10.11.14, 20:33Władza świecka musi czcić Boga i Mu służyć! (fot. Roberto Ferrari, Flickr)

Władza świecka musi czcić Boga i Mu służyć!

Prezentujemy poniżej rozdział IX części drugiej schematu Konstytucji o Kościele, który przygotowała Centralna Komisja Pontyfikalna do Soboru Watykańskiego II. Tekst ten, wychodząc od Tradycji, przedstawia wizję stosunków między Kościołem a państwem. Schemat, którego powstanie nadzorował kard. Alfredo Ottaviani, został odrzucony przez Sobór Watykański II na rzecz schematu przygotowanego przez Sekretariat ds. Jedności Chrześcijan, którym kierował Augustin Bea.

Z tego też powodu poniższy schemat – trzeba to wyraźnie zaznaczyć – w żadnym wypadku nie jest oficjalnym dokumentem Kościoła, nie stoi za nim autorytet Magisterium. Dla zapoznania się z oficjalną i słuszną nauką Kościoła należy sięgnać do wydania dokumentów soborowych. Zarazem jednak tekst kard. Ottavianiego stanowi bardzo ciekawe i warte uwagi świadectwo dyskusji w Kościele, rozkładajac akcenty między współżyciem Kościoła i państwa w sposób bardziej tradycyjny. 

1. Zasada: Rozróżnienie między Kościołem a świecką społecznością oraz podporządkowanie celu Społeczeństwa celowi Kościoła

Człowiek, przeznaczony przez Boga do celu nadprzyrodzonego, potrzebuje zarówno Kościoła, jak i świeckiego społeczeństwa, by osiągnąć pełnię doskonałości. Świecka społeczność, do której człowiek należy z powodu swego społecznego charakteru, musi strzec ziemskich dóbr i działać w taki sposób, by tu, na tej ziemi, obywatele mogli prowadzić „ciche i spokojne życie”369. Kościół, w który człowiek musi włączyć się z powodu swego powołania do nadprzyrodzoności, został ustanowiony przez Boga, aby, wciąż się rozszerzając, przy pomocy doktryny, sakramentów, modlitwy i praw, mógł prowadzić swych wiernych do ich wiecznego celu.

Każda z tych dwóch społeczności posiada bogate zasoby pozwalające jej na należyte wypełnienie swej własnej misji. Każda jest także doskonała, to znaczy, najlepsza w swej klasie i, co za tym idzie, niezależna od drugiej, posiadając władzę ustawodawczą, sądowniczą i wykonawczą. To rozróżnienie dwóch społeczności opiera się, jak uczy niezmienna Tradycja, na słowach Pana: „Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga”370.

Pomimo to, ponieważ obie te społeczności sprawują władzę nad tymi samymi osobami, i często w stosunku do tego samego przedmiotu, nie mogą się nawzajem ignorować. Przeciwnie, muszą działać w doskonałej harmonii, by wspierać swój rozwój, nie mniej niż [rozwój] swoich wspólnych członków.

Święty Sobór, z zamiarem nauczania, jakie relacje winny istnieć między tymi dwoma władzami, w związku z naturą każdej z nich, przede wszystkim ogłasza niezmienną wolę zachowania zasady, że zarówno Kościół, jak i społeczeństwo świeckie, ustanowione są na pożytek człowieka; ale pomimo to ziemska szczęśliwość, powierzona opiece władz świeckich, nic nie znaczy dla człowieka, jeśli miałby ponieść szkodę na duszy371. Dlatego więc cele świeckiego społeczeństwa nie mogą stać w sprzeczności, ani narażać na niebezpieczeństwo, ostatecznego celu, a mianowicie zbawienia wiecznego.

2. Władza Kościoła i jej ograniczenia; obowiązki Kościoła wobec władzy świeckiej

Skoro więc władza Kościoła obejmuje wszystko, co prowadzi ludzi do wiecznego zbawienia; skoro zaś władzy świeckiej podlega to wszystko, co dotyczy tylko ziemskiej szczęśliwości; wynika stąd, że Kościoła nie obchodzą dobra doczesne, poza tymi, które przeznaczone są dla celu nadprzyrodzonego. Co się tyczy działań związanych z celami zarówno Kościoła, jak i społeczeństwa, takimi jak małżeństwo, kształcenie dzieci i inne podobne sprawy, prawa władzy świeckiej muszą być wypełniane w taki sposób, by, w opinii Kościoła, wartości wyższe przynależne do porządku nadprzyrodzonego nie doznały uszczerbku. W inne działania w zakresie spraw doczesnych, które, nie narażając na szwank Boskich Praw, są rozważane lub osiągane zgodnie z prawem i rozmaitymi sposobami, Kościół nie ingeruje w żaden sposób. Będąc strażnikiem własnych praw, i w pełni respektując prawa innych, Kościół nie rości sobie prawa do wyboru formy rządów i instytucji zajmujących się świeckimi sprawami narodów chrześcijańskich; spośród rozmaitych form rządzenia, Kościół nie potępia żadnej, pod warunkiem, że nie ucierpią z tego powodu religia i zasady moralne. Podobnie, zachowując własną wolność, Kościół, w ten sam sposób, nie stoi władzom świeckim na przeszkodzie w dowolnym korzystaniu z ich praw i zasad.

Władcy narodów powinni dostrzec wielkie korzyści, jakie, podczas pełnienia swej misji, Kościół niesie świeckiemu społeczeństwu. W rzeczy samej Kościół wspomaga obywateli w dążeniu do dobra, dzięki ich cnocie i chrześcijańskiej pobożności. I gdyby postępowali zgodnie z doktryną chrześcijańską, bez wątpienia przyniosłoby to wielki pożytek dobru publicznemu, o czym zaświadcza święty Augustyn372. Kościół nakłada również na obywateli obowiązek postępowania zgodnie z porządkiem prawnym, „nie tylko ze względu na karę, ale ze względu na sumienie”373. Tym, którym powierzono rządy nad krajem, Kościół przypomina o obowiązku wypełniania ich funkcji nie z powodu pożądania władzy, ale dla dobra obywateli, gdyż będą musieli przed Bogiem zdać sprawę z władzy374, którą za Jego przyczyną otrzymali. Wreszcie, Kościół domaga się przestrzegania praw zarówno naturalnych, jak i nadprzyrodzonych, dzięki którym w pokoju i sprawiedliwie można osiągnąć wszelki porządek społeczny, zarówno między obywatelami, jak i między narodami.

3. Religijne obowiązki władzy świeckiej

Władza świecka nie może być obojętna wobec religii. Ustanowiona przez Boga, by pomóc człowiekowi osiągnąć prawdziwie ludzką doskonałość, musi nie tylko stwarzać rządzonym możliwość zdobywania na własne potrzeby dóbr ziemskich, zarówno materialnych, jak i intelektualnych, ale musi poza tym sprzyjać obfitości dóbr duchowych, pozwalając ludziom żyć godnie, w myśl zasad religii. Nie ma pomiędzy sprawami tymi ważniejszej, jak ta, by poznać i uznać Boga, a potem wypełniać swoje względem Niego obowiązki: to właśnie jest podstawa wszelkiej osobistej i, co więcej, także publicznej cnoty.

Te obowiązki względem Boga, względem Boskiego Majestatu, mają nie tylko poszczególni obywatele, ale także świecka władza, która, w swych publicznych działaniach, uosabia świecką społeczność. Bóg jest faktycznym twórcą świeckiego społeczeństwa i źródłem wszelkich dóbr, jakie za jego pośrednictwem płyną do poszczególnych członków społeczności. Społeczeństwo świeckie musi zatem czcić Boga i mu służyć. Co do sposobu służenia Bogu, w obecnej ekonomii [zbawienia], nie może istnieć inny, niż wyznaczył go On sam, jako obowiązujący w prawdziwym Kościele Chrystusowym; a dotyczy to nie tylko osób poszczególnych obywateli, ale, w równym stopniu, władz reprezentujących świecką społeczność.

Jasnym jest, że władze świeckie mają możliwość uznać prawdziwy Kościół Chrystusowy, na podstawie wyraźnych znaków jego Boskiej instytucji i misji, znaków danych Kościołowi przez jego Boskiego Założyciela. Również władza świecka, a nie tylko poszczególni obywatele, mają obowiązek zaakceptować Objawienie głoszone przez sam Kościół. Podobnie, w swym prawodawstwie, władza świecka musi zastosować się do nakazów prawa naturalnego i uwzględnić pozytywne prawa, zarówno Boskie, jak i kościelne, które mają prowadzić człowieka do nadprzyrodzonej szczęśliwości.

Tak jak żaden człowiek nie może służyć Bogu w sposób ustalony przez Chrystusa, jeśli nie uświadomi sobie jasno, że Bóg przemówił przez Jezusa Chrystusa, podobnie nie może tego zrobić społeczeństwo ani władza świecka, w zakresie, w jakim reprezentuje społeczeństwo, o ile obywatelom nieznany jest fakt Objawienia.

Oznacza to więc, że władza świecka musi chronić w szczególny sposób całkowitą wolność Kościoła, i w żaden sposób nie może przeszkadzać mu w całościowym wypełnianiu jego misji, czy to w praktykowaniu świętego magisterium, czy w organizowaniu i odprawianiu nabożeństw, lub udzielaniu sakramentów i pasterskiej opiece nad wiernymi. Władza świecka powinna przyznać Kościołowi swobodę we wszystkim, co dotyczy jego misji, a zwłaszcza wyboru i kształtowania aspirantów do stanu kapłańskiego, wyboru biskupów, swobodnej wzajemnej komunikacji między papiestwem w Rzymie a biskupami i wiernymi, zakładania i zarządzania instytucjami życia religijnego, publikowania i rozpowszechniania pism, posiadania i administrowania dobrami doczesnymi, a także, ogólnie rzecz biorąc, wszystkich działań, które Kościół, nie naruszając praw świeckich, uznaje za stosowne dla prowadzenia człowieka w stronę najwyższego celu, w tym także edukacji świeckiej, działalności socjalnej i wielu różnorodnych innych kwestiach.

I wreszcie, na władze świeckie spada obowiązek wyeliminowania z systemu prawnego, sposobu rządzenia i działań publicznych wszystkiego, co zostanie uznane za utrudniające Kościołowi osiągnięcie jego wiekuistego celu; co więcej, muszą one starać się wieść życie oparte na zasadach chrześcijańskich, i w najwyższym stopniu zgodne z wzniosłym celem, dla którego Bóg stworzył człowieka.

4. Ogólna zasada zastosowania przedstawionej doktryny

Kościół zawsze zdawał sobie sprawę, że władze kościelne i świeckie mają odmienny stosunek do sposobu, w jaki władza świecka, osobiście reprezentująca społeczeństwo, pojmuje Chrystusa i ustanowiony przez Niego Kościół.

5. Zastosowanie w społeczeństwie katolickim

Cała ta doktryna, opublikowana przez Święty Sobór, nie może mieć zastosowania gdzie indziej, jak tylko w społeczeństwie ludzi nie tylko ochrzczonych, ale i wyznających wiarę katolicką. W takim wypadku, to sami obywatele dokonują swobodnego wyboru, decydując się na kształtowanie życia publicznego według zasad katolickich, a co za tym idzie „droga do Niebios będzie szerzej otwarta”, jak mówi święty Grzegorz Wielki375.

Jednakże, nawet w tak korzystnych warunkach, władza świecka nie może w żaden sposób zniewalać sumień do przyjęcia wiary objawionej przez Boga. Wiara jest w rzeczy samej kwestią całkowicie swobodnego wyboru, i nie może być przedmiotem jakiegokolwiek przymusu, jak naucza Kościół tymi słowami: „Nikt nie będzie przymuszony do wyznawania Wiary Katolickiej wbrew sobie”376.

Nie zwalnia to jednak władzy świeckiej od konieczności stworzenia warunków intelektualnych, socjalnych i moralnych, potrzebnych po to, by wierzący, nawet ci posiadający mniejszą wiedzę, łatwiej mogli wytrwać w przyjętej wierze. Tak więc, na tej samej zasadzie, na jakiej władza świecka przyznaje sobie prawo do ochrony moralności publicznej, podobnie, aby chronić obywateli przed pokusą błędu, i utrzymać w społeczeństwie jedność wiary, która jest dobrem najwyższym i źródłem rozlicznych, także doczesnych, korzyści, władza świecka może samodzielnie regulować i ograniczać publiczne manifestowanie innych wyznań, a także bronić swoich obywateli przed rozpowszechnianiem fałszywych doktryn, które, w osądzie Kościoła, wystawiają na niebezpieczeństwo ich wieczne zbawienie.

6. Tolerancja religijna w katolickim społeczeństwie

Chroniąc prawdziwą wiarę, należy postępować zgodnie z zasadami chrześcijańskiego miłosierdzia i rozważnie, tak aby dysydenci nie zrazili się od Kościoła ze strachu, ale raczej garnęli się ku niemu; i aby ani społeczeństwo, ani Kościół nie doznały uszczerbku. Dlatego więc zawsze należy mieć na uwadze zarówno powszechne dobro Kościoła, jak i państwa, z którego to powodu, w pewnych okolicznościach, można wymóc na władzy świeckiej sprawiedliwą tolerancję, niekiedy nawet usankcjonowaną prawnie. Jest to możliwe, aby, z jednej strony, uniknąć większego zła, takiego jak zgorszenie lub wojna domowa, stanowiącego przeszkodę w nawracaniu na prawdziwą wiarę, czy innego zła tego rodzaju; z drugiej zaś, by uzyskać ważniejsze dobro, takie jak społeczne współdziałanie i pokojowa koegzystencja obywateli różnych wyznań, większa wolność dla Kościoła i możliwość skuteczniejszego wypełniania jego nadprzyrodzonej misji, oraz inne dobra tego rodzaju. W tej kwestii należy wziąć pod uwagę nie tylko dobro porządku narodowego, ale ponadto, pomyślność Kościoła powszechnego (oraz dobro międzynarodowej społeczności). Poprzez tę tolerancję, katolicka władza świecka naśladuje przykład Boskiej Opatrzności, która pozwala na zło, z którego wyprowadza wyższe dobro. Tolerancji tej należy przestrzegać zwłaszcza w krajach, w których przez wieki istniały społeczności nie­katolickie.

7. Zastosowanie w społeczeństwie nie­katolickim

W społeczeństwach, w których znaczna część obywateli nie wyznaje wiary katolickiej, lub którym nawet nieznany jest fakt Objawienia, w kwestiach religijnych, nie­katolicka władza świecka musi dostosować się przynajmniej do nakazów prawa naturalnego. W tych warunkach, nie­katolicka władza świecka winna przyznać swobody obywatelskie wszelkim formom kultu, które nie są sprzeczne z religią naturalną. W takim wypadku, swobody te nie stoją w sprzeczności z zasadami katolickimi, jeśli służą zarówno dobru Kościoła, jak i państwa. W społeczeństwach, w których władze nie wyznają religii katolickiej, obywatele wyznania katolickiego mają przede wszystkim obowiązek skłonić je do tego swoimi cnotami i obywatelskimi działaniami. Za ich pomocą, zjednoczeni ze swymi współobywatelami, wspierają powszechne dobro państwa, i przyczyniając się do przyznania Kościołowi pełnej swobody w wypełnianiu jego Boskiej misji. Także społeczeństwo nie­katolickie nie dozna z powodu swobodnych działań Kościoła żadnej szkody i nawet zyska szereg znaczących korzyści. Obywatele katoliccy muszą zatem jak najlepiej starać się, by, przy zachowaniu wciąż jeszcze rozdziału prawnego, Kościół i władza świecka świadczyły sobie wzajemną życzliwą pomoc.

Aby nadmierną lub nieroztropną gorliwością nie narazić na szwank ani Kościoła, ani państwa, broniąc praw Boskich i praw Kościoła, obywatele wyznania katolickiego winni zdać się na osąd władz kościelnych: do nich należy ocena, co w rozmaitych okolicznościach jest dobrem Kościoła, i kierowanie osobami wyznania katolickiego w ich obywatelskich działaniach zmierzających do obrony ołtarza.

8. Wniosek

Święty Sobór uznaje, że wzajemne relacje między władzami kościelnymi i świeckimi muszą opierać się wyłącznie na przedstawionych powyżej zasadach. Niemniej jednak nie można się zgodzić, by te same zasady były zaciemnione przez jakiś fałszywy laicyzm, nawet pod pretekstem wspólnego dobra. Zasady te, w rzeczy samej, opierają się na całkowicie niezmiennych prawach Bożych, na niezmiennej konstytucji i misji Kościoła; a także na społecznej naturze człowieka, która, zawsze pozostając taką samą, poprzez wieki, określa zasadniczy cel świeckiego społeczeństwa, pomimo rozmaitości systemów politycznych i innych zmiennych kolei historii.

(tekst zaczerpnięty z książki abp. Marcela Lefebvre'a "Oni Jego Zdetronizowali", Wydawnictwo Tradycji Katolickiej Te Deum, cyt. za piusx.org.pl)

pac

Przypisy:

  1. Por. 1 Tm 2, 2.
  2. Mt 22, 21.
  3. Por. Mt 16, 26; Mk 8, 36; Łk 9, 25.
  4. Ep. ad Marcellinum, 138, 15.
  5. Rz 13, 5.
  6. Por. Hbr 13, 17.
  7. Ep. 65, ad Mauricium.
  8. Kodeks Prawa Kanonicznego, kanon 1351.

Komentarze

anonim2014.11.10 20:40
Ojcze nasz, Boże wszechmogący, proszę Ciebie o opiekę nad naszą Ojczyzną. Niechaj nasz kraj rozwija się w szczęściu i pokoju, a jego mieszkańcy niech osiągną to wszystko, co im jest potrzebne do życia i szczęścia. Daj nam wyzwolić się z naszych wad. Daj nam osiągnąć pracowitość, trzeźwość, abyśmy umieli wspólnie budować lepszą przyszłość i nie marnowali wspólnego dobra. Błogosław wszystkim rodakom w świecie. Pomóż nam wszystkim żyć w zgodzie i jedności braterskiej. I spraw, abym w swoim życiu był pożyteczny dla Ojczyzny i przyczynił się do jej rozwoju dla wspólnego dobra. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen. +++ Wszechmogący, wieczny Boże, w Twoim ręku jest wszelka władza i od Ciebie pochodzą prawa wszystkich ludów. Wejrzyj łaskawie na tych, którzy nami rządzą, aby na całym świecie pod opieką Twojej prawicy, religia nieustannie cieszyła się wolnością, a Ojczyzna nasza bezpieczeństwem. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen. +++ Króluj nam Chryste!
anonim2014.11.10 20:49
Władza świacka jako władza MOŻE czcić Boga, ale NIE MUSI, NIE MUSI, NIE MUSI! Poza tym władza czy władcy? Boga można tylko dobrowolnie czcić, choc zaniedbanie tego obowiązku jest połączone z odpowiedzialnością przed Bogiem. Ale odpowiadać będą byty rozumne i wolne, czyli władcy, a nie władza.
anonim2014.11.10 20:57
Proponuję w ramach oszczędności połączyć stanowisko prymasa ze stanowiskiem premiera a KEP połączyć z Radą Ministrów. Będzie taniej i po Bożemu :)
anonim2014.11.10 21:12
A u nas ani władza świecka, ani kościelna nie chce intronizacji Chrystusa na króla Polski. Na szczęście to tylko kwestia czasu.
anonim2014.11.10 22:12
A czy Jezus nie powiedział: Królestwo moje nie jest z tego świata? Wniosek. Wszyscy władcy tego świata w najmniejszym stopniu nie stworzą tego, czego przygotował dla nas Bóg. Więc zamiast zastanawiać się na ile władcy (rządzący) powinni podlegać Kościołowi, lepiej pomyśleć, jak sami (z rodziną) powinniśmy trafić tam, gdzie Jezus szykuje SWOJE KRÓLESTWO. Pozdrowienia dla szukających na ziemi Królestwa Bożego. :)
anonim2014.11.10 22:52
Ojcze nasz któryś jest w niebie święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje JAKO W NIEBIE TAK I NA ZIEMI...
anonim2014.11.10 22:59
Pac - Świetne ... szkoda, że nieprawdziwe. Jakoś za czasów Jezusa władza nie służyła Bogu, ani go nie czciła , powiem więcej : Jezus urodził się w okupowanym kraju. I co ? Ano Jezus czyli Bóg kazał płacić okupantowi podatki, bo to było słuszne. Apostołowie i Jezus kazali czcić okupanta bo każda władza od Boga pochodzi ...
anonim2014.11.10 23:02
@Chincol ... jest trochę inaczej niż piszesz (trochę przekręciłeś prawdę i wyszło całe kłamstwo) za Mateusza 6: 9 Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje! 10 Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie. 11 Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; 12 i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; 13 i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego! 14 Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. 15 Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień.
anonim2014.11.10 23:06
Oczywiście królestwo Boga na ziemi rozumiem jako społeczne królowanie Chrystusa na ziemi, a nie dosłownie jako raj na ziemi. Myślę tu raczej o powszechnym poddaniu się Bożym prawom i uznaniu Chrystusa jako Króla poszczególnych serc ludzkich jak i całych narodów. Takie panowanie królestwa Bożego na ziemi jest przecież możliwe. Oczywiście grzech będzie dalej istniał, ale świętość stanie się powszechna. Tak zresztą ma być przecież po paruzji jak mówi Pismo Święte.
anonim2014.11.10 23:10
Wojciech, przepraszam zagalopowałem się. Oczywiście masz rację. Wezwanie to w tym przypadku dotyczy woli Bożej, a nie królestwa. Ale czyż o Kościele nie mówi się jako o królestwie Bożym na ziemi?
anonim2014.11.10 23:44
Czy Fronda JUŻ jest "organem" lefebrystów ?
anonim2014.11.11 1:56
Władza świecka nie czcząc Boga sama sobie strzela w stopę, bo samo prawo do sprawowania władzy i sam autorytet władzy pochodzą od Boga. Człowiek poddaje się włądzy, bo leży to w jego naturze - gdyby Bóg nie wpisał tego w naturę ludzką, żadna władza nie byłaby możliwa. Władza negująca prawo boże, neguje więc jedyną rację swojej władzy.
anonim2014.11.11 9:04
O tak hipokrytów religinych w Polsce , ci u nas pod dostatkiem. Czlowiek prawdziwie wierzący nie obnosi się swoją wiarą, jedynie hipokryta
anonim2014.11.11 10:48
a guzik, nie musi!! i dobrze...
anonim2014.11.11 11:45
@Tomcat i AirWolf - nauczcie się czytać ze zrozumieniem, to porozmawiamy
anonim2014.11.11 12:53
@Airwolf - co jest niezrozumiałego w tych zdaniach: "Człowiek poddaje się władzy, bo leży to w jego naturze - gdyby Bóg nie wpisał tego w naturę ludzką, żadna władza nie byłaby możliwa. Władza negująca prawo boże, neguje więc jedyną rację swojej władzy."?
anonim2014.11.11 13:17
@AirWolf - stwierdzenie, że "Władza demokratyczna pochodzi od ludzi, którzy ją wybrali", szczególnie jakmo odpowiedź do mojego komentarza, jest dowodem niezrozumienia istoty władzy i jej zakorzenienia w Parwie Bożym.
anonim2014.11.11 13:39
@Modus - taza, którą stawiam nie jest religijna. a do jej uzasadnienia starczy sama logika - skoro człowiek ma skłonność do poddawania się zwierzchności, to znaczy, że władza ma uzasadnienie w samej ludzkiej naturze, a więc pochodzi od czegoś wyższego, niż sam człowiek.
anonim2014.11.11 14:11
@AirWolf - o Bogu, jako najwyższej zwierzchności i najdoskonalszym bycie, mówili także Sokrates, Platon i Arystoteles. Ten ostatni jest również twórcą systematycznej teologii naturalnej. Czy oni również stawiali tezy religijne? To, że Ty nie rozróżniasz religii od filozofii, jest wyłącznie Twoim problemem, natomiast nie oznacza, że religia i filozofia są tożsame.
anonim2014.11.11 14:13
@AirWolf - demokracja jest jedynie sposobem wyłaniania rządzących, natomiast nie jest sposobem kształtowania ludzkiej natury i decydowania, czy powinniśmy poddawać się zwierzchności i autorytetowi, czy nie.
anonim2014.11.11 14:14
@Modus - parwo naturalne nie jest objawione. Pierwszy jego wykład dał Cyceron w I wieku przed Chrystusem, czyli bez dostępu do Objawienia.
anonim2014.11.11 14:42
@Modus - "Co ma Platoński Demiurg lub Czysty Akt Arystotelesa do opowieści o zakorzenieniu władzy w Prawie Bożym?" - ma to, że Objawienie logicznie dopełnia racjonalną teologię i zdroworozsądkową, realistyczną metafizykę. A jeśli tak, to mówiąc o Objawionym Bogu nie mówimy o micie, tylko o Prawdzie. A jeżeli mówimy o prawdzie, to rozumny człowiek powinien ją przyjąć do wiadomości, a nie negować. Więc rozumna władza powinna czcić Boga i mu służyć.
anonim2014.11.11 15:42
@SaraL - mylisz się i to w sposób fundamentalny. Kościół jak na razie jako jedyny dysponuje filozofią uzasadniającą wolność człowieka. Dzięki temu staje naprzeciw ideologiom niewolniczym, które chcą nas spętać pracą do upadłego i niespłacalnymi kredytami, a na osłodę dają nam nieskrępowane dupodajstwo, czyli gender. I to jest ta "wolność", wobec której Kościół jest "krzyżem niezgody".
anonim2014.11.11 16:39
@airwolf - jak na razie potrafisz tylko negować. Może więc wyjaśnisz, dlaczego istnieje rzeczywistość, skoro nie ma Boga, który ją stworzył. Poza tym jedyne, co wynika z Waszych wywofów, to statolatria, a więc nie ruszacie się naweg o pół milimetra od starych ideologicznych zabobonów usprawiedliwiających wszelką tyranię.
anonim2014.11.11 17:08
@SaraL - możesz doprecyzować CO konkretnie fluuktuje?
anonim2014.11.11 17:12
@SaraL - i dlaczego twierdzisz, że Kościół tylko zakazuje, skoro powszechnie wiadomo, że stoi na sraży praw do życia, prawdy, wolności, rodzny, godności, itd., czyli tego wszystkiego, czemu świat wydał wojnę.
anonim2014.11.11 18:10
@SaraL - skoro coś podlega fluktuacjom, to musi najpierw istnieć. A skoro istnieje to wytłumacz dlaczego raczej istnieje, niż nie istnieje. A w drugiej kwestii, to sądzę, że jej po prostu nie poznałaś. Seks homoseksualny jest poniżający, bo nie jest otwarty na życie i jest podporządkowany głównie rozładowaniu popędu. Człowiek nie buduje osobowej relacj, kiedy w centrum stawia popęd. Antykoncepcja z kolei zastępuje panowanie nad sobą i znowu - podporządkowanie się popędowi. In- vitro to zoologiczna inseminacja - znów niegodna człowieka, itd. Itd.
anonim2014.11.11 18:56
@SaraL - obawiam się, że nie dyskutujesz ani ze mną, ani z Kościołem, a jedynie z własnymi wyobrażeniami i tu jest pies pogrzebany. Ani razu nie odwołałaś się do racji, jakie uzasadniają naukę Kościoła, co świadczy chyba o tym, że nie zadałaś sobie trudu ich poznania, a tym bardziej - zrozumienia. Dlatego musisz do tych spraw podchodzić na poziomie emocji. I tylko taki wniosek mam po naszej "dyskusji". Pytanie o rację rzeczywistości inną niż Bóg, zbywasz jakimiś wykrętami, że to jest niby wszystko znane i nie chce Ci się tłumaczyć - podejrzewam, że sama po prostu nie wiesz o czym mówisz ;) nie obrażaj się, ale będę Cię raczej omijał szerokim łukiem. Z Bogiem
anonim2014.11.12 2:29
@AirWolf - "Zresztą skoro można założyć, że bóg który istniał od zawsze stworzył rzeczywistość to i równie prawdopodobne jest to, że i ta rzeczywistość istnieje od zawsze." - podoba mi się Twój tok rozumowania. Coś z całą pewnością istnieje odwiecznie. Cieszę się, że również zgadzasz się ze swoeją koleżanką, która temu czemuś przypisała - całkiem słusznie - moc stwórczą (przez jakieś "fluktuacje", ale lepszy rydz, niż nic). Oboje jesteście na dobrej drodze i jeśli tylko pozostaniecie na gruncie rozumu, nieuchronnie dojdziecie do wniosku, że ten wieczny kreator musi być osobą, bo inaczej nie da się wyjaśnić faktu, że człowiek nią jest. Proponuję Wam postawić wreszcie kropkę nad "i" i nazwać rzecz po imieniu ;) Z Bogiem.
anonim2014.11.12 10:07
"Władza świecka musi czcić Boga i Mu służyć!" Hahahaha... Nie.
anonim2014.11.12 19:20
@Janos - jest jeden Bóg i jest On Bogiem wszystkich stworzeń.
anonim2014.11.13 3:11
@janos - spytaj je. jeśli są osobami, tak jak Ty, to pewnie się dogadacie.
anonim2014.11.13 11:27
@janos - jak nie implikuje? właśnie bycie osobą jest tą wspólną "platformą komunikacyjną", bo osoba jest z definicji otwarta na relacje z innymi osobami. Człowiek z człowiekiem zawsze się dogada - jeśli jest wola obu stron - dogada się nawet z Bogiem i Aniołami. To jak ma się nie dogadać z delfinem? No chyba, że delfin jednak nie jest osobą.
anonim2014.11.13 13:21
@janos - ludzka zygota jest w dużym stopniu spotencjalizowana, a delfin jest jednak zaktualizowany, także w zdolnościach komunikacyjnych. czy ktoś już stwierdził, że dorosłe delfiny np. reflektują i podejmują wolne decyzje?
anonim2014.11.14 0:55
@janos - do jakiegoś stopnia możesz się porozumieć np. z psem, który nie jest osobą. chodziło mi raczej o to, że człowiek może się porozumieć ze wszystkimi bytami osobowymi, jakie znamy (oczywiście pod pewnymi warunkami). Jeżeli więc delfiny są, jak twierdzisz, osobami, to powinniśmy być zdolni do porozumienia z nimi.