Św. Jan od Krzyża - mistrz duchowy św. Jana Pawła II - zdjęcie
22.10.20, 18:54

Św. Jan od Krzyża - mistrz duchowy św. Jana Pawła II

5

Św. Jan Paweł II: Trzeba więc (...), byśmy kierowali ustawicznie nasze serca ku Bogu zbawiającemu w Chrystusie, aby odkryć w ten sposób, oświeceni nauką św. Jana od Krzyża, nasze ostateczne wezwanie do komunii z Bogiem, stanowiące najwyższą rację naszej godności. (Jan Paweł II, Magister in fide nr 3)

MODLITWA
Boże, Ojcze miłosierdzia, Ty posłałeś na świat swojego Syna jako Odkupiciela ludzi, spraw, abyśmy wpatrzeni w przykład św. Jana od Krzyża ustawicznie dążyli do Ciebie i wiernie strzegli w nas prawdziwej godności dzieci Bożych, wysłużonej nam przez krzyżową ofiarę Chrystusa, i byśmy świadczyli o niej wobec bliźnich, pomagając im żyć w duchu synostwa Bożego. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Święci w życiu Jana Pawła II: Św Jan od Krzyża

Św. Jan od Krzyża - odkryć godność człowieka

Ojciec Święty Jan Paweł II wyznał, że to dzięki temu świętemu, jeszcze przed ukształtowaniem się powołania kapłańskiego, został wprowadzony w świat życia wewnętrznego. Potem wielokrotnie nazwał go przyjacielem i mistrzem w wierze. Nic więc dziwnego, że naszą wielkopostną rekolekcyjną drogę ku beatyfikacji Papieża Polaka rozpoczynamy od św. Jana od Krzyża (1542-1591), hiszpańskiego karmelity, mistyka, doktora Kościoła. Już na początku swego pontyfikatu Jan Paweł II mówił, że to właśnie w szkole św. Jana od Krzyża odkrył godność człowieka i stał się jej obrońcą.

Jakkolwiek z duchowością Karmelu, zwłaszcza z jej wymiarem maryjnym i modlitewnym, Jan Paweł II zetknął się już w swoim dzieciństwie, to jednak św. Jana od Krzyża poznał dopiero po przeprowadzce do Krakowa. Trzeba podkreślić, że stało się to dzięki Słudze Bożemu Janowi Tyranowskiemu, który - jak stwierdza Papież - sam ukształtowany na dziełach św. Jana od Krzyża i św. Teresy od Jezusa, "był sam żywym świadectwem tego, czym jest życie wewnętrzne - albo raczej: kim staje się (od wewnątrz i zarazem na zewnątrz) człowiek, który pozwala Bogu działać w sobie".

Duchowa formacja u mistrza wiary
Jakie znaczenie św. Jan od Krzyża miał w życiu Ojca Świętego, wyznał nam sam Papież 4 listopada 1982 r., nawiedzając grób świętego w Segowii: "Dzięki składam Opatrzności, która pozwoliła przybyć mi tu, aby uczcić relikwie i przywołać postać św. Jana od Krzyża, któremu tyle zawdzięcza moja duchowa formacja. Poznałem go już w młodości i zdołałem nawiązać wewnętrzny dialog z tym mistrzem wiary, z jego dziełami i myślą, aż do momentu kulminacyjnego, jakim było napisanie rozprawy doktorskiej. Od tamtego czasu stał się on dla mnie przyjacielem i mistrzem, który wskazywał mi zawsze światło jaśniejące w ciemności i prowadzące do Boga".

Nadto w szkole św. Jana od Krzyża Jan Paweł II odkrył godność człowieka i stał się jej obrońcą. Wyznał to już na początku swego pontyfikatu, 22 kwietnia 1979 r., podczas odwiedzin prowadzonego przez karmelitów bosych w Rzymie Papieskiego Wydziału Teologicznego "Teresianum" z Instytutem Duchowości, przymierzającego się wówczas do otwarcia specjalizacji z antropologii teologicznej. Czyniąc aluzję do tego zamiaru i mówiąc o swoich związkach ze świętym, Jan Paweł II podsumowywał swoją refleksję: "Cóż mogę powiedzieć na zakończenie? Uważam, że dla zrozumienia godności osoby ludzkiej, powołania człowieka trzeba przejść przez kurs teologii św. Jana od Krzyża, trzeba spojrzeć na człowieka w perspektywie ukazanej przez naukę św. Jana od Krzyża i dopiero wówczas się zrozumie, co znaczy słowo Człowiek! Później już nigdy się nie zapomni o jego godności!".

Jan Paweł II wielokrotnie nas zaskakiwał. I zaskoczył nas też faktem, że w szkole św. Jana od Krzyża nauczył się nie tylko głębokiej modlitwy, ale odkrył też wielką godność człowieka. Dlatego w swoim papieskim przepowiadaniu oraz w konkretnych gestach (np. odwiedziny najbiedniejszych podczas podróży apostolskich, ofiarowanie pierścienia ubogim z brazylijskich "favelas" itp.) stawał zawsze w obronie człowieka, jego godności i praw.

Do wielkich rzeczy człowiek został stworzony
Święty Jan od Krzyża był ustawicznie obecny w nauczaniu Jana Pawła II. Przywoływał on jego myśl w swych homiliach, przemówieniach, a nawet napisał o nim list apostolski Magister in fide (Mistrz w wierze) (14.12.1990). Wydaje mi się jednak, że spontaniczna wypowiedź Ojca Świętego na "Teresianum" stanowi kluczowy tekst papieski o świętym Doktorze Karmelu. Potwierdził to sam Papież, kiedy podobnie wypowiedział się 14 grudnia 1984 r., w liturgiczne wspomnienie św. Jana od Krzyża. Jako wspólnota Międzynarodowego Kolegium naszego karmelitańskiego zakonu w Rzymie byliśmy w tym dniu zaproszeni na Mszę św. do prywatnej kaplicy papieskiej. Liturgia przytaczała słowa proroka Izajasza: "Jesteś drogi w oczach moich, ja cię miłuję, wezwałem cię po imieniu. Tyś moim!" (Iz 43, 1). Wychodząc od tych słów Pisma Świętego, Papież rozwinął spontaniczne rozważanie na temat godności ludzkiej osoby. Powiedział: "O godności człowieka mówi się dziś bardzo dużo i pisze się jeszcze więcej. Nierzadko jednak chce się obdarzyć go wolnością źle pojmowaną, bo wolnością od przykazań, od Ewangelii, od zasad moralnych, a rzadziej lub wcale się nie mówi o zakorzenieniu godności człowieka i jego wolności w tajemnicy Boga. A właśnie św. Jan od Krzyża, ten wielki kontemplatyk Boga i dzieł Bożych, miał wielkie poczucie godności człowieka i zwracał mu uwagę, wprost upominał człowieka, aby przez swoje upodobania nie umniejszał on swej godności dziecka Bożego. I jeżeli św. Jan od Krzyża był tak bardzo wymagający na drogach ascezy i ewangelicznego wyrzeczenia, był nim dlatego, gdyż wiedział, że do wielkich rzeczy człowiek został stworzony i że jest on drogi w Bożych oczach i do Boga powinien należeć".

Pseudoprawa w natarciu

Dzisiaj nikt nie kwestionuje, że Jan Paweł II był symbolem obrony praw narodów i jednostek, praw dziecka i starca, praw godności każdego człowieka w dzisiejszym zmaterializowanym i hedonistycznym świecie. Nie wszyscy dostrzegają, że broniąc praw i godności człowieka, praw - powiedzmy to jasno - autentycznych, a zatem prawa do życia (wspomnijmy tu bolesny problem aborcji), prawa do wolności religijnej, prawa do prawdy, prawa do kultury narodowej, Ojciec Święty nie zapominał - co należy mocno podkreślić - o doktrynalnej podstawie, o teologicznym fundamencie godności i praw osoby. Podstawami tymi są przede wszystkim: stworzenie człowieka na obraz i podobieństwo Boże, jego odkupienie krwią Chrystusa, obdarowanie go - w Chrystusie - Bożym synostwem i powołanie go do życia z Bogiem samym przez całą wieczność. I właśnie te aspekty, te teologiczne racje, a nie racje polityczne motywowały nauczanie Ojca Świętego. Godność osoby ludzkiej jest tak wielka i jej podstawowe prawa tak ważne, że nie może być ona zdegradowana jedynie do "środka w procesie produkcji i konsumpcji" - jak to nam mówiono za komunistycznych czasów. Z tej godności, godności dziecka Bożego, nigdy nie mogą potem wynikać żadne prawa sprzeczne z prawem naturalnym i moralnym, dlatego też Ojciec Święty wypowiadał się stanowczo przeciwko nim. Właściwie należałoby je nazwać pseudoprawami. Są zaś nimi coraz to żywsze i w naszym społeczeństwie liberalistycznym: pseudoprawo do aborcji, pseudoprawo do wolności obyczajów, pseudoprawo do eutanazji, pseudoprawo do tzw. małżeństw homoseksualnych, pseudoprawo do terroryzmu, pseudowolność od wszelkich etycznych zasad ludzkiego współżycia itd. Wobec tych różnych pseudopraw nie można nie wyrazić sprzeciwu i oburzenia, co Jan Paweł II czynił z odwagą i co dostrzegli ludzie wszystkich ras, języków, kolorów skóry i kontynentów, nazywając go za to świętym.

Co więcej, Papież Polak, broniąc praw człowieka, przypominał mu także o jego obowiązkach i bronił tym samym praw Bożych, bo przecież na obraz i podobieństwo Boga człowiek został stworzony i "nikt nie zna człowieka tak jak Bóg, nikt nie kocha go tak jak Bóg i nikt nie postawił człowieka w centrum wszechświata tak jak Bóg" - jak mówił nam Ojciec Święty podczas wspomnianej Eucharystii 14 grudnia 1984 roku.

A czy dziś każdy z nas ma odwagę piętnować rozpowszechnianie się w naszej Ojczyźnie wszelkiego rodzaju pseudopraw? Katolik nie może popierać nikogo, kto w swym działaniu, w swych decyzjach, w swych publikacjach nie szanuje godności człowieka i nic sobie nie robi z zasad wiary. Odchodzenie od praw Bożych zawsze obraca się przeciw człowiekowi, przeciw całemu Narodowi.Jestem przekonany, że Jan Paweł II, który już w swej programowej encyklice "Redemptor hominis" zaznaczył, że człowiek, jego godność, jego prawa będą drogą jego pontyfikatu, drogą Kościoła, drogą wybraną przez samego Chrystusa (zob. RH nr 13), i przez cały ponadćwierćwieczny pontyfikat to potwierdzał, ukierunkowanie to wyniósł z nauki św. Jana od Krzyża. I płynie z tego wielkie przesłanie dla nas wszystkich i dla świata. Dążenie człowieka do zjednoczenia z Bogiem, "do tego, co w górze" za przykładem św. Jana od Krzyża, nie może umniejszać, lecz powinno wręcz potęgować jego zobowiązanie "do wznoszenia budowli tego świata", gdyż "oczekiwanie nowego nieba i nowej ziemi bynajmniej nie oddala od historii, ale wzmaga troskę o obecną rzeczywistość, gdzie już od teraz rośnie nowość będąca zalążkiem i zapowiedzią świata, który ma nadejść" (Ecclesia in Europa, 97).


o. Szczepan T. Praśkiewicz OCD

Komentarze (5):

Ja, Szatan2020.10.22 21:16
ANEKS nr 2 do INSTRUKCJI DLA MOICH WIERNYCH PACHOŁKÓW – pogrobowców faryzeuszy, wrogów Kościoła i Polski, czcicieli trupa Lenina, wyznawców poglądów masonów i brukselskich neomarksistów, marionetek Sorosa, które w amoku szaleją na Frondzie: „katolicka kretynizacja polski”, „Po 11…”, „ladychapel”, „Natalja Siwiec”, „Polak Ateista Dumny Gej”, „Maria Błaszczyk”, „Klejnot Nilu” i wielu innych z tej samej szajki, choć pod innymi nickami ***** No dobra, widzę, że nie pojęliście moich ostatnich instrukcji. Myślicie, że się wykpicie jakimiś prymitywnymi złośliwościami w tych waszych komentarzach? Może was to cieszy, ale mnie nie. Pora więc wyłożyć karty na stół. Przypominam: Moim celem jest złapanie jak największej ilości dusz do piekła na całą wieczność. I nie zauważyłem żadnych efektów w tym kierunku od tej waszej durnej pisaniny. Katolicki motłoch śmieje się z tego i tylko umacnia w przekonaniu, że jesteście bandą przygłupów! Oni, że zacytuję mojego ulubieńca, Jurka Urbana, mają to wszystko w ᵭůᵱįě! ***** Powtarzam: Jesteście jak polska opozycja: totalnie skompromitowani i nieskuteczni! Nie zyskaliście mi ani jednej duszy! Ale dla was, durnie, piekło zawsze stoi otworem. Do zobaczenia zatem! ***** (–) Szatan, strącony z Nieba ex-cherubin, „Non serviam!”
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2020.10.22 20:16
Jan od Krzyża w dzisiejszych czasach nazywa się takich ludzi- kręgarz czyli spec od bólów kręgosłupa
Biały Murzyn2020.10.22 21:16
"Krzyż zgorszeniem dla żydów". Jak widać.
ladychapel2020.10.22 19:53
Jan od Krzyża pisze w przytaczanym przez Was dziele: "Od kiedy Bóg dał nam swego Syna, który jest Jego jedynym Słowem, nie ma innych słów do dania nam. Przez to jedno Słowo powiedział nam wszystko naraz. [...] To bowiem, o czym częściowo mówił dawniej przez proroków, wypowiedział już całkowicie, dając nam swego Syna. Jeśli więc dzisiaj ktoś chciałby Go jeszcze pytać lub pragnął jakichś wizji lub objawień, nie tylko postępowałby błędnie, lecz także obrażałby Boga, nie mając oczu utkwionych jedynie w Chrystusa". Z prawdy tej św. Jan od Krzyża wyprowadza ważki wniosek: Ten, kto próbowałby dzisiaj pytać o nową wizję lub jej od Boga oczekiwać, działałby nie tylko bardzo nieroztropnie, lecz nawet obrażałby Boga, gdyż swego spojrzenia nie kierowałby jedynie na Chrystusa. Wybitny teolog i doktor Kościoła przestrzega więc przed rozglądaniem się za kolejnymi i szczególnymi wizjami. Jeżeli sprawy tak się mają, oznacza to definitywnie, że w przyszłości żadne objawienie już więcej nie nastąpi.
No i popatrz!2020.10.22 20:13
Prof. doktor Jan Hertrich-Woleński w swym tomiku wybranych cytatow pisze m. in., cyt.:"Yebałem Jezusa w doopę a Maryję w mordę!" i dalej, cyt.:"jezus onanizował się, ruchał owce i apostołów" i jeszcze jeden cyt.:'Czy Maryja miała miesiączkę?" . . . . I prof. doktor Jan Hertrich-Woleński wyyebany w pysk parch ma czelność POUCZAĆ!