura obowiązkowa - jakieś 90% z nich zaczadzona homopropagandą tzw. "postępu" nie ma niestety zielonego pojęcia jak w praktyce wygląda życie geja, rzekomego wesołka.
anonim2013.06.20 17:27
"Parada równości", a tzw. "żywa biblioteka lubelska" to dwie zupełnie różne sprawy; ja myślę, że połączenie tych dwóch spraw w jednym pytaniu było krokiem nieprzemyślanym. Odpowiadającemu na takie "zdublowane pytanie" niechcący (tak myślę) zasugerowano podobieństwo tych spraw, a co za tym idzie, odpowiadający niezbyt wysilił się, aby, jak niewątpliwie ten problem tego wymaga, zgłębić psychologiczne skutki spotkania grupki lubelskich dzieci z tymi "gośćmi". Ja - z wykształcenia pedagog i psycholog, emerytowany nauczyciel, a także od wielu lat parający się sztuką poetycką - uwarunkowałbym odpowiedź na w/w pytanie koniecznością rozmowy z tymi dziećmi, które brały udział w spotkaniu z w/w "gośćmi". Odnoszę takie wrażenie, że cały czas jesteśmy ponad tymi, którzy są najważniejsi w tej całej "nowoczesnej batalii wychowawczej", ignorujemy ich prawo do wypowiadania się na temat tego, co czują i co myślą, a one, te dzieci, naprawdę bardzo dużo czują i bardzo mocno przeżywają to, co jest do nich mówione. Cały czas ciśnie mi się do głowy takie pytanie: Jaką gwarancję miał ten człowiek, który organizował spotkanie tych "gości" z dziećmi, że ci ludzie nie zranią duszy któregoś dziecka? Takie młode dzieci mają bardzo delikatną psychikę, o której ci "goście", w/g mnie, naprawdę niewiele wiedzą, a zatem dopuszczono ich do oddziaływania na tę, tak niezwykle delikatną materię, jaką jest psychika każdego młodego człowieka, jest, w/g mnie, przestępstwem, przestępstwem, które ma znamiona psychicznego się znęcania nad małoletnimi dziećmi. Czym innym jest jakaś przypadkowa rozmowa, przypadkowe słuchanie jakiejś dyskusji (np. w pociągu, czy w autobusie), czy bycie w pobliżu "parady równości", a zupełnie czym innym jest celowe zorganizowanie spotkania w placówce szkolnej! - To ma zupełnie inny wymiar, dlatego dopatruję się tutaj przestępstwa!
anonim2013.06.20 17:28
Szanowni Państwo! Może już ktoś to napisał - sprawa jest grubsza, bo na spotkanie z gejem etc dzieci przyprowadziła opiekunka z placówki Pogotowia Opiekuńczego! Sama GazWybor chwaliła sie tym, podając nawet imię, nazwisko oraz cytując dane "zasłużonej" - Marzena Wajrak. więcej na moim blogu, wraz z linkami do placówki i do artykułu w GazWyb.: http://korabita.salon24.pl/
anonim2013.06.20 17:29
Szanowni Państwo! Może już ktoś to napisał - sprawa jest grubsza, bo na spotkanie z gejem etc dzieci przyprowadziła opiekunka z placówki Pogotowia Opiekuńczego! Sama GazWybor chwaliła sie tym, podając nawet imię, nazwisko oraz cytując dane "zasłużonej" - Marzena Wajrak. więcej na moim blogu, wraz z linkami do placówki i do artykułu w GazWyb.: http://korabita.salon24.pl/
anonim2013.06.20 18:00
Tak, jasne. Strach przez samolotami bo prezydent w katastrofie zginął, przez samochodami bo wujek zginął, przed marchewką bo się ciotka zadławiła, przed szpitalem bo babcia tam umarła. Nie róbcie z dzieci idiotów. One rozumieją więcej niż wam się wydaje. Z rodziców też. Całe wieki sobie radzili bez bajania "ekspertów". Bez różnicowania na Jedyne Słuszne bo jest oczywiste, że jaka rodzina, takie dzieci. A te bzdury o "trzymaniu się spódnicy do 30-tki" powinny być karane. Surowo.
anonim2013.06.20 18:20
"najstarsi z rodzeństwa mężczyźni, aby mieć dobre małżeństwo, powinni wybrać kobietę, która jest najmłodsza spośród swojego rodzeństwa" może mi ktoś wyjaśnić czemu? jestem bardzo ciekawy.
anonim2013.06.20 18:28
http://szymowski.nowyekran.net/post/94412,zalozyciel-ideologii-gender-zatrzymany-za-pedofilie @Częstochowski Poeta: Jesteś prostytutką - smutną POzostałością PO okupancie? Jeżeli tak, to widzę jeszcze dla ciebie jakąś szansę. "Z prostytucją wietnamski rząd zaczął walczyć tuż po wojnie, kiedy to liczbę kobiet uprawiających najstarszy zawód świata w samym Wietnamie Południowym oceniano na pół miliona. Wówczas utworzono dla nich obozy reedukacyjne, zwane elegancko \"szkołami przywracania godności\" lub \"szkołami nowego życia\".
anonim2013.06.20 20:36
I pomyśleć ile czasu zabiera nam dyskusja o kilkuprocentowym tęczowym społeczeństwie. Dzisiaj kolejne samopodpalenie. W mediach kompletna cisza. Gospodarka położona na łopatki. Zadłużenie - wielka tajemnica. Ale jest o czym mówić i roztrząsać. To sprawa gejów, lesbijek, problem gender. i seksualizacja dzieci od najmłodszych lat.