Dymisja szefowej Secret Service po zamachu na Trumpa
Kimberly Cheatle podała się do dymisji i nie będzie już szefową amerykańskiej Secret Service.
Kategoria
Podkategoria: USA
Kimberly Cheatle podała się do dymisji i nie będzie już szefową amerykańskiej Secret Service.
Joe Biden po raz pierwszy zabrał głos po ogłoszeniu swojej rezygnacji z kandydowania na prezydenta Stanów Zjednoczonych. W swoim wystąpieniu zadeklarował pełne wsparcie dla Kamali Harris, która najprawdopodobniej będzie kandydatką Partii Demokratycznej w nadchodzących wyborach. Biden, pomimo zakażenia COVID-19, zdalnie kontaktował się ze sztabem Harris, zapewniając, że nadal będzie aktywnie wspierał jej kampanię.
Prof. Tomasz Grzegorz Grosse z Uniwersytetu Warszawskiego w rozmowie z portalem wPolityce.pl wyraża sceptycyzm wobec szans Kamali Harris w nadchodzących wyborach prezydenckich w USA. W wywiadzie stwierdza, że Harris, reprezentująca skrajnie lewicowe skrzydło Demokratów, nie zdoła przekonać umiarkowanych i centrowych wyborców. Zdaniem politologa, jej kandydatura ma na celu jedynie pogłębienie polaryzacji amerykańskiego społeczeństwa, co utrudni przyszłe rządy Donaldowi Trumpowi.
Szefowa Secret Service, dyrektor Kimberly Cheatle, przyznała, że próba zamachu na Donalda Trumpa była "najważniejszą porażką operacyjną agencji" od dziesięcioleci.
Kamala Harris ma poważną konkurentkę we własnym obozie Demokratów do zastąpienia w roli kandydata w nadchodzących wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych urzędującego prezydenta Joe Bidena.
Po ogłoszeniu decyzji o rezygnacji urzędującego prezydenta USA Joe Bidena z reelekcji, z obozu Demokratów pojawiły się głosy mówiące o tym, że naturalną kandydatką na ten urząd z tej strony sceny politycznej będzie obecna wiceprezydent Stanów Zjednoczonych – Kamala Harris. Były prezydent Barack Obama wydaje się dystansować od tego rodzaju rozwiązania.
Joe Biden ogłosił dzisiaj, że ostatecznie nie będzie ubiegał się o reelekcję na stanowisko prezydenta USA. Na decyzję Bidena zareagował jego były już kontrkandydat Donald Trump, nazywając Bidena „najgorszym prezydentem” w historii USA.
Prezydent USA Joe Biden poinformował dzisiaj, że nie będzie ubiegał się o reelekcję w odbywających się za kilka miesięcy wyborach prezydenckich w USA.
Media ujawniły, że urzędnicy Secret Service, przed zamachem w Pensylwanii, odmawiali Donaldowi Trumpowi dodatkowej ochrony w czasie jego publicznych wystąpień, uzasadniając to ograniczonymi środkami. Instytucja potwierdziła, że takie sytuacje rzeczywiście miały miejsce.
Przykład Elona Muska, który zdecydował się potężnie dofinansować kampanię Donalda Trumpa, pociąga kolejnych właścicieli firm technologicznych z Krzemowej Doliny. Kandydat Republikanów do wyborów pójdzie z pokaźnym zapleczem finansowym.
Legenda wrestlingu, Hulk Hogan, wyraził swoje zdecydowane poparcie dla Donalda Trumpa podczas wiecu w Milwaukee. W swoim charakterystycznym stylu, Hogan nazwał byłego prezydenta "prawdziwym amerykańskim bohaterem" i zaapelował do swoich fanów o wsparcie w nadchodzących wyborach prezydenckich.
Donald Trump fakt, że przeżył zamach w Butler, przypisuje łasce Bożej. „Nie powinno mnie tu być” – przyznał w czasie konwencji Partii Republikańskiej w Milwaukee.
W trakcie konwencji wyborczej Republikanów w Milwaukee Donald Trump odniósł się do jego ostatniego spotkania z Viktorem Orbanem. Poinformował między innymi, co premier Węgier powiedział o jego prezydenturze.
Jak podają zachodnie media, prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden został zmuszony do przerwania kampanii wyborczej po tym, jak uzyskał pozytywny wynik testu na COVID-19. Informację tę przekazała w środę rzeczniczka Białego Domu, Karine Jean-Pierre.
Elon Musk ogłosił swoje potężne wsparcie finansowe dla Donalda Trumpa, przeznaczając 45 milionów dolarów miesięcznie na jego kampanię prezydencką. Informację tę podał „The Wall Street Journal”, podkreślając, że darowizna ta będzie jedną z największych w historii amerykańskich kampanii wyborczych od osoby fizycznej.