Słowo Boże na poranek: Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie uratować czy zabić?
A do nich powiedział: «Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie uratować czy zabić?» Lecz oni milczeli.
Kategoria
Podkategoria: Wiara
A do nich powiedział: «Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie uratować czy zabić?» Lecz oni milczeli.
"To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest Panem także szabatu"
Każdy z nas boryka się w swoim życiu z różnymi problemami. Czasem są one trudniejsze, czasem prostsze do rozwiązania. Często doprowadzają do nich nasze własne, błędne decyzje. Niekiedy jednak na ich pojawienie się nie mieliśmy żadnego wpływu. Św. Ignacy Loyola powtarzał, aby modlić się, jakby wszystko od Boga zależało i działać, jakby wszystko zależało od nas. Musimy wychodzić naprzeciw naszym problemom i robić co w naszej mocy, aby je rozwiązać. Jednak czasem nasze wysiłki to za mało. Potrzebujemy pomocy z nieba, a z tą przychodzi do nas Matka Boża, którą w tym miesiącu szczególnie czcimy jako Matkę Bożą Różańcową.
Dwa wielkie wydarzenia związane z Eucharystią znacznie pogłębiły wiarę oraz nabożeństwo do Najświętszego Sakramentu wśród katolików w USA – wynika z badań przeprowadzonych po zakończeniu Narodowej Pielgrzymki Eucharystycznej oraz Kongresu Eucharystycznego. Wzrosła też chęć dzielenia się wiarą z innymi.
"Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki. Wino się wylewa i bukłaki przepadną. Raczej młode wino należy wlewać do nowych bukłaków"
„Długi czas się zastanawiałem, jak wielkie ryzyko Matka Boża podjęła w Fatimie, że zdecydowała się na uchylenie rąbka tajemnicy dotyczącej piekła” – mówi ks. prof. Robert Skrzypczak.
- Najwyraźniej Bóg daje to doświadczenie jako najbardziej oczywisty sposób powiadomienia umierającej osoby o tym, że inny świat nie jest w końcu całkowicie obcym miejscem, że życie w innym świecie także charakteryzuje się miłością, którą człowiek żywi ku swoim bliskim. Św. biskup Teofan wzruszająco wyraża to w słowach skierowanych do umierającej siostry: "Spotkają tam ciebie tato i mama, bracia i siostry. Pokłoń się im i przekaż im nasze pozdrowienia - i poproś ich o modlitwę za nas. Okrążą cię twoje dzieci i powitają radośnie. Lepiej ci będzie tam niż tutaj" - pisze o. Serafin Rose w swojej książce pt. "Dusza po śmierci".
Antoni (zwany później Wielkim) urodził się w Środkowym Egipcie w 251 r. Miał zamożnych i religijnych rodziców, których jednak wcześnie stracił (w wieku 20 lat). Po ich śmierci, kierując się wskazaniem Ewangelii, sprzedał ojcowiznę, a pieniądze rozdał ubogim. Młodszą siostrę oddał pod opiekę szlachetnym paniom, zabezpieczając jej byt materialny. Sam zaś udał się na pustynię w pobliżu rodzinnego miasta. Tam oddał się pracy fizycznej, modlitwie i uczynkom pokutnym. Podjął życie pełne umartwienia i milczenia. Nagła zmiana trybu życia kosztowała go wiele wyrzeczeń, a nawet trudu. Jego żywot, spisany przez św. Atanazego, głosi, że Antoni musiał znosić wiele jawnych ataków ze strony szatana, który go nękał, jawiąc mu się w różnych postaciach. Doznawał wtedy umacniających go wizji nadprzyrodzonych.
Niektórzy uczeni w Piśmie, spośród faryzeuszów, widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: «Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami?»
Widzimy w Polsce i na świecie ogromne zainteresowanie szatanem, okultyzmem i magią. Stwierdzamy fenomen fascynacji złem. Tematy satanistyczne poruszane są bardzo często i są obecne agresywnie w kulturze. Rozwijają się sekty satanistyczne, które traktują szatana w sposób religijny: całkiem na poważnie, tak jak inni traktują Boga i Jego prawa. Dla zwolenników szatana jest on symbolem wolności i mocy. I z tej racji jest "wyzwolicielem" z rzekomego fałszu tradycyjnych religii, represji kulturowych czy osobistych kompleksów.
"Cóż jest łatwiej: powiedzieć paralitykowi: Odpuszczone są twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje nosze i chodź? Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów"
Od 29 lat Kościół katolicki w Polsce organizuje Dzień Judaizmu – inicjatywę, która miała sprzyjać wzajemnemu poznaniu, modlitwie i rozmowie chrześcijan z Żydami. Z roku na rok wydarzenie to coraz częściej staje się jednak przedmiotem ostrej krytyki ze strony części katolickich publicystów i teologów. Najbardziej stanowcze głosy podnoszą pytanie: czy dialog, który nie prowadzi do uznania Chrystusa, nie rozmija się z samą istotą chrześcijaństwa?
Osłabienie wiary w rzeczywistą obecność zmartwychwstałego Chrystusa w Eucharystii jest jednym z bardzo istotnych znaków kryzysu życia duchowego. Pan Jezus pragnie ożywić naszą wiarę w Jego eucharystyczną obecność i dlatego co jakiś czas, w historii Kościoła katolickiego, daje nam znaki - cuda eucharystyczne, które jednoznacznie wskazują, że w Eucharystii jest obecny On sam, zmartwychwstały Pan, w tajemnicy swojego Bóstwa i uwielbionego człowieczeństwa. Ostatni cud eucharystyczny uznany przez władze kościelne miał miejsce w 1996 r. w stolicy Argentyny - Buenos Aires - pisze ksiądz M. Piotrowski TChr z dwumiesięcznika "Miłujcie Się".
„Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadłszy na kolana, prosił Go: «Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić»”.