Wiadomości
- Tak się składa, że akurat ci najważniejsi targowiczanie, którzy zawiązali podpisaną de facto w Petersburgu konfederację, nie szli na lep pieniędzy – nie o nie im chodziło, posiadali ich dość. Szczęsny Potocki uchodził za najbogatszego człowieka w Europie, a w Rzeczypospolitej był najbogatszy na pewno. Wierzył, że ratuje republikański ustrój przed „absolutystycznym zamachem” Konstytucji 3 maja – i nie zawahał się prosić o pomoc taką obrończynię wolności jak despotka z Petersburga… Tak jak Seweryn Rzewuski wierzył święcie, że broni urzędu hetmana, bez którego Rzeczpospolita wolną być nie może – i dlatego zaprosił do Polski „hetmanów” armii rosyjskiej… Ci ludzie dopuścili się faktycznej zdrady w imię własnych ideałów politycznych, które, ich zdaniem, zostały podeptane przez znienawidzonego „króla Stasia” i Konstytucję 3 maja. Na takim zacietrzewieniu Rosja znakomicie potrafiła budować ostateczne zniewolenie Polski - pisze prof. Andrzej Nowak w książce "Polska i Rosja. Sąsiedztwo wolnośc