„To jest oblicze komunizmu w XXI wieku. Właśnie odmówiono mi wjazdu do Wielkiej Brytanii, abym mógł przemówić na największym patriotycznym wydarzeniu w Europie” – informował Tarczyński.

Dodał, że pozwie premiera Starmera osobiście, gdy tylko ten przegra kolejne wybory.  

Teraz dowiadujemy się, że polski europoseł nie jest jedyną osobą, której nie wpuszczono do Wielkiej Brytanii. To między innymi publicystka z Holandii Eva Vlaardingerbroek. W nagraniu na x.com zauważyła, że jej i wielu innym komentatorom Starmer zakazał wjazdu do UK, ale nie przeszkadza mu masowa migracja z krajów trzeciego świata.

Na liście znajduje się też między innymi belgijski polityk Filip Dewinter. Poinformował on, że ma zakaz podróżowania do Wielkiej Brytanii:

„[…] Wydany przez socjalistyczny rząd Keira Starmera, ponieważ sprzeciwiam się masowej imigracji i islamizacji”.

Stwierdził, że powinien tak naprawdę podrzeć paszport, a do Wielkiej Brytanii przepłynąć z belgijskiego wybrzeża pontonem, po czym zarejestrować się jako uchodźca polityczny. Wtedy – ocenia polityk – zapewne zostałby przyjęty z otwartymi ramionami. Zaapelował do tych, którzy chcą zaprotestować, aby wyszli na ulice Londynu w sobotę, pokazali swój gniew pokojowo i stanęli po stronie Tommy’ego Robinsona:

„[…] odeślijcie Starmera do domu, odeślijcie nielegalnych imigrantów i przestępców do domu, odzyskajcie swój kraj i sprawcie, by Anglia i Europa znów były wielkie!”.

Kolejną osobą, która w Londynie się nie pojawi jest amerykański publicysta Don Keith. Zaznaczył, że nigdy nie był zamieszany w działalność przestępczą.