Uwaga
1. W ostatnią sobotę na posiedzeniu Rady Naczelnej PSL-u w Tarnowie prezes tej partii i jednocześnie wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, niespodziewanie zaproponował partiom koalicyjnym rozmowy na temat wystawienia wspólnego kandydata już w I turze zbliżających się wyborów prezydenckich. Po ludzku propozycję można zrozumieć, Kosiniak-Kamysz jako lider partii, powinien być gotowy do startu w tych wyborach, ale po klęsce w wyborach 2020 roku, kiedy w I turze zajął dopiero 5 miejsce z bardzo słabym wynikiem 2,4%, kolejnej już nie chce ponieść. Ale jako lider ugrupowania tworzącego koalicję, po blisko roku rządzenia z premierem Tuskiem, chyba zdaje sobie już sprawę, że mówiąc najoględniej, nie zakończy się ono sukcesem. Co więcej Kosiniak- Kamysz uczestniczy przecież w rozmowach koalicyjnych i zapewne zorientował się już do czego dąży Donald Tusk, ba jego doświadczenia z kierowania resortem obrony, gdzie co i rusz „miny” podkłada mu jego zastępca z Platformy, minister Cezary Tomczyk, po