2. Wzrost PKB o 3,6%, jest jak na warunki unijne, wzrostem na przyzwoitym poziomie, ale niestety nie generuje on dochodów podatkowych, choćby na poziomie zaplanowanym w budżecie, ubywa także miejsc pracy i wyraźnie rośnie bezrobocie, w tym w sposób szczególny wśród ludzi młodych. To zjawiska wręcz niewytłumaczalne, bo jeszcze w roku 2023 mimo wzrost u gospodarczego na znacznie niższym poziomie (ostatecznie tylko 0,3% PKB), dochody budżetowe rosły znacznie wyraźniej, przybywało także miejsc pracy w gospodarce, a bezrobocie spadało, a nie rosło. Niestety nad tymi dwoma bardzo negatywnymi zjawiskami koalicja 13 grudnia , a w szczególności premier Donald Tusk i minister gospodarki i finansów Andrzej Domański, przechodzą do porządku dziennego, nie wyciągając z nich żadnych wniosków, wręcz przeciwnie mimo wzrostu bezrobocia, koalicja 13 grudnia zdecydowała na rok 2026 o zmniejszeniu środków na aktywne formy zwalczania bezrobocia aż o 1,6 mld zł.

3. Od momentu objęcia władzy przez koalicję 13 grudnia bardzo źle idą dochody budżetowe, w roku 2024 zabrakło do planu aż 56 mld zł , a 2025 roku szacunkowo zabraknie przynajmniej 50 mld zł. Wprawdzie dokładne dane związane z wykonaniem budżetu za 2025 rok, ministerstwo finansów przedstawi dopiero w lutym, ale już dane za 11 miesięcy 2025 roku, pokazywały, że ulubionym zajęciem ministra Domańskiego jest jednak kreatywna księgowość. Otóż z tych danych ministerstwa za okres styczeń-listopad 2025 roku wynikało, że dochody budżetowe za 11 miesięcy zostały wykonane zaledwie na poziomie 83,1% , a wydatki na poziomie 83,7% w stosunku do wielkości planowanych, co oznaczało, że za 12 miesięcy, to wykonanie po stronie dochodów i wydatków wyniesie zaledwie około 92%.

4. Ministerstwo finansów ciągle porównywało ubiegłoroczne dane dotyczące dochodów i wydatków budżetowych z tymi z roku 2024 i w związku z tym cieszyło się ich wzrostami, ale oczywistym jest, że powinny być one odnoszone do wielkości planowanych, bo tylko wtedy można się zorientować, czy budżet ma szansę na pełną realizację. Takiego odniesienia w analizach ministra finansów z oczywistych względów nie było, bo już od półrocza jasne stało się, że nie ma szans na realizację budżetu w takim kształcie jak go zaplanowano. Wszystko wskazuje na to ,że po stronie dochodowej budżetu w 2025 roku, jak już wspomniałem, zabrakło około 50 mld zł i w tej sytuacji nie było szans na pełną realizację wydatków, przy czym na razie nie jest jeszcze jasne w jakich częściach budżetu minister dokonał cięć wydatków ( we wspomnianym wywiadzie pochwalił się tylko, że zmniejszona została o 17 mld zł dotacja do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, bo wpływy ze składek ZUS-owskich, były wyższe od zaplanowanych).

5. Z kolei od maja 2025 roku na rynku pracy w Polsce, odnotowaliśmy zjawisko, z którym nie mieliśmy do czynienia od 12 lat ( poza covidowym rokiem 2020), wyraźnego wzrostu bezrobocia, w sytuacji kiedy w okresie letnim, bezrobocie w naszym kraju, zawsze spadało. Według danych GUS w maju 2025 roku wyniosło ono 5%, w czerwcu już 5,2%, w lipcu 5,4% , a w sierpniu już 5,5%, a we wrześniu 5,6 %, a w grudniu wyniosło 5,7% , co oznacza liczbach bezwzględnych to już blisko 889 tys. zarejestrowanych bezrobotnych, a więc o ponad 102 tys bezrobotnych więcej, niż w grudniu 2024 roku. Jak podawał GUS w tych miesiącach letnich, urzędy pracy w całym kraju rejestrowały średnio po około 100 tys nowych bezrobotnych, co oznaczało, że sytuacja na rynku pracy, niestety znacząco się pogorszyła, sumarycznie w całym roku 2025, urzędy pacy zarejestrowały ponad 500 tysięcy nowych bezrobotnych. Niezwykle groźnym zjawiskiem jest wzrost bezrobocia wśród ludzi młodych i wg Eurostatu ( który uwzględnia tylko osoby aktywnie poszukujące pracy) w listopadzie wyniosło aż 12,7%, , a jego wzrost w poprzednim roku był jednym z najwyższym UE.

6. A więc jednej strony mamy więc euforię rządzących w tym w szczególności premiera Tuska i ministra Domańskiego w związku ze wzrostem PKB o 3,6%, z drugiej przygnębiające informacje z wykonania budżetu za 2025 i alarmistyczne informacje z rynku pracy. I jakoś nikt z rządzących nie kwapi się z wyjaśnieniem, że mamy wzrost gospodarczy, a wyraźnie niższe dochody budżetowe od tych zaplanowanych, w 2024 roku aż o 56 mld zł, w 2025 roku najprawdopodobniej o ok. 50 mld zł, no i coraz mniej miejsc pracy w gospodarce i rosnące bezrobocie, w tym w zastraszający sposób wśród ludzi młodych.