W niedzielę Joe Biden ogłosił, że rezygnuje z kandydowania na drugą kadencję prezydencką. Jak powiedział, jego decyzja była trudna, ale konieczna. "Wiem, że to trudne, ponieważ przelaliście na mnie swoje serce i dusze. Jesteście niesamowitym zespołem," mówił do swojego sztabu, prosząc jednocześnie o wsparcie dla Kamali Harris.
Biden wyraził też swoje obawy dotyczące Donalda Trumpa, twierdząc, że jest on zagrożeniem dla całego narodu. "Mam nadzieję, że okażecie Kamali takie samo wsparcie, jakie okazywaliście mi. Nie będę startował, ale nadal będę w pełni zaangażowany," zadeklarował obecny prezydent USA. Podkreślił, że przez pozostałe pół roku swojej kadencji skupi się na realizacji polityki zarówno wewnętrznej, jak i zagranicznej.
Wybory prezydenckie w USA odbędą się 5 listopada 2024 roku. Według sondaży największe szanse na zwycięstwo ma Donald Trump, który dodatkowo zyskał na popularności po zamachu, do którego doszło 13 lipca w mieście Butler w Pensylwanii.
