Szeroko jest też podkreślana kwestia szkodliwości, jaką niosłoby ze sobą wprowadzenie waluty euro do Polski. Ostatnie wydarzenia wokół prezesury Adama Glapińskiego w Narodowym Banku Polskim oraz publiczne wypowiedzi byłych prezesów NBP, Leszka Balcerowicza i Hanny Gronkiewicz-Waltz, oraz obozu Koalicji Obywatelskiej, tylko pogłębiają tę debatę.
Leszek Balcerowicz, znany z liberalnych poglądów ekonomicznych, wskazał na rzekome naruszenie konstytucji przez Glapińskiego poprzez drukowanie pieniędzy dla finansowania deficytu budżetowego. Jego działania i publiczne wypowiedzi są interpretowane jako próba wywarcia presji na decydentów w sprawie wprowadzenia euro do Polski.
Hanna Gronkiewicz-Waltz, również była prezes NBP, dołączyła do głosów krytyki wobec obecnego prezesa, oskarżając go o brak niezależności oraz działania sprzyjające ówczesnej partii rządzącej. Jej opinie oraz zaangażowanie w forsowanie postawienia Glapińskiego przed Trybunałem Stanu mogą być interpretowane jako próba osłabienia pozycji Polski na arenie międzynarodowej i wymuszanie przyjęcia przez nasz kraj euro.
Obozowi Koalicji Obywatelskiej, reprezentowanemu przez szefa sejmowej komisji finansów publicznych, Janusza Cichonia, również zależy na postawieniu Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Ich działania mogą być postrzegane jako próba wykorzystania sytuacji do osłabienia konkurencji politycznej oraz promowania swojego programu.
Wszystkie te działania i wypowiedzi mogą mieć negatywny wpływ na polską gospodarkę i stabilność finansową kraju. Forsowanie wprowadzenia euro w obecnej sytuacji może prowadzić do niekorzystnych skutków zarówno dla polskiej waluty i gospodarki, a także do osłabienia suwerenności Polski w kwestiach finansowych.
