Polityka
1. Tuż przed czwartkowym posiedzeniem Rady Europejskiej w Brukseli, na którym między innymi miały być omawiane negatywne konsekwencje systemu EU ETS dla gospodarek krajów członkowskich UE, Donald Tusk prężył muskuły i informował opinię publiczną jak to będzie w tej sprawie walczył o polskie interesy. W ostatnią środę na PowerConnect Energy Summit w Gdańsku ogłosił, że że razem z przywódcami 9 innych krajów UE: Włoch, Austrii, Bułgarii, Chorwacji, Czech, Grecji, Węgier, Słowacji, Rumunii, wystąpili do przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen o konieczność głębokiej korekty polityki klimatycznej i jej jednego z najbardziej uciążliwych i kosztownych instrumentów, właśnie systemu EU ETS. Zresztą już wcześniej między innymi po nieformalnym posiedzeniu Rady Europejskiej w Budapeszcie podczas prezydencji węgierskiej, Tusk całkiem rozsądnie publicznie mówił, że sytuacja w której ceny energii elektrycznej w krajach UE są 3-krotnie wyższe, niż np. w USA jest na dłuższa metę nie do utrzymania i po