Uwaga
1. Tego należało się spodziewać, po ogłoszeniu w ostatni piątek przez GUS szacunku wzrostu PKB w 2025 roku w wysokości 3,6%, premier Tusk wpadł w euforię i i napisał, że przegonimy pod tym względem Francję i Niemcy i to już w 2026 roku, bo jego zdaniem „rok przyśpieszenia”. Internauci natychmiast sprowadzili premiera na ziemie zwracając uwagę, przez ostatnie 20 lat ( od 2004 do 2024) nasza gospodarka rozwijała się średniorocznie w tempie 3,8% , a więc wzrost PKB w 2025 był jednak poniżej tej średniej. Co więcej od roku 2020, polską gospodarkę nawiedzały tzw. czarne łabędzie, a więc covid19 i jego skutki, gwałtowny wzrost cen surowców energetycznych wywołany przez Rosję ( np. gazu aż o 1500%), skutki rosyjskiej agresji na Ukrainę, wreszcie restrykcyjna polityka NBP w związku z koniecznością walki z inflacją, a mimo tego PKB spadł tylko w 2020 roku o 2,2% , a już 2021 roku wzrósł aż o 5,9%, w 2022 roku wzrósł o 4,1% , a w 2023 wzrósł tylko o 0,3%.