Podczas tego reportażu Bóg uzdrowił redaktorkę
Lider Wspólnoty Uwielbienia "Głos Pana" ze Skierniewic w reportażu w programie "Dzień Dobry TVN" opowiadał o swojej wierze i działalności.
Kategoria
Podkategoria: Kościół
Lider Wspólnoty Uwielbienia "Głos Pana" ze Skierniewic w reportażu w programie "Dzień Dobry TVN" opowiadał o swojej wierze i działalności.
Przytaczamy wywiad pt: "Niewidzialni wrogowie" przeprowadzony z ks. Marianem Rajchelem.
Podczas modlitwy Anioł Pański w Watykanie w uroczystość Trójcy Przenajświętszej papież Franciszek przypomniał nam, co znaczy, że "Bóg jest jeden, ale w Trzech Osobach".
dziwią się kuropatwy co chodzą parami wszystkie na plotki schodzące się wrony lipcowe gwiazdozbiory Rak i Lew na niebie [...] że Bóg jest jeden i nigdy samotny (ks. Jan Twardowski, "Zdziwienie")
Wiek XX szczyci się wieloma osobami, które znacząco wpłynęły na bieg historii naszych czasów. Są wśród nich naukowcy, politycy, ludzie kultury, a przede wszystkim święci, czasem nieznani, których wpływ na ludzkie dzieje jest bardzo wielki i dopiero z upływem czasu zostaje zauważony. Jean Guitton, filozof i członek Francuskiej Akademii Nauk, zapytał kiedyś Kardynała Daniélou o to, która z postaci XX wieku jest najbardziej niezwykłą osobą i podał mu kilka nazwisk: Jan XXIII, prezydent Kennedy, Generał de Gaull i otrzymał następującą odpowiedź: tą najbardziej niezwykłą postacią jest Marta Robin. Ten sam kardynał powiedział, że kiedyś wiek XX będzie się nazywał "wiekiem Marty". W roku zaczynającym XXI wiek, 6 lutego upływa 20 lat jak Mała Marta (jak zwykli nazywać ją przyjaciele) odeszła do Pana. Choć jeszcze nie jest wyniesiona na ołtarze, nikt, kto ją poznał, nie wątpi, że jest niezwykłą świętą i jedną z najbardziej fascynujących postaci, jakie zna historia.
Jesteśmy realnie mieszkaniem Boga – Trójcy Świętej. On w nas mieszka, a my jesteśmy pełni Jego obecności. Warto, zatem poznać, kim jest nasz Mieszkaniec. On jest, ale jaki On jest. Kiedy spotykamy się z nowymi osobami, pragniemy bliżej je poznać, dowiedzieć się coś o nich. Zechciejmy, zatem teraz przybliżyć się do naszego Boga i zobaczyć, jaki On jest, kim jest nasz Bóg.
Ks. dr Ludwik Nowakowski
1. Misterium Syna Bożego, który stał się człowiekiem, oraz Misterium Trójcy Świętej, które należą do istoty Objawienia, powinny oświecać czystością swojej prawdy życie chrześcijan. Ponieważ współczesne błędy naruszają te Misteria, Święta Kongregacja Nauki Wiary zdecydowała się przypomnieć przekazywaną przez nie wiarę i bronić jej.
Papież – to nauczyciel narodów; Pius był nauczycielem, jasną pochodnią we mgle i nocy. Łatwo z pomocą Pisma św. dowieść, że wszechświatowy urząd nauczycielski papieża przez Boga jest ustanowiony. Dzisiaj jest ten dowód taki jasny, że na jego poparcie nawet Pisma św. nie potrzebujemy. Wszechświatowy urząd nauczycielski jest wszechświatową potrzebą. Chciałoby się powtórzyć za de Maistrem: gdyby papiestwo nie istniało, trzeba by je ustanowić. To postulat praktycznego rozsądku. Gdyby urząd papieski zniknął, wtedy stałoby się jakby zaćmienie słońca dla świata, zaczęłoby wątpić i zwalczać najprostsze prawdy. […]
O głębokości bogactw, mądrości i wiedzy Boga! Jakże niezbadane są Jego wyroki i nie do wyśledzenia Jego drogi! Rz 11, 33. Gdym się wyzbyła tutaj wszystkiego. Znalazłam szczęścia zdrój. I odtąd jestem wszystka dla Niego. A On jest wszystek mój. Gdy Boski Łucznik strzałą swą zranił. Przeszył do głębi serce me. Ogień miłości całą mnie strawił. Że w nim znalazłam szczęście swe. Odczułam wówczas życia wiecznego. Upajający zdrój. I jestem odtąd wszystka dla Niego. A On jest wszystek mój. Zranił mnie strzałą rozpłomienioną. I owiał żaru tchem. Że się uczułam w jedno złączona. Z Bogiem i Stwórcą swym. I już nie żądam szczęścia innego. Nad tej miłości zdrój. I jestem odtąd wszystka dla Niego. A On jest wszystek mój. Św. Teresa z Avilla.
Kim są zmarli, których wspominamy, stąpając po opadłych na cmentarne aleje liściach? To przede wszystkim nasi bliscy oraz ci, których czcimy jako oficjalnych lub osobistych świętych. Chrześcijańska wiara poucza nas, że istnieje realna możliwość kontaktu między nami a rzeszą oglądających Boga twarzą w twarz. Możliwość ta nie ma nic wspólnego z tzw. wywoływaniem duchów, lecz opiera się na wierze w moc ludzkich relacji, które dzięki modlitwie staję się mocniejsze niż sama śmierć. Zwracamy się do obywateli nieba, ponieważ wierzymy, że mogą prosić za nami u Boga. Z drugiej strony, to my wstawiamy się za zmarłymi ufając, że nasza modlitwa – wyzwolona z pęt czasu i przestrzeni – nie pozostaje bez wpływu na kształt ich spotkania z miłosiernym Sędzią. W ten właśnie sposób przeżywamy katechizmowe prawdy o niebie i o czyśćcu. Pozostaje jednak trzecia możliwość zwana piekłem. Czym ono jest? Jak można zgodzić się na istnienie tej krainy rozpaczy i absurdu? A może wieczne potępienie jest tylko bibli
Vittorio Messori, dziennikarz i pisarz, autor licznych książek tłumaczonych na całym świecie, od zawsze badający racje przemawiające za wiarą w Jezusa Chrystusa, przeprowadził fascynujące śledztwo w sprawie najbardziej wstrząsającego cudu maryjnego, który dokonał się 29 marca 1640 roku w Calandzie, niewielkiej miejscowości w hiszpańskiej prowincji Aragonia.
Czy rzeczywiście poza Kościołem nie ma zbawienia, a jeżeli tak, to jak tę tezę należy rozumieć? Pytanie to ma sens i warto się nim zajmować tylko pod tym warunkiem, że z Jezusem Chrystusem rzecz się ma naprawdę tak, jak głosi nowotestamentalne orędzie: że naprawdę jest On Synem Bożym, przez którego świat został stworzony i który dla nas stał się jednym z nas, ażeby nas wszystkich - ludzi wszystkich czasów, pokoleń i kultur - zaprosić, uzdolnić i prowadzić do życia wiecznego - pisze o. Jacek Salij OP.
Liberalizmie, to dla Ciebie oddaję życie – mówi dzisiejszy Kościół na swoim łożu śmierci. Kościół może użyć słów skierowanych przez Jezusa do tych, którzy przyszli go zaaresztować: „To jest wasza godzina i panowanie ciemności”. Kościół znajduje się w Gethsemani, ale on nie może umrzeć. Kościół ma wygląd społeczeństwa okupowanego przez wroga, ale opór przeciwko liberalnym sektom organizuje się i wzmacnia. [...]
Urzędowe stosunki między państwem a Kościołem są zerwane. Dają sobie one może raz w roku jakieś rendez-vous, ale państwo i Kościół, mocą orzeczenia ludu i rządu, są rozdzielone. Mówią, że tak lepiej. Przez sto lat państwo się tak znęcało nad Kościołem, że rozdział jest dla Kościoła równoznaczny z wyzwoleniem. Niech będzie i tak? Rozdział Kościoła od współczesnego państwa mógłby może w niektórych państwach leżeć w interesie Kościoła.