Program został przedstawiony przez Open Society Foundations, kierowaną obecnie przez Alexa Sorosa – syna George’a Sorosa. Według informacji podawanych przez hiszpański portal Gaceta.es już w tym roku organizacja ma przeznaczyć około 20 milionów dolarów na finansowanie sporów sądowych, organizacji obywatelskich oraz projektów monitorujących działania władz publicznych.
Amerykańska dyrektor wykonawcza OSF Laleh Ispahani nie ukrywała politycznego wymiaru działań fundacji. „Nieustannie kontynuujemy naszą pracę. Nie damy się zastraszyć” – powiedziała, odnosząc się do krytyki ze strony środowisk związanych z Trumpem.
Według OSF nowa strategia ma wspierać projekty dotyczące praw obywatelskich, mieszkań socjalnych, opieki nad dziećmi, polityki płacowej oraz ograniczania nierówności majątkowych. Krytycy wskazują jednak, że pod neutralnie brzmiącymi hasłami kryje się rozbudowany system wpływu politycznego i kulturowego.
Portal Gaceta.es napisał wprost, że za deklaracjami dotyczącymi demokracji stoi „jeden z najpotężniejszych mechanizmów wpływu politycznego w świecie zachodnim: globalna sieć finansowania, sporów sądowych, aktywizmu, mediów, kampanii obywatelskich i nacisków instytucjonalnych”.
Eksperci przypominają, że fundacje Sorosa od lat angażują się w projekty polityczne i społeczne na całym świecie – także w Europie Środkowej. Sam George Soros wielokrotnie deklarował poparcie dla liberalnej demokracji, otwartego społeczeństwa oraz ponadnarodowej współpracy. Jego przeciwnicy twierdzą jednak, że działalność OSF prowadzi do osłabiania państw narodowych, wspierania progresywnych rewolucji kulturowych oraz wywierania wpływu na wymiar sprawiedliwości i media.
W ostatnich latach podobne programy finansowania ogłaszały również inne wielkie amerykańskie fundacje, m.in. Ford Foundation czy MacArthur Foundation. Oficjalnie mają one charakter bezpartyjny, jednak konserwatywni komentatorzy podkreślają, że zdecydowana większość projektów wspiera środowiska progresywne i organizacje walczące z konserwatywną prawicą.
