O tragedii służby zostały zaalarmowane wczoraj o godz. 16:20. Na terenie prywatnego klubu dziecięcego (niejasny jest status placówki) odnaleziono dwuletniego chłopca. Podjęto próbę reanimacji, ale życia dziecka nie udało się uratować. O dotychczasowych ustaleniach w tej sprawie poinformowała dziś Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga.
- „Zwłoki znajdowały się w oczku wodnym, takim przydomowym. To oczko wodne jest na terenie posesji, na której znajduje się również żłobek. Zwłoki ujawniły osoby przebywające w tym żłobku”
- przekazała rzecznik tej jednostki, prok. Karolina Staros.
Reanimację niezwłocznie podjęły osoby, które znalazły chłopca. Potem RKO przejęli policjanci, a wreszcie ratownicy medyczni. Niestety, działania te były bezskuteczne. Na miejscu dokonano wstępnych oględzin, które „nie wykazały obrażeń mogących mieć związek ze zgonem”.
Wieczorem zatrzymano dwie kobiety w wieku 48 i 52 lat, które sprawowały opiekę nad dziećmi. Kobiety były trzeźwe.
- „Mamy 48 godzin na wykonanie tych krytycznych czynności i decyzje co do czynności z nimi (zatrzymanymi - red.) i charakteru czynności z ich udziałem. Jeżeli materiał dowodowy zgromadzony w te 48 godzin da podstawy do wydania postanowienia o przedstawieniu zarzutów, no to oczywiście to się wydarzy”
- wyjaśniła prok. Staros.
Niejasny pozostaje status placówki.
- „Mam informację, że to żłobek. Być może to jest informacja potoczna, kwestia formy działalności jest dopiero ustalana”
- przekazała rzecznik.
Urząd gminy posługuje się tymczasem określeniem „klub dziecięcy”. Pilną kontrolę w placówce, jak donosi Polsat News, zarządził resort rodziny, pracy i polityki społecznej. Poprzednią kontrolę placówka przeszła 12 czerwca ub. roku i wówczas nie wykazano żadnych nieprawidłowości.
