Kościół
Jest taka stara anegdota. Pewnego razu dwóch konserwatywnych chasydów znalazło się w małym, katolickim miasteczku. W miejscowym klasztorze akurat odbywały się uroczystości zaślubin nowicjuszek z Jezusem, śluby zakonne. Spacerujących w strojach przystających pobożnym Żydom chasydów spotkała okropna ulewa. Szukając schronienia, weszli do kościoła. Usiedli w ławce, kiedy ceremonia ślubów wciąż trwała. Na zakończenie biskup zaprosił wszystkich do klasztoru na przyjęcie. Jako że dalej strasznie padało, chasydzi postanowili pójść ze wszystkimi. Nie mogli jednak być niezauważeni i nie budzić zaciekawienia w swoich charakterystycznych strojach. Spostrzegając ich, matka przełożona podeszła i zapytała - „przepraszam, a panowie z rodziny?”. „Tak, my od strony Pana młodego” – odpowiedzieli Żydzi.