Autorka podkreśla, że w amerykańskich mediach dominuje niemal wyłącznie pozytywny obraz Ukrainy. „O Ukrainie tylko pozytywnie” – zauważa profesor, wskazując jednocześnie, że publikacje dotyczące tego kraju są często pozbawione jakiejkolwiek krytycznej refleksji.
Prof. Thompson z Rice University zestawia to z sytuacją Polaków w USA, którzy – mimo znacznie liczniejszej diaspory – pozostają politycznie i medialnie niemal niewidoczni. „Polacy kochają symbole i analizują, debatują, przypominają, obchodzą rocznice, uchwalają, rozdają medale; Ukraińcy tworzą fakty” – pisze.
Centralnym punktem tekstu pozostaje jednak kwestia rzezi wołyńskiej. Zdaniem profesor ukraińskie elity unikają pełnego zmierzenia się z prawdą historyczną. „Ukraińcy obawiają się złej międzynarodowej prasy, która odbiłaby się negatywnie na wizerunku Ukrainy zagranicą” – zaznacza autorka, odnosząc się do sporów wokół ekshumacji i oceny wydarzeń z lat 1943–1944.
Prof. Thompson bardzo wyraźnie odróżnia również postawę Zachodu od rosyjskiej tradycji zaprzeczania faktom historycznym. Przywołuje Katyń i Buczę jako przykłady rosyjskiej polityki opartej na negowaniu oczywistych zbrodni. Następnie dodaje, że „pewne cechy Moskali pozostawiły swoje piętno na Ukrainie”, a „nieprawda na temat Wołynia jest tego przykładem”.
Autorka wskazuje jednocześnie, że Polska nie oczekuje rzeczy niemożliwych. „Jedno «przepraszam» obecnego rządu załatwiłoby sprawę” – ocenia. W jej opinii zgoda na swobodne ekshumacje oraz uznanie odpowiedzialności za antypolską czystkę etniczną mogłyby zamknąć wieloletni spór i pokazać, że Ukraina rzeczywiście chce należeć do zachodniej wspólnoty cywilizacyjnej.
Profesor ostrzega także ukraińskie elity przed nadmiernym przekonaniem o trwałości obecnego poparcia Zachodu. „Łaska pańska – czyli reputacja – na pstrym koniu jeździ” – zauważa, dodając, że lekceważenie relacji z Polską może w przyszłości okazać się strategicznym błędem.
