Były minister sprawiedliwości, któremu prokuratura chce postawić zarzuty dot. domniemanych nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości stoi na stanowisku, zgodnie z którym nie może obecnie liczyć w kraju na sprawiedliwy proces. Polityk otrzymał azyl polityczny na Węgrzech, ale przejmujący władzę w tym kraju Peter Magyar zapowiedział wydalenie go z jego terytorium. Portal wPolityce.pl poinformował wczoraj, że Zbigniew Ziobro udał się do Stanów Zjednoczonych. Poseł nie otrzymał od amerykańskich władz azylu, ale skorzystał z posiadanej wizy.

Do sprawy postanowił odnieść się marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, który nazywa posła Ziobrę „bandytą” i stawia ultimatum Amerykanom. Goszcząc na antenie Radia ZET lider Nowej Lewicy stwierdził, że jeżeli Stany Zjednoczone nie wydadzą Ziobry, to „będziemy musieli jako państwo polskie przemyśleć jeszcze raz politykę w stosunku do różnych decyzji, które mamy wspólnie z USA podejmować”.

- „Trzeba przemyśleć taką rzecz, jak to jest z tą przyjaźnią [z USA – przyp. red.]. Uważam, że ona jest prawdziwa. Uważam że powinniśmy o USA zabiegać. Ale my mamy interesy w USA, USA mają interesy u nas. To wszystko musi się równoważyć, a NATO i przyjaźń wieloletnia o wiele bardziej zobowiązuje niż bronienie potencjalnego bandyty i złodzieja, któremu grozi 25 lat więzienia”

- mówił jeden z najważniejszych bohaterów afery Rywina.

Przekonywał, że „zatrzymanie Ziobry w USA nie pomaga w budowaniu zaufania, w budowaniu przyjaźni”

- „Nie za bardzo w to wierzę, że USA, nasz najbliższy przyjaciel, na przykład według prezydenta Nawrockiego, najbliższy najbliższy, nie pomoże nam w odzyskaniu człowieka, który będzie miał zarzuty, które grożą 25 latami więzienia”

- zaznaczył.