Szymonek to nie polski Alfie Evans. Nowe fakty i wątpliwości wokół sprawy - zdjęcie
19.06.19, 10:56(fot. facebook)

Szymonek to nie polski Alfie Evans. Nowe fakty i wątpliwości wokół sprawy

8

Śmierć dziecka wywołuje w pełni zrozumiałe reakcje emocjonalne. Tym bardziej, w celu wyjaśnienia wszelkich wątpliwości, konieczne jest odwołanie się do ustalonych faktów, w tym zwłaszcza wiedzy medycznej oraz informacji dotyczącej poszanowania bądź też naruszenia praw dziecka jako pacjenta oraz jego rodziców. 

Zakres posiadanych informacji

Analizując sprawę 11–miesięcznego Szymonka leczonego na terenie szpitala przy ul. Niekłańskiej w Warszawie trzeba w pierwszym rzędzie zwrócić uwagę, iż jako opinia publiczna nie posiadamy w tej sprawie zbyt licznych, zweryfikowanych informacji:

- Nie wiemy jaki był stan dziecka przed odłączeniem od aparatury podtrzymującej życie. 10 czerwca szpital stwierdził w Komunikacie: „ze względu na tajemnicę lekarską nie możemy jej upublicznić, natomiast pełne informacje są w posiadaniu Rodziców”. 

- Ze strony rodziców nie przedstawiono oficjalnych informacji dotyczących sposobu traktowania dziecka oraz jego ostatecznego rozpoznania klinicznego. Pełnomocnik rodziny zaznaczył jedynie, że postępowanie dotyczące działań w jednej z placówek w Radomiu, w której przebywał chłopiec przez przewiezieniem do Warszawy, posiada charakter niejawny.

- Nie znamy również opinii poszczególnych komisji oraz konsyliów jakie zbierały się w ciągu ostatnich tygodni. W tym zakresie nie tylko nie wiemy, jakie były ustalenia lekarzy ze wspomnianego szpitala, ale również nie posiadamy informacji dotyczącej ustaleń jakie poczynili lekarze-konsultanci zaproszeni na wspomniane powyżej diagnostyczne konsylia.

W większości dostępne informacje odnoszące się do stanu Szymonka bazują na wpisach członków rodziny na portalach społecznościowych, co nie stanowi weryfikowalnego źródła danych medycznych[i]. Pojawiały się również informacje organizacji pozarządowych, w tym zwłaszcza „Stowarzyszenia STOP NOP”, które nie jest uprawnione do stawiania medycznych diagnoz odnoszących się do stanu niespełna rocznego pacjenta.

Jedyne informacje jakie posiadamy odnoszą się do ogólnego stanu zdrowia dziecka. W szpitalnym Komunikacie z 10 czerwca przypomniano, że „Pacjent przebywa w naszym Szpitalu na Oddziale Intensywnej Terapii od 22 stycznia 2019 r. w stanie skrajnie ciężkim z nieodwracalnym uszkodzeniem centralnego układu nerwowego[ii]". W ostatnich godzinach, w mediach pojawiły się również dwie kluczowe informacje - pierwsza, w której rodzice dziecka wskazali, iż odłączono je od aparatury podtrzymującej życie bez ich obecności, wbrew wcześniejszym ustaleniom[iii] oraz druga, w której Minister Zdrowia, prof. Łukasz Szumowski wskazuje, „że nikt nie odłączył aparatury przed stwierdzeniem, że pacjent zmarł[iv]”.

Śmierć dziecka

Ostatnia wypowiedź w sposób wyraźny wskazuje nam na prawdopodobny  scenariusz działania w omawianej sprawie. W podobnych przypadkach klinicznych polskie przepisy prawne wprowadziły konkretny scenariusz postępowania, jaki winien być zrealizowany. Po pierwsze, mówimy tutaj o komisyjnym stwierdzeniu „trwałego nieodwracalnego ustania czynności mózgu (śmierci mózgu)” bądź „nieodwracalnego zatrzymania krążenia”[v]. Po drugie, trzeba dodać, iż szczegółowe działania w tym zakresie podejmowane są przez lekarzy na podstawie odrębnego „Obwieszczenia” ministra zdrowia[vi].  Omawiany tutaj proces stwierdzania śmierci składa się z dwóch etapów. W pierwszym wysunięte zostaje przez komisję lekarską podejrzenie odnoszące się do śmierci człowieka. Bada się w tym czasie, czy nie zaistniały sytuacje, które wprowadzać mogą w błąd odnośnie oceny stanu klinicznego pacjenta: m.in. hipotermia, określone postaci zatrucia, spożycie określonych substancji psychoaktywnych. Do drugiego etapu przystępuje się natomiast po potwierdzenia diagnozy dotyczącej śmierci. Bada się np. odruchy źreniczne na światło[vii]. Warto również przypomnieć, cytując polskie przepisy ustawowe, że „trwałe nieodwracalne ustanie czynności mózgu (śmierć mózgu) stwierdza jednomyślnie dwóch lekarzy specjalistów posiadających II stopień specjalizacji lub tytuł specjalisty, w tym jeden specjalista w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii lub neonatologii, a drugi w dziedzinie neurologii, neurologii dziecięcej lub neurochirurgii[viii]”.

Wątpliwości i wyjaśnienia

Bez względu na w pełni zrozumiałe emocje w całej sprawie, nie można obecnie analizowanej sytuacji Szymona porównać do sprawy Alfiego Evansa, jak czynią to wielokrotnie polskie media. Wskazany tutaj brytyjski casus odnosił się przede wszystkim do stanu, w którym z niezrozumiałych względów klinicznych, personel brytyjskiego szpitala zdecydował się odłączyć dziecko od aparatury podtrzymującej życie, zaprzestać jego karmienia i pojenia oraz nie wyrazić zgody na podjęcie działań diagnostyczno-leczniczych na terenie innego szpitala. Podobne działania miały miejsce przy jednoczesnym braku postawienia ostatecznej diagnozy oraz wyraźnie dostrzeganych reakcjach dziecka nawiązującego kontakt z rodzicami[ix]. Polska sprawa ze szpitala przy ul. Niekłańskiej w Warszawie oddaje inną rzeczywistość. Mowa bowiem o pacjencie, u którego – jak podawały media oraz wspomniana placówka - stwierdzono obrzęk mózgu oraz nieodwracalne uszkodzenie centralnego układu nerwowego. Minister zdrowia powiadomił opinię publiczną ponadto, iż odłączenie od respiratora nastąpiło po stwierdzeniu śmierci mózgu. Sprawa Szymona oraz sprawa Alfiego Evansa nie mogą być w tym zakresie porównywane.

W omawianej sprawie wielokrotnie pojawiają się informacje kojarzące stan chłopca z podaną wcześniej szczepionką przeciwko pneumokokom: „cztery dni później wystąpiła u niego gorączka oraz drgawki. Ostatecznie, 21 stycznia dziecko zostało przyjęte do szpitala. Było reanimowane, wykonano kolejne TK głowy, powstał obrzęk mózgu - opisywał tygodnik „Wprost”[x]. Podobne stwierdzenia nie mają jednakże żadnego oparcia w rzetelnej diagnozie lekarskiej wyrażonej przez lekarzy ze szpitala, bądź też przez którego z konsultantów także wskazanych przez rodzinę małego pacjenta. Opinie prezentowane przez taką czy inną organizację pozarządową nie stanowią rzetelnej oraz weryfikowalnej diagnozy lekarskiej. Nie wiemy jaka była przyczyna pojawienia się tak dramatycznego stanu chłopca. Kojarzenie szczepienia oraz omawianej sytuacji nie jest efektem oceny medycznej, a jedynie opinii wyrażonej przez osoby do tego nieuprawnione.

Kontekst uprawnień kieruje nas w stronę relacji istniejącej na linii pacjent - lekarz - rodzina. W szpitalnym komunikacie z 10 czerwca wskazywano, iż rodzice mają zapewniony dostęp do informacji medycznej, konsultacji z innymi specjalistami oraz możliwości proponowania innych form wsparcia terapeutycznego. Szpital zatem zapewniał o realizacji prawa pacjenta do informacji, konsultacji z innym lekarzem oraz świadczeń zdrowotnych odpowiadających aktualnemu stanowi wiedzy medycznej[xi]. Ze strony rodziców dziecka, innych przez nich upoważnionych osób lub ich pełnomocnika nie pojawiły się dotąd oficjalne stanowiska podważające realizację wskazanych tutaj praw pacjenta oraz praw jego rodziców, jako opiekunów prawnych.

Istotne wątpliwości wzbudza natomiast informacja wskazująca o odłączeniu chłopca od aparatury podtrzymującej funkcje życiowe bez obecności jego rodziców - przedstawiali ja rodzice dziecka w mediach. Do informacji tej dotąd nie odniósł się szpital w odrębnym komunikacie lub stanowisku. Jej potwierdzenie jednak wskazywać może na istotne naruszenie praw rodziców oraz naruszenie prawa dziecka jako pacjenta. Polskie przepisy konstytucyjne oraz ustawowe w sposób wyraźny wskazują na prawa rodziców zobowiązanych do sprawowania szczególnej troski nad rozwojem dziecka, w tym rozwojem zdrowotnym[xii]. Krajowe ustawodawstwo prawno-medyczne w sposób jednoznaczny zwraca ponadto uwagę na prawo rodziców lub opiekunów prawnych do uczestnictwa w świadczeniach zdrowotnych podejmowanych względem pozostającego pod ich opieką dziecka. Odłączenie pacjenta od respiratora bez obecności, w podobnych działaniach, jego rodziców, stanowić może przykład całkowicie niezrozumiałego postępowania medycznego naruszającego podstawowe standardy deontologiczne oraz normy ustawowe, w tym zwłaszcza prawo pacjenta do umierania w spokoju i godności. Jak wskazano powyżej, kierownictwo resortu zdrowia zaznaczało, iż w omawianej sytuacji mowa jest o odłączeniu pacjenta, u którego wcześniej stwierdzano śmierć. Powyższe nie może być jednak traktowane jako jakiekolwiek wytłumaczenie potencjalnego wprowadzenia w błąd oraz podjęcia unikalnych dla sytuacji rodzinnych działań medycznych, w których możliwości udziału rodzice zostali w sposób nieuzasadniony pozbawieni.

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, iż obecnie konieczne jest uszanowanie dramatu doświadczanego przez rodziców. Ze strony mediów oraz komentatorów niezbędne jest bazowanie na faktach, a nie opiniach i domniemaniach. Bezsprzecznie niezbędnym jest wyjaśnienie niepokojących obaw jakie pojawiły się w związku z ostatnimi momentami życia Szymonka.

Dr Błażej Kmieciak - Dyrektor Centrum Bioetyki Instytutu Ordo Iuris

 

i Depesza: „Kazano nam się pożegnać z Szymonkiem”. Rodzina walczy ze szpitalem o życie chłopca, „TVP info”, źródło: https://www.tvp.info/43068982/kazano-nam-sie-pozegnac-z-szymonkiem-rodzina-walczy-ze-szpitalem-o-zycie-chlopca

[ii] Depesza: Komunikat szpitala na Niekłańskiej i interwencja lekarzy ws. chorego Szymona, „Polityka Zdrowotna” źródło, https://www.politykazdrowotna.com/45959,komunikat-szpitala-na-nieklanskiej-i-interwencja-lekarzy-ws-chorego-szymona

[iii] Materiał prasowy: UJAWNIAMY. Szymonek umierał w szpitalu bez rodziców. "Kazano nam przyjść na 10, dziecko zostało odłączone od aparatury o 9.05", „wPolityce.pl”, źródło: https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/451435-ujawniamy-szymonek-umieral-w-szpitalu-bez-rodzicow

[iv] Depesza: Szumowski: lekarze do ostatniej chwili walczyli o uratowanie Szymona, nikt nie odłączył.., Rynek Zdrowia”, źródło: http://www.rynekzdrowia.pl/Uslugi-medyczne/Szumowski-lekarze-do-ostatniej-chwili-walczyli-o-uratowanie-Szymona-nikt-nie-odlaczyl,195707,8.html

[v] Art. 43 a ust. 1  pkt 1 i 2  ustawy  z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodzie lekarza i lekarza dentysty, (Dz.U. 1997 nr 28 poz. 152 z późn. zm.)

[vi] Obwieszczeniu Ministra Zdrowia z dnia 17 lipca 2007 r. w sprawie kryteriów i sposobu stwierdzenia trwałego nieodwracalnego ustania czynności mózgu (M.P. 2007 nr 46 poz. 547)

[vii] Ibidem,

[viii] Art. 43 a ust. 5 ustawy o zawodach lekarza  i lekarza dentysty

[ix] Por. B. Zajaczkowska, Alfie jeden z nas, „Gość Niedzielny”, nr 18, 2018r.

[x] Komunikat szpitala na Niekłańskiej …

[xi] Art. 9, art. 6 ust. 1 i 4 pkt 1 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. (Dz. U. Nr 111, poz. 535 z późn. zm.)

[xii] Art. 48 ustawy z dnia 2 kwietnia 1997r Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. Nr 78, poz. 483 z późn. zm.)art. 96 § 1 ustawy z dnia 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz. U. 2004 r. Nr 162, poz. 1691)

Komentarze (8):

obserwer2019.06.19 19:07
Tylko że w tej sprawie dwa problemy.Pierwszy rozdmuchiwany to sprawa odłączenia dziecka bez powiadamiania rodziców w podejrzanych okolicznościach.Ale jest drugi problem może celowo ukrywany przez rozdmuchiwanie pierwszego a mianowicie śmiertelna jak sie okazala zapaść dziecka w kilkadziesiąt godzin po wmuszonej szczepionce na pneumokoki.I czy nie zawinił tu brak odpowiednich badań Szymonka i wmuszanie szczepienia bez poczucia odpowiedzialności ze strony lekarzy?!
Hi, hi ...2019.06.19 17:16
Agnieszka, ty jehowa larwo... Tylko nie pukaj do mych drzwi stara q.... bo polecisz na zbity jehowy pysk. Co ty wiesz, co sie stalo larwo? Nie domyslaj sie pi....o bo nie jedno, ze nie masz na to szarych komorek, dwa, sekciary jak ty sa glupsze od mej pralki. Staras ty, samotna i obrzydliwa. Nawet pies do ciebie nie podejdzie.
Agnieszka2019.06.19 13:56
SPRAWA DLA PROKURATURY i to nie tylko wobec lekarzy, którzy zachowali się jak wyrachowani mordercy - i już za niedopuszczenie do konsultacji medycznych powinni być pozbawieni praw wykonywania zawodu - ale i wobec LUDZI NA NAJWYŻSZYCH SZCZEBLACH INSTYTUCJI odpowiedzialnych za wpuszczenie na rynek nieprzebadanej szczepionki przeciw pneumokokom i niewycofaniu jej (ani tej serii) z rynku do przebadania, gdy zaczęła wywoływać komplikacje. https://www.youtube.com/watch?v=AJPKKF5hYEE Widać gołym okiem wiele poziomów zbrodni, które mogły obejmować nie tylko Szymonka, więc tuszowanie tej sprawy podejrzewam, że będzie teraz odchodziło w Polsce na wszystkich szczeblach medycznych, karnych, medialnych i politycznych.
Agnieszka2019.06.19 12:15
Ale jesteście krętacze i dranie wspierające zbrodniarzy. Tu było gorzej niż przy Alfie Evansie! Okłamano rodziców, co do godziny konsylium wydającego wyrok śmierci na chłopca. Gdy przyszli na tą godzinę, by wyrok odwlec, bo mieli możliwość konsultacji ze światowymi specjalistami i leczenia za granicą, gdzie już byli chętni do podjęcia się leczenia lekarze i już zebrane na to fundusze, to się okazało, że dziecko jest już bez ich wiedzy, obecności i wbrew ich woli zabite! Uniemożliwiono więc pełne konsultacje ze specjalistą, który miał przyjechać za parę dni, ale nawet drogą mailową mógł wydać opinię, gdyby miał dokumentacje i badania, o które rodzice prosili i do chwili zamordowania dziecka od szpitala nie otrzymali! Do tego szczepionka w wyniku której doszło do takich powikłań NIE MIAŁA w Polsce ŻADNYCH BADAŃ i WCIĄŻ może ta wadliwa szczepionka lub ta wadliwa seria JEST PODAWANA polskim dzieciom! Odpowiedzialne za jej dopuszczenie instytucje polskiego państwa nie przebadały jej ani przed dopuszczeniem do obrotu ani po zaistnieniu powikłań u Szymonka i podobno też innych dzieci. Na jakiej więc podstawie podaje się ją dzieciom w Polsce? - ano podobno na podstawie tego, że PRODUCENT tym dopuszczającym do jej obrotu instytucjom polskiego państwa powiedział, że szczepionka jest ok, bo ją czerpiący z niej zyski PRODUCENT przebadał ją podobno według ustalonych przez siebie procedur i kryteriów i stwierdził, że jest dobra! TO JUŻ O ŚWINIE I KROWY LEPIEJ INSTYTUCJE POLSKIEGO PAŃSTWA DBAJĄ NIŻ O POLSKIE DZIECI i to w czasie, gdy spanikowani rodzice boją się je szczepić przeciw groźnym chorobom!!!! Wszystko od początku aż do końca wskazuje, że tu jest coś GORSZEGO NIŻ Alfie Evans, bo wszystko wskazuje na to, że tu jest zabicie dziecka wbrew woli i wiedzy rodziców, mimo nie sprawdzonej nawet nadziei na jego ratunek u innych specjalistów, by pewnie nie wyszły przekręty przy dopuszczonej nielegalnie do obrotu prawdopodobnie szkodliwej szczepionce. Jeżeli tak wygląda układ między polskim państwem a firmami farmaceutycznymi produkującymi szczepionki,. które rodzice są w Polsce zmuszani podawać choć brak jest zachowania minimum standardów bezpieczeństwa, to już dziś by nie mataczyć powinni być aresztowani wszyscy ludzie, którzy doprowadzili zarówno do wprowadzenia a potem niewycofania tej szczepionki z obrotu; jak też ci, co dopuścili się zabicia tego dziecka i niedopuszczenia do tego, by przeszedł pod konsultacje i może pod leczenie innych specjalistów. Są być może w to też zamieszani ludzie z kancelarii premiera, do którego był złożony błagalny list matki, by dziecko było leczone i miało szanse przeżyć. PODŁA WIELOSZCZEBLOWA MAFIA ŚMIERCI !!! A tu są wiarygodni ludzie zaangażowani w tą sprawę, którzy znają ją lepiej niż fronda: https://www.youtube.com/watch?v=AJPKKF5hYEE
Syl2019.06.19 14:18
Oho, specjalista ds. szczepień i badań. Autorytet nadzwyczajny.
Agnieszka2019.06.19 16:20
Puknij się, bo to o życie także twoje, twoich dzieci i wielu ludzi w Polsce chodzi! Nie mówię, że szczepionki są złem, ale jeżeli ryzykuje się zdrowiem i życiem nawet małych dzieci, zmuszając rodziców do ich zaszczepienia to powinny być najsumienniej sprawdzane. A wszystko wskazuje na to, że normą jest brak badań i dopuszczanie do sprzedaży, wręcz przymuszanie do szczepień szczepionkami, które są dopuszczone według swojego widzimisię i swoich interesów przebadał wyłącznie producent, któremu zależy na zyskach. Robienie z nas i naszych dzieci nieświadomych królików doświadczalnych i nabijania zyskiem kabzy dla firm farmaceutycznych to jest zbrodnia na narodzie niezgodna z żadnym prawem! Jeżeli tak wygląda nadzór farmaceutyczny nad rynkiem szczepionek w Polsce to absolutnie trzeba zakazać szczepień póki nie wrócimy do cywilizacji! Posłuchaj sobie wywiadu z podanego przeze mnie linku. Tam dokładnie wytłumaczono jak państwowe instytucje odpowiedziały na pytanie o badania. Odesłano pełnomocników tej rodziny do producenta i nawet nie wstrzymano do sprawdzenia serii szczepionki, z której Szymonkowi podano dawkę. Jeżeli tak było, to zamiatanie pod dywan i zyski firmy farmaceutycznej były ważniejsze od życia kolejnych może zagrożonych dzieci. Czy ty jesteś tak durny czy tak podły, że chcesz temu przyklaskiwać zamiast żądać wyjaśnień na najwyższym szczeblu państwowym?
Andrzej Malik2019.06.19 11:52
..podsumowując- nic nie wiecie, macie kilka wpisów na FB, i kręcicie z tego wielką aferę. A skoro już na drugi dzień się z niej wycofujecie, to oznacza że sprawa jest mega- kręcona. Wzorem Premiera zaraz się z niej wycofacie, i będziecie twierdzić że rozwiązaliście problem.
Agnieszka2019.06.19 13:50
Wygląda na to, że jest kręcona i to bardzo, bo dziecko tak szybko wbrew wszystkim pozbawiono życia, by może nie wyszły inne krętactwa ważnych instytucji i lobbystów farmaceutycznych zagrażające życiu innych dzieci. O prawdę będzie trudno skoro ktoś w kancelarii premiera uwalił list matki Szymonka błagającej o jego leczenie. https://www.youtube.com/watch?v=AJPKKF5hYEE