Abp Marek Jędraszewski: Módlmy się za heroicznych obrońców granicy  - zdjęcie
26.11.21, 14:21Fot. via: Flickr - Archidiecezja Krakowska

Abp Marek Jędraszewski: Módlmy się za heroicznych obrońców granicy

38

- W tym adwentowym czasie módlmy się gorliwie, zwłaszcza na różańcu, abyśmy umieli czuwać nad tym dobrem, jakim jest każda polska rodzina, jakim jest Kościół i jakim jest cała Polska. Módlmy się też o to, abyśmy zawsze byli gotowi nadpłacać sobą na rzecz jej autentycznej wolności. Równocześnie za przyczyną naszej Matki i Królowej dziękujmy Panu Bogu za tych wszystkich, którzy dzisiaj bronią naszej Ojczyzny, zarówno stojąc na straży jej duchowej i kulturowej tożsamości, wyrastającej z fundamentu chrześcijańskich wartości, jak i z wielkim heroizmem i osobistym poświęceniem strzegąc jej granic - pisze do wiernych Archidiecezji Krakowskiej w liście na adwent abp Marek Jędraszewski.


                                              List pasterski na Adwent 2021 roku

                                                        Adwent Maryi – i nasz

 

Ukochani Archidiecezjanie!

W przepięknym, niedawno z wielką pieczołowitością odnowionym Ołtarzu Wita Stwosza w Krakowie, pośród wielu biblijnych scen, jakie z ogromnym kunsztem rzeźbiarskim oddał mistrz z Norymbergi, widzimy wydarzenie Zwiastowania. Oto do Maryi przemawia Boży wysłannik, archanioł Gabriel. Prawą dłoń wznosi ku górze, wskazując na to, że przybywa w imieniu samego Boga. Natomiast Maryja, zgodnie z podaniami niektórych apokryfów, siedzi za pulpitem, na którym znajduje się otwarta księga Pisma Świętego.

Który jego fragment czyta Dziewica z Nazaretu? Od czasów Karola Wielkiego, a zatem od VIII wieku, w malarstwie zachodnim przedstawiano Maryję jako czytającą Psałterz. Ta tradycja była bardzo żywa również w okresie pełnego Średniowiecza. Jej echem jest między innymi nasza pieśń adwentowa Po upadku człowieka grzesznego, w której śpiewamy: „Panna na ten czas Psałterz czytała, gdy pozdrowienie to [anielskie] usłyszała…”. Inna średniowieczna tradycja mówi, że podczas Zwiastowania Maryja miała otwartą Księgę proroka Izajasza i czytała właśnie jego zapowiedź: „Dlatego Pan sam da wam znak: oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel” (Iz 7, 14).

Idąc śladem tych tradycji, według których w chwili Zwiastowania Maryja była zatopiona w rozważaniu Pisma Świętego, możemy wyobrazić sobie, że zatrzymała się na fragmencie Księgi proroka Jeremiasza, który usłyszeliśmy przed chwilą: „W owych dniach i w owym czasie wzbudzę Dawidowi potomstwo sprawiedliwe. (…) [Wtedy] Juda dostąpi zbawienia, a Jerozolima będzie mieszkała bezpiecznie” (Jr 33, 15-16). I tak też się rzeczywiście stało w chwili, gdy archanioł Gabriel obwieścił Jej, że jako Dziewica, mocą Ducha Świętego, pocznie i porodzi Syna, któremu nada imię Jezus, które znaczy: Jahwe-Bóg jest zbawieniem. „Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca” (por. Łk 1, 31-33).

Natomiast w tradycji ikonograficznej Wschodu, nawiązującej również do apokryfów, w chwili Zwiastowania Maryja tkała purpurową zasłonę, która w Świątyni jerozolimskiej oddzielała najświętsze miejsce, zamieszkałe jedynie przez Najwyższego, od ludzi. Jednakże od momentu, w którym Maryja wyraziła zgodę na wolę Boga, mówiąc: „Oto Ja, służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!” (Łk 1, 38), przestała tkać świątynną zasłonę. Natomiast w swym dziewiczym łonie zaczęła oblekać Boga purpurą własnego ciała, to znaczy przez dziewięć miesięcy niejako tkać ludzkie ciało dla Jednorodzonego Syna Bożego, aby dzięki dokonującej się w Niej tajemnicy Wcielenia niewidzialny Bóg mógł stać się widzialny w swoim Synu Jezusie Chrystusie. Dlatego też na wschodnich ikonach Maryja, stając się Matką Boga, Bogurodzicą, swą lewą dłonią odkłada purpurowy kłębek, a prawą dłonią wskazuje na wizerunek Jezusa.

Drodzy Siostry i Bracia!

Rozpoczynając kolejny Adwent w naszym życiu, stajemy wobec głównej postaci tego czasu – wobec Najświętszej Maryi Panny. To właśnie Ona pokazuje nam, jak ze swego życia uczynić czas ciągłego oczekiwania na przyjście „Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą”, o czym mówił nam Pan Jezus w dzisiejszym fragmencie Ewangelii według św. Łukasza (por. Łk 21, 27). Równocześnie Chrystus wzywa nas: „Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli (…) stanąć przed Synem Człowieczym” (Łk 21, 36). Przywołane wizerunki Maryi w chwili Zwiastowania ukazują nam Ją jako Tę, która wsłuchuje się w Boży głos, zarówno zawarty w świętych Księgach, jak i oznajmiony Jej przez posłannictwo archanioła, oraz jako Tę, która jest gotowa wiernie spełniać wszystko, czego oczekuje od Niej Pan. Dzięki temu staje się Ona dla nas wzorem czuwania i modlitwy w najważniejszych przestrzeniach naszego życia.

Pierwszą z nich jest rodzina. Dobrze wiemy, jak bardzo jest ona dzisiaj zagrożona. U samych początków dzieła stworzenia Pan Bóg zapragnął, aby właśnie wspólnota małżeńska była odbiciem i odwzorcowaniem tej miłości i tej jedności, które stanowią o życiu samej Trójcy Przenajświętszej. Jednakże wiele współczesnych ideologii kwestionuje prawdziwe powołanie kobiety i mężczyzny oraz łączącą ich miłość. W miejsce autentycznej miłości, która w swej istocie jest przede wszystkim nastawiona na dobro drugiego człowieka, propaguje się egoistyczne skupienie się na sobie samym, na swoich pragnieniach, projektach i marzeniach. Tymczasem prawdziwe szczęście i pokój serca, ale też pewną drogę do Boga człowiek odnajduje wtedy, gdy jego pierwszą troską jest dobro drugiego człowieka. Gdy małżonkowie, na wzór św. Joanny Beretty Molli, nieustannie stawiają sobie nawzajem pytanie: „co mogę dla ciebie zrobić, abyś była, abyś był szczęśliwy?”. W ten sposób najbardziej pięknie realizuje się wezwanie św. Pawła Apostoła: „Jeden drugiego brzemiona noście” (Ga 6, 2). Tam gdzie panuje autentyczna, ofiarna miłość między małżonkami, tam też i każde dziecko przyjmowane jest z największą radością, jak najcenniejszy dar. Odpowiadając na wezwanie Ojca Świętego Franciszka, przeżywamy obecnie Rok Rodziny. Wpatrując się w życie Świętej Rodziny – Jezusa, Maryi i Józefa – pragniemy, począwszy od Święta Świętej Rodziny, które w tym roku przypada 26 grudnia, przeżywać w naszej Archidiecezji Krakowskiej Peregrynację Ikony Rodziny z Nazaretu. Niech dla wszystkich rodzin będzie to czas modlitwy, czuwania i zatroskania, aby wszystkie one były coraz bardziej „Bogiem silne”.

Drugą bardzo ważną rzeczywistością, za którą razem z Matką Najświętszą pragniemy się żarliwie modlić, jest święty, katolicki i apostolski Kościół. Tej modlitwy uczy nas bł. Kardynał Stefan Wyszyński. W czasach, gdy Kościół był brutalnie prześladowany przez komunistyczne władze i oskarżany o zdradę polskiego narodu, i gdy sam Ksiądz Kardynał został aresztowany, a następnie przez ponad trzy lata oddzielony od wierzącego ludu Bożego, tym bardziej czuł się zobowiązany do tego, aby modlić się za Kościół. W liście z dnia 17 października 1953 roku pisał do swego ojca: „W obecnych warunkach swojego życia jestem w pełni spokojny i ufny. Nie mogę dziś Kościołowi i Ojczyźnie służyć pracą kapłaństwa w świątyniach, ale mogę im służyć modlitwą. I to czynię niemal przez cały dzień. Mam radość odprawiania co dzień Mszy świętej w kaplicy domowej. (…) Czas wypełniam lekturą, modlitwą i spacerem w rozległym parku” (Zapiski więzienne, s. 41). Dwa tygodnie później, 31 października, w kolejnym liście do ojca wskazywał na Maryję jako wzór swego umiłowania Kościoła: „Nie umiem napisać tego, czego doznaję od mojej Pani Jasnogórskiej i Matki. Każda sobota jest wielkim świętem, każdy dzień – przyjaznym wsparciem. Raduję się tym, że pod krzyżem Chrystus oddał nas swej Matce i zobowiązał Ją do macierzyństwa wobec wszystkich dzieci swoich. Chrystus w sobotę był w grobie, ale przy nowym Niemowlęciu, dopiero co narodzonym na krzyżu – przy Kościele – została Jego Matka, jak ongiś w Betlejem. W sobotę niemowlęcym Kościołem rządziła Matka Boga. Dlatego sobota jest taką niezwykłą radością. A w dzisiejszą sobotę podwójne święto: tej Matki, która przed 43 laty odeszła, i Tej, która do dziś dnia czuwa” (Zapiski więzienne, s. 45).

Trzecią rzeczywistością, której ogromną wartość chcemy odkrywać i przeżywać z Matką Najświętszą, jest nasza Ojczyzna. 26 sierpnia 1956 roku, gdy internowany Kardynał Wyszyński przebywał w Komańczy, na Jasnej Górze odczytano ułożony przez niego tekst Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego. Zaczynały się one niezwykle uroczystym wstępem: „Wielka Boga-Człowieka Matko, Bogarodzico Dziewico, Bogiem sławiona Maryjo, Królowo świata i Polski Królowo”. Maryja – Królowa Polski. Takie związanie naszej Ojczyzny z Matką Najświętszą pozwala nam jeszcze głębiej zrozumieć, jak wielką wartością i jak wielkim wspólnym dobrem Polaków jest i zawsze powinna być Polska, oraz jej wolność i suwerenność. W 1974 roku pisał o tym kardynał Karol Wojtyła w poemacie Myśląc Ojczyzna…: „Wolność stale trzeba zdobywać, nie można jej tylko posiadać. Przychodzi jako dar, utrzymuje się poprzez zmaganie”. Podkreślał przy tym, że za wolność trzeba płacić osobistym wysiłkiem wierności. W tym świetle stawiał dramatyczne pytanie: „Którędy przebiega dział pokoleń między tymi, co nie dopłacili, a tymi, co musieli nadpłacać? Po której jesteśmy stronie?”.

Łącząc się duchowo z Tą, która została „dana nam jako Pomoc ku obronie Narodu polskiego” (por. Akt oddania naszego narodu w macierzyńską niewolę Maryi za wolność Kościoła w Polsce i na świecie, 3 maja 1966 roku), w tym adwentowym czasie módlmy się gorliwie, zwłaszcza na różańcu, abyśmy umieli czuwać nad tym dobrem, jakim jest każda polska rodzina, jakim jest Kościół i jakim jest cała Polska. Módlmy się też o to, abyśmy zawsze byli gotowi nadpłacać sobą na rzecz jej autentycznej wolności. Równocześnie za przyczyną naszej Matki i Królowej dziękujmy Panu Bogu za tych wszystkich, którzy dzisiaj bronią naszej Ojczyzny, zarówno stojąc na straży jej duchowej i kulturowej tożsamości, wyrastającej z fundamentu chrześcijańskich wartości, jak i z wielkim heroizmem i osobistym poświęceniem strzegąc jej granic.

Powtarzając za św. Pawłem Apostołem jego wezwania: „Stawajcie się coraz doskonalszymi” oraz: „Pan niech pomnoży liczbę waszą i niech spotęguje waszą wzajemną miłość dla wszystkich” (por. 1 Tes 4, 1b. 3, 12), z serca Wam wszystkim, Drodzy Siostry i Bracia, błogosławię

† Marek Jędraszewski
Arcybiskup Metropolita Krakowski

diecezja.pl

Komentarze (38):

🦄⚡️🏳️‍🌈Polak Ateista Dumny Gej🏳️‍🌈⚡️🦄2021.11.28 11:24
To jeszcze nie zdechło na kowida? Jak widać licho złego nie bierze!
Eustachy2021.11.28 11:09
Polscy zakonnicy prowadzili kancelarię książęcą na dworze Mieszka Pierwszego w 967 roku !
Anonim2021.11.27 23:35
ciągle cóś dziadyga smeci ,i to i owo ,i po ch,j to?
Krakus2021.11.27 20:20
Jędraszewski, konusie. Miałem wizję. Zawożą Cię nad granicę. Słyszysz gniew mężczyzn, płacz kobiet, pisk dzieci... Mendo jak bys się zachował?
nie ślepy2021.11.27 19:54
Ale się lewactwo tu rozszczekało! Widzę, że wszyscy się zameldowali!
duch azorka2021.11.27 18:53
Czy ktoś zbrukany podejrzeniem o ukrywanie pedofili godzien jest recenzowaniem naszych mundurowych którym tylko cześć i chwała a nie popchwały od podejrzanego o czyny karalne.
Samo gęste2021.11.27 18:43
A mógł się nie odzywać i zachować twarz.
Pepe2021.11.27 18:17
Może mi ktoś wskazać jakis przykład heroizmu na granicy, bo to co widziałem to zwykła żołnierska i policyjna robota, za to im płacimy a nie za siedzenie w koszarach.
Zawi2021.11.27 22:17
Nooo polewając zimna wodą dzieciaki można sobie rękawiczki pomoczyć i kataru dostać. Przypomnijcie mi kiedy msza za heroicznych funkcjonariuszy ZOMO, którzy kalając się tymi samymi środkami ratowali ojczyznę przed rozwydrzonym tłumem
DJ Jędru2021.11.27 17:24
Manager zespołu Paetz Sex Boys
­2021.11.27 16:38
„Złote, a skromne”.
xyz2021.11.27 16:29
Ta tresc powinna wyjsc od prymasa. Pseudo prymas jak zwykle zawodzi i chwali agresorów , ale dobrze ze jest abp Jedraszewski. Przynajmniej jeden zachował sie jak trzeba.
Grizzly, czyli gryzio2021.11.27 16:02
Nie szanuję tego biszkopta za jego pogardę dla osób LGBT.
Heniek2021.11.27 15:54
Czy to ten co unieważnił slub kurskiego a potem pozwolił mu na następny w Łagiewnikach? Dzięki takim wszom jak on i jemu podobni już niedługo minie bezpowrotnie czas czarnego okupanta! Kościół sam się wykończy i wtedy naprawdę będziemy wolni!!
Arago112021.11.27 15:24
Dziękuję ks. Arcybiskupowi za otuchę jaką wlewają takie słowa w nasze serca i naszych chłopaków na granicy. Bóg zapłać. Króluj nam Chryste.
Krzysztof2021.11.27 11:34
Brawo Arcybiskupie BRAWO. Dziękuje wreszcie coś mądrego.
Anonim2021.11.26 19:25
Zbiorek pieśni i modlitw za ojczyznę ; https://polona.pl/archive?uid=113275468&cid=115354451
Anonim2021.11.26 19:17
Modlitwa za ojczyznę. 1861 -- https://polona.pl/item/modlitwa-za-ojczyzne,Njg1ODgyOTQ/6/#info:metadata
WINCYJ WIARY!!!!!2021.11.26 17:57
Niektórzy katoliccy duchowni lubują się w tych pozłacanych fatałaszkach i akcesoriach a jeszcze większa ilość wiernych KK widzi w tym magię, coś duchowego, boskiego, niebiańskiego. Śmieszne to jest. Bardzo
MaxFiend2021.11.26 17:17
Nie odbywa się obecnie żadna "obrona granicy", to po co i do kogo kierowane są te brednie?
pytajnik2021.11.26 16:43
A czy wielkiego heroizmu wymagałoby od Księdza Arcybiskupa zrealizowanie Jego własnego nauczania: „Kościół nie zostawia ich samotnych w obliczu życiowych zmagań. Wśród osób, które skorzystały z terapii w katolickich ośrodkach „Odwagi” ponad 30% potrafiło zmienić swą orientację i podjąć życie w sakramentalnych związkach małżeńskich.” ( http://episkopat.pl/swiadkowie-ewangelii-zycia/ ) ?
­2021.11.26 16:24
Hieroi nie pamirajuć…
Anonim2021.11.26 15:45
Kto przebywa w pieczy Najwyższego i w cieniu Wszechmocnego mieszka, mówi do Pana: «Ucieczko moja i Twierdzo, mój Boże, któremu ufam». Bo On sam cię wyzwoli z sideł myśliwego i od zgubnego słowa. Okryje cię swymi piórami i schronisz się pod Jego skrzydła: Jego wierność to puklerz i tarcza. W nocy nie ulękniesz się strachu ani za dnia - lecącej strzały, ani zarazy, co idzie w mroku, ni moru, co niszczy w południe. Choć tysiąc padnie u twego boku, a dziesięć tysięcy po twojej prawicy: ciebie to nie spotka. Ty ujrzysz na własne oczy: będziesz widział odpłatę daną grzesznikom. Albowiem Pan jest twoją ucieczką, jako obrońcę wziąłeś sobie Najwyższego. Niedola nie przystąpi do ciebie, a cios nie spotka twojego namiotu, bo swoim aniołom dał rozkaz o tobie, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach. Na rękach będą cię nosili, abyś nie uraził swej stopy o kamień. Będziesz stąpał po wężach i żmijach, a lwa i smoka będziesz mógł podeptać. Ja go wybawię, bo przylgnął do Mnie; osłonię go, bo uznał moje imię. Będzie Mnie wzywał, a Ja go wysłucham i będę z nim w utrapieniu, wyzwolę go i sławą obdarzę. Nasycę go długim życiem i ukażę mu moje zbawienie.
Krakus2021.11.26 15:41
Jędraszewski, konusie to przez ciebie: Poziom praktyk religijnych wśród młodych respondentów w wieku 25-34 lata był jeszcze nieco niższy: w roku 1992 - 62 proc. regularnie praktykujących i 8 proc. niepraktyhttps://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-spada-religijnosc-w-polsce-najmocniej-u-najmlodszych,nId,5665995#crp_state=1kujących, natomiast obecnie wartości te wynoszą odpowiednio 26 i 30 proc.
One guldeny lubieją oj lubieją2021.11.26 17:37
Za mało religii w szkole może? Za mało guldenów naszym pasterzom łoimy.Stąd takie kiepskie statystyki. Trzeba więcej religii w szkole i sowiciej guldenami kieski pasterzy napychać.
Krakus2021.11.26 19:13
Za10 lat, jak wymrze "stara kadra", kościoły będą świecić pustkami. Zapraszam do mojego miasta. Na Starym Mieście, gdzie kościołów jest kilkanaśnie, na niedzielnych mszach już teraz są garstki ludzi. Szczególnie przygnębiajace wrażenie robi np. Kościół św Piotra i Pawła na Grodzkiej, gdzie w potężnym barolkowym użyliszczu jest zaledwie kilka dewotek. 20 m dalej - XI wieczny, romański kościół przyklasztorny św Andrzeja - Na mszach w kościele jest pusto, nie ma nikogo, jedynie zza krat słychać siostry Klaryski. Wyjatek stanowi kościół Dominikanów na pl. Wszystkich świetych - tam bywaja tłumi i to młodzieży (studentow) na wieczornej mszy. Ale tam tem ten konus Jędraszewski nie ma wstepu :D :D :D Tam, choć bazylika pochodzi z XIV wieku, jest duch nowoczesności i czuć Boga.
Pytanie2021.11.26 15:28
Jeżeli atak setki facetów uzbrojonych w kamienie wymaga od naszej armii heroizmu, to co będzie, gdy zaatakuje nas ktoś uzbrojony w karabin, nie mówiąc już o czołgu...
Anonim2021.11.26 16:06
Czeskie baby to wojsko by mokrymi szmatami rozgoniły taka prawda. Więcej generałów niz żołnierzy.
Anonim2021.11.26 15:09
Marasowi pokrywka czajnika puściła:) "Heroiczni" obrońcy stoją i się przepychają ze stadem islamskich turystów i mają za to bardzo dobrze płacone! Maras po prostu nie zna znaczenia słowa "heroizm". Całe to towarzystwo pisowskie i ich kompani nie za bardzo ogarnięte jest. Maras też po zjedzeniu obiadu czeka na musztardę jak ten ich funfel z Solidarnej Polski?:)
robaczek2021.11.26 14:51
I TO JEST PATO-CHRZESCIJANSTWO ........................................ za miesiąc. ...... dodaktowy talerz przy stole .................ale tylko dla wybranych .......................................... ZAKLAMANE POGUBIONE STARE DZIADKI
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2021.11.26 14:35
tacy oni heroiczni obrońcy granicy jak bp.janiak współczesny męczennik! buhaha...
SB-ecka kretynizacja Polski. 🇵🇱2021.11.26 20:10
🤢🤮🤮🤮
Anonim2021.11.26 14:34
Szkoda, że w 1939 heroiczni obrońcy rumuńskich granic nie polali wodą i nie pogonili wPiSdu emigrantów czarnych kieckach (w tym prymasa polski), którzy spier.dalali w podskokach z Polski zostawiając naród na pastwę okupantów.😁😁😁
SB- ecka kretynizacja Polski. 🇵🇱2021.11.26 20:05
🤢🤮🤮🖕
Anonim2021.11.26 14:31
Pomódlmy się a potem złóżmy kwiaty pod pomnikiem Nieznanego Szmalcownika.😁😁😁
nie ślepy2021.11.26 15:02
...czyli twojego dziadka!
Alojzy Cedzidło2021.11.27 16:01
Nie, ślepy.
SB-ecka kretynizacja Polski. 🇵🇱2021.11.26 20:06
🤢🤮🤮🤮