Liczby mówią same za siebie. W 2024 roku w całym kraju pracowało zaledwie 559 lekarzy geriatrów, co przekłada się na 1,5 specjalisty na 100 tysięcy mieszkańców. To przepaść w porównaniu z Wielką Brytanią, gdzie wskaźnik ten wynosi 3,3, czy Szwecją z wynikiem 4 geriatrów na 100 tysięcy obywateli. Co więcej, tylko w co szóstym powiecie istnieją wydzielone łóżka szpitalne dla starszych pacjentów.

Sytuację komentował na łamach gazety konsultant krajowy w dziedzinie geriatrii prof. Tomasz Targowski. Przyznał, że specjalizacja ta nie cieszy się popularnością wśród młodych lekarzy, choć widać pewne pozytywne sygnały - liczba geriatrów nie spada, lecz powoli rośnie. Według danych Ministerstwa Zdrowia, na które powołuje się „Rzeczpospolita", w latach 2019–2024 przybyło 79 lekarzy tej specjalizacji, co oznacza wzrost o 16 procent.

Problem jednak w tym, że tempo przyrostu specjalistów jest dramatycznie wolniejsze niż tempo starzenia się społeczeństwa. Tymczasem prognozy demograficzne nie pozostawiają złudzeń. Do 2060 roku co drugi Polak może mieć powyżej 60 lat. Jeśli system nie zostanie pilnie dozbrojony w kadry i infrastrukturę geriatryczną, kraj stanie przed katastrofą opiekuńczą bez precedensu.