Mariusz Paszko, Fronda.pl: Panie Pośle, mamy kolejną aferę z udziałem polityków Platformy Obywatelskiej. Mam na myśli tzw. salonik VIP w jednym z warszawskich szpitali. Jak odniósłby się Pan do tej sprawy?

Marek Jakubiak, poseł Kukiz’15, przewodniczący koła poselskiego Wolni Republikanie: To jest encyklopedyczny przykład arogancji tej władzy.

To jest tak, że jesteśmy my i wy. Kiedyś widziałem taki filmik z kongresu Platformy Obywatelskiej, chyba z 2012 roku, gdzie Tusk mówił wprost, że po to doszli do władzy, żeby ludziom w Platformie żyło się lepiej. I wszystko się sprawdza.

Jeżeli wyborcy Platformy Obywatelskiej, PSL czy też Polski 2050 myślą, że jest to jeden oderwany od rzeczywistości przypadek, to są w głębokim błędzie. Dlatego że Warszawa jest usiana tego rodzaju zachowaniami. Usiana.

Pojawiły się porównania do słynnej afery ośmiorniczkowej. Myśli Pan, że są uzasadnione?

Tam była kwestia rozrzutności za państwowe pieniądze i tutaj mamy dokładnie to samo. Natomiast ja, Panie Redaktorze, widzę to jeszcze szerzej.

Myślę, że gdyby przy tym bardziej pogrzebać, to mogłoby się okazać, że ten młody człowiek jest jedynie elementem pewnego mechanizmu. To może być tak, że pieniądze zarabiane przez lekarzy są tanimi pieniędzmi, dlatego że oni płacą tylko 14 proc. podatku dochodowego. A więc można przypuszczać, że za tymi wielkimi kwotami mogą stać także inni ludzie, którzy siedzą na tym jak jemioła na drzewie. I czerpią z tego określone korzyści.

A przecież pan redaktor Słowik z Zero.pl ujawnił dzisiaj, że gabinet pani prezes został zaplombowany przed kontrolą poselską.

O czym to może świadczyć?

O tym, że oni po prostu myśleli, iż mają kompletny parasol ochronny. Że są nietykalni dlatego, że są od Tuska. No i ta bańka pękła dosłownie w chwilę.

Jeżeli okaże się, że Donald Tusk rzeczywiście bywał w tym gabineciku, to zobaczymy, jak ta sprawa będzie się dalej rozwijała. Zobaczymy również, jak oni będą się zachowywać dalej, bo tego chłopaka z całą pewnością będą chcieli schować przed wszystkimi. A on może się nagle zwyczajnie zdenerwować.

Tak, to może być znacznie szerszy problem, bo nie chce mi się wierzyć, żeby młodemu człowiekowi z nieukończonym wykształceniem, bez egzaminów, dawać na siłę pracę.

To nie wygląda mi na podziękowanie. To wygląda mi na jakieś zaplanowane działanie. Dlatego myślę, że to jest dużo grubsza sprawa.

Zresztą trzeba się przyjrzeć, czy tam, gdzie dochodzi do takich zarobków rzędu kilku milionów złotych rocznie, te pieniądze są tylko dla tej osoby, czy też dla innych osób, o czym już wspominałem.

Czyli może to być pewnego rodzaju przykrywka?

Wie Pan, jeżeli robi się takie łatwe pieniądze, bo mamy ryczałtowany podatek bez kosztów uzyskania przychodu, 14 proc., składkę zdrowotną w wysokości około 1400 zł, to pytam: czy to wszystko razem jest normalne? Dziwnie to rzeczywiście wygląda.

Pojawiły się informacje, że on podobno już został odwołany z listy samorządowców.

No proszę. A więc może się okazać, że poczuje się przez nich zdradzony i zacznie mówić, jak naprawdę było. A wtedy Platforma Obywatelska pójdzie w niebyt.

Redaktor Słowik ujawnił również, że z saloniku wynoszone są meble.

No właśnie. A więc saloniku nie było, tak? Skoro wynoszą meble, to pewnie zaraz się okaże, że niczego nie było.

Ja chciałbym przy okazji naprawdę zaapelować do Narodu Polskiego, żeby zaczął myśleć.

Przecież ci, którzy głosują na Donalda Tuska... Proszę Państwa, ludzie w tym wieku się już nie zmieniają. Ja to mówię od wielu lat. Tusk jaki był, taki jest.

On chce po prostu mieć władzę. A Polska pod jego rządami ma być anihilowana.

Zmieniając temat. Chciałbym zapytać o wydarzenia w Berlinie i skrajnie brutalną interwencję niemieckiej policji wobec działaczy Ruchu Obrony Granic. Pojawiają się komentarze, że Niemcy pozostają Niemcami, że wyszła ich narodowa buta i poczucie wyższości. Jak Pan ocenia te wydarzenia?

Po pierwsze, nie będę oceniał tego, czy Robert Bąkiewicz pojechał tam słusznie, czy niesłusznie. Mam na ten temat własne zdanie i nie jest ono identyczne z jego opinią.

Natomiast fakty są takie, że Niemcy do pewnego momentu byli gotowi współpracować, a później nagle zaatakowali. I coś się musiało wydarzyć. Ponieważ trwało to dziesiątki minut, to jestem przekonany, że musiały odbyć się jakieś konsultacje i ktoś musiał podjąć decyzję polityczną.

Mam niestety obawę, że w tym wszystkim mogła brać udział także Warszawa. Oby tak nie było, bo ślady takiej współpracy z pewnością kiedyś wyszłyby na jaw.

Myślę również, że niemiecka policja mogła zostać wykorzystana przez polskie władze.

Natomiast, niezależnie od tego, czy ta akcja była potrzebna, czy nie, reakcja niemieckich służb była całkowicie nieadekwatna do sytuacji. To jest po prostu karygodne.

Wiceszef MSZ stwierdził nawet, że działania Roberta Bąkiewicza służą Rosji.

Ze sznurka niemieckiego wszystko może wyglądać jak sznurek rosyjski. Natomiast niedobra wiadomość dla Ministerstwa Spraw Zagranicznych jest taka, że Niemcy rozpoczęli z powrotem rozmowy z Rosją.

I co w takiej sytuacji planuje resort? Polskie MSZ stanie przeciwko Niemcom? Ciekawy jestem, kiedy i w jaki sposób będą zmieniać swoją narrację.

Format petersburski – do którego zapewne Pan Poseł nawiązuje – został odnowiony już kilka lat temu.

Tak. I właśnie dlatego jestem ciekaw, kiedy rząd Donalda Tuska zacznie zmieniać swoje stanowisko w tej sprawie.

Wracając natomiast do głównego wątku, powiem tylko tyle, że znamy już nazwiska osób, które korzystały z tego saloniku. I to jest cała czapka Platformy Obywatelskiej. Niech więc nie mówią, że nic nie wiedzieli, bo wiedzieli doskonale.

Wynoszenie mebli z tego saloniku jest dla mnie oczywistym dowodem na zacieranie śladów. Dodam też, że oni nie są w stanie przyznać się do winy, ponieważ to jest po prostu poza zasięgiem ich mentalności.

Marszałek Małgorzata Kidawa-Błońska została wskazana jako korzystająca z tego saloniku i zaczęła atakować media po publikacjach dotyczących tej sprawy.

No tak. I jeszcze ma obiekcje, że ktoś ma do niej o to pretensje.

Wie Pan, ja nie widzę różnicy pomiędzy celebrytą a Kidawą-Błońską. Naprawdę nie widzę różnicy. Tamten wykorzystuje swoją pozycję, ona wykorzystuje swoją.

I niezależnie od tego, jaki pretekst zostanie podany, mamy tutaj do czynienia z nadużyciem władzy i z arogancją władzy.

Można więc spokojnie powiedzieć, że po to szli.

Po co?

Przecież oni szli po koryto. Trzeba to jasno i wyraźnie powiedzieć.

Uprzejmie dziękuję Panie Pośle za rozmowę.