Modlitwa za Ojczyznę bł. ks. Jerzego Popiełuszki
Módlmy za naszą Ojczyznę, by była wierna Bogu i ludziom oraz za Żołnierzy Wyklętych, którzy są dla nas wzorem w walce ze złem!
Kategoria
Sekcja: Duchowość i wiara
Módlmy za naszą Ojczyznę, by była wierna Bogu i ludziom oraz za Żołnierzy Wyklętych, którzy są dla nas wzorem w walce ze złem!
Medytacja jest właśnie takim momentem, w którym jesteśmy nastawieni na Jego obecność. Polega na byciu świadomym chwili. Można ją obserwować, a w niej samego siebie oraz to, co się w niej wydarza. To, co się we mnie wydarza. A mogę też „działać”, pozbywać się myśli, które mnie stale wyciągają z tu i teraz. Zamiast czekać na spotkanie z Bogiem, spotykam się z własnymi myślami i nie ma mnie, świadomego, w chwili obecnej. Walczę wtedy z myślami, które przeszkadzają. Efekt jest taki, że albo się zmęczę walką, albo na jedną – dwie sekundy udaje mi się uzyskać stan spokoju w „mojej głowie”. Gdy nastawię się na bycie w chwili obecnej, na obserwację, nie muszę z niczym walczyć i bywa tak, że pod koniec mojej medytacji On mi się objawia. Jakby czekał, czy będę mu wierny do ostatniej chwili. Czy to będzie 10 minut, czy 20, potrafi objawić się w ostatniej chwili w swojej błogości, pokoju, którym nas obdarza.
Dziś podczas Mszy świętej o godzinie 18:00, którą sprawuje ks. abp. Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, ponowiony zostanie Akt Poświęcenia Polski Niepokalanemu Sercu Maryi. Okazją są obchody setnej rocznicy objawień w Fatimie.
Belgijscy biskupi zachęcają do uważnej lektury Amoris laetitia. W rok po ogłoszeniu papieskiej adhortacji o małżeństwie i rodzinie wydali na ten temat specjalny list pasterski, w którym wyciągają z niej wnioski dla swych diecezji.
Jest egzorcystą, wygania z opętanych szatana. "To niełatwe zadanie" - twierdzi ks. Maciej Gutmajer. I dodaje, że są chwile, gdy się boi, że chętnie pozbyłby się swojej misji. Ale tego nie robi, bo czuje, że jest potrzebny. Bo dręczonych przez demona ludzi jest wielu, a takich jak ks. Gutmajer, niecała setka w Polsce - pisze w "Gazecie Krakowskiej" Marta Paluch.
„Obłudnik potrafi zniszczyć wspólnotę. Mówi łagodnie, ale źle osądza drugiego człowieka. Obłudnik jest zabójcą” – mówił Papież na Mszy w Domu św. Marty. Właśnie obłudzie i obłudniokom poświęcił dzisiejsze kazanie. Stwierdził, iż obłudnikami byli uczni w Piśmie, ponieważ co innego pokazywali, a co innego myśleli. Oni jedno mówią, a drugie myślą. I to jest obłuda.
Przyglądaliśmy się własnej kondycji duchowej, rozważaliśmy, co jest niezbędne na szlaku pustynnym, a teraz pora na sedno sprawy – poznawanie Go. Jak to robić? Niektórzy mówią: „Boże szukam cię i szukam, i nic z tego”. Bóg nie daje o sobie znać, On wie, że do spotkania z Nim konieczne jest, byś miał kontakt ze sobą samym. Co to znaczy? Odczuwanie własnego ciała. Wbrew pozorom ból bywa dobry – sprowadza nas do naszego ciała, każe być tu i teraz. Ale kontakt ze sobą, to nie tylko doświadczanie ciała. Uświadamiam sobie wtedy własne pragnienia, marzenia. Marzyć może psychika, ciało raczej zazwyczaj czegoś potrzebuje: wiem, kiedy chcę pić, jeść, kiedy coś mnie boli. Częścią mnie są też moje wspomnienia. Mogę tkwić w przeszłości albo przyszłości – to też jest kontakt ze mną samym. Ale mogę też uciekać w przeszłość i przyszłość i przez to nie mieć kontaktu ze sobą samym w danej chwili.
Prawdziwymi przyjaciółmi Papieża nie są jego pochlebcy, lecz ci którzy współpracują z nim i z biskupami dla umacniania wiary – powiedział kard. Gerhard Müller. Prefekt Kongregacji Nauki Wiary przestrzegł przed fałszywym papizmem opartym na światowej eklezjologii, której Ojciec Święty zdecydowanie się przeciwstawia.
Wytyczne dotyczące duszpasterstwa małżeństw i rodzin, nowy program duszpasterski, sprawy liturgiczne oraz nowelizacja „Wytycznych” dot. ochrony nieletnich – to główne tematy dwudniowych obrad 376. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, które we wtorek rozpoczęło się w „Księżówce” w Zakopanem.
W katolickiej katedrze św. Jana Ewangelisty w Holandii (Den Bosch), w obecności biskupa Gerarda de Korte, odprawione zostanie... ekumeniczne-LGBT nabożeństwo. Choć brzmi to jak ponury żart, 24 czerwca odbywa się w Holandii Różowa Sobota (Roze Zaterdag), swoisty odpowiednik Marszu Równości/Gay Pride. Geje z całego kraju w tym roku przybędą do Den Bosch, historycznej katolickiej stolicy prowincji Brabancji Północnej. Nie byłoby w tym nic dziwnego w lewackiej, ateistycznej Holandii, gdyby nie zaangażowanie Kościołą katolickiego...
Kościół na Malcie schodzi na manowce homoherezji. Arcybiskup Charles Scicluna wpuścił do kościoła gejowską grupę, która okryła ołtarz tęczową flagą. Sodomici lobbujący na rzecz homoadopcji i zniszczenia małżeństwa dotali wolną rękę i mogli bawić się w świątyni, jak chcieli. Arcybiskup Scicluna to ten sam, który fetował adhortację Amoris laetitia jako wielkie otwarcie drzwi dla rozwodników w nowych związkach.
Praktyka wróżbiarstwa opiera się na przeświadczeniu, że:
Autentyczna i zdrowa relacja chrześcijanina z Maryją jako Matką, a zarazem poteżną Królową czyni go wielkim wojownikiem w tej wielkiej bitwie, której częścią jesteśmy w obecnych czasach, bitwie w której Ona nas potrzebuje do walki o zbawienie dusz. Ks. Piotr Glas wyjaśnia na podstawie dzieła św Ludwika Marii Grinion de Monfort w jaki sposób Maryja gromadzi swoich wybranych i przygotowuje ich do tej walki z siłami ciemności. Przypomina także, na podstawie tego dzieła, jak odróżnić prawdziwych i autentycznych czcicieli Boga od obłudy i fałszu, jaki dziś dotyka wielu z nas. Ks. Piotr przywołuje słowa Matki, która już nie milczy, jak w pierwotnym Kościele, ale krzyczy do swoich dzieci: "Powróćcie do mojego Syna, zmieńcie swoje życie. Czas się wypełnia, Moje Niepokalane Serce jest otwarte dla każdego". Czy usłyszymy naszą Matkę?