Tranzycja płciowa. Ogromny dramat dzieci  - zdjęcie
05.12.20, 18:01Fot. via: Pixabay

Tranzycja płciowa. Ogromny dramat dzieci

3

„Dzieci potrzebują miłości, nie kłamstw” – tak w swoim krótkim filmie wideo podsumowała organizacja Voice for Justice UK (Głos na rzecz Sprawiedliwości, VfJUK) niszczycielskie skutki „terapii korekty płci” oraz ideologii gender na nieletnich. Film, dostępny na YouTube, wyjaśnia zagrożenia, jakie niesie ze sobą tzw. „tranzycja” oraz przytacza dane statystyczne i wypowiedzi specjalistów.

W filmie autorzy dowodzą, że utwierdzanie dzieci w przekonaniu, iż w mają inną płeć niż biologiczna, to „znęcanie się nad dzieckiem”. Odwołują się m.in. do doświadczenia Walta Heyera, który przeszedł tzw. „tranzycję”, stając się „kobietą”. Heyer przekonał się na własnej skórze, jakim błędem była ta decyzja i obecnie ostrzega przed zagrożeniem, jakim jest operacja „zmiany płci”.

„Normalną rzeczą jest, że dzieci badają, kim są, testują granice i próbują różnych rzeczy. Chłopcy mogą się przebierać, dziewczynki próbować boksu”. Jednak zdarza się, że niektóre dzieci doświadczają „dysforii płciowej” i są niepewne tego, kim są naprawdę. Taka sytuacja jest wykorzystywana przez aktywistów ideologii gender, którzy wmawiają im, że „urodziły się w złym ciele”.

Zamiast więc pomóc dzieciom, analizując „możliwą traumę, molestowanie seksualne, autyzm i kwestie związane ze zdrowiem psychicznym”, krzywdzi się je. Aktywiści ideologii gender wykorzystali „agresywne kampanie i wadliwe dane” do wywierania nacisku na lekarzy, aby stosowali zmieniający życie zabieg „tranzycji”. Skutki takiej operacji, prowadzącej do okaleczenia ciała, niestety okazują się nieodwracalne, o czym świadczy wyznanie innej znanej ofiary zabiegu „zmiany płci” określanej jako „Debbie”.

W roku 2019 skierowano w Wielkiej Brytanii 1946 dzieci do Kliniki Rozwoju Tożsamości Płciowej (Gender Identity Development Service). Jednak, jak podają twórcy filmu, „badania medyczne pokazują, że przynajmniej 1362 (70%) odnalazłoby szczęście w swojej płci biologicznej, jeśli otrzymałyby tylko miłość, zrozumienie i potwierdzenie”. Niestety, kiedy zacznie podawać się im tzw. „blokery dojrzewania”, dzieci te w stu procentach przechodzą zabieg „zmiany płci”, który prowadzi do nieodwracalnych szkód. Takie dzieci to „zniszczenia uboczne ideologii gender”.

W filmie zwraca się także uwagę na takie czynniki, które powinny stanowić ostrzeżenie, jak: 19 razy wyższy wskaźnik samobójstw wśród osób, które przeszły tzw. „tranzycję”, ograniczony rozwój mózgu, bezpłodność, podatność na choroby, różne rodzaje raka i przedwczesna śmierć. Oprócz procedur chirurgicznych dochodzi do tego jeszcze potrzeba stosowania przez całe życie leków oraz stres psychiczny.

Takie „leczenie” dzieci z dysforią płciową okazuje się w rzeczywistości czymś „w wysokim stopniu upolitycznionym” i pozbawionym podstaw naukowych. Zdaniem dr Michelle Cretella, szefowej Amerykańskiego Kolegium Pediatrów, jest to „zinstytucjonalizowane znęcanie się nad dziećmi”.

 

jjf/LifeSiteNews.com, YouTube.com

Komentarze (3):

man.of.Stagira2020.12.5 19:30
Tranzycja to tutaj przejście od stanu, powiedzmy, 'A' do stanu, powiedzmy 'B'. Płacę 10.000.zł osobie która jest w stanie p r a k t y c z n i e zdefiniować (metoda dowolna) płeć odczuwaną (stan 'A'), stan jako płeć odczuwaną 'B' i pokazać zarazem, że o b a stany są czymś obiektywnie (sensu materialistycznego) przedmiotowym więc, czymś więcej niż przedmiotami c h w i l o w e j deklaracji słownej danej osoby w jakiejś chwili. Innymi słowy; proszę wskazać inne, poza słownymi, efektywne k r y t e r i a odróżnienia odczuwania stanu 'A' od odczuwania stanu 'B' dostępne KOMUKOLWIEK innemu niż jedynie osobie zainteresowanej taką 'tranzycją'. Otóż, takie kryteria, obiektywne, nie mogą być podane. Oczywiście, to NIE znaczy, że nie ma 236 płci jedynie dlatego, że nie dysponujemy kryterium ich rozpoznawania. Jednak dopóki nie mamy, możliwości innego obserwowania płci przeżywanej przez osobę TRANS niż jej własna DEKLARACJA opowieść o jakiejkolwiek płci INNEJ niż 2 płci nam znane biologicznie jest logicznie równoważna z opowieścią o UPIORACH. Dlatego póki co w wymiarze PRAKTYKI społecznej to bajka o upiorach. Praktyka chirurgiczna proponowana osobom TRANS przypomina -jako żywo- tortury służące wydobywania PRAWDY z przesłuchiwanego, ewentualnie -równoważnie- egzorcyzm. Metoda równie stara w procesach sądowych jak metoda procesu czarownicy. Jedyna różnica to różnica NADAWCY. W procesie czarownicy nadawcą jest oskarżyciel W procesie tranzycji płciowej nadawcą jest człowiek opętany "obcą płcią". Tyle.
Olo2020.12.5 18:23
Po przez marsz przez instytucje ludzie zaburzeni maja wpływ na rozwój naszych dzieci, ich własne chore żądze próbują narzucić innym, i powstaje błędne koło z ogromną krzywdą dla dzieci i ludzi!
rebeliant2020.12.5 18:22
No to sami widzicie, że sytuacja jest taka, że wymagana jest interwencja z Góry, a wy świątobliwi zasłaniacie dostęp do tej Góry. W Starym Testamencie jest masę przykładów o tym, że Najwyższy posyłał swoich aniołów, aby mu zdali relację - i do interwencji dochodziło, bo oni mu prawdę opowiadali, a wy Bogu kłamiecie o tym, że tu takie masy dobra i cudeńka... a tu trzeba posłać do Góry parę wiąch, aż mu się kapeć zatli. Może właśnie przez tą waszą obłudę i zakłamanie do Boga nie docierają należyte informacje ?