Warszawskie kapliczki. Świadkowie dramatu wojny i cudów ocalenia  - zdjęcie
01.05.21, 14:57Fot. Wikipedia

Warszawskie kapliczki. Świadkowie dramatu wojny i cudów ocalenia

5

Rozpoczynamy maj. W Polsce to wyjątkowy miesiąc poświęcony Najświętszej Maryi Pannie. Od wieków polscy katolicy przez cały miesiąc wspólnie śpiewają lub recytują Litanię loretańską i inne modlitwy do Maryi. Najczęściej na „majówkach” wierni gromadzili się przy poświęconych Maryi kapliczkach. Kapliczkach kojarzących się dziś zwłaszcza z wiejskimi drogami. Do dziś jednak wciąż nie brakuje ich również w miastach. W Warszawie czasy wojenne przetrwało prawie 400 takich kapliczek. Przed każdą z nich pomocy u Maryi szukali Polacy w dramatycznych latach II wojny światowej.

- „Niemiecki generalny gubernator Hans Frank powiedział kiedyś, że gdy wszystkie światła dla Polski zgasły, zawsze została święta z Częstochowy i kościół”

- przypomniał w rozmowie z Polską Agencją Prasową historyk i przewodnik miejski po Warszawie Adrian Sobieszczański.

Historyk wskazuje, że przykładem tego codziennego nabożeństwa były właśnie stawiane na podwórzach warszawskich kamienic kapliczki. Oczywiście, powstawały one już przed wojną, ale sporadycznie. W czasie okupacji pojawiło się ich znacznie więcej i nie były tylko symbolem, ale rzeczywistym miejscem kultu. To za sprawą codziennych łapanek i ulicznych egzekucji. Wyjście do kościoła wiązało się z niebezpieczeństwem. Bezpieczniej było nie opuszczać swojej kamienicy, dlatego przygotowywano miejsca, w których wszyscy mieszkańcy mogli się wspólnie modlić.

To przy takich kapliczkach, jak wyjaśnia Sobieszczański, modlono się w czasie bombardowań, czy kiedy któryś z domowników nie wracał przed godziną policyjną. Nie brakowało też wydarzeń cudownych.

- „Czasami okazywało się, że kiedy bombardowania się kończyły, cała kamienica np. płonęła, a kapliczka ocalała”

- mówi historyk.

- „Tak samo ocaleli tylko ci, którzy znajdowali się przy kapliczce - taka sytuacja miała miejsce chociażby w czasie okupacji na Mokotowie na ul. Narbutta”

- dodaje.

Po wojnie często udawało się ocalić z ruin fragmenty tych kapliczek, które otaczano szczególną czcią. Co ciekawe, zauważa historyk, komunistyczne władze przymykały oczy na te religijne manifestacje. Dziś zachowało się prawie 400 takich kapliczek, otaczanych opieką przez lokalne środowiska.

kak/PAP

Komentarze (5):

katolicka deratyzacja Polski2021.05.2 11:07
Wzruszajace slady kultury i duchowosci polskiej. My tacy jestesmy,dobrzy ludzie ,zawsze wierni Panu.
rebeliant2021.05.2 9:03
A na czym jak nie na tragediach budować chwałkę boszą w świadomościach ludzi ? Krzywdy były są i będą - to wyśmienite pole do manipulacji.
Maj - to Miesiąc Maryjny...2021.05.2 2:21
Refren jednej z pięknych Pieśni! "....MATKA, --- KTÓRA WSZYSTKO ROZUMIE, --- SERCEM OGARNIA KAŻDEGO Z NAS.... MATKA ZOBACZYĆ DOBRO W NAS UMIE ....ONA JEST Z NAMI W KAŻDY CZAS! ..........Dzisiaj światu potrzeba dobroci,--- by niepokój zwyciężyć i zło. ---Trzeba ciepła, co życie ozłoci. ---Trzeba Boga, więc ludziom nieśmy Go, tak jak ONA..... itd...."
To nawet miłe...!2021.05.1 22:07
Nawet niemiecki- hitlerowski Hans Frank wypowiada się w tym artykule dość przychylnie o naszych Kapliczkach, Kościele i Częstochowie! Oni wiedzieli, że nie uda się im u nas naszej Wiary w KK zabić! ...
Olej2021.05.1 19:46
I to jest piękne, brakuje tej obecności w nowych osiedlach i ulicach.