Wiadomości
„Zapomniał wół, że cielęciem był” ‒ to słynne znane polskie porzekadło pasuje, jak ulał do slalomu giganta w wykonaniu PO na stoku slalomowym o nazwie „Muzułmańscy imigranci”. Liderzy Platformy: jednego dnia szef partii, a następnego dnia przewodniczący klubu, oświadczają, że są... przeciwko obecności islamskich uchodźców w Polsce. Polityczna Polska wstrzymuje oddech, bo rzadko kiedy obserwuje się taką bezczelność, taki tupet i taką hipokryzję. Platformersi zachorowali na amnezję, jednocześnie licząc, że inni też zachorują. Tymczasem, my, Sarmaci, mamy wiele wad (słomiany zapał, opilstwo, itd.), ale jednak na amnezję nie chorujemy, a nawet wręcz przeciwnie. Nie trzeba wszak być ekspertem integracji europejskiej, aby pamiętać coś, co miało miejsce raptem 1,5 roku temu. Październik 2015. Szczyt UE w Brukseli. Przewodnicząca PO (formalnie p.o. PO), premier Ewa Kopacz w imieniu koalicyjnego rządu PO-PSL zgadza się, aby Polska przyjęła – co ważne: w dwóch ratach! ‒ prawie 12 tysięcy uchodźc