Z ambony strzeleckiej Salwowskiego: Pocieszająca autokorekta papieża Franciszka - zdjęcie
12.03.19, 10:00

Z ambony strzeleckiej Salwowskiego: Pocieszająca autokorekta papieża Franciszka

7

Jak informuje nas o tym m.in. portal Vatican News podczas niedawnej wizyty biskupów Kazachstanu i Azji Centralnej w Watykanie papież Franciszek w rozmowie z nimi przyznał, iż sformułowanie z deklaracji podpisanej również przez niego w Abu Zabi o tym, iż wielość religii jest wyrazem "mądrej woli Boga" mogło brzmieć dwuznacznie. Jednocześnie Franciszek upoważnił hierarchów lokalnych kościołów Kazachstanu i Azji Centralnej do publicznego ogłoszenia tego, że owo sformułowanie o religijnym pluralizmie jako wyrazie Bożej woli należy rozumieć w tym znaczeniu, iż mamy tu do czynienia z przyzwalającą, a nie akceptującą wolą Boga.


Cóż, możemy się cieszyć, iż w końcu spośród relatywnie niemałej ilości mniej lub bardziej dwuznacznych wypowiedzi aktualnego Papieża doczekaliśmy się w końcu sprostowania przez niego choć jednej z nich. Podpisana przez Franciszka deklaracja z Abu Zabi była bowiem co najmniej skrajnie dwuznaczna. Jednym tchem i bez żadnego rozróżnienia wymieniała ona bowiem wielość religii obok różnorodności płci, języka, koloru skóry jako "wyraz mądrej woli Boga".

Co prawda, niektórzy obrońcy owej deklaracji wskazywali na teologiczne rozróżnienie pomiędzy wolą Boga, która w pozytywny sposób aprobuje dane rzeczy, a wolą Boga, która tylko niejako negatywnie przyzwala na istnienie moralnego zła lub doktrynalnego błędu, jednak ich tłumaczenia w tej sprawie nie były wówczas zbyt przekonujące. Po pierwsze bowiem, samo to rozróżnienie – jak to wyżej wskazałem – nie zostało ujęte w treści deklaracji, a postawienie w jednym rzędzie wielości religii na przykład z różnicami płciowymi sugerowało, iż wedle Franciszka Bóg traktuje wszystkie te rzeczy w podobny, a więc aprobatywny, a nie tylko przyzwalający sposób.

Po drugie, deklaracja z Abu Zabi jest publicznym dokumentem przetłumaczonym na wiele języków, z którego treścią mogą zapoznać się miliony osób. Teologiczne zaś rozróżnienia pomiędzy "aprobatywną" i "pozytywną" wolą Boga, a jedynie "przyzwalającą" wolą Boga mają zaś charakter bardziej "specjalistyczny", który praktycznie rzecz biorąc nie jest znany zbyt wielu ludziom. W bardziej powszechnym zaś przekazie kierowanym do katolików duszpasterze zwykli rozróżniać pomiędzy wolą Bożą a tzw. dopustem Bożym czyli tym, czego Bóg chce a tym, co jedynie Bóg toleruje. Zresztą sam Katechizm Kościoła Katolickiego w jednym z punktów tyczących się relacji, jaka zachodzi pomiędzy Bożą opatrznością a istnieniem moralnego zła mówi o tym, iż: "Bóg w żaden sposób, ani bezpośrednio, ani pośrednio, nie jest przyczyną zła moralnego. Dopuszcza je jednak, szanując wolność swego stworzenia, i w sposób tajemniczy potrafi wyprowadzić z niego dobro (...)" (tamże, n. 311).

Na sam koniec tego artykułu spróbujmy sobie wyobrazić, jak wielki skandal wybuchłby, gdyby któryś z papieży zadeklarował, iż tak prawdomówność, uczciwość, czystość seksualna jak i kłamstwo albo nawet pedofilia "są wyrazem mądrej woli Boga"? Czy wtedy dla kogoś bardziej przekonujące byłyby specjalistyczne rozróżnienia teologów pomiędzy "aprobatywną" i "pozytywną" a jedynie "przyzwalającą" wolą Bożą? Dobrze więc, że przynajmniej tym podobna wielka dwuznaczność została przez Papieża Franciszka wyjaśniona i skorygowana.

Mirosław Salwowski

Komentarze (7):

goy2019.03.12 12:17
Czy to tylko bełkot czy celowa zadyma.
Hanys2019.03.12 11:01
F1 został wykształcony na niemieckich uniwersytetach, które nie grzesza poziomem wiedzy. Dlatego popełnia takie sztubackie błędy, na które nie pozwoliłby sobie żaden z poważnych papiezy typu B16 czy JP2. To już nie pierwszy raz, kiedy F1 koryguje samego siebie. Wyjątkowo źle wykształcony papież.Wstyd.
ToJa2019.03.12 12:33
Wstyd? Sam Bóg go wybrał, czy Bóg powinien się wstydzić? Przecież wiedział co czyni? Papież musi dokonywać takich "sprostowań" nie ze względu na rzekome złe wykształcenie, ale ze względu na tych co wszędzie szukają sensacji i herezji tam gdzie jej nie ma, aby oskarżyć Papieża za samo oddychanie.
OLI2019.03.12 13:03
@ToJa - z wiedzy katechizmowej - pała. 1. Bóg nie wybrał Franciszka, bo Bóg dał kardynałom wolną wolę i i jeszcze nikomu tego daru nie odebrał. Kardynałowie mogą natchnień Ducha Św. posłuchać, bądź je odrzucić. 2. Papież, człowiek postawiony na najwyższym miejscu w Kościele, powinien wypowiadać się jasno, by nie dawać pożywki poszukiwaczom sensacji i herezji. I tego się papieże trzymali, mówili jasno i niczego nie musieli prostować. A ten MUSI. I za to jest krytykowany, a nie za oddychanie.
Agnert2019.03.12 19:14
To tobie należy się pała z wiedzy katechizmowej i to tej najbardziej podstawowej. Każdy papież jest wybrany z woli Ducha Świętego. Jeszcze się nie spotkałem z katolikiem, któremu ta prosta prawda wiary sprawiałaby jakiś problem. Doucz się!
OLI2019.03.13 0:39
Z twojego komentarza wynika, że nie tylko katechizmu nie znasz, ale i o samym Kościele nie masz najmniejszego pojęcia. Nie dałabym złamanego grosza za to, czy w ogóle zostałeś ochrzczony. Idź swojego psa religii uczyć - psy wierzą we wszystko.
OLI2019.03.12 10:45
Franciszkowe korekty korekt korekt, czyli nieustającego bełtania ciąg dalszy. Zawsze najmocniejsza jest pierwsza wypowiedź - to raz. Ciągłe dodawanie miodu do dziegciu i dziegciu do miodu w "nauczaniu" Franciszka wywołuje wrażenie niejasności i nietrwałości nauczania w Kościele Katolickim - to dwa. Ten nieustający bełkot skutecznie podważa doktrynę, a nawet daje podstawy, by sądzić, że jej nie ma. Franciszkowego bełkotu nie da się "naprawić" kolejnymi poprawkami i sprostowaniami - albowiem nauczanie Kościoła albo jest niepodważalne i pewne, albo go nie ma. To trzy. I chyba o to w tym bełtaniu chodzi.