Temat Szpitala Południowego rozgrzewa ostatnio opinię publiczną do czerwoności. Wpierw w mediach pojawiła się informacja, że Dawid Kacprzyk – były już kierownik SOR tego szpitala i polityk KO – w 2025 roku zarobił 2025 roku, wyrabiając liczby godzin pracy godne chińskiego cyborga. Dodatkowo pracę w gigantycznym zakresie godzinowym udanie łączył z występami telewizyjnymi i działalnością samorządową (Kacprzyk był radnym dzielnicy Ursus z ramienia KO).

W niedawnym wywiadzie na Kanale Zero były ordynator chirurgii w Szpitalu Południowym dr Emil Jędrzejewski wskazał, że na SOR procedury medyczne były wykonywane w sposób wadliwy, a w wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach kończyły się śmiercią pacjentów.

Jędrzejewski twierdził, że za te sytuacje odpowiedzialny był Kacprzyk, jako kierownik SOR. Zarzucił pracownikom oddziału również fałszowanie dokumentacji medycznej.

„Czy w związku z aferą w Szpitalu Południowym oczekujesz stanowczych rozliczeń, w tym dymisji na najwyższych szczeblach ministerialnych?” – takie pytanie usłyszeli uczestnicy badania przeprowadzonego przez pracownię SW Research na zlecenie Onetu.

59 proc. ankietowanych na powyższe pytanie odpowiedziało twierdząco. Jedynie 15 proc. badanych uważa, że w związku z aferą w Szpitalu Południowym nie powinno dojść do żadnych rozliczeń w rządzie.

Spora jest grupa osób, które w wymienionej kwestii nie mają zdania i wynosi ona 26 proc. respondentów.