Wildstein ironicznie kreśli wizję globalnego konfliktu wywołanego przez polskich polityków. „Dostałem bowiem informację, że 7 lotniskowców dowodzonych przez Ministra Motykę już kieruje się w okolice Nowego Jorku” – napisał. W innym fragmencie dodaje: „Giełda runęła po zapowiedzi Tuska, że zablokuje cieśninę Mierzei Wiślanej. Ekonomia światowa drży”.

Wpis utrzymany jest w konwencji groteski i politycznej satyry. Autor prezentuje obrazy znanych absurdów tworzonych przez postaci z życia publicznego, które mogą uczestniczyć w fikcyjnej wojnie przeciw Stanom Zjednoczonym. „Uzbrojone w mopy, naleśniki i frotownice, zamaskowane oddziały Żurka, prowadzone przez Babcię Kasię oraz Zembaczyńskiego, operują w okolicach Waszyngtonu” – ironizuje publicysta. Dalej pisze, że „Jachira spenetrowała obronę Bostonu”, a „Joński i Szczerba kontrolują już spory fragment Harlemu”.

Jednym z najbardziej komentowanych fragmentów wpisu jest opis sytuacji szpitalnej: „Sam Żurek niestety przegrał starcie z frotownicą i leży na SOR-ze, trzeba było niestety z tego powodu wyrzucić jedną rodzącą kobietę na ulicę, no ale cóż, trwa wojna”.

Wildstein parodiuje także środowisko określane w debacie internetowej jako „Silni Razem”. „Największe siły Silnych Razem są wciąż nieaktywne, bowiem ich przywódca Giertych zemdlał na wieść o wybuchu konfliktu” – pisze, dodając z przekąsem, że „sztab pracowników Wyborczej usiłuje go ocucić”.

Wildstein kończy wpis ironicznym pytaniem: „Nie wiem co będzie dalej... ale boję się. Jaki świat wyłoni się z tego konfliktu? Jak myślicie?”