W rozmowie z Super Expressem Adamek podkreślił, że informacje o goszczeniu Ziobry są nieprawdziwe. „To, że rzekomo Ziobro zatrzymał się u mnie, to była plotka, ale jeśli miałby takie życzenie, to chętnie ugoszczę go w moim domu” – powiedział były pięściarz.

Adamek przyznał również, że mimo braku kontaktu od kilku lat nadal darzy Ziobrę dużym szacunkiem. „Spotkaliśmy się u pewnego księdza w Krakowie. To dla mnie prawy i uczciwy człowiek, który ma Boga w sercu” – stwierdził.

Były mistrz świata nie ukrywał także swojego stosunku do działań wymierzonych w polityka PiS. „Ci, którzy go teraz ścigają, sami wylądują w więzieniu!” – powiedział wprost. Adamek podkreśla fakt, że skoro Ziobro został wpuszczony do USA, to wyraźnie świadczy to o jego wiarygodności. Sportowiec stwierdził, że Donald Trump „nie pomógłby komuś, kto ma nieczyste ręce”.

Bokser wyraził również przekonanie, że obecne władze USA nie zgodzą się na ewentualną ekstradycję byłego ministra sprawiedliwości do Polski. „Jestem pewien, że dopóki w Polsce rządzi obecna koalicja, Ameryka nie zgodzi się wydalić ministra Ziobry do Polski” – ocenił.

Sprawa wyjazdu Ziobry do Stanów Zjednoczonych od kilku dni pozostaje jednym z najgorętszych tematów politycznych. W mediach pojawiają się kolejne komentarze polityków i publicystów, a sam były minister zapewnia, że nie uciekł z Europy, lecz korzysta z dokumentów związanych z uzyskanym wcześniej azylem na Węgrzech.