Zawsze może Pan wrócić wrócić – czyli list otwarty do posła Janusza Palikota - zdjęcie
20.05.12, 08:17

Zawsze może Pan wrócić wrócić – czyli list otwarty do posła Janusza Palikota

67

 

Panie Pośle Januszu Palikocie,

 

Wielokrotnie się róźniliśmy, wielokrotnie rozmawialiśmy (nie bez intelektualnej przyjemności), zdarzało mi się pisać rzeczy, który mogły być dla Pana obraźliwe i teraz tego żałuję. I właśnie z tych trzech powodów zdecydowałem się napisać do Pana ten list otwarty. Nie po to, by z Panem polemizować, ale by wskazać na co w istocie się Pan zdecydował. Nie chcę zmieniać Pana decyzji, ale uświadomić jej wagę.

 

Zacząć powinienem od kilku uwag dotyczących samego happeningu, który niestety tym razem się Panu nie udał. Nawiązanie do Marcina Lutra było cieniutkie, bowiem on przybijając na drzwiach kościoła swoje postulaty (swoją drogą nie jest wcale pewne, że nie była to legenda) nie miał w najmniejszym stopniu zamiaru z niego wystąpić, ale podjąć się jego reformy. W duchu surowszym od tego, z jakim miał do czynienia. Nigdy też nie uznałby Luter, że z Kościoła został wykluczono (i to nawet, gdy formalnie go już ekskomunikowano). On był bowiem człowiekiem wiary (niezależnie od tego, jak oceniam jego teologię), który w duchu miłości do Kościoła (choć niekoniecznie posłuszeństwa) chciał Go oczyszczać i poprawiać. Pan natomiast nic z tych rzeczy robić nie chce. Pana przybicie do drzwi aktu apostazji, to zatem nawet nie farsa, ale zwyczajna parodia tego, co zrobił – z głębokiej wiary – Marcin Luter.

 

Ale rozumiem, że na Panu takie uwagi wrażenia nie robią. W świecie symulakrów, do którego Pan należy odniesienie do rzeczywistości nie ma znaczenia. Intencje Lutra, jego zaangażowanie są tylko narracją, w którą się Pan postanowił wpisać. To, czy wpisanie to jest w ogóle możliwe nie ma najmniejszego znaczenia. Problem polega tylko na tym, że w ten sposób trywializuje Pan wielką walkę wiary, jaką było wystąpienie Lutra, i nawet późniejsza Reformacja. Nie jestem jej zwolennikiem, uważam, że była ona wielką tragedią dla Kościoła, a winę za nią ponosi także Luter i jego brak możliwości wycofania się. Nie zmienia to jednak tego, że jego spór był na poważnie, on naprawdę wierzył w to, co robi. U Pana zaś wszystko jest czystym happeningiem, pozbawionym nie tylko głębi, ale nawet odniesienia do rzeczywistości.

 

Jednak nie Luter jest tu najważniejszy, ani nawet nie to, czy Pana gra symbolami jest sensowna czy też nie. O wiele istotniejsze są inne pytania, które trzeba zadać teraz, gdy kamery zostały już wyłączone, a medialny przekaz dotarł do Pana wyborców. Są to pytania dotyczące Pana wiecznego losu. Nie wiem, czy wierzy Pan w Jezusa Chrystusa, nie mam pojęcia czy wierzy Pan w cokolwiek poza samym sobą, ale wiem (a we Wniebowstąpienia jest to prawda niezwykle mocno obecna), że Bóg istnieje, że Jezus jest Synem Bożym, który umarł i zmartwychwstał, by nas zbawić. I wiem, że to nie jest tylko opinia, narracja religijna, ale najważniejszy fakt historii. Jezus Chrystus jest Tym, przez Kogo Bóg objawił się w całej pełni. Pokazał kim jest dla nas, ale i kim jesteśmy my dla Niego. Miejscem, w którym ta prawda się uobecnia jest Kościół, czyli Mistyczne Ciało Chrystusa, przez które Bóg chce zbawiać ludzi. Wyrzeczenie się Kościoła jest więc także wyrzeczeniem się Chrystusa. A nie ma innego Imienia, w którym człowiek mógłby zostać zbawiony niż właśnie imię Jezusa.

 

I dlatego Pana decyzja nie jest tylko zabawą, nie jest tylko grą symbolami, czy zdobywaniem poparcia, ale jest to decyzja dotycząca życia i śmierci wiecznej. Może nie zdawać Pan sobie sprawy, ale w takich sytuacjach za takimi decyzjami zawsze stoi zły, i tylko on może się z nich cieszyć. Apostazja oznacza bowiem dla Pana o wiele surowszy sąd, a – czego nikt oczywiście nie wie, ale czysto po ludzku – wieczne potępienie. Wyrzeczenie się Chrystusa obecnego w Kościele – to bowiem odtrącenie Boga. Na własne życzenie. Wiem, że może Pan zamienić te słowa w żart, wiem, że może Pan z nich żartować, a Pana zwolennicy mogą z nich drwić, opowiadając o latającym potworze spaghetii, ale ja nie mogę milczeć, gdy wiedzę – jak ktoś dla czystej gry, zabawy, zmierza do przepaści. Nie wolno mi, ani nikomu z katolików milczeć, gdy Pan sam, a z Panem także inni straceńcy zmierzają ku piekłu. Ono nie jest grą, nie jest śmiesznym miejscem, nie jest mitem ogłupionych katolików. Jest straszną, bo wieczną rzeczywistością, z której nie ma wyjścia.

 

I nie ma znaczenia, czy Pan w to wierzy czy nie, nie ma znaczenia czy swoje decyzje traktuje Pan na poważnie czy wykonuje je Pan dla żartu. Pan jest winny nie tylko odstąpienia od Kościoła, ale także pociągnięcia za sobą także innych ludzi. Z tej winy, znowu niezależnie od tego czy Pan w to wierzy czy nie, będzie Pan rozliczany. I zobaczy Pan każdego, kogo pociągnął Pan za sobą w ogień nieugaszony.

 

Ale na szczęście, i dlatego piszę ten list, nie jest dla Pana, a także dla innych nieszczęśników, którzy wyrzekli się Chrystusa, nie jest za późno. Nadal możecie powrócić do Boga, akt apostazji nie jest nieodwracalny. Pan nadal jest dzieckiem Bożym, członkiem (choć pod karami kanonicznymi) Kościoła, nadal jest Pan ochrzczony. W każdej chwili może Pan zatem powrócić, pojednać się z Bogiem i Kościołem, uratować swoją duszę. Wystarczy udać się do najbliższej świątyni, i tam znajdzie Pan kapłana, który powie Pan jak to zrobić. I przez jego działania spotka Pan Chrystusa, który jest sercem Kościoła. Oczywiście nie zmieni to natury ludzi Kościoła, nie sprawi, że nagle uzna pan, że wszyscy oni (wszyscy my) jesteśmy bezgrzeszni. Nadal będą kłopoty, nadal ktoś będzie pazerny, nadal ktoś inny będzie ukrywał fakty i bronił swoich. Ale wśród tych grzeszników jest miejsce także dla Pana, tak jak jest i dla mnie, także wielkiego grzesznika, z którym trudno jest normalnie wytrzymać.

 

Kościół, i to już ostatnie uwagi, jest miejscem dla grzeszników, dla tych, którzy odchodzą i wracają, którzy ranią bliźnich (często tych najbliższych) i ukazują zafałszowane oblicze Boga. Każdy z nas może się w nim odnaleźć. I jest w Nim miejsce, także dla Pana. Jeśli tylko się Pan na to zdecyduje. Medialna chwała trwa chwilę, posłowanie czy zabawa także. A wieczność jest o wiele dłuższa. Stąd apeluje, dopóki ma Pan czas, proszę nie iść tą drogą. Grzechy ludzi Kościoła (arcybiskupa Głódzia czy Michalika, których Pan wymienia, ale także moje wobec Pana, a także milionów innych) niech nie skłaniają Pana do odstępstwa od największego źródła Miłości. Tam znajdzie Pan spokój. Prawdziwy.

 

Z poważaniem i obietnicą modlitwy

 

Tomasz P. Terlikowski

Komentarze (67):

anonim2012.05.20 8:50
<p>+</p>
anonim2012.05.20 9:08
<p><span \" : verdana,geneva; font-size: small;\">I dlatego Pana decyzja nie jest tylko zabawą, nie jest tylko grą symbolami, czy zdobywaniem poparcia, ale jest to decyzja dotycząca życia i śmierci wiecznej.</span></p> <p><span \" : verdana,geneva; font-size: small;\">&nbsp;</span></p> <p><span \" : verdana,geneva; font-size: small;\">Wiara wiarą, ale wiary w kościele katolickim praktycznie nie ma, to przygrywka dzięki kt&oacute;rej kości&oacute;ł ludzi straszy jakąś wiecznością, na kt&oacute;rej wzbogaca się. </span></p>
anonim2012.05.20 9:11
<p>\"Jeśli mnie nie posłuchacie będę potajemnie płakał, będę płakał nieustannie i w potoki łez zamienia się moje oczy bo trzoda panska idzie w niewolę\" (Jr 13,17)</p>
anonim2012.05.20 9:13
<p>@Piogal- skąd masz pewność, ze wiara (czy też niewiara) w Jezusa Chrystusa nie będzie kiedyś &nbsp;(np w chwili smierci)- zweryfikowana przez kazdego z nas ? Może na tym polega głębia, tajemnica wiary ?</p>
anonim2012.05.20 9:26
<p>Piogal, skąd pewność, że ,,kości&oacute;ł katolicki to instytucja nie mająca z Bogiem absolutnie nic wsp&oacute;lnego\".</p> <p>Dość odważny sąd, szkoda, że nieweryfikowalny.</p>
anonim2012.05.20 9:29
<p>@Piogal - \"Rzeczywistość to np. &bdquo;2+2=4&rdquo;, &bdquo;ziemia kręci się wok&oacute;ł słońca&rdquo;. Ciekawy pogląd. 2+2=4 w systemie dzisiątkowym, w systemi tr&oacute;jkowym 2+2=22. A że \"Ziemia się kręci wok&oacute;ł Słońca\" to zdanie prawdziwe dla obserwatora siedzącego na Słońcu. Ale kto tam siedzi?</p>
anonim2012.05.20 10:07
<p>Może ale nie musi, prawda?</p>
anonim2012.05.20 10:24
<p>Panie redaktorze Terlikowski, czy łatwiej przyciągnąć wiernych bezgraniczną łaską Boga, czy obrzydliwą groźbą wiecznych mąk piekielnych? Po co Panu diabeł, jeśli B&oacute;g dopuszcza istnienie piekła? Groźba piekła przyciągnie takiego trefnisia jak Palikot z powrotem do Kościoła?</p>
anonim2012.05.20 10:57
<p>Nie wiem jak to będzie, ale piekło chyba nie dotyczy tych co nie są katolikami. Podobnie jak wyznawc&oacute;w zarastrutanizmu. Albo wyznawc&oacute;w szamanizmu. Ateistę po śmierci czeka jedna wielka pustka - dla katolika jest to piekło, ale dla ateisty jest to wieczny święty spok&oacute;j ;)</p>
anonim2012.05.20 11:34
<p>Nie rzuca się pereł przed wieprze. A tym dokładnie jest powyższy list otwarty. Pan Palikot skończył 18 lat i jest świadomy tego, co wybiera. Nie można uszczęśliwiać na siłę tego, kto zwyczajnie uszczęśliwienia od nas nie chce.</p>
anonim2012.05.20 11:50
<p>Ja r&oacute;wnież obiecuję modlitwę za Pana Palikota.</p>
anonim2012.05.20 12:17
<p>O, Piogal uciekł! Podcierać komuś innemu? Jeśli taką misję otrzymał od Niebios czy też losu, to mu się nie dziwię, że się buntuje przeciw siłom wyższym. Swoją drogą, pozazdrościć zaufaniu do rozumu, może posiada jakiś wyjątkowo sprawny. Czy słyszałeś o \"zaniedbanym argumencie\" Peirce\'a? A napisal to logik i pragamatysta formatu najwyższego.</p>
anonim2012.05.20 12:36
<p>O nawr&oacute;cenie brata Janusza Palikota i swoje do Pana m&oacute;dlmy się!</p>
anonim2012.05.20 12:40
<p>ZA KAŻDEGO MAMY OBOWIĄZEK SIĘ MODLIĆ</p>
anonim2012.05.20 12:41
<p>Piogalik wygłosił swoją tyradę o \"wierze\" i \"rzeczywistosci\" po czym popadł w błogie samozadowolenie, zapatrzony w \"słuszność\" swoich \"jedynie słusznych idei\". Jedynie słusznych bo własnych oczywiście.</p> <p>Ja powiem skromnie tylko tyle że: wiara a zwłaszcza wiara religijna nalezy do rzeczywistosci i ludzie kierujący się taką właśnie wiarą będą w oparciu o prawdy tej wiary wywierali wpływ na rzeczywistość. Także tę rzeczywistość w jakiej żyje nasz biedny Piogalik.</p> <p>Jak na razie wpływ ludzi wyznajacych wiarę religijną na rzeczywistośc jaką jest ten portal jest dość niewielki. Piogalik ciągle jeszcze może wypisywać swoje durnotki na tym portalu. Ja jednak wierzę niezłomnie, że postęp prawny i techniczny z jak jakim mamy do czynienia na Frondzie pozwoli kiedyś na całkowite, definitywne i ostateczne zablokowanie temu insektowi możliwości zaśmiecania tego prtalu swoimi durnotkami. :D :D :D</p>
anonim2012.05.20 12:43
<p>Hun,</p> <p>problem w tym, że dop&oacute;ki Palikot nie zmieni sposobu myślenia, nie jest naszym \"bratem\".</p>
anonim2012.05.20 12:46
<p>Piogal napisał/a: niedziela, 20 maja 2012, 10:50 A Pan nadal swoje... Ile razy mam Panu tłumaczyć, że kości&oacute;ł katolicki to instytucja nie mająca z Bogiem, (jeśli istnieje, czemu nie zaprzeczam) absolutnie nic wsp&oacute;lnego. Ba! Pan sobie może wierzyć, że jest inaczej, ja Panu tego nie bronię, niemniej jednak Pańska wiara nie ma nic wsp&oacute;lnego z rzeczywistością. Rzeczywistość to np. 1+1=2, natomiast, to, że kości&oacute;ł ma cokolwiek wsp&oacute;lnego z Bogiem było jest i będzie tylko przedmiotem Pańskiej wiary i choćby Pan skakał na głowie to tej rzeczywistości NIGDY Pan nie zmieni. Zrozumiano??? &nbsp;Kolego @ Piogal .Pomijam już stek bzdur ,jakie piszesz i z jakimi nie mam zamiaru polemizować to zastanawia mnie twoja obecność tu na tym portalu. Przecież tu jest sama ciemnota katolicka (kt&oacute;rą ty chcesz uświadamiać),tu są sami ludzie be ,a tylko jeden ,jedyny Piogal jest oaza wiedzy i mądrości.Ty znasz już na wszystko odpowiedź .Ty już wiesz ,że Boga nie ma.Ale obyś kiedyś się nie zdziwił. Co będzie potem? kopara Ci opadnie ,jak staniesz przed Bogiem? czy tam też będziesz przed Nim uskuteczniał swoje tezy ,swoje mądrości?</p>
anonim2012.05.20 12:54
<p>Pan Kuba! Rzeczywistość piekła, czyścca i nieba dotyczy wszystkich. To, że nie rejestrujesz swojego oddychania nie świadczy, że ty się obywasz bez tlenu ;-)</p> <p>Ps. Gdyby ateiści żyli w przedświadczeniu, że ich wyb&oacute;r jest słuszny, to by nie spotykało się ich tak często w komentarzach na tym portalu. To tak jak z kobietą, kt&oacute;ra uśmierciła swoje dziecko w łonie - jej niespokojne sumienie każe usprawiedliwiać się w opiniach innych, że nie zrobiła nic złego i walczyć, że każda ma prawo do swojego brzucha... .</p>
anonim2012.05.20 12:56
<p>Piogal apeluje o myślenie samodzielne czyli takie jak on. Nie chcę myśleć jak Piogal. Wolę być katolickim oszołomem, kt&oacute;ry zaryzykował i uwierzył w Boga, a do teog, co ciężko sobie wyobrazić w Kościele Katolickim, tej okronej instytucji.</p>
anonim2012.05.20 13:25
<p>@Piogal- Twoim bożkiem jest &gt; nauka,Tw&oacute;j intelekt &lt; i to nie pozwala Ci doświadczyć rzeczywistości duchowej /kt&oacute;rą negujesz, bo nie ma np. wzoru (mat.lub fiz,chem.) dzieki kt&oacute;remu tą rzeczywistość można by było zweryfikowac/ &nbsp;uznajesz tylko rzeczywistość materialną (no i jeszcze wirtualną:)......w tej sytuacji mogę Ci jedynie w swojej prostocie (choć pewnie uznasz, że w głupocie i zababoństwie) powiedzieć, że będę się za Ciebie +++ dołączam :) ////Życzę Ci Piogalku wyżyn intelektualnych, ale i też prostoty i pokory serca :)</p>
anonim2012.05.20 14:06
<p>Maja,</p> <p>Gwoli ścisłości. Bożkiem Piogala nie jest nauka. Ta zawsze zasługuje na szacunek i nigdy nie aspiruje do rangi b&oacute;stwa. Bożkiem Piogala jest jego własna wydumana wizja \"nauki\" z żadną prawdziwą nauką nie mająca nic wsp&oacute;lnego.</p> <p>Problemem dla Piogala nie jest jednak jego durnowaty światopogląd. Jego faktycznym problemem jest brak rzeczywistej i autenycznej relacji do Boga. Tutaj wszelka pomoc a zwłaszcza pomoc modlitewna jest niezbędna.</p>
anonim2012.05.20 14:31
<p>Shuang</p> <p>Modlitwa za Piogala to jest oczywiście nasza sprawa i nasz obowiązek. Problem jednak polega na tym że Pan B&oacute;g dając człwiekowi rozum i wolną wolę podjął pewne ryzyko. Rozum jest w spos&oacute;b wolny ukierunkowany na poszukiwanie prawdy. W spos&oacute;b wolny.. a to oznacza że rozum jak chce może opowiedzieć sie za fałszem i tutaj nawet B&oacute;g Wszechmogacy nic nie wsk&oacute;ra. Musiałby takiemu człowiekowi odebrac rozum pozbawiając takiego człowieka czegoś co definiuje człowieczeństwo.</p> <p>Wola jest ukierunkowana na poszukiwanie dobra. W spos&oacute;b wolny ... a to oznacza że wola jak chce może opowiedzieć się za złem i tutaj nawet B&oacute;g wszechmogacy nic nie wsk&oacute;ra. Musiałby takiemu człowiekowi odebrac wolność pozbawiając takiego człowieka czegoś co definiuje człowieczeństwo.</p> <p>Piogal wybrał fałsz i zło. Zrobił to w spos&oacute;b wolny i świadomy. Zatem poniesie konsekwencje swojego wyboru.</p>
anonim2012.05.20 14:35
<p>@Gandalf--\'mea culpa\'---miało być --\"nauka\" :) ............................................................. @Shuang-rozumiem , że sugerujesz bierność ?&nbsp;</p>
anonim2012.05.20 14:41
<p>Dobry tekst-świadectwo Panie Tomku. Mam nadzieję że Palikot to przeczyta. Bo rzeczywiście Chrystus przyszedł do grzesznik&oacute;w.</p>
anonim2012.05.20 14:47
<p>Pan Marian</p> <p>Tu nie chodzi o żadne \"zagłuszanie\" głos&oacute;w ludzi o odmiennych poglądach. Piogalik i Palikocik mają pełną gamę możliwosci abo założyć 100 tysięcy stron, na kt&oacute;rych ludzie o ich pogladach będą mogli w spos&oacute;b nieskrępowany wygłaszać swoje durnowate poglady. Nikt im tego nie zabrania!!!</p> <p>Tutaj chodzi tylko i wyłącznie o to aby uszanować prawo ludzi tworzących portal Fronda.pl do tego aby ta witryna nie była zaśmiecana wpisami ludzi, kt&oacute;rych poglądy stoją w ewidententnej &nbsp;sprzeczności wobec pogląd&oacute;w reprezentowanych przez środowisko Frondy.</p> <p>Jasne..?</p>
anonim2012.05.20 15:34
<p>Pan Marian</p> <p>Kiedyś jasno podałem przykład Pizerii. W Krakowie w okolicach Rynku funkcjonuje kilkadziesiąt pizerii. Każdy może wybrać taką jaka mu odpowiada. W każdej pizerii jest kilka lub kilkanaście stolik&oacute;w. Każdy może wybrać sw&oacute;j własny stolik.</p> <p>Oczywiscie pizzerie mają charakter \"publiczny\" stoliki w pizzeriach też mają charakter publiczny.</p> <p>Podaję następujący przykład:</p> <p>Jest w Krakowie Pizzeria ciesząca sie dużą popularnością. Jest tam kilkanascie stolik&oacute;w. Dany stolik przeznaczony dla 6 os&oacute;b zajmuje czterososobowa rodzina. Dwa krzesła są wolne i można je przenieść do innego stolika.</p> <p>Nagle zjawia się PIOGAL!!!</p> <p>Przysiada sie do stolika zajmowanego juz przez inną rodzinę. Nie przenosi krzesła tylko wszczyna z tą rodziną \"DEBATĘ\". Wszyscy pukają sie w głowę i proszą kelnera o pomoc. Kelner odpowiada: Pizzeria ma charakter publiczny. Stoliki w naszej Pizzerii mają charakter publiczny. Piogal ma prawo \"wtarabanić\" się na kazdy stolik.</p> <p>Moje pytanie jest następujące: czy termin \"cham\" pasuje do Piogala czy nie..?</p>
anonim2012.05.20 15:41
<p>Pan Marian</p> <p>Każdy w demokracji ma prawo do wyrazania swoich \"jedynie słusznych pogląd&oacute;w\". Piogalik i Palikoć też mają prawo do publicznego wygłaszania swoich durnot. Mogą to robić na ulicy Frnaciszkańskiej w Krakowie albo na swoich portalach internetowych.</p> <p>Jednakże jezeli robią to na dziedzińcu kurii krakowskiej lub na Frondzie, to chyba przekraczają pewien porzadek, jeżeli nie prawny, to na pewno kulturowy i moralny.</p> <p>Zrozumiano..?</p>
anonim2012.05.20 16:04
<p>Cytat dla Piogala .... chyba powinien Mu odpowiadac autor - Ludwik Pasteur:</p> <p>&bdquo;Trochę wiedzy oddala od Boga. Dużo wiedzy sprowadza do Niego z powrotem&rdquo;</p> <p>Ale obawiam się że granica miedzy trochę a dużo jest dla co poniekt&oacute;rych NIEPRZEKRACZALNA !!!</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2012.05.20 16:15
<p>Podziwiam Piogala. Że też mu się chce. Zamiast go sekować powinnaś szanowna Frondo umożliwić mu publikowanie tutaj artykuł&oacute;w polemizujących z linią redakcji, na wz&oacute;r GWna gdzie przecież czasem nawet pojawiają się teksty Kaczyńskiego.</p>
anonim2012.05.20 16:30
<p>Rozbawił mnie ostani wpis Piogalika.</p> <p>Tym \"upierdliwym trollem\" jest oczywiście Gandalf!</p> <p>Dlaczego \"upierdliwym\"?</p> <p>Ponieważ roznosi w pył durnotki Piogalika.</p> <p>Piogalik mysli że jego działalność na Frondzie ożywia jakąś \"debatę\". Tymczasem obecnośc tego typka na Frondzie jest świetnym poligonem doswiadczalnym dla naszego środowiska. Bywa jednak i tak że jego wpisy dostarczają swoistej rozrywki naszemu środowisku. Piogalik w roli błazna spisuje się na Frondzie znakomicie.</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2012.05.20 16:34
<p>Eureka!</p> <p>Piogalik orzekł, że wśr&oacute;d katolik&oacute;w występują także ludzie rozumni.</p> <p>Oczywiście prawo do orzekania, kt&oacute;rzy to katolicy zasługuja według piogalika na tytuł \"ludzi rozumnych\" &nbsp;należy tylko i wyłącznie do piogalika.</p> <p>:D :D :D</p>
anonim2012.05.20 16:36
<p>Jezus \"<span \" : verdana, geneva; font-size: small; text-align: justify;\">zmartwychwstał, by nas zbawić. I wiem, że to nie jest tylko opinia, narracja religijna, ale najważniejszy fakt historii.\" Pan naprawdę wierzy w te bajki i naprawdę sądzi Pan, że na osobie niewierzącej te groźby wiecznego potępienia zrobią jakiekolwiek wrażenie?</span></p>
anonim2012.05.20 16:46
<p>Piogaliku, głupolku..</p> <p>śmierdzącym jajkiem na tym portalu jest Twoja osoba.</p> <p>Pochwal się: ile razy juz zostałeś już tytuaj zbanowany?</p> <p>1000 czy 10 000 razy?</p> <p>Katolicy na tym portalu Gandalfa szanują, natomiast Tobą albo pogardzają albo się Tobą bawią, albo się za Ciebie modlą.</p> <p>Dla mnie jestes tylko żałosnym głupolkiem...</p>
anonim2012.05.20 16:48
<p>Jeeeeeeeeju!!!!!!!!!! Piuogal znowu prezentuje swoje nieuctwo i swoją tępą wiarę we własną rozumność. Czy jest na sali psychiatra?</p>
anonim2012.05.20 16:50
<p>Twierdzenie że teologia nie jest nauką ma tyle samo wsp&oacute;lnego z tezą że filozofia to nauka.</p> <p>Odnosząc się do dyskusji, bardzo interesująca.</p> <p>Przyjąć punkt rozumowania Pana Piogala&nbsp; - rzeczywistość jest okropna i nie do życia więć po co żyć?</p> <p>Przyjąć do wiadmości że KK to Ciało Chrystusa i w nim jest zbawienie - to pewnik że mimo swej grzeszności mogę być zbawiony.</p> <p>Pod listem Pana Tomasza podpisuje się .</p> <p>Być katolikiem we wsp&oacute;łczesnym świecie = oszołom . A ja wolę być oszołome, bo z prądem rzeki płyną tylko zdechłe ryby i ścierwo.</p> <p>Ostatnia rzecz jaka mi się nasuwa. Każdy katolik musi zdać sobie sprawę że toczy walkę nie ze światem bo dawno byśmy już zwyciężyli, lecz toczy walkę z pierwiastakmi duchowego zła i to codziennie.</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2012.05.20 16:51
<p>Żeby ten Piogal choć prowokował intelektualnie.... Niestety, on prowokuje na poziomie debila - widać, że tylko taki jest mu dostępny.</p>
anonim2012.05.20 16:52
<p>Twierdzenie że teologia nie jest nauką ma tyle samo wsp&oacute;lnego z tezą że filozofia to nauka.</p> <p>Odnosząc się do dyskusji, bardzo interesująca.</p> <p>Przyjąć punkt rozumowania Pana Piogala&nbsp; - rzeczywistość jest okropna i nie do życia więć po co żyć?</p> <p>Przyjąć do wiadmości że KK to Ciało Chrystusa i w nim jest zbawienie - to pewnik że mimo swej grzeszności mogę być zbawiony.</p> <p>Pod listem Pana Tomasza podpisuje się .</p> <p>Być katolikiem we wsp&oacute;łczesnym świecie = oszołom . A ja wolę być oszołomem, bo z prądem rzeki płyną tylko zdechłe ryby i ścierwo.</p> <p>Ostatnia rzecz jaka mi się nasuwa. Każdy katolik musi zdać sobie sprawę że toczy walkę nie ze światem bo dawno byśmy już zwyciężyli, lecz toczy walkę z pierwiastakmi duchowego zła i to codziennie.</p> <p>I jeszcze jedno z wykształcenia jestem teologiem więc proszę mnie nie obrażać</p>
anonim2012.05.20 16:55
<p>Aż trudno uwierzyć, żeby Administracja nie miała sposobu na definitywne oczyszczenie Frondy z @Piogala i piogalizm&oacute;w. Kiedyś błaznował tu niejaki Jerzy (z r&oacute;żnymi numerkami),&nbsp; jakoś się udało go pozbyć. Czy naprawdę nie ma sposobu na kompromitacvję Frondy, jaką są żałośnie durne wpisy Piogala?</p>
anonim2012.05.20 16:56
<p>Piogaliku głupolku...</p> <p>Słabo się starasz. Nawet tysiąca nie ugrałeś.</p> <p>Napisz więc raz jeszcze że:</p> <p>1. teologia nie jest nauką</p> <p>2. religia jest wymysłem człowieka</p> <p>3. wiara w Boga i wiara w krasnoludki, pod wzgledem logiczno-formalnym to jest to samo.</p> <p>4. Janusz Palikot zbawcą ludzkości jest!</p> <p>Potem skopiuj to jeden raz i wklej 1000 razy a na pewno osiągniesz sukces na Frondzie i przejdziesz do historii jako głupolek wszechczas&oacute;w. &nbsp;:D :D :D</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2012.05.20 17:01
<p>Marguar</p> <p>Dotykasz problemu, z kt&oacute;rym ja juz walczę na Frondzie od wielu lat.</p> <p>Pan Terlikowski, kt&oacute;ry tak zacięcie walczy o \"czystość\" Kościoła wśr&oacute;d duchowieństwa, wykazuje zadziwiającą pobłażliwość wobec świeckich, kt&oacute;rzy permanentnie zaśmiecają jego własny niby to katolicki portal.</p>
anonim2012.05.20 17:07
<p>@Piogal, o jakiej ty dyskusji pleciesz? Przecież ty nie masz nikc do powiedzenia. Powtarzasz jedynie swoje brednie, czyniąc to z uporem człowieka umysłowo zaburzonego.&nbsp; Żadnych dowod&oacute;w edukacji ani logicznego myslenia u ciebie nie da się stwierdzić. ILe razy będziesz powtarzał niedorzeczności, typu \"teologia nie jest nauką\"&nbsp; albo \"Kości&oacute;ł nie ma nic wsp&oacute;lnego z Bogiem\".</p>
anonim2012.05.20 17:11
<p>Piogal - zacznę od rzeczy niepodważalnych bo jak widzę wyśmienicie &nbsp; bijesz pianę. Zacznę od życia. Czym jest Twoje życie? Ale to &nbsp;Twoje - niczyje inne . Nie żadne życie jako takie i tym podobne dyrdymały. A czym jest &nbsp;i czym będzie Twoja śmierć? Twoja - niczyja inna .&nbsp; Ta , kt&oacute;ra może przyjść nawet dziś... . Właśnie o &nbsp;Ciebie. Śmierć , kt&oacute;ra nie jest tylko ustaniem funkcji życiowych . Wierzysz , że jest taka śmierć &nbsp;czy nie? Zastan&oacute;w się proszę , uczciwie - sam przed sobą czym jest śmierć... . Czym jest śmierć w Twoim życiu.&nbsp; A czym jest miłość w twoim zyciu . I czym jest miłość po śmierci oraz wbrew śmierci. A czym jest życie po śmierci.&nbsp; Bo to rozważanie w odr&oacute;żnieniu od Twoich dywagacji może mieć dla CIebie wielkie znaczenie. Zanim umrzesz. A potem , gdy już umrzesz może mieć znaczenie jeszcze większe. Zgodzisz się czy zaprzeczysz? Potrawisz &nbsp;poprzez miłość zaprzeczyć śmierci ? Myślę , że jednak w głębi serca potrafisz.</p>
anonim2012.05.20 17:11
<p>Piogal jest ciągle jeszcze katolikiem..?</p> <p>I ma prawo wypowiadać się jako katolik..?</p> <p>Zapewne Piogal jest dumny ze swego katolicyzmu!!</p> <p>Piogal był kilkaset razy banowany na tym portalu.</p> <p>Prawie wszystkie reakcje katolik&oacute;w podzielających wiarę i zasady moralne głoszone przez Kosci&oacute;ł Katolicki były jednoznacznie wrogie wobec pogląd&oacute;w Piogala. Prawie nikt nie opowiadał się ze jakimkolwiek sensem prowadzenia \"debaty\" z Piogalem.</p> <p>Piogalik na Frondzie funkcjonuje tylko i wyłącznie jako prowokator. Prowokacja jest jedyną motywacją i jedynym celem działania tego człowieczka na tym portalu. Takie są fakty i takie są wnioski z działalności tego człowieka w tym miejscu.</p> <p>Pozdrowienia dla wszystkich Frondowicz&oacute;w. &nbsp;:D</p>
anonim2012.05.20 17:22
<p>IgorZamorski</p> <p>Mocne słowa i bardzo mądre.</p> <p>Myslisz jednak że one trafią do Piogala?</p> <p>Mylisz sie! Do ludzi pokroju Piogala może trafić jedynie skuteczny ban na Frondzie. Dotychczas ten głupek mysli że wszystko mu tutaj wolno ponieważ nikt nie ma nad nim tutaj władzy. Skuteczny ban w tym miejscu pokazałby mu granice jego bezczelności. Potem jeszcze kilka innych skutecznych \"ban&oacute;w\" w innych obszarach życia i nasz piogalik nauczyłby się pokory. Potem może nauczyłby się też rozumu.</p> <p>Dla ludzi pokroju Piogala żadna siła argumentu nie ma żadnego znaczenia. Na kazdy racjonalny argument wynajdą tysiąc irracjonalnych kontrargument&oacute;w. Na ludzi pokroju Piogala działa jedynie argument siły.</p>
anonim2012.05.20 17:24
<p>Jeżeli do jutra będziemy mieli z głowy Piogala, to będzie już jakis wzgledny sukces Frondy.</p> <p>Czasem widzę sens swojego pojawienia sie na Frondzie. &nbsp;:D</p>
anonim2012.05.20 17:32
<p>Poczułem się głęboko wzruszony.</p> <p>Niejaki Piogal zaszantażował redakcję Frondy. Albo redakcja zbanuje Gandalfa albo Piogal wycofuje się z \"debaty\" na Frondzie!</p> <p>Jeny!!!</p> <p>Na jak długo Piogalik zamierza wycofać się z tej \"debaty\" &nbsp;?</p> <p>Tylko do jutra?</p> <p>Jaka szkoda... &nbsp;:( :( :(</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2012.05.20 18:10
<p>Skąd się biora apostaci? To proste. Gdybyście nie chrzcili dzieci nie byłoby apostat&oacute;w.&nbsp;</p>
anonim2012.05.20 18:21
<p>Leon amator</p> <p>Dokładnie tak: za kazdym ochrzczonym dzieckiem stoją nie tylko jego rodzice, rodzice &nbsp;chrzestni, ale także cała wsp&oacute;lnota wiernych.</p> <p>Oczywiście dziecko po osiągnięciu pełnoletnosci może wystąpić przeciwko deklaracjom rodzic&oacute;w, chrzestnych i całej parafii ale zawsze musi miec świadomość przeciwko komu występuje..</p>
anonim2012.05.20 19:04
<p>Wydaje mi się, że ważniejsza dla człowieka jest nieogarniona łaska Stw&oacute;rcy niż bezustanne grożenie palcem.</p>
anonim2012.05.20 19:21
<p>@Piolgal Swoje opinie racz zachować dla siebie, bo łatwo Cię zgasić na każdym możliwym froncie, ale szkoda dyskusji z osobą, kt&oacute;ra opinie narzuca jako pewnik. @Soil Źle Ci się wydaje skoro uważasz, że nie należy \"grozić palcem\". Jezus surowo upominał, ale najwyraźniej komuś jest na rękę, żeby temu zaprzestać. PS. Może najwyższy czas naprawić to forum, bo czasem ciężko dodać komentarz?</p>
anonim2012.05.20 19:26
<p>Nie ma co gadac, szacun red. Tom, w tym liście jest wszystko, co powinno być</p>
anonim2012.05.20 19:57
<p>Pawlersonie, czytasz to, co chcesz czytać: nie napisałem o o tym, by nie napominać, ale o tym, że przywiązuję większą wagę do mowy o łasce i przebaczeniu niż o mękach piekielnych. Nierzadko dochodzę do wniosku, że przesłanie Kościoła bardziej koncentruje się na straszeniu ludzi niż na wyjaśnianiu im, na czym polega łaska Boża i czego potrzeba do jej osiągnięcia.</p>
anonim2012.05.20 20:17
<p>@Soil Rozumiem co napisałeś, ale odnoszę wrażenie, że jest zupełnie odwrotnie. Zamiast upominać (niekoniecznie grozić piekłem) wszystko pr&oacute;buje się usprawiedliwić. Łaska Boża na pewno nie polega na ignorancji, kt&oacute;ra dziś dominuje - to tak abstrahując trochę od Twojego komentarza.</p>
anonim2012.05.20 21:20
<p>&nbsp;</p> <p>Uważam, że skoro nasz Pan pozwolił Judaszowi na zdradę i odejście , to i Palikot ma do tego prawo.</p> <p>Musimy pamiętać , że Janusz Palikot w końcu sformalizował sw&oacute;j ateizm , kt&oacute;ry jak sam m&oacute;wi nastąpił w wieku 16 lat kiedy stracił wiarę.</p> <p>Nie rozumiem tylko dlaczego decyzja o apostazji nastąpiła dopiero w roku 2012?</p> <p>&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2012.05.20 21:53
<p>@Megi, dopiero teraz apostazja sta<span \" : Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px;\">ł</span>a sie popularna. Dzis apostata to brzmi dumnie, to ktos kto przeszed<span \" : Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px;\">ł</span>&nbsp;d<span \" : Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px;\">ł</span>ug<span \" : Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px;\">ą</span>&nbsp;drog<span \" : Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px;\">ę</span>&nbsp;ciernist<span \" : Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px;\">ą</span>, rzucano mu k<span \" : Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px;\">ł</span>ody pod nogi, wreszcie wywalono z koscio<span \" : Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px;\">ł</span>a.To nie takie proste. A Kosciol po prostu powinien szybko robic takie rzeczy. Nie chcesz byc w Koscile, to do widzenia, ale witamy z powrotem, w przysz<span \" : Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px;\">łosci.</span></p>
anonim2012.05.20 23:29
<p>Dzień dobry, mam pewne obiekcje co do komentarzy pana Piogal. Proszę Pana, mam pytanie. Na jakiej podstawie twierdzi Pan, że trzeba rozr&oacute;żnić RZECZYWISTOŚĆ od wiary? Ja uważam że należy rozr&oacute;żnić rzeczywistość od uprzedzeń, co uważam za dużo lepszą receptę na życie. Znam postulaty rozr&oacute;żnienia rozumu od wiary, ale Pański postulat to przy tym coś nowego. I nielogicznego z g&oacute;ry, gdyż postuluje Pan, że wiara nie ma nic z rzeczywistością nic wsp&oacute;lnego, nie podając ani jednego logicznego argumentu. Jakby wyrażenie 1+1=2 wyrażało to, że wiara jest bez sensu... \"R&oacute;żnica polega na tym, że wiara ta, w odr&oacute;żnieniu od innych, nie podlega i nie będzie podlegać dowodom/weryfikacji, ale to cała r&oacute;żnica, nadal jest i będzie to tylko wiara.\" Absurd. Wiara istnieje. To fakt. Nieważne, czy obiekt tej wiary jest prawdziwy, to pomijamy. Wiara istnieje, stąd de facto ulega ona weryfikacji czy r&oacute;żnym dowodom. I nawet bardzo dobrze! W końcu teza plus antyteza dają syntezę. Ale z g&oacute;ry nie należy przyjmować, że teza lub antyteza jest słuszna z g&oacute;ry (choć może tak być) jak Pan to robi. Lecz jest to zupełnie nieracjonalne. I tak się dzieje od tysiącleci, religia jest ciągle weryfikowana. Ze strony nauki czy filozofii. I obu tym metodom poznania dużo bliżej jest przyznanie, że B&oacute;g istnieje. Ale to już jest pogadanka na dłuższy wiecz&oacute;r. Razi mnie tylko jedno: święte Pańskie przekonanie o wyższości nauki nad religią (pomijając to, że obie te rzeczy nie są ze sobą sprzeczne). Wnioskując z Pana post&oacute;w wynoszę, że uważa Pan metodę naukową za lepszą, jakoby lepiej opisującą rzeczywistość. Błąd. Nauka się zmienia. Ciągle jest wywracana do g&oacute;ry nogami. Z prostego powodu: poznanie czegoś takiego jak Wszechświat, tak ze sobą powiązanego jest dla człowieka realnie niemożliwe. Podobnie nie wiem na jakiej podstawie wysnuł pan wniosek, że metoda naukowa jest lepsza od innej. M&oacute;głby Pan to udowodnić? Mały paradoks. Ale żeby nie być gołosłownym, to podam przykład. Bodajże 100 lat temu, pewien gość pr&oacute;bował przesłać falami elektro-magnetycznymi sygnał z Ameryki do Europy. Jego pomysł był wyśmiany wszem i wobec, w końcy każdy wiedział, że Ziemia jest okrągła, zatem fale ulecą w kosmos. Jakże wielkie było ich zdziwienie, gdy mu się to udało! No c&oacute;ż, wtedy ludzie nie mieli pojęcia o jonosferze. W nauce ciągle dochodzi do tego typu zjawisk.&nbsp; I myślę r&oacute;wnież, że Pańskie przekonanie o braku Boga w Kościele wynika raczej z ignorancji, w żadnym wypadku nie z racjonalistycznych pobudek. Bo gdyby tak było, to z pewnością byłby nam pan w stanie podać pow&oacute;d, dlaczego Pan tak uważa. Przepraszam, jeśli gdzieś zgubiłem wątek, niestety jest już p&oacute;źno, mam nadzieję że mi to Pan wybaczy :)</p> <p>Pozdrawiam</p> <p>Michał</p>
anonim2012.05.20 23:53
<p>Niepoprawny miś</p> <p>Panską wypowiedź skomentuję kr&oacute;tko: Piogal jest głupkiem.</p> <p>Ilość dowod&oacute;w na potwierdzenie tej tezy jest nieskończona.</p>
anonim2012.05.21 1:59
<p>\"I obu tym metodom poznania dużo bliżej jest przyznanie, że B&oacute;g istnieje. Ale to już jest pogadanka na dłuższy wiecz&oacute;r.\" - poproszę więc może jeden naukowy dow&oacute;d na istnienie Boga.</p>
anonim2012.05.21 5:50
<p>Ja już tego Pigorala znieść na forum nie mogę!!!! Ten facet jest straszny! To zły duch - jemu też potrzeba nawr&oacute;cenia!!! M&oacute;dlmy się za niego, podobnie jak za Palikota i ks. Węcławskiego i wielu, wielu innych....</p>
anonim2012.05.21 6:55
<p>A ja bym odesłał zar&oacute;wno Szanownego Pana Terlikowskiego, jak i nieszanownego Pana Palikota do Ojc&oacute;w Kościoła - Oni mieli na codzień temat Apostazji do rozgryzienia - szczeg&oacute;lnie po prześladowaniach, gdzie r&oacute;żna ocena takiego aktu doprowadzała do napięć i herezji w Kościołach - bo skoro jedni zginęli dochowując wierności Chrystusowi, a drudzy \"spoko- lokko\" po Przewrocie Konstantyńskim chcieli wr&oacute;cić do już \"państwowej Religii\" to coś im słusznie nie grało. A więc mozna było wr&oacute;cić, ale np. do śmierci pokutując i stojąc przed wejściem do kościoła... Niestety już dość dawno zaczęto lekko traktować tak elementarną z punktu widzenia Wiary sprawę. Wiem - Święty Piotr też zaparł się Pana - z ta r&oacute;żnicą, że gorzko tego żałował, upokorzył się wobec wszystkich uczni&oacute;w i Matki Najświętszej, a gdy przyszedł czas oddał za Wiarę życie .....</p>
anonim2012.05.21 8:56
<p>@Nijakitaki</p> <p>&nbsp;</p> <p>Nikt nie pisał o dowodach. Jak to jest, że niekt&oacute;rzy mają problem z rozumieniem prostych rzeczy? Poza tym Katolikom wiara daje pewność w Jego istnienie i skoro nie jesteś Katolikiem to dyskusja z Tobą nie ma sensu. Podobnie jak nie ma sensu przekonywać kogoś, że w przeszłości byłem w parku - ja o tym wiem, ale tego nie udowodnię.</p>
anonim2012.05.21 9:18
<p>Coś dla @Pigorala - z kazania J.H. Newmana (o ile ten pan wie, kto to jest!!!):</p> <p class=\"MsoNormal\" \"text-align: justify; line-height: normal; margin: 0cm 0cm 4pt 35.4pt;\"><span \" : &quot;Times New Roman&quot;; font-size: 10pt; mso-fareast-language: PL;\">Skoro zaś wiara może być przedstawiana jako przeciwieństwo rozumu [&hellip;], nie można przeoczyć także i tego, że r&oacute;wnież niewiara sprzeciwia się rozumowi. Niewiara uważa bowiem samą siebie za szczeg&oacute;lnie racjonalną lub nastawioną krytycznie wobec dowod&oacute;w. Lecz poddaje ona krytyce dowody religii tylko dlatego, że religia się jej nie podoba, i w rzeczywistości działa ona opierając się na przypuszczeniach i uprzedzeniach w r&oacute;wnie poważnym stopniu, co wiara, z tym, że jej przypuszczenia mają charakter przeciwny. [&hellip;] Niewiara uważa, że religia jest do tego stopnia nieprawdopodobna, że w og&oacute;le nie będzie chciała słyszeć o jej dowodach, jeśli zaś wsłucha się w nie, będzie starała się robić dokładnie to, co może być, według niego, zrobione, a mianowicie pokaże, że dow&oacute;d może być pełniejszy i doskonalszy niż jest. Na tej podstawie niewierzący nazywają siebie racjonalistami; nie dlatego, że podejmują decyzje oparte na dowodach, lecz dlatego, że wpierw podejmują decyzję, a następnie poddają ją jedynie wnikliwej analizie (<em \"mso-bidi-font-style: normal;\">Kazanie dwunaste</em>, 11).</span><span \" : &quot;Times New Roman&quot;; font-size: 12pt; mso-fareast-language: PL;\"></span></p> <p>&nbsp;</p>
anonim2012.05.21 10:45
<p>Odcinając się od toczącej sie pod tym tekstem niewybrednej wojny, bynajmniej nie na argumnety, chciałabym zwr&oacute;cić uwagę na spos&oacute;b , w jaki w liście&nbsp; przywołana postać dr Lutra. Tyle pozytywnych opinii o działalności Lutra wydaje mi się zadziwiająca w zestawieniu, z pojawiającymi się tu wcześniej inwektywami pod adresem Reformatora typu: zdrajca, narzędzie szatana i typ podobnmi niewyszukanymi epitetami(z tego co pamiętam tekst taki pojawił się na jesieni w związku ze Świętem Reformacji). Czy mam rozumieć, że w zależności od potrzeb ideologicznych dr Luter raz jest traktowany jako szatański pomiot, a raz jako człowiek szczerze wierzący, oddany Bogu i Kosciołowi, choć pogubiony na drogach duchowości?</p>
anonim2012.05.21 10:46
<p>Przepraszam za liter&oacute;wki w powyższym poście. Teraz je dostrzegłam.</p>
anonim2012.05.21 15:13
<p>@<a \"text-decoration: none; color: #928b6e;\" name=\"komentarz_490445\" href=\"../../../../../users/dane/login/nijakataka\"><cite>Nijakitaki</cite></a> jestem pewien że nawet, gdyby podać argumenty w 100% udowadniające naukowo istnienie Boga i tak ludzie by nie uwierzyli. Czemu? Hmm... ale dobra. Sp&oacute;jrzmy na to od strony powstania wszechświata. Zastan&oacute;wmy się, jakie są możliwości jego powstania... Albo był Big Bang, lecz nie może on dać początku istnienia z prostej przyczyny: nic nie może powstać samo z siebie, gdyż nie istnieje wcześniej. Einstein był przeciwnikiem tej teorii, gdyż uważał, że godzi w podstawy nauki takie jak prawo zachowania energii. Inna możliwość: świat istniał wiecznie. Dlaczego niemożliwe? Gdyż świat istnieje wg ciągu przyczynowo-skutkowego, a wiecznie cofać się nie można. Jest to po prostu nielogiczne. I numer trzy: ingerencja zewnętrzna. Jaka ingerencja? Kogoś poza czasem, przestrzenią, gdyż wtedy ich nie było, Absolutu, Boga właśnie, by rzec kr&oacute;tko. R&oacute;wnież ciekawy jest fakt powstania życia na Ziemi. Ot&oacute;ż w 1981 roku dw&oacute;ch wybitnych badaczy - Sir Fred Hoyle (astrofizyk) oraz Chandra Wickramasinghe (profesor matematyki stosowanej i astronomii w Uniwersity College w Cardiff) - obliczyli, że samoistne powstanie życia na Ziemi jest niemożliwe. Obaj uczeni, jeden niezależnie od drugiego, wykonali obliczenia, w kt&oacute;rych chodziło o przypadkowe utworzenie się początku 2000 protein jednokom&oacute;rkowca-ameby (każda proteina składa się z setek aminokwas&oacute;w ułożonych w odpowiedniej kolejności) - <em>\"Kiedy obaj skończyli, spojrzeli na wynik prawie z niedowierzaniem. Każdy z nich uznał, że owe prawdopodobieństwo powstania przypadkowo iskry życia na ziemi wyraża się, w matematycznym żargonie, jak 1 na 10<sup>40 000</sup>.\"</em> Przy czym wg tw&oacute;rcy rachunku prawdopodobieństwa rzecz nie ma się prawa wydarzyć, jeśli szansa na to wynosi mniej niż 1 na 10^50. Ale to tylko nauka.</p>
anonim2012.05.21 23:57
<p>jest pewna analogia między religią a matematyką; mianowicie jedno jak i drugie zakłada pewne aksjomaty, kt&oacute;re przyjmuje się na wiarę; np. matematyka przyjmuje za sw&oacute;j pewnik istnienie nieskończoności - nie da się tego udowodnić w świecie fizyki, kt&oacute;ry jest skończony; podobnie i religia przyjmuje za pewnik istnienie Boga, nie da się tego udowodnić w świecie fizyki, kt&oacute;ry jest materialny; jedno jak i drugie opisuje coś więcej niż świat czysto materialny; jest też pewna analogia między matematyką a sztuką, a także między religią a sztuką; jedno jak i drugie m&oacute;wi o rzeczach pięknych, czyli o sztuce, kt&oacute;rych fizyka nijak nie jest w stanie uchwycić; to co piękne wymyka się doświadczeniu fizycznemu, bo fizyk nie jest w stanie tego pojęcia zdefiniować; tak samo jest pewna analogia między religią a filozofią; jedno jak i drugie pr&oacute;buje dać odpowiedź na pytanie jaki jest sens życia, i dlaczego tu jesteśmy; pytanie to z punktu widzenia fizyki jest bezsensowne, bo jego odpowiedź nie podlega weryfikacji; uważam, że fizyka bez religii, bez matematyki, bez sztuki i bez filozofii, jest g&oacute;wno warta</p>
anonim2012.05.26 21:06
<p>Myślę, że to piękny i prawdziwie chrześcijański apel p.Terlikowskiego. Dzięki za jego głęboką treść.</p>