13 maja 1981 r. - dzień, który wstrzymał oddech świata - zdjęcie
13.05.21, 16:30Screenshot Youtube

13 maja 1981 r. - dzień, który wstrzymał oddech świata

8

Przypadająca w bieżącym roku czterdziesta rocznica zamachu na Ojca św. Jana Pawła II – skłania do chwili refleksji nad wydarzeniem, które przerwać miało papieską misję największego z rodu Polaków i zmierzało do powstrzymania dokonujących się w Polsce, w Europie i w świecie pod wpływem jego przesłania - dziejowych zmian.

Wybór 18 X 1978 r. metropolity krakowskiego na Stolicę Piotrową przełamał wielowiekową tradycję piastowania tego urzędu przez kardynałów wywodzących się z Italii. Posłuszny woli uczestników konklawe Karol Wojtyła wyraził zgodę na objęcie najwyższej godności w Kościele i przyjmując imiona swych bezpośrednich poprzedników wyraził wolę kontynuacji ich dzieła. Nadał jednakże jemu swój własny niepowtarzalny styl. Nawiązywał w nim do wzorców zaczerpniętych z pierwszych wieków chrześcijaństwa, gdzie biskup był jednocześnie kaznodzieją, duszpasterzem, teologiem, profetą i mistykiem. Każdy zaś z tych wymiarów wpływając na siebie czynił biskupią posługę bardziej pełną i bogatą.

W przeciwieństwie do manifestowanej radości większości Polaków, zaskoczone władze w pierwszej chwili nie potrafiły odnieść się do tego wydarzenia. W zaistniałej sytuacji najwyższe czynniki partyjne musiały dopiero wypracować oficjalne stanowisko. W dzienniku telewizyjnym rozpoczętym z kilkuminutowym opóźnieniem ograniczono się jedynie do przekazania lakonicznej jedynie informacji na ten temat.

Wybór Jana Pawła II zapoczątkował nową erę w życiu Kościoła katolickiego w świecie. Jednocześnie - w Polsce wzmocnił znaczenie głosu Kościoła w sprawach ważkich dla narodu oraz wymusił na władzach podczas podejmowanych decyzji konieczność liczenia się z opinią Episkopatu i wiernych Kościoła katolickiego. Fakt pochodzenia papieża z kraju pozbawionego niezależności i podporządkowanego wpływom Moskwy, sprawił – iż Jan Paweł II stał się w wolnym świecie rzecznikiem praw i głosem społeczeństw, zniewolonych więzami - jedynego oficjalnie nie potępionego po II wojnie światowej - zbrodniczego systemu jakim był komunizm.

Podczas Mszy św. inaugurującej w dniu 22 X 1978 r. pontyfikat - Jan Paweł II skierował do uczestników uroczystości oraz całego świata słowa, które stanowiły swoistego rodzaju przewodni motyw pełnionej przez niego misji: „Nie lękajcie się […] przyjąć władzę Chrystusa. Dopomóżcie papieżowi i wszystkim, którzy chcą służyć Chrystusowi - i służyć człowiekowi przez Chrystusa. Nie lękajcie się. Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, systemów ekonomicznych, systemów politycznych, kierunków cywilizacyjnych Nie lękajcie się: Chrystus wie, „co jest w człowieku”. On Jeden”.

Ten apel za pośrednictwem światowych stacji radiowych i telewizyjnych transmitujących Mszę św. oraz poprzez doniesienia agencji informacyjnych usłyszeli ludzie najbardziej odległych zakątków ziemi. Przez wielu sprawujących władzę wezwanie to odczytane było jako zapowiedź wzmożonej aktywności Stolicy Apostolskiej w relacjach z innymi państwami, bez względu na obowiązujące w nich formy rządów, systemy polityczne i ustrój.

Pragnienie odwiedzenia Ojczyzny towarzyszyło Janowi Pawłowi II od początku jego pontyfikatu. Zamierzeniem papieża był udział w corocznie organizowanych w maju uroczystościach upamiętniających męczeńską śmierć św. Stanisława biskupa, zamordowanego decyzją króla Bolesława Śmiałego w Krakowie w kościele na Skałce w 1079 r. Komunistyczne władze świadome były jednak oczywistej analogii historycznego konfliktu między królem a biskupem – w odniesieniu do aktualnej sytuacji politycznej w kraju. Dlatego na drodze negocjacji prowadzonych ze Stolicą Apostolską i Episkopatem Polski przyjęto kompromisowe rozwiązanie. Zamiast krótkiego, dwudniowego pobytu w maju – zdecydowano o możliwości przybycia Ojca św. do Polski na dziewięć dni w czerwcu 1979 r.

Podczas I pielgrzymki do Ojczyzny Jan Paweł II odwiedził: Warszawę, Gniezno, Częstochowę, Kraków, Kalwarię Zebrzydowską, Wadowice, Oświęcim i Nowy Targ. Pomimo mnożonych przez państwowe władze przeszkód i utrudnień – miejsca obecności papieża gromadziły miliony wiernych ze wszystkich regionów kraju, a także wielu przybyszów z ościennych państw. Próby fałszowania tego faktu ze skrupulatnością podejmowały reżimowe media – zwłaszcza telewizja, która relacjonując wizytę papieską, pomijała ujęcia wskazujące na masowy udział wiernych w spotkaniach z Ojcem św., koncentrując uwagę na obrazach osób starszych oraz duchowieństwa.

Już w pierwszych godzinach pobytu na ziemi ojczystej Jan Paweł II w słowach skierowanych do najwyższych władz PRL obalił głoszoną przez komunistów tezę o wierze stanowiącej wyłącznie prywatną sferę życia człowieka oraz wyznaczającej Kościołowi jedynie zadanie i rolę sprawowania kultu w granicach wyznaczonych przez państwo – stwierdzając: „Kościół stara się służyć ludziom również w doczesnym wymiarze ich życia i bytowania. A ponieważ wymiar ten realizuje się poprzez przynależność człowieka do różnych wspólnot - narodowych i państwowych, a więc zarazem społecznych, politycznych, ekonomicznych i kulturalnych - Kościół wciąż na nowo odczytuje swoje posłannictwo w odniesieniu do tych dziedzin życia i działalności człowieka”. Swoistego rodzaju kulminacją papieskiego nauczania w tym dniu była modlitwa wieńcząca homilię wygłoszoną w Warszawie na ówczesnym Placu Zwycięstwa, w której Jan Paweł II donośnym głosem wzywał Boga: „Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej Ziemi”.

Wypowiadane z odwagą w dniach pielgrzymki Jana Pawła II do Polski słowa, krusząc ówczesną wszechwładzę cenzury i monopol informacyjny państwa - poza kształtowaniem religijnej dojrzałości słuchaczy, dodawały otuchy oraz wytyczały im cele działań w życiu publicznym. Jego głos kierowany do milionów Polaków stanowił jednocześnie formę protestu i sprzeciwu, wyrażoną w ich imieniu do komunistycznych władz kraju. Papieska pielgrzymka poza utwierdzeniem w społeczeństwie polskim poczucia dumy i godności, uświadomiła mu własną siłę i konieczność domagania się fundamentalnego dla każdego człowieka prawa do wolności w różnorodnych sferach życia, w tym prawa do swobodnego wyznawania swej wiary.

Postępujący po wyborze papieża Polaka i po jego pielgrzymce do Ojczyny rozdźwięk między władzą a społeczeństwem, pogłębiony nieudolną polityką, prowadzącą do załamania gospodarki i zubożenia licznych rzesz pracowniczych, doprowadzić musiały do wstrząsu i protestów. W lecie 1980 r. przez całą Polskę przetoczyła się na niespotykaną dotychczas skalę fala strajków. Ich kulminacja nastąpiła w sierpniu. Strajkom towarzyszyły oznaki i symbole religijne: krzyże, kopie obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej oraz zdjęcia papieża Jana Pawła II. Zdobiły one bramy i ogrodzenia zakładów pracy – świadcząc o wpływie, jaki na dokonujące się w kraju przemiany wywarło przesłanie Jana Pawła II kierowane do ogółu polskiego społeczeństwa w czerwcu 1979 r.

Początkowo oficjalna reakcja władz ZSRR na wybór Jana Pawła II na Stolicę Piotrową – co wynikało z zaskoczenia - była stonowana i kurtuazyjna, choć budziła zaniepokojenie. Wydarzenia czerwca 1979 r. rozgrywające się w Polsce z pełną jaskrawością uwidoczniły Kremlowi niebezpieczeństwa grożące pojałtańskiemu układowi sił w Europie. Potwierdza to seria zamieszczonych w sowieckiej prasie artykułów z przełomu lat 1979/1980 potępiających papieża jako sojusznika Zachodu. Najprawdopodobniej wtedy w celu zapobieżenia utracie dominacji i wpływów w Europie Środkowo –Wschodniej, w Moskwie podjęto decyzje o przygotowaniu przez sowieckie służby specjalne zamachu na Ojca świętego. Choć rekonstrukcja poszczególnych etapów tej operacji, podobnie jak jej realizacja – pomimo prowadzanych śledztw - nastręcza wiele trudności, w ogólnym zarysie i w najistotniejszych punktach posiadała następujący przebieg.

Na początku 1980 r. w ambasadzie ZSRR w Teheranie miało miejsce spotkanie mjr. KGB Władimira Kuziczkina z tureckim terrorystą Mehmetem Ali Agcą. Najprawdopodobniej wówczas zlecono mu przeprowadzenie zamachu na papieża. W celu realizacji tego zamierzenia Agca skierowany został do Sofii, gdzie przy współudziale bułgarskich służb specjalnych – pozostających pod całkowitą kontrolą operacyjną KGB - przygotować miał szczegóły planowanej akcji. Wtedy również przedstawiono Agcy wiodący motyw przeprowadzenia zamachu. Miał on na celu: „Przede wszystkim wyeliminować, zniszczyć opozycję przeciwko polskiemu reżimowi komunistycznemu, jak również w innych krajach, takich jak Czechosłowacja i Węgry, […] która rodziła się w Polsce w związku z polską narodowością papieża oraz wartościami, które on reprezentował, a angażowała również niekatolików”.

Realizacja ostatniego etapu blisko półtorarocznych przygotowań do zamachu rozpoczęła się 10 maja 1981 r., po przybyciu do Rzymu Agcy, który wsparty został przez tamtejszych rezydentów bułgarskich służb specjalnych: Todora S. Ajwazowa, Żeliu K. Wasilewa oraz Siergieja I. Antonowa. Po wizji lokalnej na placu św. Piotra zamachowcy zdecydowali o zastrzeleniu papieża na otwartej przestrzeni. O wyborze środowej audiencji generalnej 13 maja 1981 r. przesądziły uzyskane przez wywiad bułgarski informacje o przekazaniu do Watykanu przez służby specjalne innych państw ostrzeżeń o planowanym na Jana Pawła II zamachu.

Tego dnia audiencja rozpoczęła się o godz. 17.00. Ojciec św. wjechał na Plac św. Piotra papieskim Jeepem, by po okrążeniu placu i przywitaniu pielgrzymów oraz błogosławieństwie udzielonym małym, przekazywanym w jego dłonie dzieciom, zająć miejsce na podwyższeniu przed frontonem Bazyliki św. Piotra. Ten tradycyjny już sposób rozpoczęcia audiencji został o godz. 17.19 przerwany strzałami oddanymi przez Agcę. Ugodzony w brzuch ojciec św. osunął się w ramiona księdza Stanisława Dziwisza. Zachował przytomność i modlił się. Zawieziony do kliniki Gemelli wkrótce poddany został trwającej blisko pięć godzin operacji.

Wiadomość o zamachu na Ojca świętego obiegła cały świat. Ludzie w najbardziej odległych zakątkach ziemi spontanicznie gromadzili się na modlitwie. Do Watykanu napływały ciągle depesze ze słowami wsparcia i pamięci od przywódców politycznych państw oraz zwierzchników Kościołów różnych wyznań oraz religii. Długa rekonwalescencja, spowodowana różnorodnymi powikłaniami trwała do 24 czerwca, gdy w oficjalnym komunikacie na temat stanu zdrowia Jana Pawła II poinformowano o oznakach stopniowego polepszania się stanu zdrowia pacjenta.

Zaistniały w związku z zamachem bieg wypadków wykracza poza sferę racjonalności. Profesor Francesco Crucitti, kierujący zespołem przeprowadzającym operację papieża, analizując zniszczenia w organizmie pacjenta dokonane przez wystrzeloną kulę stwierdził: „Wydaje mi się, że tą kulą coś kierowało tak, aby nie poczyniła nieodwracalnych szkód”.

Agca po zamachu przekonany o uśmierceniu Jana Pawła II, w swych późniejszych wyjaśnieniach z 1982 r. zeznał: „Powtarzam, że w fazie wykonania zamachu, czyli w czasie, kiedy oddawałem w kierunku papieża drugi strzał, poczułem dosyć gwałtowne pociągnięcie za ramię, które ściskało broń i to było powodem tego, że nie skupiłem się odpowiednio. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy z tego powodu zrezygnowałam z kolejnego strzału, czy też, kontynuując strzelanie, nie udało mi się trafić do celu”.

W kolejnym zaś z wyjaśnień stwierdził: „Nie mogłem oddać kolejnych strzałów, bowiem jakieś osoby, które znajdowały się obok mnie, zdały sobie sprawę z tego, co ja robię i szarpnęły mną chwytając za rękę, w której trzymałem pistolet”. To zeznanie budzić może poważne zastanowienie, gdyż żadna z uzyskanych informacji nie potwierdzała prób udaremnienia oddania strzału. Wspominają jedynie o zapobieżeniu próbie ucieczki z miejsca popełnienia zbrodni. Dodać należy, iż jakiś czas później w nawiązaniu do zamachu, Ojciec święty przekonany o swym cudownym ocaleniu powiedział: „Czyjaś ręka strzelała, ale Inna prowadziła kulę”.

Przekonany o ścisłym związku czasu dokonania zamachu z dniem i godziną rocznicy pierwszego objawienia Matki Boskiej Fatimskiej w 1917 r., Ojciec święty w dniach 12 – 13 maja 1982 r. przebywał w Fatimie, by w tym portugalskim sanktuarium dziękować Maryi za swe cudowne ocalenie. Jednocześnie ofiarował jako wotum, kulę mającą pozbawić go życia, która umieszczona została w koronie figury Matki Boskiej.

Świadomość niewytłumaczalnego ocalenia Jana Pawła II w dniu 13 czerwca 1981 r. towarzyszyła również jego niedoszłemu zabójcy. Podczas słynnego spotkania 27 grudnia 1983 r. w rzymskim więzieniu Rebibbia Muhmet Ali Agcą zadał Ojcu świętemu nurtujące go przez cały czas pytanie „Dlaczego ty żyjesz?”. Pytanie, które w świetle wielu faktów, bez zakorzenienia w wierze - pozostać musi po dziś dzień bez odpowiedzi.

Dr Stanisław A. Bogaczewicz,  pracownik Oddziału  IPN we Wrocławiu o zainteresowaniach naukowo-badawczych dotyczących dziejów nuncjatury apostolskiej w Polsce oraz historii Kościoła  w Polsce XX wieku. Autor licznych publikacji poświęconych zmaganiom duchowieństwa katolickiego z systemem komunistycznym. 

Zagadnienie zamachu na Jana Pawła II wnikliwie podjęte zostało przez A. Grajewskiego i M. Skwarę w publikacjach stanowiących edycję źródeł: „Papież musiał zginąć”. Wyjaśnienia Ali Agcy (Katowice 2011) i Agca nie był sam. Wokół udziału komunistycznych służb specjalnych w zamachu na Jana Pawła II (Katowice 2015).

Komentarze (8):

JPIII2021.05.14 12:08
Pierdoły frądy już nie wzbudzają zainteresowania. Obrona tego bydlaka wojtyły to obrona bydlaka, który pie..rdo..lił Kinaszewsą, zrobił jej dziecko ale alimentów to już nie płacił. Potem zaczął pie...rdo..lić dziwisza.
Ależ trzeba mieć tupet2021.05.13 20:40
żeby pociskać takie androny. A ptaszki i motylki wam nie płakały, jak w Korei po śmierci Wiecznego Prezydenta?
WojtyłaSkwierczyWeWrzącejSmoleJakFrytka2021.05.13 19:21
Setki dzieci patrzyły z przerażeniem w przekrwione zezwierzęceniem oczy pedofilskiej klero-bestii Maciela Degaollado, który zbliżał się, żeby zadać im cierpienia gwałtu. W te same oczęta Maciela czule wpatrywał się Wojtyła Karol ps. JanPapaBis, jednocześnie tuląc klero-bestię pieszczotliwie i szepcząc mu do ucha zapewnienia, że pozostanie gwałcicielem bezkarnym.
Żydzi powinni mieć pielgrzymki do grobu JPII2021.05.13 18:08
Żeby nie Polak - Papież Stolica Apostolska do dzisiaj by NIE miała stosunków dyplomatycznych z tym bękartem ONZ-tu. I nie tylko Stolica Apostolska bowiem po uznaniu przez Polaka Papieża Izraela jako państwo wiele innych krajów nawiązało stosunki dyplomatyczne. Po uznaniu Izraela jako państwo przez Polaka-Papieża Izrael zaczął być postrzegany jako legalnie istniejący kraj bez względu na rasistowski charakter tego "państwa". Polak-Papież wyraźnie mówił, że zarówno Izrael jak Palestyńczycy mają prawo do własnego państwa. Do dzisiaj Izrael odmawia Palestyńczykom tego prawa, choć żyli na tej ziemi tysiące lat.
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2021.05.13 18:07
szkoda że ali-agca spudłował i nie zabił bestii z wadowic! dzięki temu dziesiątki tysięcy dzieci uniknęłoby gwałtów i molestowania przez pedofilnych klechów których wojtyła chronił!
Torchwood2021.05.13 17:51
Większość "świata" to traktowała to najwyżej jako ciekawostkę - podobnie jak wy reagowalibyście na zamach na jakiegoś przywódcy religijnego hinduizmu, buddyzmu czy muzułmaństwa. Świat naprawdę nie kręci się wkoło waszych przesądów i ludzi je głoszących.
Ela2021.05.13 17:28
A to 10 kwietnia nie był tym dniem ?
Swiety Israel twym panem .2021.05.13 17:19
Szkoda ze nie skończył jak palestyńczycy