Wielka Sobota. Zstąpienie Jezusa do piekieł. WIZJA - zdjęcie
11.04.20, 10:45

Wielka Sobota. Zstąpienie Jezusa do piekieł. WIZJA

45

WIELKA SOBOTA-ZSTĄPIENIE DO OTCHŁANI I PIEKŁA.

"Żywot i bolesna męka Pana Naszego Jezusa Chrystusa i Najświętszej Matki Jego Marji" wg widzeń świątobliwej Anny Katarzyny Emmerich.

"Gdy Jezus, głośno wołając, skonał na krzyżu, dusza Jego w postaci świetlistej, otoczona Aniołami, między którymi był i Gabriel, spłynęła w ziemię u stóp krzyża. Mimo, że dusza odłączyła się od ciała, Bóstwo Jego jednak pozostało połączone i z duszą i z ciałem w jaki się to sposób działo, to literalnie nie da się opowiedzieć słowami. Otchłań, w którą zstępowała dusza Jezusa, przedstawiała mi się jak trzy działy, trzy odrębne światy; miałam uczucie, że one muszą być okrągłe i że każdą z tych części oddziela od drugiej osobna sfera.

Przed otchłanią rozciągała się przestrzeń jasna, że się tak wyrażę, zielonawa, pogodna, przez którą, jak widziałam, musiały przechodzić wszystkie dusze, oczyszczone ogniem czyśćcowym, zanim wprowadzono je do nieba. Otchłań, w której mieściły się dusze, oczekujące Odkupiciela, otoczona była szarą, mglistą sferą, i podzielona na różne koła, Zbawiciel, jaśniejący chwałą, prowadzony w tryumfie przez Aniołów, przeszedł miedzy dwiema takimi strefami, z których lewa mieściła sprawiedliwych praojców aż do Abrahama, a prawa — dusze sprawiedliwych od Abrahama aż do Jana Chrzciciela.

Żadna z nich nie znała jeszcze Jezusa, a przecież za zbliżeniem się Jego, radość jakaś i tęsknota owionęła to obszary; zdawało się, że te strwożone, ścieśnione dziedziny tęsknoty rozszerzają się nagle oczekiwaniem jakiejś radosnej wieści. Biedne dusze zdawał się przenikać jakby powiew świeżego powietrza, jakby światło, jak rosa ożywcza, pokrzepiająca, zwiastująca im odkupienie; a wszystko to odbyło się tak szybko, jak jedno tchnienie wiatru.

Minąwszy oba te koła, wszedł Jezus w przestrzeń mglistą, w której znajdowali się pierwsi rodzice, Adam i Ewa. Przemówił do nich łaskawie, a oni, poznawszy Go, z zachwyceniem niewypowiedzianym oddali Mu cześć. Wziąwszy ich z Sobą, skierował się Jezus na lewo ku otchłani żyjących przed Abrahamem. Te nie były zupełnie wolne od mąk czyśćcowych, a przynajmniej nie wszystkie; widać było między niemi złe duchy, a czarci ci dręczyli i uciskali niektóre dusze w różny sposób. Aniołowie zapukali u wejścia i kazali otworzyć; tu bowiem był wchód, wejście, brama, tu były i zawory i wrzeciądze, w które pukano, głosząc przybycie; i zdawało mi się, jak gdyby wołali: „Otwórzcie bramy, rozemknijcie podwoje!" I wszedł Jezus w tryumfie, a złe duchy cofały się trwożnie przed Nim, krzycząc: „Co masz do nas, czego tu chcesz, czy i nas teraz chcesz ukrzyżować?" itp.

Aniołowie wnet powiązali ich i popędzili przed sobą. Zamknięte dusze nie znały dotychczas Jezusa i tylko niejasne miały o Nim pojęcie, lecz gdy dał się im poznać, otoczyły Go radośnie, wychwalając i czcząc Zbawiciela Pana. Teraz skierował się Jezus do prawej, właściwej otchłani; u wejścia zetknęła się z Nim dusza dobrego łotra, idąca w towarzystwie Aniołów na łono Abrahama, podczas gdy złego łotra gnali właśnie czarci do piekła. Przemówiwszy parę słów do Dyzmy, wszedł Jezus do otchłani, gdzie na łonie Abrahama spoczywały dusze sprawiedliwych jego potomków; za Jezusem weszły gromadnie wybawione już dusze i Aniołowie, pędzący przed sobą powiązanych czartów. Przestrzeń ta prawa zdawała mi się wyżej położoną od tamtej; robiło to takie wrażenie, jak gdyby szło się pod dziedzińcem kościelnym i z podziemia wchodziło się do wnętrza kościoła. Złe duchy opierały się, nie chciały wejść do środka, ale Aniołowie przemocą wepchnęli ich. W otchłani tej zebrane były dusze wszystkich świętych Izraelitów, na lewo — Patriarchów, Mojżesza, sędziów i królów, na prawo — Proroków i wszystkich przodków Jezusa i ich krewnych aż do Joachima, Anny, Józefa, Zachariasza, Elżbiety i Jana.

Nie było tu złych duchów, nie było mąk żadnych, tylko tęsknota za spełnieniem obietnicy, danej pierwszym rodzicom, a ta właśnie spełniała się obecnie. Więc błogość niewypowiedziana i szczęśliwość przeniknęła wszystkie dusze, wszystkie otoczyły Zbawiciela, witały Go i cześć Mu oddawały, a spętani czarci musieli chcąc nie chcąc wyznać przed nimi swą nędzę i poniżenie. Jezus wysłał wiele dusz na ziemię, by wstąpiwszy w swe ciała, dały o Nim jawne świadectwo. Było to właśnie w tym samym czasie, kiedy tak wielu umarłych wyszło z grobów i pojawiło się w Jerozolimie. Spełniwszy swą powinność, składały te dusze znowu ciała w ziemię, jak woźny sądowy zdejmuje swój płaszcz urzędowy, spełniwszy rozkazy zwierzchności.

Stad wyruszył pochód tryumfalny z Jezusem na czele, w głębszą sferę, stanowiącą pewnego rodzaju miejsce oczyszczenia dla pobożnych pogan, którzy mieli przeczucie prawdy i jej pożądali. Dusze te podlegały pewnym mękom za to, że na ziemi hołdowały bałwochwalstwu. Teraz czarci musieli wyznać jawnie swe oszukańcze czyny, a dusze z rozczulającą radością oddały hołd Zbawicielowi. Tu także powiązali Aniołowie czartów i popędzili przed sobą.

Tak przechodził Jezus te obszary w tryumfie, a bardzo szybko, uwalniając pobożne dusze z wiekowej niewoli. Nieskończona mnogość obrazów przesuwała się przed mymi oczyma, ale gdzież mój skołatany, nędzny potrafi to wszystko opisać?

Wreszcie zbliżył się Jezus do jądra tej przepaści, do samego piekła, które wydawało mi się kształtem jako ogromna, nieprzejrzana okiem budowa skalna, straszna, czarna, połyskująca metalicznym blaskiem; wejścia strzegły olbrzymie, straszne bramy, opatrzone mnóstwem rygli i zamków, widokiem swym wzbudzające dreszcz i trwogę. Za zbliżeniem się Jezusa dał się słyszeć ryk potężny i okrzyk trwogi, bramy rozwarły się na oścież, i ukazała się przepaść, pełna ohydy, ciemności i okropności.

Jak mieszkania błogosławionych, świętych, przedstawiają mi się w widzeniach pod postacią niebiańskiej Jerozolimy, jako miasto olbrzymie o różnorodnych pałacach i ogrodach, zapełnionych cudownymi owocami i kwiatami różnych gatunków, stosownie do niezliczonych warunków i odmian szczęśliwości, tak i to piekło przedstawiło się mym oczom w formie odrębnego świata, stanowiącego całość, pod postacią różnorodnych budowli, obszarów i pól. Ale tu źródłem wszystkiego było przeciwieństwo szczęśliwości, wieczna męka i udręczenie. Jak tam, w siedzibie szczęśliwości, wszystko zdawało się być ugruntowane na prawidłach wiecznego pokoju, wiecznej harmonii i zadosyćuczynienia, tak tu opierało się wszystko na rozstroju i rozdźwięku wiecznego gniewu, rozdwojenia i zwątpienia.

Tam widziałam najróżnorodniejsze przybytki radości i uwielbienia, przeźrocza niewypowiedziane piękne, tu zaś niezliczone, różnorodne, ponure więzienia i jaskinie męki, przekleństwa, zwątpienia. Tam widziałam najcudowniejsze ogrody, pełne owoców Boskiego pokrzepienia, a tu najszkaradniejsze puszcze i bagniska, pełne udręczenia, męki i wszystkiego, co tylko może wzbudzić wstręt, obrzydzenie i przerażenie. Pełno tu było przybytków, ołtarzy, zamków, tronów, ogrodów, mórz i rzek przekleństwa, nienawiści, ohydy, zwątpienia, zamętu, męki i udręczenia, w przeciwieństwie do niebiańskich przybytków błogosławieństwa, miłości, jedności, radości i szczęśliwości. Tu panowała wieczna, rozdzierająca niejedność potępionych, jak tam wieczna, błoga harmonia i zgodność Świętych.

Wszystkie zarodki przewrotności i fałszu przedstawione tu były przez niezliczone zjawiska i narzędzia męki i udręczenia; nic tu nie było prawidłowego, żadna myśl nie przynosiła ukojenia, panowała tylko wszechwładnie groźna myśl Boskiej sprawiedliwości, przywodząca każdemu z potępionych na pamięć, że te męki, tu ponoszone, są owocem winy, powstałym z nasienia grzechów, popełnionych na ziemi. Wszystkie straszne męki odpowiadały co do swej istoty, sposobu i mocy grzechom popełnionym, były tym gadem, który grzesznicy wyhodowali na swym łonie, a który teraz przeciw nim się zwracał. Widziałam straszną jakąś budowlę o licznych kolumnadach, obliczoną na wzbudzanie strachu i trwogi, jak w królestwie Bożym — dla spokoju i wytchnienia. Wszystko to rozumie się, gdy się widzi, ale słowami nie jest człowiek mocen to wypowiedzieć.

Gdy Aniołowie otworzyli bramy piekielne, ujrzałam jakiś zamęt ohydy, przekleństw, łajań, wycia i jęków. Jezus przemówił coś do duszy Judasza, tu zamkniętej, a Aniołowie mocą Bożą całe tłumy złych duchów obalili na ziemię. Wszyscy czarci musieli uczcić i uznać Jezusa, to było dla nich najstraszniejszą męką. Mnóstwo czartów otoczono wkoło innymi, jeden przy drugim i spętano tych skrajnych, stojących w koło tak, że cała czereda pozostała w ten sposób na uwięzi. Wszystko to odbywało się według pewnych określonych postanowień. Lucyfera wrzucili Aniołowie skrępowanego w będącą tam środkową otchłań, że aż zakotłowało się za nim w ciemnościach. Słyszałam, jeśli się nie mylę, że Lucyfer miał być znowu wypuszczony na pewien czas, coś na 50 czy 60 lat przed rokiem 2000 po Chrystusie. Innych dat nie pamiętam. Niektórzy czarci mieli być uwolnieni pierwej, na karę i kuszenie ludzi. Termin ten uwolnienia przypadał dla niektórych właśnie na nasze czasy, dla innych nieco później.

Nie jest mi możliwym opowiedzieć to wszystko, co widziałam. Za wiele tych szczegółów, tak, że nie potrafię ich złożyć w jedną całość, a przy tym jestem bardzo chora; gdy zacznę opowiadać, nasuwa mi się znów wszystko przed oczy, a widok to tak straszny i tak mnie przejmuje, że bliską jestem skonania.

Niezliczone gromady dusz, uwolnionych z otchłani i miejsc oczyszczenia, poprowadził Jezus w tryumfalnym pochodzie w górę do radosnego przybytku, umieszczonego pod niebiańską Jerozolimą. Jest to to samo miejsce, gdzie niedawno widziałam duszę zmarłego mego przyjaciela. Dyzmas doczekał się obietnicy, danej mu przez Zbawiciela; oto nie upłynął dzień, a już znajdował się z Nim w Raju. Przybyłe dusze czekała radość i pokrzepienie; zastawiono dla nich podobne stoły niebiańskie, do jakich i ja zasiadałam, gdy Bóg dobrotliwy chciał mnie pocieszyć i pokrzepić w bolesnych widzeniach.

Jak długo to wszystko trwało, com widziała i słyszała, nie potrafię określić, tak jak i nie potrafię dokładnie wszystkiego opowiedzieć, bo najpierw sama wiele rzeczy nie zrozumiałam, a po wtóre nie chcę, by inni coś źle zrozumieli. Dlatego też przestrzegam wielkiej ostrożności w opowiadaniu. Widziałam przez ten czas Zbawiciela na różnych miejscach kuli ziemskiej, nawet w morzu. Jezus chciał niejako uświęcić i oswobodzić wszelakie stworzenie; wszędzie uciekały przed Nim złe duchy w przepaść.

Między innymi pojawił się Jezus w grobie Adama, znajdującym się pod Golgotą; tu przyszły do Niego dusze Adama i Ewy; Jezus rozmawiał z nimi, a potem wraz z niemi przechodził, jak gdyby pod ziemią, do grobów wielu Proroków, których dusze schodziły się zaraz do swych zwłok i słuchały różnych objaśnień, jakich im Jezus udzielał. Potem obchodził Zbawiciel z tą wybraną drużyną, w której znajdował się i Dawid, wiele miejsc, będących świadkami Jego życia i męki, tłumaczył im przeobrażające czynności, jakie tu się odbywały, i z niewymowną miłością brał spełnienie tych przeobrażeń na Siebie.

Między innymi zaprowadził także te dusze na miejsce chrztu Swego, gdzie tyle zdarzeń przeobrażających się odbyło, i wszystko im objaśniał. Z głębokim rozrzewnieniem podziwiałam nieskończone miłosierdzie Jezusa, który czynił niejako te dusze uczestnikami łaski Swego chrztu świętego.

Na mnie sprawiało to niesłychanie rzewne wrażenie, widząc tak duszę Jezusa, świetlistą, otoczoną rojem wyzwolonych dusz świętych, unoszącą się łagodnie ponad ziemią, przenikającą ciemne wnętrze ziemi, skały, morza i fale powietrza.

Tyle tylko utkwiło mi w pamięci, ze wspaniałego widzenia o zstąpieniu Jezusa do otchłani i wybawieniu z niej sprawiedliwych dusz praojców. Oprócz tego czasowego widzenia odczułam dziś wraz z tymi duszami wieczny obraz nieskończonego miłosierdzia Bożego. Wiem z objawienia, że Jezus co rok w tym dniu, obchodzonym uroczyście przez Kościół, zwraca Swe oko zbawcze na czyściec, by wybawić niektóre dusze. I dziś także, to jest w Wielką Sobotę, podczas powyższego objawienia, widziałam, że Jezus wybawił z czyśćca niektóre dusze, które zawiniły przez pośredni współudział w krzyżowaniu Go. Uwolnił dziś Jezus mnóstwo dusz, między tymi i niektóre mi znane, ale nie chcę ich wymieniać."

Żywot i bolesna męka Pana Naszego Jezusa Chrystusa i Najświętszej Matki Jego Marji wg widzeń świątobliwej Anny Katarzyny Emmerich 

Komentarze (45):

werax2020.04.13 15:49
to ze anna Emmerich była nienormalna nie podlega dyskusju,,,to ze wielu wierzy i podnieca się tymi bredniami stawia nasz kraj i oswiate w bardzo złym swietle,
Jan Radziszewski2020.04.19 6:47
o normalności jej przekonasz się nie za długo ot duraku tylko 3,5 roku tj 1260 dni a uwierzysz jak Anioły czerwonego Smoka /Ap 12,3 nn) tj diabły w ogniu piekielnym wezmą cię do raju potępionych tj raju żydowskiego cezara /J 19,15)
roman2020.04.12 8:16
Nie rozumiem, w jakim celu przytacza się tu jakieś wizje osoby ewidentnie chorej na umyśle (coś w rodzaju Faustyny)
Jan Radziszewski2020.04.19 6:46
ot duraku tylko 3,5 roku tj 1260 dni a uwierzysz jak Anioły czerwonego Smoka /Ap 12,3 nn) tj diabły w ogniu piekielnym wezmą cię do raju potępionych tj raju żydowskiego cezara /J 19,15)
Jacek2020.04.12 6:05
Moja pani, łeb mi pęka,muszę się napić kawy.
Kasia2020.04.12 0:36
Wchodzić na tę stronę, żeby tylko krytykować? Omijajcie ją z daleka zamiast sobie nagrabiać.
hej żydzie, po waszemu to gehenna..2020.04.11 20:35
Ty OBOJETNY jak twoje dzieci na Wyspach? Na respiratorkach czy już na łonie Abrahama? Sądząc po dziadku, w gehenna. What's for dinner? Same all same all ... wczorajszy koszerny szajs.
precz z homosovieticusami z bandy 42020.04.11 19:33
https://www.youtube.com/watch?v=zH-BXV9xYSs
Po 11 NIE BADZ OBOJETNY2020.04.11 19:15
A może Jezus zstąpił do piekieł, tak w 100% legalnie, ale bezpiecznie no, to znaczy, no, no, no, już wiecie, tak ... korespondencyjnie?
Jan Radziszewski2020.04.21 20:24
wiecie towarzyszu / powiedzenie I sekretarzy PZPR / to że ty korespondujesz i rozmawiasz I ROBISZ BIZNES z Lucyferem jak BANKIER Rockefeler który go podejmuje w swoim BANKU Tj. NIE WIEDZIAŁEM ze jesteś z ILLLUMINATI żydzie
KachnaWalnijKlinaOdKtóregoSięOKołtunieZapomina2020.04.11 19:10
Kiedy kato-kołtun uporczywie gniecie, lęgną się takie bujne pierdy. Kaśka, walnij klina z bańki wina i za pół godzinki nie tylko odleci cię stęchła grobowa mara ale wręcz wróci ochota na żarliwe dymanie z włochatym kozłem o szatańskim pyszczku!
Randki z syfem, pokazy skype brudnych larw2020.04.11 18:54
Chcesz zobaczyć MONIA tłustą i brudną larwę kremlowską? Jestem tutaj: www.lexlale.eu. Chcesz nawet przez internet złapać syfa kremlowskiego? Jestem tutaj: www.lexlale.eu Chcesz zostać impotentem do końca życia? Obejrzyj mnie tutaj: www.lexlale.eu. Jesteś pedałem i chcesz nim pozostać? Obejrzyj mnie tutaj: www.lexlale.eu Syf i coronavirus na mojej "koronie" tylko tutaj: www.lexlale.eu Jako bonus dorzucę malware i wirusy aby ci się komputer sperd......lił!
Randki kamerki pokazy skype!2020.04.11 18:40
Szukam miłego i kulturalnego faceta na sex spotkania lub stały zwiazek. Mam na imię Monia lat 24, wzrost 169cm, wiecej moich nagich fotek i kontakt do mnie tu - www.lexlale.com.pl i wyszukaj mnie po niku: KSandi2 napisz do mnie i spotkajmy sie!
Piotr2020.04.11 17:17
Dużo zdrowia i nadzieji życzę w Wielkanoc 2020 wszystkim Rodakom.
andy2020.04.11 16:19
Pan Jezus wyzwolił sprawiedliwych z Otchłani (abyssum) nie z Piekła (infernum). Pan Jezus nie wyzwolił diabłów ani potępionych, lecz wywiódł z otchłani (jakby poczekalni) ludzi dobrych, sprawiedliwych, którzy czekali na zbawienie. To jest istotna różnica (por. Katechizm Kościola katolickiego, kanon 633).
gośka2020.04.11 15:30
Wy macie wizje a ja byłam w piekle...w tzw. śmierci klinicznej...szatanów widziałam, oni mają hierarchię...można określić ich jako niebezpiecznych psychopatów, którzy po śmierci wszystko mogą i są fatalnie nastawieni do dusz
nie bądź kolejnym frajerem! 2020.04.11 14:18
Nie wyszedł numer z "filmami online" to teraz próbują Ruscy, Ukraińcy gdzieś na Ukrainie, w Rosji i jakieś mendy polsko-języczne wpuścić frajera w maliny inaczej. NIE DAJ SIĘ WROBIĆ W TE "ZARABIANIE". JEDYNI CO ZAROBIĄ TO ONI, A CIEBIE WYSZYKUJĄ NA DOBRE. TO NIC INNEGO JAK CRYPTO-ZŁODZIEJSTWO!
Zarabiaj nawet 500zl dziennie2020.04.11 14:03
Hej, Zacznij zarabiać prawdziwe pieniądze w domu Dosłownie nic nie robiąc! --  https://inwestcrypto.com.pl -- Nie pytaj jak- Zobacz na własne oczy! Wystarczy się zapisać tutaj: --  https://inwestcrypto.com.pl -- Wpłacić pierwszy mały depozyt 1000zł A analitycy zrobią wszystko już za Ciebie! W ciągu dnia można otrzymać zwrot!
Tom Bombadil2020.04.11 12:45
Ja byłem, w ostatnich dniach, na grobach kilku moich przyjaciół - bez trybu, bez zezwoleń, bez strachu, że mnie zaaresztują siepacze Kaczora. Bez problemu.
ja2020.04.11 20:46
Ja codziennie chodzę na grób mojego syna i żaden policjant nie wystawia mandatu , powiem więcej jeżdżę bez pasów , raczej nie przestrzegając 50siątki i żaden policjant nawet na to nie zwraca uwagę.
Leon2020.04.11 22:01
Bo ty jesteś wyżej od nas wszystkich.
Matwiej Bej2020.04.11 11:50
ZDROWYCH ,WESOŁYCH ŚWIĄT ,oraz Mokrego Śmigusa.Dla Redakcji i Recenzentów.Matwiej-Maciej
@do trolla Dumny Cwel vel Stachu vel Anna Dzy2020.04.11 11:46
Dumny Cwelu, Zacznij więcej zarabiać. Chiny płacą więcej niż Czerska i Łubianka.
skuter2020.04.11 11:38
Szczęśliwi ci co w te wizje wierzą
UHty2020.04.11 11:30
Emerich, Nostradamus,Jezus, królowa Saba, ojciec Pio wszystko oszuści którzy chcieli po prostu na siebie zwrócić uwagę
roman2020.04.12 8:46
Z Panem Jezusem to wielka przesada.
ja2020.04.11 11:26
Dlatego dzisiaj pragnę wam przekazać lekarstwo, abyście nie bali się żadnej epidemii, a we wszystkim zaufali Bogu. Przygotujcie następujący napój: suszone owoce głogu zalejcie szklanką gorącej wody. Dodajcie szczyptę imbiru oraz łyżeczkę miodu lipowego. Do tego dodajcie łyżeczkę soku z cytryny oraz łyżeczkę mocnego naparu z lipy. Podgrzejcie, ale tak, aby się cały napój nie zagotował i ciepłe pijcie rano i wieczorem. To was uchroni przed wszelkimi bakteriami.
xyz2020.04.11 11:53
trenowane od kilku tys lat i równie skuteczne jak modlitwa ;)))
ja2020.04.11 15:51
Po jednym dniu przestało mnie boleć serce podczas zarażenia koronawirusem
ja2020.04.11 20:45
Testowałem wszystko, lekarstwa zapisane przez lekarza , antybiotyki, jakieś przeciwirusowe , czosnek ... ale nic mi się nie poprawiało. Czułem zimno na sercu i w płucach i do tego ból w klatce piersiowej oraz sercu. Noce były najgorsze, bałem się że nie doczekam rana. Spróbowałem tego i okazało się że zimno i ból serca całkiem ustał ... to była pierwsza noc bez strachu.
Arletta2020.04.11 11:24
@ubawiony po pachy pomyliłeś, to jest Agnieszka Dz.!
ubawiony po pachy2020.04.11 11:14
Haha, troll Dumny Cwel vel Stachu (po południu Anna Dzy) już na posterunku.
koneser2020.04.11 11:10
"Lucyfera wrzucili Aniołowie skrępowanego w będącą tam środkową otchłań, że aż zakotłowało się za nim w ciemnościach" Kapitalne! Kasia miała niebagatelną fantazję, ale z tym "skrępowaniem" i "kotłowaniem się" bytu czysto duchowego trochę przesadziła.
lilu2020.04.11 13:12
Więzy fizyczne to mały pikuś wobec duchowych.
Jan Radziszewski2020.04.19 6:28
ciekawe jest jakbyś się czuł koneserku gdy wiesz, że jesteś urodzonym władcą a nie możesz nic uczynić by się czuć wolnym w działaniu tj. skrępowanym wiecznymi więzami
TVN242020.04.11 11:00
Ojej! Uwidoczniona na ilustracji niewiasta ma najwyraźniej poważny problem z głową.
Jan Radziszewski2020.04.19 6:36
a ciekawe dlaczego nie ma nie mieć obwiązanej głowy - jeżeli ma stygmaty korony cierniowej? to ty masz problem z własną ateistyczną tj. żydowską głową
ladychapel2020.04.11 10:52
Na wszystko o czym w Piśmie pisze niewiele, lub w ogóle - katolicy potrzebują wizji i potwierdzenia
anonim2020.04.11 11:40
Jesteś małej lub żadnej wiary , bo Jezus powiedział: "Błogosławieni Ci którzy nie widzieli a uwierzyli"
xyz2020.04.11 11:55
ok to powiedz mi czemu Jehowa zesłał nam tego wirusa i umierają wierzący w Jehowe, Allaha, Budde, lekarze, księża itp etc, a ten buk nie słucha żadnych modlitw hm? Nope, durni ci co uwierzyli a nie widzieli.
lilu2020.04.11 13:32
Ty sie lepiej pytaj tego co obiecał Ci, że nie umrzesz. My Katolicy umieramy
Jan Radziszewski2020.04.19 6:23
A KTóRY żyd UWIERZY + OT żyd opętany przez diabły cezara /J 19,15) ZAWSZE NIC NIE ZROZUMIE - bo ciąży na nim przekleństwo tj. brak Łaski
anonim2020.04.11 10:51
Tymczasem w prawdziwym świecie: Wizytę Kaczyńskiego na Powązkach skomentowała Barbara Nowacka, córka Izabeli Jarugi-Nowackiej, która zginęła w katastrofie smoleńskiej. "Nie mogłam pójść na ten sam cmentarz na grób matki wczoraj, w 10. rocznicę jej śmierci. Małgorzata Kidawa-Błońska też, kilka dni temu w rocznicę śmierci swojej mamy. Jak tysiące innych ludzi. Jeden człowiek mógł. Bez rocznicy. Bez trybu" - napisała.
Pisbusters2020.04.11 11:33
Bo Kacza zaraza to Ch-j przeklęty zdrajca polski i szkodnik gorszy od wirusa
anonim2020.04.11 18:54
Tymczasem Stachu w otchłani - NADAL TRWA, BIEDAK NIC NIE ZROZUMIAŁ !