Świadectwo Belli Dodd: Kiedy ład i pokój umysłu powróciły do mojego życia, byłam w stanie inteligentnie zmierzyć się z ciężką gehenną
Zbliżała się Wielkanoc 1952 roku i biskup Sheen orzekł, że jestem gotowa. Nie miałam metryki chrztu, a listowne zapytanie wysłane do miejsca mego urodzenia we Włoszech nic nie dało, chociaż byłam raczej pewna, że zostałam ochrzczona. Zdecydowano więc, że mam otrzymać chrzest warunkowy.