Zmiana płci to zło? - zdjęcie
22.09.11, 11:16

Zmiana płci to zło?

12

Problem transseksualizmu polega na tym, że dana osoba nie akceptuje swojego ciała, pojawiają się wręcz sformułowania, że „dusi się w swoim ciele”. Kobieta, której ciało ma wszystkie fizyczne cechy kobiecego, jest przekonana, że powinna być mężczyzną, mieć ciało męskie.

 

W swojej duszpasterskiej pracy spotkałem się z osobą, która przeżywała właśnie takie rozterki. Często osoby z taki problemami, szukając pomocy w różnych miejscach, napotykają na ofertę operacyjnej zmiany płci. To oczywiście polega tylko na fizycznym upodobnieniu kobiety do mężczyzny i mężczyzny do kobiety. Rodzi się jednak pytanie, czy po takiej zmianie, transformacji, dana osoba będzie szczęśliwa, czy osiągnie dobrostan, którego tak pragnęła, wewnętrzną spójność, spokój i zadowolenie z siebie.

 

Wiele obserwacji takich przypadków dowodzi, że tak nie jest, że operacyjna zmiana płci nie rozwiązuje problemu, bo te osoby wciąż mają trudności z akceptacją samego siebie. Trzeba także pamiętać, że tego typu zabiegi są pewnego rodzaju źródłem okaleczenia, przecież żadną operacją nie można radykalnie przedefiniować płci człowieka.

 

Pojawia się jeszcze kwestia długoterminowego przyjmowania hormonów, które powodują w ciele danego człowieka pożądane wizualne zmiany, ale to z kolei nie odbija się bez echa w ludzkim organizmie, siejąc w nim niekiedy spustoszenie. Zatem, nie jest to obojętne dla zdrowia tego człowieka, jest pewnym wystąpieniem przeciw własnemu ciału, które przecież mamy szanować.

 

Kwestia nieakceptowania swojego ciała to nie jest wydumany problem, transseksualiści nie wymyślają sobie tego. To złożone schorzenie, często efekt wielu zranień, a sęk w tym, że organizacje medyczne dążą do wykreślenia transseksualizmu z listy chorób. Podobnie stało się zresztą z kwestią homoseksualizmu, skreślonego z takiej listy przez WHO. To takie zamiatanie realnego problemu pod dywan.

 

Problem moralny pojawia się wtedy, kiedy wokół osoby, która odczuwa potrzebę zmiany płci znajdują się doradcy, którzy przekonują ją do tej zmiany za wszelką cenę, mówiąc, że to jest dobre, że to pomoże, obiecując, że będzie szczęśliwa. Dlatego często zdarza się, że mniejszą winę i odpowiedzialność niż same osoby po takiej transformacji mają właśnie ci doradcy. Wmawianie ludziom, że nie ma żadnego problemu wydaje mi się nieprawdą, bo on po prostu jest, i myślę, że w takim kierunku będą nadal formułowane orzeczenia Kościoła.

 

Rozmawiała Marta Brzezińska

 

Poprzednie części Małego Poradnika Grzesznika:


Cz. 1: Rybka na samochodzie zobowiązuje


Cz. 2: Czy jazda „na gapę” jest grzechem?


Cz. 3: Czy palenie marihuany jest grzechem?


Cz. 4: Czy grzeszymy poświęcając czas w pracy na prywatne sprawy?


Cz. 5: Czy posiadanie buddyjskich figurek i afrykańskich rzeźb to grzech?

 

Cz. 6: Czy niewybaczenie donosicielom i TW jest grzechem?


Cz. 7: Kiedy odchudzanie staje się grzechem?


Cz. 8: Markowanie pracy to oszustwo


Cz. 9: Separacja może ratować małżeństwo, zdrada nie być jego końcem


Cz. 10: Kiedy objawienia prywatne stają się niebezpieczne?


Cz. 11: Wolałbym, aby księża nie zdejmowali koloratek.


Cz. 12: Grzech świętego spokoju

 

Cz. 13: Czy metalowa muzyka służy złu?

 

Cz.14: Jeśli władza za bardzo ciemięży podatkami to można ją zmienić  

 

Cz. 15: Taniec, który potrafi uwieść

 

Cz. 16: Katolik w kryzysie ekonomicznym


Cz. 17: Kiedy kibicowanie jest grzechem?


 

*O. Jacek Maria Norkowski – dominikanin, moralista, doktor nauk medycznych  

Komentarze (12):

anonim2011.09.22 12:15
<p>http://info.chrzescijanin.pl/?p=2315 Tu jest historia mężczyzny, kt&oacute;ry po zmianie płci na kobiecą, po jakimś czasie, znowu powr&oacute;cił do płci męskiej. Teraz jest krytykiekm takich operacji i pisze książkę \"Zwiedzenie/Iluzja zmiany płci\" (dosł.: The Sex Change Delusion)</p>
anonim2011.09.22 12:33
<p>Miałem do czynienia z taką sytuacją, może ją kiedyś opiszę na Frondzie - to był prawdziwy wstrząs (dość bliska mi osoba zmieniła płeć w tajemnicy przed rodziną i znajomymi). Tak dziwne doświadczenie - znasz kogoś jako kobietę, a nagle zjawia się facet (i chce się ze mną na piwo um&oacute;wić!). Tymczasem - kompletna obcość, nienaturalność, całkowity brak zgody na takie \"przemiany\". Ta osoba nie była z mojej rodziny, natomiast jej matka dostała ataku histerii, no i źle się to skończyło.</p>
anonim2011.09.22 13:30
<p>@Jacek: Czy zmiana, o kt&oacute;rej piszesz miała miejsce w Polsce? U nas zmiana płci nie jest możliwa bez wiedzy rodzic&oacute;w (chyba, że ci już nie żyją).</p>
anonim2011.09.22 13:34
<p>No to jak transseksualizm nie będzie chorobą, to nie będzie powod&oacute;w, dla kt&oacute;rych tym zjawiskiem miałaby się zajmować medycyna - zwłaszcza za publiczne pieniądze.</p>
anonim2011.09.22 13:40
<p>Przecież dzisiaj i tak żadne publiczne środki na to nie idą.</p>
anonim2011.09.22 14:47
<p>Zależy jak do tego podejść. Najważniejsze jest zrozumienie, i nie osądzanie, taka osoba ma już i tak pod g&oacute;rkę z własnym sumieniem.</p>
anonim2011.09.22 17:53
<p>Cholera jasna! Nie mozna zmienic sobie płci! można conajwyżej uszkodzić sobie organy płciowe i rozchwiać sobie gospodarke hormonalną ale nasza płeć nigdy nie ulegnie zmianie choćby z powodu obecności lub braku chromosomu Y!</p>
anonim2011.09.22 19:17
<p>@Jotun, nie można zmienić płci, zgoda. Dlatego, że o płci decyduje m&oacute;zg.</p>
anonim2011.09.22 19:18
<p>Taa....</p>
anonim2011.09.22 19:19
<p>@Joanna mądrze pisze.</p>
anonim2011.09.22 20:25
<p>@alterego: piszesz, że w tym momencie nie potrafimy leczyć wszystkich schorzeń farmagologicznie, zgadza się. Czy w takim razie w świetle naszej dzisiejszej wiedzy, mając niedoskonałe ale jednak przynoszące ulgę środki, mamy z nich nie korzystać? W imię czego? Inną sprawą jest to, że dopiero żyjąc jakiś czas na tej ziemi zauważasz, że coś jest nie tak z twoją płcią (jeśli zdarzy ci sie ten problem). Jak wyobrażasz sobie nawet skuteczne, leczenie farmakologiczne w świetle dotychczasowego niedopasowania ciało-m&oacute;zg i wszystkich związanych z tym wspomineń. Możesz powiedzieć, że działa to też w drugą stronę, ale chyba łatwiej powiedzieć, że coś było nie tak z ciałem (w końcu ono jest dosyć zmienne przez całe życie) niż z tym kim się czujemy.</p>
anonim2011.09.22 22:12
<p>Przepraszam że się wcinam trochę nie na temat, ale z&nbsp;ubolewaniem muszę stwierdzić że o. Jacek jest zwolennikiem homeopatii: <a href=\"http://www.tvp.pl/religia/programy-katolickie/my-wy-oni/wideo/29042010-1400/1638143\">http://www.tvp.pl/religia/programy-katolickie/my-wy-oni/wideo/29042010-1400/1638143</a>&nbsp;Byłem w lekkim szoku po obejrzeniu tego programu i stanowisku o. Jacka&nbsp;tym bardziej, że dała w nim świadectwo moja znajoma kt&oacute;ra po prostu cudem \"wyszła\" z homeopatii.</p>