Polska
Miesiąc temu skończył się pokój na Ukrainie, a skutki tego odczuliśmy my i cała Europa, a echa rozeszły się po świecie. Nasze władze liczyły się z tym wcześniej i polecały odpowiednim instytucjom przygotowanie miejsc dla uchodźców, których spodziewano się co najmniej miliona. Tymczasem mamy już ponad dwa miliony, w tym połowę dzieci. Część z nich jedzie przez Polskę w nadziei często uzasadnionej otrzymania schronienia na Zachodzie. Olbrzymia większość zostaje u nas. Zatrzymują się albo w obiektach udostępnionych przez różne instytucje albo u rodzin, gdzie jest bardziej intymnie i większa nadzieja na otrząśnięcie się z dramatycznego klimatu wojny. Na razie nie słychać o jakichś konfliktach. Uciekinierki często włączają się w prace domowe, jak sprzątanie czy gotowanie, a niektóre udają się na dworzec kolejowy, by tam w ramach wolontariatu pomóc tym, którzy wciąż przybywają tak jak one niedawno przestraszone i zagubione. Tu i ówdzie już udaje się znaleźć dla nich pracę i myśli się o zorga