Wiadomości
Musimy wzmacniać obronę i odstraszanie, a sojusz powinien ćwiczyć wspólnie scenariusze obronne, by decyzje o użyciu środków militarnych i wsparciu sojuszniczym były już przepracowane w umysłach dowódców – takie wnioski po grze wojennej HEGEMON "Bitwa powietrzno-lądowa na wschodniej flance NATO" przedstawił w rozmowie z ,,Polskim Radiem'' prezes Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego, Zbigniew Pisarski. ,,idać dużą barierę psychologiczną u decydentów, jeśli chodzi o odwagę w posłużeniu się własnym potencjałem militarnym. W grze było widać niejednokrotnie, że nasi sojusznicy po prostu się wahają, czy zaangażować się w dany konflikt, czy uwierzyć państwom, które zgłaszają, że sytuacja jest kryzysowa. To dotyczy i innych państw, reprezentowanych w czasie gry, ale dotyczy to i nas samych. Strona polska niechętnie opuszczała swój teren, by wspierać inne państwa, na przykład bałtyckie'' - powiedział. ,,Wniosek jest taki, że trzeba liczyć na siebie, choć oczywiście trzeba mieć nadzieję, że sojuszn