Wiadomości
W rozmowie z Robertem Mazurkiem ("Rzeczpospolita"/Plus Minus) Józef Oleksy mówi o swoim stanie zdrowia i chorobach nowotworowych z którymi zmaga się od wielu lat. Na pytanie Mazurka: jak wyglądałby jego pogrzeb, Oleksy odpowiada: "Bardzo dobre pytanie. Ma nie być ckliwo! Podjąłem już pewne decyzje. Sam nagram przemówienie! A co, wyjdzie mi ktoś i będzie pieprzył nieszczerze?". Były premier przyznaje, że chce żeby uroczystość miała charakter kościelny, "bo wszystkie komuchy taki miały, a ci, co jeszcze żyją, też będą mieli". Nie wyklucza, że nawet się przed śmiercią wyspowiada. – W szpitalu odwiedził mnie abp Głódź, też tam leżał. Położył mi dłoń na ręce (...). Chciał mnie wyspowiadać, ale powiedziałem, że nie policzyłem grzechów – szczerze mówi Oleksy.