Wiadomości
Tydzień rekordów wszech czasów na światowych giełdach. Wszystkie oczy skierowane na ruch Donalda Trumpa w sprawie podatków w USA. Równolegle do hossy zachodzi zjawisko cofania się do feudalizmu. Ceny na światowych giełdach w minionym tygodniu [pisane 29 IV - red.] sięgnęły kolejnych rekordów, windując wartość globalną notowanych firm mierzoną indeksem MSCI World Market Cap do poziomu 50 bln dolarów, a kluczowy dla amerykańskiej giełdy Nasdaq powyżej progu 6000 dolarów. Inwestorów uspokoiły wyniki pierwszej rundy wyborów we Francji wskazujące, że kraj może nie skręcić w stronę populizmu. Drugą przyczyną są bardzo dobre wyniki kwartalnych dochodów amerykańskich firm. Wbrew ocenom, że giełda będzie zwyżkować bez względu na to, co powie Donald Trump, po raz pierwszy inwestorzy zareagowali powściągliwiej na ogłoszony przez Trumpa projekt cięć podatkowych. Nie tylko dlatego, że była to jedna stroniczka wyliczająca kilka punktów, ale również dlatego, że mają coraz mniejsze zaufanie, iż Trump