Protesty są zazwyczaj dość skuteczne w walce z bogatymi dyktaturami pozbawiającymi swoich obywateli podstawowych wolności, lecz zdają się tracić swoją przenikliwość, gdy w grę wchodzą środowiska akademickie i świat mody.

Cyniczni tyrani szybko zrozumieli, że ich zbrodnie można skryć pod płaszczykiem akademickiego prestiżu i dyplomatycznych ceremonii, a obsesyjne kolekcjonowanie odznaczeń przez Nicolae Ceaușescu ujawniło, do jakiego stopnia symbole uznania stają się walutą politycznej legitymizacji dla małostkowych autokratów, których własne instytucje nie cieszą się ani zaufaniem, ani prestiżem. Elena, była krawcowa, która budowała swój wizerunek jako wybitna chemiczka, o mało nie wywołała incydentu dyplomatycznego, domagając się nagród i członkostwa w prestiżowych stowarzyszeniach. Oxford i Cambridge odmówiły jej przyznania jakiegokolwiek tytułu, ale otrzymała uznanie Królewskiego Towarzystwa Chemicznego oraz Central London Polytechnic (obecnie Uniwersytet Westminster).

Nicolae Ceaușescu poszło nieco lepiej — otrzymał bowiem Order Łaźni, jedno z najstarszych brytyjskich odznaczeń państwowych. W Wielkiej Brytanii wyróżnienie to bywało jednak ironicznie określane mianem „Orderu Krwawej Łaźni”, w gorzkim nawiązaniu do dramatycznej sytuacji praw człowieka w komunistycznej Rumunii. Dziesięć lat później, na dzień przed egzekucją Ceaușescu, odznaczenie zostało mu odebrane. Gest ten okazał się jednak zarówno spóźniony, jak i dalece niewystarczający. Nie wyciągnięto z niego żadnych wniosków — i dziś obejście zachodniego systemu honorowych wyróżnień nigdy nie było łatwiejsze.

Katar — wahabickie państwo islamskie goszczące działaczy Bractwa Muzułmańskiego oraz utrzymujące relacje z licznymi radykalnymi frakcjami regionu — doskonale opanowało ten podręcznik politycznej strategii. Moza bint Nasser Al Thani, efektowna matriarchini katarskiej rodziny panującej, z powodzeniem wykreowała swój międzynarodowy wizerunek jako humanitarnej działaczki i promotorki edukacji. Regularnie pojawia się na listach najlepiej ubranych kobiet świata, patronuje globalnym inicjatywom edukacyjnym i kolekcjonuje tytuły oraz wyróżnienia przyznawane przez UNESCO i instytucje powiązane z ONZ, jakby były magnesami na lodówkę. Jednak jej wizerunek oświeconej mecenaski współistnieje z reżimem, który gości przywódców Hamasu, wspiera ruchy islamistyczne w całym regionie i kształtuje zachodnią debatę poprzez rozległe sieci wpływów.

Zachodnie media wychwalały Asmę al-Assad w podobny sposób, zanim katastrofa w Syrii sprawiła, że taki dyskurs stał się nie do utrzymania. Katar różni się jednak od Syrii jednym zasadniczym elementem: skalą swojego bogactwa. Jego fundusze majątkowe inwestują  dziesiątki miliardów w nieruchomości i infrastrukturę w całym Londynie; są właścicielami wieżowca The Shard i posiadają znaczące udziały w lotnisku Heathrow. Jego obecność w Paryżu obejmuje zarówno luksusowy handel detaliczny, jak i współpracę przy projektach kulturalnych. Wpływy Kataru rozciągają się także na świat sztuki — od sponsoringu międzynarodowych wydarzeń, takich jak Art Basel, po spektakularne zakupy muzealne warte setki milionów dolarów. Inwestycje te są często opisywane jako filantropia lub wymiana kulturalna, ale pełnią one również funkcję tarczy chroniącej reputację. Dysponując tym kulturowym arsenałem, Katar osiągnął to, czego nie udało się żadnemu prowincjonalnemu reżimowi komunistycznemu: zyskał przychylność zachodnich kongresmenów, influencerów i dziennikarzy. Rząd Kataru okazał się również znacznie skuteczniejszy niż Ceaușescu i Assad w korupcyjnym pozyskiwaniu środowiska akademickiego, ponieważ HEC Paris, kilka brytyjskich uniwersytetów oraz Cornell, Carnegie Mellon, Georgetown, Texas A&M i Virginia Commonwealth utworzyły wspólne przedsięwzięcia w Katarze.

Uważa się, że instytucje te – oraz związana z nimi inteligencja – są strażnikami zachodniej kultury, a dopiero wielki skandal polityczny w Brukseli uświadomił opinii publicznej, jak głęboko sięgały mechanizmy wpływu i politycznej infiltracji.

Tak zwana afera „Qatargate” ujawniła, że 1,5 miliona euro w gotówce miało zostać przekazane osobom z Parlamentu Europejskiego, aby uciszyć debatę na temat historii Kataru w zakresie praw człowieka. Maska Kataru opadła, odsłaniając prawdziwe oblicze radykalnego, wahabickiego reżimu, który nie ma żadnych naturalnych powiązań z Zachodem. Obecnie pojawia się niewielka fala protestów społecznych.

Niewielka karawana ciężarówek z billboardami przemierza centrum Brukseli, protestując przeciwko nadmiernym wpływom Kataru. Ta kampania uświadamiająca jest skromną próbą przeciwdziałania miliardom, które mój kraj inwestuje w polityczny lobbying, public relations i media. Opinia publiczna powoli zaczyna zdawać sobie sprawę z hipokryzji, jaką jest zachodnia uległość wobec kraju, który uosabia wartości, które w normalnych okolicznościach pociągałyby za sobą surowe sankcje.

Schlebiający przyjaciele Kataru z pewnością będą bronić swoich sponsorów, przekonując, że bezpieczeństwo energetyczne i strategiczne sojusze wojskowe muszą mieć pierwszeństwo przed demokratycznymi zasadami, których obronę owe sojusze rzekomo gwarantują.Tak jak schlebianie Ceaușescu wydawało się pragmatyczne i dalekowzroczne w 1978 roku, tak dyplomacja Kataru wydaje się rozsądna dzisiaj. Jednak swoje miejsce przy zachodnim stole kupili za pomocą samych zachodnich marek.

Ci, którzy muszą żyć pod jarzmem wahabickich lub komunistycznych prześladowań, rozumieją, że ich przywódcy są fałszywi, przekupni i kłamliwi w swoich twierdzeniach. Ostatnim posunięciem tego oszustwa było pokazanie swoim ofiarom, że wszyscy inni są tak samo fałszywi jak oni sami, a łatwowierny Zachód był więcej niż chętny, by im na to pozwolić.

Kiedy Ceaucescu zostali obaleni w Rumunii, a kamery telewizyjne wkroczyły do ich pałacu w Bukareszcie, często zwracano uwagę, że styl, w jakim namalowano portrety Eleny, uderzająco przypominał estetykę portretów królowej Elżbiety II. Zachód nie ma pojęcia, jaką krzywdę wyrządza, oddając publicznie hołd tym tyranom.

Khalid Al-Hail

____________

Khalid Al-Hail jest dysydentem rządzącego establishmentu w Katarze, przewodniczącym Katarskiej Narodowej Partii Demokratycznej i czołowym rzecznikiem opozycji w tym kraju. Obecnie przebywa na wygnaniu w Wielkiej Brytanii, gdzie jest odnoszącym sukcesy międzynarodowym przedsiębiorcą i głównym orędownikiem reform demokratycznych w Katarze, znanym z ujawniania operacji wywierania wpływu oraz manipulacji mediami przez reżim za granicą.