Św. Daniel i towarzysze. Mogli wybrać islam, woleli zginąć za wiarę w Chrystusa - zdjęcie
10.10.20, 16:30Fot. Wikipedia.com, CC 0/domena publiczna

Św. Daniel i towarzysze. Mogli wybrać islam, woleli zginąć za wiarę w Chrystusa

11

Daniel i Towarzysze zginęli w Maroku w 1227 roku, oddając życie za Chrystusa. Było ich siedmiu: Daniel di Calabria, Anioł, Samuel, Leon, Mikołaj, Hugolin i Donin. Przewodził im Daniel - prowincjał franciszkanów w Kalabrii. Donin jako jedyny z całej siódemki nie był kapłanem, lecz bratem zakonnym. Wszyscy pochodzili z Włoch.

Działalność misyjna zakonu franciszkańskiego została skierowana w pierwszej kolejności do muzułmanów, i to przez samego św. Franciszka z Asyżu, który podróżował po Ziemi Świętej. Jeszcze za życia Założyciela pragnienie zaniesienia Ewangelii w najdalsze zakątki świata w sercach wielu franciszkanów rozpaliła śmierć pierwszych męczenników franciszkańskich, św. Berarda i Towarzyszy, w 1219 roku. W rok po śmierci św. Franciszka (1226), poprzedzeni przez innych zakonników, którzy najpierw dotarli do Konstantynopola i Tunezji, Daniel i Towarzysze udali się do Afryki. Najpierw dotarli do małej, chrześcijańskiej wioski kupieckiej na obrzeżach muzułmańskiego miasta Ceuty. Spędzili tam kilka dni, a w niedzielny poranek udali się już prosto do samej Ceuty, gdzie zaczęli głosić Ewangelię. Było to działanie nadzwyczaj odważne, ponieważ lokalne władze wyraźnie zabraniały propagowania chrześcijaństwa w jakiejkolwiek formie.

Z początku wzięto ich za szaleńców. Jednak w końcu Daniel i Towarzysze zostali uwięzieni przez włodarzy miasta, a następnie poddani torturom. Jedynym sposobem ocalenia życia było wyrzeczenie się wiary chrześcijańskiej i konwersja na islam. Misjonarze jednak pozostali wierni Chrystusowi i 10 października 1227 roku zostali ścięci. Tuż przed egzekucją franciszkańscy mnisi podchodzili kolejno do Daniela z prośbą o błogosławieństwo.

Kanonizował ich papież Leon X w 1516 roku.

 

mp/brewiarz.pl

Komentarze (11):

bodekyoga2020.10.11 9:58
Historia jest znacznie bardziej skomplikowana. Miejscowy władca dwukrotnie odstawiał ich na statek, a oni pragnęli męczeństwa, prowokowali. Inni Franciszkanie później nie naśladowali ich przykładu.
Brat Patryk2020.10.10 18:07
https://www.youtube.com/watch?v=d9JlaiBJiyg w linku fajny utwór w temacie.
rebeliant2020.10.10 17:16
Świat jest pełen ofiar napaści ze strony ludzi, którzy chcą narzucać swoją władzę poprzez dominację. Dla mnie niema istotnej różnicy, czy ktoś jest zakonnikiem, czy pastuchem z plemienia Ungabunga jeśli zostali zabici bez winy należnej - do tej drogę otwiera tylko napaść, czyli: dokonujesz napaści, to masz się liczyć z utratą zdrowia lub życia.
Ależ to działa w dwie strony. A nawet w trzy.2020.10.10 16:38
Pomyślcie choćby o tych wszystkich nieustraszonych japońskich lotnikach, którzy podczas IIWŚ nie wahali się oddać swoje młode życie za Niebiańskiego Suwerena, wbijąc swój samolot w nadbudówkę amerykańskiego lotniskowca.
rebeliant2020.10.10 17:10
Dwa zajścia nie są symetryczne, gdyż kamikadze dokonywali ataków nie licząc się z własnym życiem. Natomiast chrześcijańscy śmiałkowie nie licząc się z własnym życiem zostali napadnięci.
Napadnięci w Maroku?2020.10.10 17:11
???
rebeliant2020.10.10 17:19
A to jakiś trójkąt bermudzki, w którym znikają akty napaści ?
Jednak jest symetria2020.10.10 17:45
Wasz bóg każe wam podbijać "najdalsze zakątki świata" podobnie jak bóg Japończyków: https://historia.uwazamrze.pl/artykul/1149266/shinto-na-wojnie
rebeliant2020.10.10 18:17
W takim razie co proponujesz ? Bo z tego co widzę każdy nawija o Bogu, o ideach i innych krainach mlekiem i miodem płynących, a gdy się już zmęczy przechodzi do kwestii pieniędzy. A jeśli chodzi o twoje stwierdzenie, że między kamikadze, a misjonarza jest symetria, to wskaż jakiej napaści dokonali ci misjonarze. Kamikadze wykonywali to samolotami wypełnionymi substancjami wybuchowymi. Opisz napaść, której dokonali misjonarze.
Lucjan2020.10.10 22:08
rebeliant- czytam Twoje wypowiedzi na tym forum i stwierdzam jesteś KOPNIĘTY ! nie masz co robić to baw wnuki!
rebeliant2020.10.10 23:36
Takie kopnięte wypowiedzi, a mimo to Cię wciągnęły. Ale ja Tobie powiem, że głupoty nie istnieją.