Wiadomości
Ten dziś 44-letni mężczyzna wychowywał się w rodzinie chrześcijańskiej. Uczęszczał na nabożeństwa, ale nie oznaczało to dla niego walki z pokusami. Kiedy miał 16 lat po raz pierwszy przespał się z mężczyzną. Wszedł też w konflikt z rodzicami, rozpoczął samodzielne życie na które miał pieniądze po zapisaniu się do marynarki wojennej. Był coraz gorszy, ćpał, uprawiał seks. Stoczył się na dno w którym nie widział już sensu życia. Kiedy utracił wymarzoną pracę chciał nawet popełnić samobójstwo, ale wówczas pomyślał, że „w Bogu zawsze jest nadzieja”. Na szczęście cofnął się przed tym ostatecznym krokiem prowadzącym do przepaści. Szukał szczęścia raz w nielegalnej pracy, innym razem w narkotykach. Nigdy nie miał pokoju w sercu, nie akceptował siebie, niszczyła go depresja.