Agnieszka Romaszewska dla Frondy: Mowa nienawiści - konstrukt lewicowych hipokrytów - zdjęcie
27.01.19, 14:00fot. facebook

Agnieszka Romaszewska dla Frondy: Mowa nienawiści - konstrukt lewicowych hipokrytów

23

Tomasz Wandas, Fronda.pl: W świetle tego z czym mamy obecnie do czynienia, warto postawić pytanie czym w istocie jest "mowa nienawiści"? 

Agnieszka Romaszewska, dyrektor Biełsat TV, wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich: "Mowa nienawiści" to ideologiczny konstrukt. W przypadku tego pojęcia nie ma bezpośredniego desygnatu rzeczywistości jak na przykład w przypadku pojęcia "krzesło". Krzesło to krzesło, a "mowa nienawiści" to pojęcia abstrakcyjne i zasadne jest pytanie, co określamy tym pojęciem. 

Kiedy powstał ten konstrukt i co oznacza w istocie?

Moim zdaniem konstrukt ideologiczny "mowa nienawiści" powstał w czasach współczesnych za przyczyną środowisk lewicowych i łączy się z zakazem wypowiadania negatywnych opinii na temat poszczególnych grup. 

To znaczy?

Konstrukt ten ma tę właściwość, że jest bardzo nieprecyzyjny, nie do końca wiadomo co on oznacza. Na przykład można stwierdzić, że "mową nienawiści" jest "obelga". W każdym państwie, obelga może oznaczać odrobinę co innego, jednak to pojęcie mimo drobnych różnic w rozumieniu (mniej więcej w każdym poszczególnym państwie) jest powszechnie dobrze rozumiane. Jeżeli powie się do kogoś "ty debilu", czy "ten kretyn, który niczego nie rozumie" to wiadome, że jest to obelga. Zniesławieniem natomiast jest przypisanie komuś pewnych negatywnych, konkretnych cech, które, ktoś może wziąć za "dobrą monetę", na które nie mamy potwierdzenia, a które ktoś ma w naszej subiektywnej opinii - np. "On mówi, że należy kupować polskie produkty, a my znaleźliśmy go w niemieckim sklepie, gdy sprawdzał ceny produktów".  Jeżeli to prawda, to byłaby to wspaniała demaskacja hipokryzji, jeżeli natomiast, to nieprawda, to jest to zniesławienie. Oba te pojęcia "obelga" oraz "zniesławienie" są jasno zdefiniowane w sensie prawa i w sensie potocznego rozumienia. Natomiast nie jest tak w przypadku "mowy nienawiści".

Dlaczego?

Dlatego, że możemy na przykład powiedzieć o kimś coś krytycznego, co będzie odpowiadało rzeczywistości, a co zostanie odebrane za mowę nienawiści. W ten sposób pojawia się pytanie czy na przykład mogę powiedzieć, że jestem przeciwna adoptowaniu dzieci przez pary homoseksualne? Będzie to mowa nienawiści, czy nie? Bądź czy pary homoseksualne mogą zawierać związki małżeńskie? Na marginesie chcę powiedzieć, żeby było jasne, że nie mam nic do osób homoseksualnych. Uważam jednak, że związek małżeński mogą tworzyć osoby przeciwnej płci, a nie tej samej. Co innego, gdybym powiedziała do kogoś "ty pedale!" - to w sposób oczywisty byłaby to obelga. Tu nie jest potrzebna konstrukcja "mowy nienawiści", gdyż jak mówię do kogokolwiek "ty pedale", to w sposób oczywisty obrażam go jako człowieka. 

Czy jednak w Polsce nie za często ludzie się po prostu obrażają?

W naszym społeczeństwie rzeczywiście mamy problem z nadmiarem emocjonalnej agresji w życiu społecznym, co więcej występuje ona po "obu stronach", a nikt nie che widzieć jej po swojej stronie. Co więcej, jeśli pojawiłby się pojedynczy przypadek przyznania się kogoś do tego, że faktycznie przesadził, to ludzie będący po przeciwnej stronie zamiast to docenić, powiedzą "patrzcie, sam się przyznał!" Wszystko, to wynika z bardzo niskiego kapitału społecznego i wysokiego poziomu emocjonalnej agresji, która jest w tej chwili wykorzystywana w polityce jako główny nośnik. 

Jakie powinnismy wyciągnąć wnioski?

To, że ludzie mają się do siebie przyzwoicie odnosić, że mają być w stosunku do siebie życzliwi i się szanować, to wiadomo od dawna. Sprawa miłości bliźniego, została bardzo dobrze opisana prawie dwa tysiące lat temu w Piśmie Świętym, gdybśmy trzymali się tej prawdy nie byłoby problemu - a że ludzie postępują inaczej, że są grzeszni to inna sprawa (antropologia chrześcijańska dobrze o tym wie). Jeżeli ktoś nie szanuje drugiego, to żaden konstrukt "mowa nienawiści" nie pomoże. Jeżeli nadal będzie panować atmosfera agresji i nie będzie skłonności do robienia czegoś wspólnie razem niezależnie od różnic, to niezależnie od wszystkiego nadal dla jeden ze stron "wszystko będzie źle". 

Tak jak pani wspomina nie da się nie zauważyć, że to środowiska lewicowe bardzo często zwracają uwagę na konstrukt ideologiczny "mowa nienawiści". Dlaczego? Do czego ma ona im służyć? Czy uda im się (czy może już im się udaje) osiągnąć zamierzony przez siebie cel? Czy naprawdę liczą oni na to, że społeczeństwo nie zorientuje się że to czysta hipokryzja?

Oczywiście, że na to liczą, tego oczekują. Nie da się nie zauważyć, że próbują to narzucić społeczeństwu jako oczywiste, a jeśli coś powszechnie staje się oczywiste, to ludzie przestają to kwestionować. Ich działania są hipokryzją, gdyż ludzie muszą się szanować niezależnie od ideologii, poglądów itd. 

Czy ludzie nie dają się jednak omamić tej lewicowej propagandzie?

Niestety, ale tak. Ludzie bardzo łatwo poddają się modzie, jeśli w przestrzeni publicznej mówi się, że coś należy robić, a czegoś robić nie należy, to w pewnej mierze kształtuje, to ludzkie przekonania, poglądy. Dziś tworzy się iluzję, że bardzo źle jest być "hejtowanym" jako homoseksualista, jako feministka itp. I to prawda, przedstawiciele tych grup często są "hejtowani", ale te dwie "hejtowane" grupy nie biorą pod uwagę, że "hejtu" czy poniżania doświadczają kobiety wielodzietne - jak często względem takich kobiet używa się określenia typu "patologia", czy "żyją na nasz koszt"? 

Słuszna uwaga. 

Warto też zwrócić uwagę, że żadna grupa nie jest tak mocno "hejtowana" jak Kościół katolicki. Znam wielu księży, wiele zakonnic (te, które były moimi opiekunkami, gdy byłam w przedszkolu zapamiętałam jako najlepsze kobiety na świecie), wiem jakimi są ludźmi, a to co często o nich słychać w przestrzeni publicznej, jest często czymś ohydnym, niegodnym powtarzania. Kto się dziś martwi "mową nienawiści" względem Kościoła? Jakimś dziwnym trafem nikt. Oczywiście wielu jest niemądrych księży, czy takich, którzy mają wiele wad, ale fakt ten nie oznacza, że można się do nich zwracać w sposób gorszy niż np. mówiąc do homoseksualisty "ty pedale". Zamiast ciągle rzucać wyzwiskami ad personam, powinnismy w końcu zająć się merytoryczną rozmową dotyczącą danego problemu. Jak narazie w Polsce najczęściej zamiast rozmawiać w oparciu o logiczne argumentu dochodzi do wzajemnego przerzucania się "kto jest gorszy". 

Dziękuję za rozmowę. 

Komentarze (23):

oset2019.01.29 9:18
To bardzo ciekawe, ponieważ w artykule pani w kulturalny sposób przedstawia swój punkt widzenia: "Moim zdaniem konstrukt ideologiczny "mowa nienawiści" powstał w czasach współczesnych za przyczyną środowisk lewicowych", natomiast w nagłówku na głównej krzyczy "lewacki". Sami rzucacie obelgami, a dziwicie się, że potem ktoś was od katoli wyzywa.
jokR2019.01.29 1:15
Ja mam tylko pytanie do autorów. Czy zwrot "Choć tu Halina, szybko, niezaradna kobieto" To mowa nienawiści, czy taka sobie mowa?
Grzegorz2019.01.28 22:19
To się wszystko zamyka w szeroko rozumianym marksizmie, te wszystkie gendery, mowy nienawiści, tolerancje represywne, równości, różnorodności itp. to nowomowa antykultury. Mówi o tym Krzysztof Karoń, polecam serdecznie !!!
EWA2019.01.27 20:36
Ta jak dostanie kasę na swoje dyrektorstwo to już wszystko powie co jej podsuną Taka szmata bez żadnego honoru
OLI2019.01.27 22:47
W punkt. Romaszewska-Guzy to banderofilka i dywersantka szkodząca polskim sprawom na Białorusi. Od czasu do czasu powie coś słusznego, co ma ją uwiarygadniać. Szkodnik pasożytujący na pieniądzach od państwa polskiego i tyle.
Jerzy2019.01.27 19:21
Mowa nienawiści nie może eliminować mówienia prawdy o czyiś złych cynach.
Ryszard Olejniczak2019.01.27 16:45
Mowa nienawiści jest abstrakcją wymyśloną w celu ukrywania faktów nienawiści. Ten mój pogląd, jest bliski przekonaniom Pani Agnieszki Romaszewskiej. Nie zgadam się jednak absolutnie z twierdzeniem, że mowa nienawiści to "konstrukt lewicowych hipokrytów". Jest sto razy groźniej. To jest wymysł obcej agentury antypolonizmu (jednej lub kilku współpracujących) działającej w celu podzielenia polskiego społeczeństwa, jego ubezwłasnowolnienia a następnie przejęcia władzy nad Polską ( w trybie legalnych wyborów bądź w wyniku interwencji w wojnie polsko-polskiej). Ludzie, którzy głoszą teorie o: mowie nienawiści, podziale Polaków, wojnie polsko-polskiej - to wyjątkowi głupcy lub nasi śmiertelni wrogowie.
Legis2019.01.27 16:03
Pani Romaszewska-Guzy nie jest wiceprezesem SDP.
ks. katecheta2019.01.27 15:58
"mowa nienawiści" – tzw walka z „mowa nienawiści” sprawi gorszy terror niż cenzura sowiecka. Niedługo powiedzą, że Ewangelia jest mową nienawiści bo tam jest "plemię przewrotne", "groby pobielane" itd
Profesor Doktor Wiktor Wektor2019.01.27 15:52
Założę się że jedną z głównych umiejętności branych pod uwagę podczas rekrutacji do redakcji Frondy, jest odmiana słowa "lewactwo" przez wszystkie przypadki, czasy i osoby.
Mirosław2019.01.27 15:29
Czy tworzenie mapy pedofilii w Kościele nie jest mową nienawiści i napiętnowaniem całej grupy społecznej¿ Nie stworzono przecież mapy pedofilii nauczycielskiej, prawniczej czy lewicowej. Ludzie lewicy nazywają wszystkie środowiska narodowe faszystami. To także mowa nienawiści
Profesor Doktor Wiktor Wektor2019.01.27 15:55
Kiedy ostatnio widziałeś żeby Związek Nauczycielstwa Polskiego bronił nauczyciela-pedofila? A w ramach kary jedyne co zrobił, to przeniósł go do szkoły w innej gminie?
kosa2019.01.27 17:40
Bo tego niemieckie media panujące w Polsce nie nagłaśniają tak jak to robią z kk
Gwizda2019.01.27 17:50
Nikt nigdy i nigdzie nie bronił sprawcy-pedofila, wobec którego Sąd wydał wyrok. Wszelka obrona jest nieformalna i nie odbywa się na poziomie ZNP, tylko dyrekcji i kuratoriów. Każdy to wie. Każdy, tylko nie "Wiktor Wektor" PS. WWektor nie wie, bo i skąd, ale wg oficjalnego raportu przygotowanego dla MEN jednego z państw "sojuszniczych", przypadków pedofilii w szkołach jest 60 do 100 razy więcej (zależnie od kraju), niż tych zarzucanych księżom. No ale o tym media uparcie milczą.
Urszula Lipska2019.01.27 18:04
Podaj parę nazwisk pedofilów - nauczycieli. Jestem ciekawa jakby co.
Gwizda2019.01.27 23:59
Nie mamy dostępu do nazwisk, tylko do zbiorczych statystyk. Mógłbym teoretycznie powiedzieć (ale nie zrobię tego) który to matematyk zaczepiał moją przyjaciółkę w liceum i ona mu dała w twarz z liścia. Media jakoś uparcie wolą nie dostrzegac tematu. Choć policja odwaznie podaje, że każdego dnia w Polsce skazuje się 2 albo 3 pedofili... o tym w mediach cisza, napiszą tylko wtedy, gdy sprawcą jest xiundz. Ba, będa o jednym przypadku pisać kilka razy od nowa, żeby bydło się nie połapało
Bizon2019.01.27 14:38
Pani Agnieszko, odkąd stanęła pani w obronie odwołanego ambasadora Jana Piekło na Ukrainie, straciła pani w moich oczach resztki autorytetu. Pan ambasador powinien być raczej ambasadorem Ukrainy w Polsce, niż ambasadorem Polski na Ukrainie. Za takiego go uważają nie tylko środowiska kresowe. Był to najgorszy ambasador od czasów Ryszarda Schnepfa w Waszyngtonie. Swoim zachowaniem potwierdziła pani swój ukrainofilski fanatyzm, a jeszcze bardziej straciła pani w moich oczach nieprzyjaznym wpisem wobec prawdziwego polskiego patrioty ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego.
KO442019.01.27 19:58
Gdy dziadek Romaszewskiej pochodzi z Grodna, to co można spodziewać się po wnuczce, tylko ukrainofilskiego fanatyzmu.
Auferetur Inferunt Insaniam2019.01.27 14:31
Mowa nienawiści" to ideologiczny konstrukt. W przypadku tego pojęcia nie ma bezpośredniego desygnatu rzeczywistości jak na przykład w przypadku pojęcia "krzesło". A pojęcie prawne "obraza uczyć religijnych"??? Niby jaki jest rzeczywisty desygnat? Sorki, ale kto wojuje nierzeczywistymi desygnatami, sam od nich obrywa.
słowiczek poznański2019.01.27 15:00
Generosus equus non curat canem latrantem. - szczekaj, szczekaj keller-krawczyk, sierpem obrzezana sieroto po-sowiecka
Auferetur Inferunt Insaniam2019.01.27 15:14
Mniam, jak ja lubię takie komentarze :)) Trafiony zatopiony. Miodzio. Dawaj jeszcze, proooszęęę
słowiczek poznański2019.01.27 15:51
any time any place, you commie bastard
Urszula Lipska2019.01.27 18:01
Przeczytaj tekst pod którym tak ochoczo się popisujesz i pomyśl czy to aby nie o tobie mowa. Polecam szczególnie ostatnie zdanie: "...najczęściej zamiast rozmawiać w oparciu o logiczne argumentu dochodzi do wzajemnego przerzucania się "kto jest gorszy"."